Forum › Fantastyka › Star Trek › Trekowe pieknosci
Cóż, powiem prawdę. Nigdy ozdobniki trekowe mi się nie podobały. Od siostry Chapel do T'Pol.
Oj, to bolało. A czemuz to się nie podobały? Uważasz, że nie powinny wtykać nosa do męskiej przygody?
Cóż, powiem prawdę. Nigdy ozdobniki trekowe mi się nie podobały. Od siostry Chapel do T'Pol.
A gdzie tam. Bez pięknych kobiet Star Trek nie mało by utracił na atrakcyjności 😀
Chociaż raczej nie postawiłbym T'Pol na pierwszym miejscu pod względem urody wśród trekowych piękności.
Może to powierzchowne, ale uważam, że "ozdobniki", tak męskie, jak i żeńskie, są niezbędne w dobrym serialu. Gdy nie ma na kim oka zawiesić, źle się ogląda. Kiedyś o tym dobrze wiedziano, teraz się to ignoruje i postacie z seriali często przypominają album z portretami pamięciowymi małomiasteczkowego urzędu śledczego. W najlepszym razie są to postacie przeciętne i nieciekawe. Czasem trafi się wyjątek, taki jak dr House, paskudny z wyglądu, ale o tak ciekawej osobowości, że można to znieść.
Sęk w tym, że ozdobnik niemający nic (albo niewiele) poza wyglądem, jest nudny. Trzeba znaleźć złoty środek.
Sęk w tym, że ozdobnik niemający nic (albo niewiele) poza wyglądem, jest nudny. Trzeba znaleźć złoty środek.
No oczywiście, sama uroda nie wystarczy, ale dobrze, gdy znajduje się w zestawie.
Kiedyś o tym dobrze wiedziano, teraz się to ignoruje i postacie z seriali często przypominają album z portretami pamięciowymi małomiasteczkowego urzędu śledczego.
Chyba odwrotnie, teraz w każdym serialu galopuje stado wyciętych z żurnala przystojniaków i modelek, praktycznie nie angażuje się tzw. aktorów charakterystycznych...
Czy ja wiem? Ja mam akurat odwrotne doświadczenia. Chyba że "uroda" znaczy dla mnie coś innego niz dla Ciebie.Aktor charakterystyczny, tak. Ale bez przesady, to znaczy, niech do licha nie wygląda jak ciocia Klocia po exhumacji.
Czy ja wiem? Ja mam akurat odwrotne doświadczenia. Chyba że "uroda" znaczy dla mnie coś innego niz dla Ciebie.
Aktor charakterystyczny, tak. Ale bez przesady, to znaczy, niech do licha nie wygląda jak ciocia Klocia po exhumacji.
Ciocia Klocia po exhumacji? Ja uważam, że było trochę ładnych kobiet w treku - oprócz bohaterek które zostały wymienione w sondzie na pierwszej stronie wiele ładnych aktorek wystąpiło w poszczególnych odcinkach - Pamiętam np pewien odcinek z Terri Hatcher w TNG 🙂
Widzę Eviva, że niezbyt wyraźnie się wyraziłem.Ozdobników kobiecych nie traktowałem jako ozdobniki, po prostu mnie nie pociągały fizycznie. 7 z 9 traktowałem jako ciekawe spojrzenie na istotę próbująca się odasymilować, T'Pol jako obcą na ludzkim statku, a resztę podobnie. Dobrze wykonywały swą robotę i nic więcej.Kobietami, które mi się podobały były z zasady te z tła. TOS w tym wypadku rządzi, prawie w każdym odcinku była babka, przy której trudno było się skupić na fabule (a czasami fabuła była idiotyczna, więc nic nie traciłem). Do tego wie, że te kobeity były piękne bo stworzyła je natura, a nie chirurg i operator Photoshopa.Tak na marginesie widzieliście najnowszą Playmate roku 2010? Sztuczność nad sztucznościami. Ble...
Ja uważam, że było trochę ładnych kobiet w treku - oprócz bohaterek które zostały wymienione w sondzie na pierwszej stronie wiele ładnych aktorek wystąpiło w poszczególnych odcinkach - Pamiętam np pewien odcinek z Terri Hatcher w TNG 🙂
Nie pisałam o Treku, tylko o innych serialach. Wiadomo, ze pod tym względem Trek wogóle jest nie do pobicia.
Kobietami, które mi się podobały były z zasady te z tła. TOS w tym wypadku rządzi, prawie w każdym odcinku była babka, przy której trudno było się skupić na fabule (a czasami fabuła była idiotyczna, więc nic nie traciłem). Do tego wie, że te kobeity były piękne bo stworzyła je natura, a nie chirurg i operator Photoshopa.
Tak na marginesie widzieliście najnowszą Playmate roku 2010? Sztuczność nad sztucznościami. Ble...
No fakt, gdy kogoś nie podnieca silikon, botox itp, to raczej nie ma czego szukać u większości aktorek i modelek. Do tego obróbka komputerowa i spotkawszy daną damę na ulicy nie wiadomo, czy byś ją w ogóle poznał.
O Trekowych paniach, ale nie - banalnie - pod kątem urody, a tego jak wyznaczały ścieżkę, na której końcu mieliśmy Janeway co tydzień widoczną w kapitańskim fotelu:
https://intl.startrek.com/news/10-women-who-paved-the-way-for-kathryn-janeway
I kolejny tekst o Trekowych paniach (tym razem z obu stron kamery):
https://intl.startrek.com/news/star-trek-created-feminist-icons-in-front-of-and-behind-the-camera
(Tylko dlaczego praktycznie pominięto B'Elannę i Seven?)
O Trekowych paniach okiem pewnej cosplayerki:
https://intl.startrek.com/news/the-evolution-of-female-role-models-in-star-trek
I jeszcze taki tekścik:
https://screenrant.com/star-treks-strongest-female-leads-ranked/
Ja powiem tylko jedno słowo:
Seven!
Kocham ją bardzo i jest dla mnie największą trekową miłością, to znaczy kobiecą.
Na drugim miejscu bym plasowała Kaśkę. Kocham ją bardzo, chociaż nie aż tak jak Seven 😉
