Forum Fantastyka Fantasy i horror Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy Amazona

Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy Amazona

Wyświetlanie 15 wpisów - od 46 do 60 (z 79 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Smok Eustachy
    Uczestnik
    #250221
    Q__
    Uczestnik
    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #250284

    GoGaladriel jednak miała męża. Ale nie obchodzi on jej.
    Scenarzyści przez 10 lat pisali scenariusze ale nikt nie chciał ich kupić. Dobrze że się to kończy w piątek.

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #250351

    Harfuty wyzwolone z jarzma patriarchalizmu. I to jest najważniejsze. Musze ochłonąć po finale...
    Co za zdegenerowane karzełki.

    Q__
    Uczestnik
    #250352

    Dobrze że się to kończy

    Nie ciesz się tak, ma być drugi sezon 😉 :
    https://www.hollywoodreporter.com/tv/tv-news/the-rings-of-power-season-2-filming-1235231978/

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #250353

    Zwykły hejtfik to jest.

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #250363

    Rozważania apolityczne:
    https://m.salon24.pl/77abbc26661131c2f366717f87f73608,860,0,0,0.png
    Amazon realizując tą produkcję, rzekomo opartą na twórczości JRR Tolkiena zwolnił ekipę która chciała robić porządny serial i zatrudnił jakiś leszczy. Skutki tych poczynań są widoczne na wielu płaszczyznach. Mamy do czynienia z produktem niepoważnym w ponurym znaczeniu tego słowa.

    Działanie na Tolkienie oznacza ogromne zainteresowanie publiczności z automatu. Obecnie wychodzi np. fajny serial Star Trek: Lower Decks ale nie wzbudza takiego zainteresowania. Podobnie było z Orville, czy nawet jest z Cyberpunkiem. Zapamiętajmy: sam materiał źródłowy powoduje ogromne zainteresowanie.

    Amazon musiał jednak rozumieć że będzie porównywany do Silmarillionu i wypadnie w tym porównaniu słabo bo jest cienki. Jak już pisałem Pierścienie Władzy to manifest ideologiczny rewolucji neopaździernikowej. Coś jak oblanie Słoneczników van Gogha zupą (to tak żeby było aktualnie) i inne akty neobolszewickiego barbarzyństwa. Przypomnijcie sobie czasy pierwszej bolszewii, z czym się wiązała? Kończę ten wstep i przechodzę do spoilerów

    SPOILER

    II

    Jak fanfik jest dziełem zależnym tworzonym przez fana w świecie (uniwersum) cenionego utworu, którego jest wielbicielem, tak hejtfik jest dziełem zależnym tworzonym przez hejtera w świecie (uniwersum) utworu, którego nienawidzi. Takiej definicji użyjmy. I wytwór Amazona jest takim właśnie hejtfikiem. Dzieła Tolkiena epatują bowiem tradycyjnymi wartościami i konserwatyzmem i w ogóle wartościami. Amazon dlatego chce je zohydzić i zeszmacić, agresywnie przyznając się do takich praktyk otwarcie. Że niby Tolkien nieaktualny a oni są aktualni. Walec postępu przejedzie i wyrówna (tu pamiętajcie o analogiach 1917 itp.).

    Wyróżnić musimy zatem sieczkę wynikła z ideologii bezpośrednio oraz sieczkę wynikłą z nieudolności twórców. Sieczka druga pośrednio wynika z sieczki pierwszej, bo dobrali takich a nie innych twórców ze względu na ideologię. Mamy tu zatem wynikanie pośrednie. Przy czym nie zawsze się to da precyzyjnie podzielić, ale się postaramy. W produkcję tą jest ponoć zamieszany jako producent JJ Abrams. W przeszłości wykończył on uniwersa Star Treka i Gwiezdnych Wojen. Ma zatem predyspozycje do wykończenia Śródziemia. Polecił on tych dwóch gości co zostali szołrannerami. To jest jakieś toksyczne środowisko. Za co się wezmą to spaszczą. Przejdźmy zatem do wokizmów:

    III GoGaladriel

    Harfuty, które są rzekomymi protoplastami hobbitów wyzwalają się z jarzma patriarchalizmu i jest to ich osiągnięcie. Ten koleś z mopem na głowie ginie i zastępuje go oczywiście silna kobieta. Zamykam temat Harfutów i przechodzę do Galadrieli, zwanej czasem Galandyną. Czasem jeszcze inaczej. Jest to przykład próby kreacji silnej kobiety poprzez strojenie min w stylu Michasi Burnham ze Star Treka Discovery i Revy z Kenobiego. Mleko mi od tych grymasów kwaśnieje w lodówce. Drugim momentem jest jej agresja. Ona co chwilę komuś grozi i się rzuca. I jest nieprzyjemna. W Numenorze odstawia potworną manianę. Oni ją uratowali gdy dryfowała na tratwie a ona do nich z pyskiem: żądam rozmowy z królową. Ona jest zaledwie regentką to z królem starym. I pyskuje strasznie. Dowódczyni wojsk północnych liczących 10 sztuk elfów. Tyle liczy drużyna więc słusznie może być nazwana kapraliną bo kapral dowodzi drużyną. Ma skłonności psychopatyczne: pozostawia swego podwładnego elfa na śmierć. Padł na mrozie a ona: idziemy dalej. Podobnie po erupcji wulkanu nie pomaga nikomu, tylko z tym młodym gostkiem idzie w pierony. Błąka się po Śródziemiu chcąc wykończyć Saurona a swojego męża, który zaginął na wojnie, w ogóle nie szuka. Tak. Wspomina o mężu przy okazji przypadkiem. Zaginął wieki temu, miał niedopasowaną zbroję i ni ma. I kij. Nie szuka go.

    W Silmarillionie Galadriela króluje sobie wraz z mężem i córką. I podejrzewa Saurona, który pojawia się wśród elfów jako dostojny Annatar (niosący dary). Być może majar (co akurat jest prawdą), czy coś. Tutaj też podejrzewa Saurona ale sama najpierw go wprowadziła i sprowadziła. Jest karykaturą prawdziwej Galadrieli o czym później.

    Dalej mamy tzw Gorącą Mamuśkę czyli Bronwyn która romansuje z elfem Arondirem. Zostaje ona wodzunią mieszkańców Krajów Południowych, które są na wschodzie. Zostaje bo tak. Nie ma tam żadnego sołtysa, wójta, nikogo rządzącego tylko ona musi kierować obroną bo scenariusz jej każe. A nie ma o tym pojęcia. Ma być silna kobieta to jest. Tylko czemu wychodzi karykatura?

    IV Epickość

    Porozmawiajmy teraz o czymś czego nie ma w tym serialu czyli o epickości. Owe krainy południowe to trzy wioski i jedna karczma na krzyż. Wojska północy którym przewodzi Galadriel to dziesięciu leszczy. Wielka flota Numenoru to trzy stateczki. Czemu? Czemu chodzą cały czas w tych samych ubraniach? Bo widz amerykański nie połapał by się gdyby się przebrali? Serial ma największy budżet w historii ale czy dostaliśmy najlepsze walki mieczami? Najlepszą podróż najlepsze armady przez spieniony ocean? Najlepszą bitwę z orkami? Najpiękniejsze miasto i mnóstwo dopracowanych lokacji? No nie. Amazona nie interesują takie rzeczy. A szołranerzy nie rozumieją w ogóle krytyki: jest reprezentacja, jest wokizm więc czego jeszcze chcecie?

    Numenor jadący na ratunek trzem wioskom ma siłę podjazdu dowodzonego przez Skrzetuskiego. Skrzetuski podzielił go na 3 części i jedną dowodził Zagłoba. Trafił on na wesele i zapił i napadł go Bohun. Zagłoba bronił się przed nim w chlewiku. W serialu mamy rozmach tego rzędu. Mamy jakiś basen a nie ocean. Popatrzcie sobie na walkę Wołodyjowskiego z Kmicicem. Popatrzcie sobie na Robina z Sherwood. Dlaczego nie ma w zasadzie porządnej walki na miecze w Pierścieniach Władzy? Nie ma większej bitki? Gdzie jest te pół miliarda dolarów? Czemu bitwa z orkami polega na spaleniu liny trzymającej strażnicę w kupie? Strażnica się rozsypuje i zwala się na orków? Bo nie potrafili pokazać bitwy z prawdziwego zdarzenia. Weźcie sobie popatrzcie na oblężenie Kamieńca Podolskiego. Nie powiem w jakim filmie. Dziwicie się że ludzie oceniają serial na 1/10? No nie dziwcie się.

    V Podsumowienie

    Szołranerzy nie potrafią nadać bohaterom cech. Raz są owi bohaterowie tacy, a zaraz potem dokładnie przeciwni. Harfuty są paskudnymi karzełkami porzucającymi towarzyszami ale werbalnie mówią co innego. Galadriela zachowuje się jak aktywistka SJW. Disa nagle odpala tryb Lady Makbet. Wszystkie głowne 4 wątki są zniszczone. Galadriela słusznie jest postrzegana jako antypatyczna. Przy czym ona nie ma być takim dr Housem, który jest taki bo jest i na tym polega serial, że stanowi wcielenie Szerloka Holmsa. Ona taka wyszła. Mamy tu pole do dyskusji o kobiecych postaciach wokistycznych: czemu w zamierzeniu mądre i w ogóle okazują się finalnie głupie i w ogóle? Czy tak musi być i jest to konstytutywny element wokizmu? Czy może mamy do czynienia z nieudolną implementacją? Jestem tu otwarty na refleksję waszą.

    Na później zostawiam sobie ocenę wprowadzenia trójkąta GoGaladriel-Sauron-Adar i która z tych 3 postaci jest najwątpliwszą moralnie? I czemu Numenor nie ma armii co powoduje klepanie po tyłkach jakiś leszczy przez GoGaladriel?

    CDN

    I Sauron stał się zły bo dostał kosza od Galadrieli

    Q__
    Uczestnik
    #250367

    Czy tak musi być i jest to konstytutywny element wokizmu? Czy może mamy do czynienia z nieudolną implementacją?

    Cóż... Trochę to kwestia filozofii - jeśli się operuje najgorszymi, najbardziej toksycznymi, stereotypami męskości i kobiecości, nawet w intencji ich przezwyciężania, to istnieje ryzyko, że postacie będzie się mimo woli modelować według nich (przez co wykraczanie poza nie skończy się braniem co mniej ciekawych cech z obu stron). Jednak bardziej implementacji - jeśli się zbuduje udaną silną postać kobiecą (expl. Leia, Ripley, Storm, Sarah Connor, Kira, Ivanova, czy nawet Wonder Woman), to jej korzeniami ideowymi zajmują się krytycy i biografowie twórcy/twórców, widz ją po prostu łyka, nierzadko z zachwytem.

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #250370

    Te postacie nie są wokistyczne. Poza WWoman która jest.

    Q__
    Uczestnik
    #250371

    Bo też jako wokistyczne stygmatyzowane są te postacie, których twórcy przekroczą pewiem poziom nieudolności i/lub ostentacji, z wyraźnym naciskiem na to pierwsze.
    Postaci nawet spełniającej wszelkie postulaty feminizmu, ale udanej, przeciętny widz tak nie nazwie (choćby była przysłowiową czarnoskórą transseksualną lesbijką 😉 )*. A ktoś, kto chciałby atakować dobrą historię - czy bohaterkę - bo mu tło ideowe nie odpowiada, nie znajdzie u niego posłuchu.

    * A jeśli nawet nazwie to i tak zaraz przejdzie do pochwał.

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #250373

    Nie nie nie. Istotne tu są momenty patriarchalistyczne, czyli wyzwolenie z okowów.
    W przypadku Lei są?
    Sary Connor?
    Etc?

    Q__
    Uczestnik
    #250378

    Dobry twórca - jeśli chce - potrafi pokazać postać z okowów wyzwoloną tak, że jej wyzwolenie wydaje się naturalne i oczywiste (tak jak i potrafi przedstawić proces owych kajdan kruszenia w sposób powodujący, że kibicuje się osobie je zrzucającej).

    ps. Kontynuacja esensyjnego omawiania TRoP:
    https://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=32913

    I krytyczne podsumowanie całego sezonu:
    https://teleshow.wp.pl/ideal-siegnal-bruku-pierscienie-wladzy-amazona-to-najpiekniejsza-kleska-w-historii-6823953026104160a

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #250393


    o.
    https://www.filmweb.pl/serial/W%C5%82adca+Pier%C5%9Bcieni%3A+Pier%C5%9Bcienie+W%C5%82adzy-2022-835082/discussion/Duch+Tolkiena,3323267

    Wszyscy zgodnie ( z marginalnymi wyjątkami ) zgadzają się ślepo, milcząco i bezrefleksyjnie, że Duch Tolkiena jest czymś bardzo dobrym, mądrym, pięknym.
    Otóż nie !
    Tolkien był człowiekiem głęboko wierzącym w duchy, moce nadprzyrodzone i bogów.
    Był chrześcijańskim fundamentalistą ( podobnie jak jego przyjaciel Lewis C.S ).
    Bycie chrześcijańskim fundamentalistą oznacza odwoływanie się do magiczno - religijnej mentalności i moralności.
    Oznacza przyjęcie koncepcji dualistycznej czyli idei koniecznej walki
    Przyjęcie idei zła i dobra osobowego, spersonalizowanego, przyjęcie idei planu i opatrzności, sztywnych hierarchii i przywilejów, wybraństwa - oznacza akceptacje antropocentryzmu, szowinizmu, rasizmu.
    Przyjęcie idei monarchii, arystokracji i plebsu, chłopstwa, masy
    Wybór narodu a odrzucenie społeczeństwa
    Wybór superbohatera a odrzucenie kolektywu i współpracy
    Wybór magii, kultu, legend o odrzucenie podmiotowożci i emancypacji
    Duch Tolkiena nie ma nic wspólnego z wartościami oświeceniowymi
    Nie ma nic wspólnego z demokracją, wolnością, równością, emancypacją, podmiotowością
    Duch Tolkiena jest spetryfikowany, zamknięty jak owad w bursztynie w przestarzałych i błędnych ideach, koncepcjach:

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 lata przez Smok Eustachy.
    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #250441

    Sporządziłem krótki poradnik dla potencjalnego widza Ring of Pała

    Q__
    Uczestnik
    #250442

    makukek w dużej mierze ma rację w swojej ocenie światopoglądu Tolkiena, ale nie sądzę by z tego powodu należało dzieła J.R.R.T. potępiać, cenzurować, czy rugować z przestrzeni publicznej. Należałoby najwyżej stworzyć polemikę o podobnej mocy artystycznej i sile oddziaływania, albo - po prostu - bardziej nośną kontrpropozycję.*

    * I nawet tak się składa, że podobna polemika od dawna istnieje, Le Guin ją napisała. Najwyższy czas by ktoś ją w końcu przyzwoicie sfilmował. Choćby i sprawdzony już Jackson.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 46 do 60 (z 79 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram