Ulubiony kapitan

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 112 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Hemrod
    Uczestnik
    #51575

    Jak myślisz gdyby Irańczycy zaczęli ostrzeliwać jego okręt na wodach międzynarodowych z dział to jak by zareagował? Stał i czekał (tak robił Picard - połączcie się z nimi czego oni chcą? Ojej chcą nas zabić co za pech). Popatrz na okres zimnej wojny. Zestrzelenia samolotów szpiegowskich - częste i nikt nie robił żadnej afery o to (no może tylko, że taki samolot znalazł się nad tym terenem). Fakt dowódca nie strzela do wszystkiego co się rusza, ale nie wiem jak mogłeś to wyczytać z moich słów? Nadinterpretacja? Naciąganie argumentów?Swojego musisz bronić. Picard był za miękki na dowódcę wojennego. Na kapitana okrętu badawczego - może być, na dyplomatę świetny, ale żaden z niego żołnierz.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #51578

    Zgadzam się z tym, że Picard nie był dowódcą wojennym. I co z tego? W czasie trwania TNG nie było żadnej wojny, więc nadawał się do tego samego co jego okręt. Czyli eksplorowania i odkrywania.Najlepszy kapitan? Benjamin Maxwell. Facet miał gdzies rozkazy, które mu nakazywały trzymanie się granicy i de facto zapobiegł nowej wojnie z Unią.

    Zarathos
    Uczestnik
    #51579

    Swojego musisz bronić. Picard był za miękki na dowódcę wojennego.

    Ja nigdzie nie twierdziłem, że Picard był dowódcą wojennym. Twierdziłem, że był najlepszym dowódcą Floty Gwiezdnej.

    Zresztą zdaje mi się, czy Picard był w stanie skutecznie walczyć i działać w sytuacjach... niepokojowych 🙂

    Infiltracja - nieudana, ok, ale zawsze, Cardassian, Manewr Picarda (nie słyszałem o manewrze Sisko czy Kirka), udział Picarda w wojnie z Cardassianami (widać dobrze mu szło skoro dostał awans na dowóce flagowca) etc.

    Hemrod
    Uczestnik
    #51580

    Tak, ale stracił dwa okręty 🙂 poza tym, Kirk uratował ziemię parę razy więcej 😉 Trochę trudno ich się co prawda porównuje bo to jednak inne czasy ... TOS był bardziej militarny niż TNG

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #51588

    Do zadań Picarda należała również dyplomacja w której owszem był najlepszy ale wcale nie oznacza to ,że w momentach walki sprawdzał się źle. Chocby "manewr Picarda" (czy jak to tam się nazywało) albo scena gdzie Enterprice taranuje okręt Shinzona.

    Był znacznie lepszym kapitanem od Janeway która jakimś psim swędem została admirałem szybciej niż on chociaż miał na swoim koncie większe sukcesy. (No i o niej nikt nie zrobił filmu kinowego)

    A Kirk? Owszem był najlepszym kapitanem jakiego kiedykolwiek miała Flota Gwiezdna i pewnie po obejrzeniu ST XI polubię go znacznie bardziej ale puki co to Picard jest najfajniejszy gdyż po prostu filmy o nim są troche "nowocześniejsze"

    A wymieniając kapitanów zapomnieliście o Spocku który w "Powrocie na ziemię" był chyba najbardziej przekonywujący.

    Piotr
    Klucznik
    #51609

    Jako ze topic nie traktuje wylacznie o dowodcach ze Star Treka, zostaje przeniesiony do dzialu Sci-Fi.

    Trekowi kapitanowie mieli to do siebie, ze za czesto kierowali sie uczuciami do najblizszych czlonkow zalogi, narazajac tym cala reszte i okret. Ale w sumie nie tylko oni.

    Jak nietrudno sie domyslic dzieki obrazkowi zalaczonemu po lewej, moj ulubieniec to Sisko. IMO najmniej 'idealny', jak zreszta caly DS9.

    A poza ST? Komandor/admiral Adama - postac ktora rownie wiele ze swojej charyzmy zawdziecza aktorowi, co scenarzystom. Moze nawet wiecej. No i oczywiscie admiral Cain. Co prawda osobiscie wolalbym sie trzymac od niej z dala na odleglosc kilku skokow FTL, ;> to zrobila na mnie niesamowite wrazenie.

    A, bym zapomnial. Mal Reynold rowniez zalicza sie do grona moich ulubiencow, glownie dzieki zachowaniu i tekstom, ktore czesto powoduja wybuch smiechu. 🙂 Ale tez z powodu posiadania swoich wlanych wlasnych zasad bez zabaw w poprawnosc polityczna.

    Zarathos
    Uczestnik
    #51611

    Jak mamy wliczać w to wszystkich kapitanów, to u mnie zdecydowanym faworytem jest Ahab, z jak najbardziej realnym sir Francisem Drakem tuż za.A ze sci-fi to moim ulubionym kapitanem jest kapitan Nemo. Tuż za nim plasuje się Sindbad, a za tą dwójką Picard. Reszta odstaje od czołówki peletonu 🙂

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #51632

    Manewr Picarda (nie słyszałem o manewrze Sisko czy Kirka)

    Nie zgodzę się był manewr Kirka nazywał się Kirk epselon chyb atak się to pisze i wystąpił w nemezis po za tym nie musimy znać wszystkich manewrów floty.

    r_ADM
    Uczestnik
    #51633

    jak doszło do jego poczęcia i sam fakt zakończenia ds9 co się z nim stało. Oba klasyfikują go jako 'półboga' o ile Proroków/Widma Pah za takie istoty uznamy.

    Jakkolwiek Prorokow by nie sklasyfikowac Sisko polbogiem nie jest. Proponuje jeszcze raz obejrzec stosowne odcinki.

    Picard nie był dowódcą okrętu wojennego tylko okrętu flagowego Floty Gwiezdnej. Skądinąd sklasyfikowanego jako "Explorer" - jednostka badawcza.

    No i ?

    SF jest organizacja militarna. Oficerowie SF sa zbrojnym ramieniem federacji. A, ze *przy okazji* SF uzywana jest do eskploracji i dyplomacji... coz w tym dziwnego. Historia wielkich odkryc geograficznych to w duzej czesci historia marynarek wojennych odpowiednich panstw a dyplomacja - do dzis dzien okrety wojenne uzywane sa w tym celu.

    Zgadzam się z tym, że Picard nie był dowódcą wojennym. I co z tego? W czasie trwania TNG nie było żadnej wojny, więc nadawał się do tego samego co jego okręt. Czyli eksplorowania i odkrywania.

    Fakt, ze dane panstwo czy tez zwiazek panstw nie jest w stanie wojny w zadnym wypadku nie oznacza, ze dowodcami okretow wojennych moga byc ludzie nie znajacy sie na wojaczce.

    Infiltracja - nieudana, ok, ale zawsze, Cardassian, Manewr Picarda (nie słyszałem o manewrze Sisko czy Kirka), udział Picarda w wojnie z Cardassianami (widać dobrze mu szło skoro dostał awans na dowóce flagowca) etc.

    Potyczka z Ferengi to de facto jedyny sukces militarny Picarda... tylko, ze mu sie stracilo okret.

    Jedyna wzmianka o udziale Picarda w wojnie z Kardasjanami, o ktorej wiem to kolejna wpadka. Picard opuscil oslony i Kardachy złoili mu skore, tak ze musial uciekac.

    Jakim cudem Picard zostal dowdca okretu flagowego nie jestem w stanie pojac.

    Anonimowy
    Gość
    #51636

    Picard nie był dowódcą okrętu wojennego tylko okrętu flagowego Floty Gwiezdnej. Skądinąd sklasyfikowanego jako "Explorer" - jednostka badawcza.

    Defiant też jest sklasyfikowany jako eskortowiec. 😛

    Że już o USS Prometheus nie wspomnę.

    Jakkolwiek Prorokow by nie sklasyfikowac Sisko polbogiem nie jest. Proponuje jeszcze raz obejrzec stosowne odcinki.

    Spoiler z MA:

    " In 2331, a Prophet traveled to Earth and possessed the body of a Human named Sarah. As Sarah, the Prophet married a native of Earth and conceived a child. Shortly after giving birth, Sarah inexplicably abandoned her family and later died. It is thought that the Prophet visited Earth with the sole intention of ensuring the birth of Benjamin Sisko "

    I dalej:

    " Sisko completed the plans set out for him by the Prophets by destroying Dukat, Kai Winn and the ancient text. All the Pah-wraiths remained imprisoned in the Fire Caves, while Sisko was taken into the wormhole to reside with his own people as a Prophet. "

    Zgadzam się z tym, że Picard nie był dowódcą wojennym. I co z tego? W czasie trwania TNG nie było żadnej wojny, więc nadawał się do tego samego co jego okręt. Czyli eksplorowania i odkrywania.

    Wojna z Kardazjanami. Atak Borg. Ekscesy z Romulanami w SN. Wojna domowa u Klingonów, która pewnie przrodziłaby się w konflikt z UFP jak Duras zostałby kanclerzem. Ciona Imperix.

    Ekspolorowanie i odkrywanie niesie ze sobą ryzyko nieudanych FC , czytaj walki z agresynymi obcymi, piratami etc. Jeśli ktoś nie potrafi dowodzić okrętem w walce bez backupa ze strony Floty to ma duży problem i jest conajmniej dziwne , że dowodzi.

    Infiltracja - nieudana, ok, ale zawsze, Cardassian, Manewr Picarda (nie słyszałem o manewrze Sisko czy Kirka), udział Picarda w wojnie z Cardassianami (widać dobrze mu szło skoro dostał awans na dowóce flagowca) etc.

    A gdzie się pojawia w użyciu manewr Picarda poza tym 1 razem ? Tak szło Picardowi , że wiał gdzie popadło i na dodatek został później pojmany i torturowany przez Kardazjan.

    Nie ma nazw na różne zagrania ww kpt ale istnieją manewry , które można by im przypisać.

    r_ADM
    Uczestnik
    #51637

    possessed the body of a Human named Sarah.

    I tu wlasnie dochodzimy do powszechnego niezrozumienia rzekomej boskosci Sisko. W zacytowanym zdaniu slowami kluczami sa "possessed" oraz "human". Benjamin Sisko jest potomkiem dwojga osobnikow - ludzi. Fakt, ze jego matke opetala przedstawicielka rasy Prorokow nie czyni z Sisko boga.

    while Sisko was taken into the wormhole to reside with his own people as a Prophet

    Tutaj z kolei autorzy niekanonicznej strony MA popelnili naduzycie. Fakt jakoby Sisko "reside with his *own* people *as a Prophet" jest nadinterpretacja. Pobyt Sisko w tunelu w zadnym wypadku nie swiadczy o tym, ze stal sie on jednym z Prorokow. Wszak Akorem Laan takze, przebywal z nimi przez dluzszy czas, ale jego nikt polbogiem nie nazywa.

    Barusz
    Uczestnik
    #51638

    Wetnę się ;)A ja nie lubię Williama Adamy. Bo:- Zawsze zgadza się z Roslin (opuszczenie kolonii, zaprzestanie szukania Straback, przyznanie, że trzeba szukać Ziemi, przyznanie, że trzeba przestać kłamać co do szukania Ziemi, wywalanie wszystkich Cylonów przez śluzę, współpraca z dziennikarzami, amnestia dla kolaborantów), więc co to za dowódca?- Przy PIERWSZYM wypadku kiedy ona nie przekonała go do czegoś w ciągu trzech minut kazał ją aresztować.- Raz jedyny to on przekonał do czegoś Roslin (niefałszowanie wyborów prezydenckich) i szósta część ludzkości sobie poszła.- Jak raz ona mu coś zleciła („wciągnięcie” Apolla w proces Baltara), to załatwił to z gracją równą gracji swojego okrętu.- Dostaje tajemne karteczki tyczące liczby Cylonów i nic z tego nie wynika.W ogóle mam wrażenie, że hamletyzujący na prawo i lewo i zastanawiający się nad każdym ruchem, ale w końcu zazwyczaj podejmujący właściwe decyzje Apollo byłby per saldo lepszym dowódcą.Nie lubię też Cain, ponieważ totalnie nie podpasowała mi aktorka. Raz, że była za młoda – nawet w wersji reżyserskiej Pegasusa próbowali to uzasadnić, dwa, że za ostra. Jak dla mnie admirał winna być właśnie obsadzona wbrew warunkom fizycznym, przez jakąś bardziej kobiecą aktorkę, tak by było widać, że jednak wojna na nią podziałała tak jak podziałała – a nie, że taka była zawsze. Tymczasem Michael Forbes nawet gdy grała spokojną urzędniczkę w 24, to wciąż wyglądała jak gdyby miała ochotę podbić oko każdemu rozmówcy. Ale cały ten akapit w sumie tylko takie moje widzimisię... ;)A tak w ogóle to serial bardzo lubię 😉 😛

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #51783

    Co do Cain - masz najzupełniejszą racje. Ot podstarzała modelka która młodsza o 20 lat od Adamy cudem została przed nim admirałem i jeszcze zabija i gwałci (nie ona osobiscie ale zezwala na to swoim ludziom) na prawo i lewo.Co do Adam. Zgadza się z Roslin bo to prezydent a prezydent ma władzę nad armią. Co do zaprzestania poszukiwania Starbuck to i tak przecież wiadome było ,że skończył jej się tlen.Przyznanie ,że trzeba szukac ziemi i o kłamstwie w sprawie ziemi? Ja nie widzę w tym nic zdrożnego. Wywalanie wszystkich Cylonów przez śluzę? A co innego mieliby z nimi robic?Współpraca z dziennikarzami? Chyba wszyscy dzisiejsi dowódcy to robią.Nakaz aresztowania Roslin? A co ty byś zrobił gdyby twój szef zaczął nagle bełkotac ,że jest wybrańcem bogów?"Wciągnięcie" Apolla do procesu Baltara? No coż sam pomysł zrobienia pilota prawnikiem był dziwaczny. Ale był to pomysł Rolin.Dostawanie tajemnych karteczek? - Nie przypominam sobie...

    Barusz
    Uczestnik
    #51786

    SPOILERY DO CAŁEGO BSG 😉

    Co do Cain - masz najzupełniejszą racje. Ot podstarzała modelka która młodsza o 20 lat od Adamy cudem została przed nim admirałem i jeszcze zabija i gwałci (nie ona osobiscie ale zezwala na to swoim ludziom) na prawo i lewo.

    To, że zabija i gwałci akurat było w porzadku - "I zgadniecie co? Mama wojnę.. I na jej miejscu też chciałbym rozstrzelać Helo i Szefa, bo jak w czasie wojny ktoś z "moich" zabija kolegę w obronie wroga, to go rozstrzeliwuję. Cain, inaczej niż Adama nie miała na głowie kilkudziesięciu tysięcy cywili, którym trzeba dać cel w życiu, tylko żołdaków, których w czasie wojny trzeba rozładowywać. Generalnie postać była ok. (gdyby jeszcze scenarzyści mieli jakikolwiek dobry pomysł na uśmiercenie jej ;)), ale aktorka, jak już pisałem, totalnie mi nie pasowała. I nie dlatego, że jest zła czy niezdolna, ale dlatego, że to absolutnie nie była rola dla niej.

    Wywalanie wszystkich Cylonów przez śluzę? A co innego mieliby z nimi robic?

    Rozwalić na kawałki i szukać broni biologicznej lub trzymać i czekać aż się przydadzą (np. na wymianę), zresztą przecież choćby po wyskoku Helo z zabiciem grupki przeznaczonej do rozprowadzenia ospy inni więźniowie byliby bardzo potrzebni.

    Nakaz aresztowania Roslin? A co ty byś zrobił gdyby twój szef zaczął nagle bełkotac ,że jest wybrańcem bogów?

    Zaczęła o tym mówić publicznie dopiero po aresztowaniu i na jego skutek, więc nawet z Twojego punktu widzenia aresztowanie było błędem. I nawet przyjmując, że nie miała wtedy racji (chociaż miała), to Adama zaryzykował wojnę domową dlatego, że Roslin podjęła jedną błędną decyzję. Dwie grupy ludzi stały z bronią skierowaną do siebie, jak zapewne pamiętasz, nawet Apollo mierzył w Tighta. Wreszcie - ciekaw jestem kim Adama chciał ją wtedy zastąpić? A może sam zacząłby robić to co ona wcześniej - rozdzielać wodę i jedzenie między statki itd.?

    "Wciągnięcie" Apolla do procesu Baltara? No coż sam pomysł zrobienia pilota prawnikiem był dziwaczny. Ale był to pomysł Rolin.

    Może był dziwaczny, ale był też dobry, bo przecież Apollo udowodnił swoją skuteczność i sprawność w trakcie procesu. Ponadto on w tymże procesie właśnie nie miał występować jako prawnik ("Prawników jeszcze mamy, a ja potrzebuję kogoś, kto zna różnicę między dobrem i złem"). Wreszcie Lee miał chyba jeszcze uwiarygodnić wyrok - kapitan, który rozwalił swój okręt by ocalić ludzkość, był racze popularny we flocie.

    Dostawanie tajemnych karteczek? - Nie przypominam sobie...

    Jedna z ostatnich scen Miniserii (i ostatnia ze Starym).

    Bardziej miałem na myśli co innego - NIGDY chyba nie widzieliśmy, by to on miał rację, a ona nie. Wiem, że twórcy serialu mają trochę lewackie podejście do świata*, ale naprawdę mogliby pokazać, że rozumieją, że w czasie wojny to CZASAMI wojskowi mają lepszy punkt widzenia. A tu nic takiego - ona ZAWSZE dobra, on zagubiony. Ona zawsze in charge, a on jej dziękuje za to, że jest. Ja od początku bardziej lubiłem Roslin i z początku siłą rzeczy mi się to podobało, ale z czasem stało się męczące.


    *I nie mówcie, że nie ma, bo jak w 2x17 Prezydent nawijała o świętym prawie kobiety do skrobanki jako o jednej z podstaw swojego programu, no to nie wiedziałem czy się śmiać, czy płakać.

    Zarathos
    Uczestnik
    #51787

    Tia, tyle że rozmaici półbogowie i herosi zazwyczaj płodzeni byli przez 2 ludzi. Jedno było 'pod kontrolą' jakieś boga którego 'naszła chętka'.

    A, ze *przy okazji* SF uzywana jest do eskploracji i dyplomacji... coz w tym dziwnego. Historia wielkich odkryc geograficznych to w duzej czesci historia marynarek wojennych odpowiednich panstw a dyplomacja - do dzis dzien okrety wojenne uzywane sa w tym celu.

    Mylisz się. Flota Gwiezdna to przede wszystkim służba badawcza, a w drugim rzędzie obronna. Wszystkie odcinki po TOS to potwierdzają. Nawet DS9 z wojną z dominium gdzie Flota musiała zwoływać swoje jednostki, żeby móc stworzyć jako tako liczne floty czy TNG gdzie zgromadzenie większej ilości okrętów w pobliży stolicy Federacji było problemem.

    GF nie jest organizacją wojskową. Jest "exploratory and defensive arm of United Federation of Planets" - może nie jest to dokładny cytat ale coś w tym guście.

    Nie zgodzę się był manewr Kirka nazywał się Kirk epselon chyb atak się to pisze i wystąpił w nemezis po za tym nie musimy znać wszystkich manewrów floty.

    O ile pamiętam to był odczyt kodu manewru, a nie nazwa taktyki (K-21-A to Kirk 21 Alpha)

    Fakt, ze dane panstwo czy tez zwiazek panstw nie jest w stanie wojny w zadnym wypadku nie oznacza, ze dowodcami okretow wojennych moga byc ludzie nie znajacy sie na wojaczce.

    Galaxy to nie był okręt wojenny, tylko badawczy. A że silnie uzbrojony to inna sprawa.

    Potyczka z Ferengi to de facto jedyny sukces militarny Picarda... tylko, ze mu sie stracilo okret.

    Jedyna wzmianka o udziale Picarda w wojnie z Kardasjanami, o ktorej wiem to kolejna wpadka. Picard opuscil oslony i Kardachy złoili mu skore, tak ze musial uciekac.

    Tak - opuścił osłony bo był na misji pokojowej (biała flaga i proszenie GF o pokój). Faktycznie, głupio zrobił. Powinien od razu do tego Kardacha strzelać.

    Co do sukcesów militarnych - to nie zapominaj o klingońskiej wojnie domowej (i Picardzie który ją powstrzymał). Warto też pamiętać o paru misjach w głąb wrogiego terenu (ta do Kardassian, na teren Romulan), walka z Borg - parę razy.

    Picard był lepszym dowódcą okrętu niż jakikolwiek inny kapitan GF pokazany na ekranie poza Kirkiem. A z całą pewnością przebijał Janeway i Sisko.

    Jakim cudem Picard zostal dowdca okretu flagowego nie jestem w stanie pojac.

    Ja nie jestem w stanie pojąć jakim cudem Janeway zostałą dowódcą czegokolwiek albo kto dał Sisko dowództwo nad Defiantem - skoro powinno się go wysłać pierwszym okrętem albo do wariatkowa albo do kolonii karnej.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 112 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram