Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Tragiczny koniec rządów Lecha Kaczyńskiego
Galactica
Masz całkowitą rację. Cała ta bójka o to, gdzie ma prawo być pochowany prezydent Polski, jest głupia, dziecinna i nie przynosi nam chluby.
Eviva to nie jest bójka tylko dyskusja nad tą decyzją. Ale w zasadzie to zgadzam się z Tobą i Galactica, i tak już tego nie zmienimy. Kończę swój udział w kwestii miejsca pochówku.
Eviva to nie jest bójka tylko dyskusja nad tą decyzją. Ale w zasadzie to zgadzam się z Tobą i Galactica, i tak już tego nie zmienimy. Kończę swój udział w kwestii miejsca pochówku.
Nie twierdze wcale, że bójka toczy się tu, na trek.pl... ale w Krakowie zwolennicy i przeciwnicy pobili się kijami basseballowymi. I o tę bójkę mi właśnie chodziło.
[/b]Masz całkowitą rację. Cała ta bójka o to, gdzie ma prawo być pochowany prezydent Polski, jest głupia, dziecinna i nie przynosi nam chluby.
O tym najlepiej było by dyskutować na spokojnie, czyli dopiero po pogrzebie.
Eviva o tym nie wiedziałem. U nas niestety rzadko kiedy pojawia dyskusja, łatwiej przekonać przeciwnika kijem. A cały świat patrzy i widzi, że nawet w takiej chwili nie potrafimy się dogadać. Romek 63 jak rozmawiać o miejscu spoczynku po pogrzebie?
Romek 63 jak rozmawiać o miejscu spoczynku po pogrzebie?
Po pogrzebie można dyskutować o tym, czy wybrane miejsce spoczynku było rzeczywiście najodpowiedniejsze.
Poza tym historia daje wiele przykładów na to, że szczątki znanych ludzi były przenoszone (nawet wielokrotnie) a wiec jest możliwość skorygowania już podjętej decyzji.
Jeszcze Ich nie pochowano, a już chcecie Ich przenosić. Uszanujmy tą decyzję, choć sam się z nią nie zgadzam i dajmy Im spokój.
Po pogrzebie można dyskutować o tym, czy wybrane miejsce spoczynku było rzeczywiście najodpowiedniejsze.
Poza tym historia daje wiele przykładów na to, że szczątki znanych ludzi były przenoszone (nawet wielokrotnie) a wiec jest możliwość skorygowania już podjętej decyzji.
Ta, ale w przeciwną stronę, dopiero się rozpęta piekło jeśli ktoś rzuci pomysł przeniesienia Prezydenta Z Wawelu.
To też prawda, dlatego najlepiej, jak już pisałem uszanować decyzję i pozostawić ocenie historii. Bulwersuje mnie jeszcze jedna kwestia. Fakt, że o niczym nie wie matka Lecha, Jadwiga Kaczyńska. Nie wybaczyłbym czegoś takiego, gdybym był na Jej miejscu.
To decyzja lekarzy i tym bardziej trzeba ją uszanować.
Lo'Rel - nie można jej podać informacji znienacka. Na pewno próbuje się jej jakoś dozować informacje, powoli przygotowując na przyjęcie do świadomości śmierci syna. Nie widzę w tym nic bulwersującego - wręcz przeciwnie. Jest w ciężkim stanie i tak właśnie powinno się postąpić. Inaczej... powiem wprost - mogłoby to ją zabić. Tak czy inaczej takie ryzyko będzie - trzeba je zminimalizować jak tylko się da.
Jeśli ma to ją zabić, to pewnie tak się stanie, choć oczywiście jest to ostatnia rzecz jakiej bym życzył tej kobiecie. I nie wyobrażam sobie jak można dozować takie informacje. Jej syn nie żyje i albo jej się to powie albo nie. To taka trochę nieudolna moim zdaniem próba zminimalizowania skutków otrzymania takiej informacji. Odwlekanie jej w czasie może tylko wszystko pogorszyć. Co jej powiedzą? Dzień dobry, ciśnienie w normie, pani syn, prezydent kraju zginął w katastrofie lotniczej miesiąc temu, pogrzeb się odbył, cała Polska rozpaczała, pół świata było na pogrzebie. Jak się pani czuje? Trochę czarny humor, ale kompletnie tego nie widzę. To jest bardzo zła decyzja. I jestem w stanie wyobrazić sobie każdego rodzica w takiej sytuacji.
