PW stwierdził też, że gdyby żył Piłsudzki, doszłoby do kolaboracji i wspólnego z Niemcami ataku na ZSRR.
To nie byłaby kolaboracja tylko sojusz przeciwko wspólnemu wrogowi. Chociażby Herman Goering składał u nas przyjacielskie wizyty. Zresztą za życia Piłsudskiego Niemcy nie wydawali się wcale tacy źli, szczególnie w porównaniu z Rosjanami. Mieli co prawda przywódcę z poważnymi problemami emocjonalnymi, ale żołnierze i oficerowie (szczególnie arystokraci) Wehrmachtu byli cywilizowanymi ludźmi. Lepiej byłoby zawrzeć sojusz z którymś z tych państw, niż być wrogiem obydwu.