Toreth to ona, zresztą świadczy o tym plakat Rikera w sypialni 😉
Bo... bo... bo... nigdzie indziej się nie mieści!
Poważnie, miał być w dużym pokoju, ale na żadnej ścianie nie mam tyle miejsca 😆
Kiedyś też miałam kalendarze naścienne (inne foto na każdy miesiąc), ale to było z 10 lat temu. Potem przestali ciekawe drukować, a teraz - po 2 przeprowadzkach gigantach - już ich na pewno nie mam.
A, zapomniałam, mam jeszcze kilka gier. Ostatnio odświeżam sobie Away Team 🙂