Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Tragiczny koniec rządów Lecha Kaczyńskiego

Tragiczny koniec rządów Lecha Kaczyńskiego

Wyświetlanie 15 wpisów - od 106 do 120 (z 211 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Jamjumetley
    Uczestnik
    #88036

    Na Facebooku dołączyłem do tej akcji, ale nie ze względu na konkretną osobę, którą chcą pochować, a sposób w jaki chcą to zrobić. Królów chowało się z automatu. Lepszy, czy gorszy - choćby się chciało, to i tak się nie cofnie. Ale pochówek w takim miejscu na gorąco, pod wpływem impulsu, to nie jest właściwe posunięcie. Gdyby wybrano Powązki, nie byłoby protestów i jakoś byśmy do tego pogrzebu dotrwali we względnym spokoju.Odnoszę wrażenie, że to już nie jest żałoba, ale cała sytuacja ze śmiercią głowy państwa przeradza się w masową histerię. Trochę przypomina mi to "Nowe szaty cesarza". Smutek to smutek, ale granice są już przekraczane w obie strony. Jedni zaczynają zmarłego czcić, inni już wracają do kawałów.

    Barusz
    Uczestnik
    #88037

    W "Nowych szatach..." chodziło o to, że on był nagi. To jest zerojedynkowe, albo był, albo nie był. A ocena polityki LK zerojedynkowa być nie może, bo każdy polityk ma na koncie dobre i złe decyzje, posunięcia. Moim zdaniem LK per saldo zasłużył na Wawel. Dalej już autocytat z fb, bo tak się składa, że nie zmieniłem poglądów przez te kilka godzin: Najwybitniejszą rzeczą której dokonał Lech Kaczyński w polityce było stworzenie praktycznie od zera NIKu, stworzenie instytucji, której wydajności nikt dziś nie kwestionuje, mimo kolejnych zmian szefów. Kwestionowano to co działo się z jej raportami po opublikowaniu, kwestionowano czasem wybór przedmiotu raportów, ale ich treści - nigdy. Gdyby nawet Lech Kaczyński nigdy nie zrobił w życiu nic innego, i tak byłby wielki. Choćby tylko za to należy się Lechowi Kaczyńskiemu pamięć jako wielkiemu człowiekowi, a za to i za prezydenturę - Wawel.Dla jasności - nikt z tym nie polemizował, więc nie miałem specjalnej szansy zmienić zdania.

    Elvenking
    Uczestnik
    #88041

    Ja osobiście mam mieszane uczucia. Te protesty i skandowanie 'Wawel dla królów' to straszna siara. Mam nadzieję, że media zagraniczne się nie dowiedzą, bo się skompromitujemy zupełnie. A byliśmy w poprzednich dniach na dobrej drodze, by zyskać w oczach całego świata. Może zasłużył, może nie. Tak samo można zastanawiać się, czy Sikorski zasłużył, czy Korybut-Wiśniowiecki zasłużył... Ogromną, niestety pośmiertną zasługą LK jest sprawa katyńska, wspomniany NIK kolejnym argumentem, tragizm wydarzeń jeszcze jednym.Moim osobistym zdaniem Powązki, czy Archikatedra w Warszawie (z naciskiem na to drugie) to dużo lepsze miejsce dla prezydenta... Trochę rozdrażnił mnie Dziwisz, który przyparł do muru Jarosława proponując Wawel, wszystko to dzieje się za szybko, padła decyzja, która podzieli wielu.Mi nic do tego, nie protestuję, nie popieram. Po prostu cała aura tego zamieszania mnie z lekka zniesmacza.A w ogóle szczytem upodlenia jest w 3 dni po katastrofie proponować nazwanie imieniem LK stadionu narodowego, jakiegoś nowego (obrzydliwego swoją drogą) mostu w Bydgoszczy itd itp, niektórzy nie mają wyczucia.

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #88042

    Barusz - z tymi "Szatami...", to chodziło mi raczej o nastrój który panuje od soboty.Osobiście, to cenię Kaczyńskiego za politykę historyczną. Katyń, Muzeum Powstania Warszawskiego. W sumie też za Gruzję. Gdyby tylko był bardziej otwarty na ludzi np. trochę przyjaźniej nastawiony do Niemców i Rosjan.

    Bartas
    Uczestnik
    #88045

    Moim zdaniem Wawel to przesada. Oczywiście zgadzam się z Elvenkingiem, że te okrzyki to poruta (wstyd). Wg mnie prezydent niczym sobie w moich oczach nie zasłużył aby leżeć obok Marszałka. Tam leżą wybitne jednostki które nawet długo po śmierci były przywożone do Polski i chowane pod Wawelem np. Słowacki. A prawda jest taka, że gdyby Kaczyński skończył kadencje i umarł za załóżmy 10 lat to nikomu by do głowy nie przyszło aby go tam chować. Powinien leżeć na Powązkach w stolicy która powinna to wszystko zorganizować.

    Cross
    Klucznik
    #88058

    Reżyser Andrzej Wajda i jego żona Krystyna Zachwatowicz-Wajda napisali specjalny list, w którym wzywają władze Kościoła do wycofania się z decyzji o pochowaniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego z żoną na Wawelu.

    A co powiesz na to Barusz?

    Barusz
    Uczestnik
    #88059

    Nic nie powiem. Miałoby to zmienić mój pogląd na znaczenie Lecha Kaczyńskiego w historii? W jaki sposób?

    Cross
    Klucznik
    #88062

    Nie. Chodzi mi o to, że cała ta absurdalna afera z Wawelem szybko przebiła bańkę owej mitycznej narodowej solidarności w obliczu klęsk. Niepotrzebne zamieszanie, w które angażuje się coraz więcej autorytetów.Abstrahując od tego, że ja tam wielu pozytywów rządów Kaczyńskiego nie zauważam. Ale ja ich w ogóle w polskiej polityce mało zauważam.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #88064

    Gdyby Lech Kaczyński zmarł 10 lat po swojej kadencji, zapewne nikomu nie przyszłoby do głowy, by chować go na Wawelu. Ale tutaj brany jest pod uwagę kontekst. Zginął nagle, w tragicznych okolicznościach. Ale nie mogę zgodzić się, że była to śmierć bohaterska, jak można gdzieniegdzie usłyszeć. Po prostu zginął w katastrofie. Padają, też argumenty, że jako urzędujący prezydent powinien na Wawelu spocząć. Mnie osobiście zgrzyta ten pomysł. Wątpię, by sobie tego życzyli, szczególnie Maria Kaczyńska. Sądzę, że najlepiej byłoby pochować ich albo w Archikatedrze, na Powązkach bądź w rodzinnym grobowcu. Byłoby to najbardziej naturalne według mnie.A odnoszę wrażenie, że już zaczyna się kupczyć pamięcią zmarłych, a cała żałoba, jak zauważył JJ zaczyna tracić to, czym emanowała w sobotę. Zaczęło się targowisko.

    Barusz
    Uczestnik
    #88065

    @ Cross - To, co napisałeś miałoby sens tylko wtedy, gdyby powyżej ktoś twierdził, że taka solidarność istnieje. A tak nie było, nikt tak nie twierdził.@ Lo'Rel - Moim zdaniem 10 lat po zakończeniu urzędowania też byłby tam pochowany, choćby tylko ze względu na Solidarność i NIK.

    Eviva
    Uczestnik
    #88066

    A najciekawsze jest to, że nieboszczykowi doprawdy już wszystko jedno.Polecam piosenkę Wysockiego - zamieszczam tłumaczenie.Jedziesz pociągiem czy też na ten przykładdrepczesz na cyku piechotką przez świat.Widzisz pojazdów obfitość niezwykłątak, że brak szans, abyś dożył swych lat.Właśnie wypadek miał miejski karawan.Przyłożył w słup i do późna tam tkwił.Wszyscy doznali poważnych obrażeńz wyjątkiem tego, co w trumnie już był.Sam pan naczelnik ustami dotykałczoła zmarłego wśród żałobnych różi każdy całował - prócz nieboszczykaktóry nie musiał całować ich już.Płaczki najęte płakały fałszywieGrabarz na "odwal się" wykopał grób.Fałszował diak, roniąc łzy nieprawdziwe.Prawdziwy jedynie był tylko trup.Wtem runął deszcz i zaczęła się burza(siły przyrody z poważnych drwią chwil).Trup leżał w trumnie, na deszcz się nie wkurzał.Widać po śmierci się ma taki styl.Co mu tam deszcz, co mu burza, panowie.Kto życie zna, ten zrozumie tu mnie.W końcu nieboszczyk to jest były człowiek,a z tych, co żyją, kto człowiek - któż wie.O żywych plotki się wszelkie powtarzaPrawda czy nie - i tak wezmą na ząb.Dopiero, bracie, ci nic nie zagrażagdy już ułożą cię w sosnę czy dąb.Dwa metry w dół, tak jest cicho, przytulniecisza niezwykła kołysze do snu.Możesz oddzielnie tak leżeć czy wspólniei kwaterunek nie wtrąca się tu.Czy cię do trumny ktoś ubrał czy ostrzygłto mało ważne, lecz stwierdzą ten fakt:"To jest naprawdę wzorowy nieboszczyk.Nie ma wymagań, i dobrze mu tak."Oto jest wyższość umarłych niebożąt.Dłużej dowodzić tu jej nie ma co.I tak nam w końcu po karku przyłożą(z wyjątkiem tych, którzy w trumnach już są).

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #88067

    Lo'Rel - Moim zdaniem 10 lat po zakończeniu urzędowania też byłby tam pochowany, choćby tylko ze względu na Solidarność i NIK.

    Cóż, ja uważam, że zostałby pochowany w Warszawie i byłoby to dla każdego naturalne. Ale to gdybanie, które nie ma żadnego sensu.

    Cross
    Klucznik
    #88070

    @ Cross - To, co napisałeś miałoby sens tylko wtedy, gdyby powyżej ktoś twierdził, że taka solidarność istnieje. A tak nie było, nikt tak nie twierdził.

    Dlatego napisałem mityczna. Jednak media i politycy lubią nas utwierdzać, że damy radę 🙂

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #88071

    Cóż, ja uważam, że zostałby pochowany w Warszawie i byłoby to dla każdego naturalne. Ale to gdybanie, które nie ma żadnego sensu.

    Albo w Sopocie.

    Inna sprawa, że teraz ani Dziwisz, ani Jarosław nie chcą wziąć odpowiedzialności za decyzję. Jeden mówi, że Jarosław wielokrotnie dzwonił, drugi, że wielokrotnie proponowano. Jestem ciekaw jak było naprawdę. Usłyszałem, że skoro Dziwisz zarządza miejscami pochówków, to do niego należy decyzja. Nic bardziej mylnego. On może się zgodzić, a nie decydować - to już różnica.

    Jest jeszcze jedno, co mnie boli. Mówienie, że sprzeciwiający się pochówkowi w tym miejscu nie są patriotami. Kto ma prawo wygłaszać takie rzeczy!?

    Barusz
    Uczestnik
    #88072

    Każdy ma prawo oceniac innych. W dniu, w którym napisałeś "Lech Kaczyński nie był dobrym prezydentem" zgodziłeś się na czytanie o sobie, że nie jesteś partiotą.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 106 do 120 (z 211 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram