Z ST to Female Changeling za idealne przedstawienie czystej suki (no przecież jej teksty to był stuprocentowy rasizm, ponosiła odpowiedzialność za wojną jako taką i za niejeden akt ludobójstwa) ale zagranej tak, że się tego w ogóle nie zauwaza, i że tak właściwie to jej właśnie kibicujemy.Kaśka z VOYa. Kobiecość, która jest tak oczywista, że wielu jej... nie dostrzega to wiele. To, że Kaśka była całkiem wyprana z seksualnosci (tak, tak, wiem, zaliczyły raz czy dwa pocałunek z języczkiem, ale to oceny postaci nie zmienia) nie oznacza, że nie była kobieca. Matkowanie skądś się wzięło. Wszystkie dylematy, jak daleko pozwolić załodze się spoufalić (referowane choćby w jednej z rozmów z Randsomem) to też pokłosie tej kobiecosci, faceci-szefowie tak o tym nie myślą. A że to VOY? I co z tego, ja nie mam problemu z przyznaniem, że o ile DS9 cenię najwyżej z seriali, to Sisko najniżej z kapitanów.Sheila z Mody na Sukces.Roslin z BSG, bo to, że dziś wiele osób uważa, zupełnie na poważnie, że to był serial polityczny pod płaszczykiem SF, podczas gdy w rzeczywistości ile tam było odcinków o funkcjonowaniu tego ich państwa? - których cokolwiek widzieliśmy? – pięć? Nie wspominajac o tym, że dopiero pod sam koniec pierwszego sezonu dowiadujemy się, że ona w ogóle ma jakiś rzad, doradców (tego, co pierwotnie miał rywalizować z Zarekiem o wiceprezydenturę, a potem... też wsiąkł już do konca). Więc wszystko to jest fenomen przeniezwykły, a z fenomenami przeniezwykłymi się nie dyskutuje.