Forum › Fantastyka › Star Trek › TOS, TNG, DS9 i VOY - plusy i minusy serii ST
Swoją drogą ciekawe, kogo teraz wyżej wycenia rynek, Bragę (w ciągu ostatnich pięciu lat 24 - FlashForward - Terra Nova, wszędzie jako executive producer) czy Moore'a (BSG i jej krótko żyjace odnogi i padnięty po pilocie Virtuality)?
no weź, kurde, ja przymierzam się do obejrzenia VOYa...
Spodziewałem się, że nie będzie nic lepszego niż TNG czy DS9, ale czy może być tak strasznie??
Ja właśnie zacząłem oglądać Voyagera. Kiedyś oglądałęm już ten serial z 3 razy chyba i stwierdzam obiektywnie, że oprócz pilota 1 sezon jest słaby. 🙁 Dopiero się akcja zaczyna rozkręcać od 2 sezonu a tak naprawdę rusza z kopyta od 3-ego. 🙄 Tym niemniej serial z sezonu na sezon jest co rqz lepszy i fajniejszy, przymykając oko na miejscowe nudy 1 sezonu jak np dzisiaj ogląałem taki typowy odcienk pokroju "Mody na sukces" a nawet nudniejszy niż pierwowzór 😆 jak Tuvok prowadził śledztwo ala Columboo w love-szpiegowskiej sprawie.
A jeszcze co do tematu wyższości jednego serialu nad innym to takie porównania nie mają sensu bo każdy lubi co innego i nie jest to powód do dyskryminacji za takie czy inne gusta. Choć nie wymieniając z imienia znam z tego forum osobę, która keidyś badzo lubiła Voya a dziś wyraża się o nim co najmniej chłodno. 😉 W każdym razie nie zrażając się chwilowymi nudami 1 sezonu przebrnę do kolejnego sezonu. 🙂 Z pierwszego sezonu na uwagę zasługuje PILOT serialu oraz odc 11 "Zdrada" 😉
Jeszcze dodam, że bardzo fajny jest zdaje się chyba ostatni odcinek "Szkolenie" 1 sezonu. Porucznik Tuvok dostał za zadanie przeprowadzić przyspieszony kurs szkoleniowy na niedawno wcielonych do załogi członkach Maquis. Bardziej chyba oni dali się we zanki Tuvokowi jak on im. 🙄 Zabawny był dla mnie załogant Chell, który prezentował zawsze asekurancką postawę: "To nie ja, nie mam sobie nic do zarzucenia,a co innego mogłem zrobić w takiej sytuacji..." 😀 W tym odcinku również misiaczkowaty Chakitay pokazał charakterek i w stylu Kirka przyłożył w szczenę najstarszemu załogantowi z Maquis. 😉
Ps A wgl czy to forum UMARŁO?? e nikt nie odpisuje?? 😮
nie odpisuję, bo oglądam Voyagera 😛
każdy serial tak naprawdę miał swój klimat, DS9 też nie cieszył się zbytnią zławą, doputy nie wprowadzili konfliktu z dominum serial nie bardzo zarabiał na siebie. Ja VOJ oglądałem ostatnio i mimo nudnych odcinków, całość serii jest świetna a ma swój unikatowy charakter.. dla mnie nieco nudny był sam TNG, misje bez większych emocji, ale tak jak mówie ogół jest nie do pobicia.Powiem tak, obleciałem wszystko w ST co się dało przynajmniej 2x i oblecę pewno jeszcze nie raz, brakuje mi teraz czegoś jeszcze - nowego serialu z serii więc jesli miałbym takowy nie zawachałbym się. żaden serial ST to nie jest strata czasu
DS9 też nie cieszył się zbytnią zławą, doputy nie wprowadzili konfliktu z dominum serial nie bardzo zarabiał na siebie.
Nieprawda.
To może rozwiń r_ADM a nie jedno wyrazowe posty piszesz.
też bym chciał wiedzieć czemu kolega się nie zgadza:) a tak przy okazji gdzie można dorwać TOS z pełnymi napisami bo tylko tego brakuje mi do zaliczenia całego trekie:)
Przepraszam, ale ciezko odpierac ten sam zarzut po raz enty ;PAle, ok. Otoz DS9 mial dobre ratingi. Oczywiscie nie byly to takie wartosci jakimi cieszyl sie TNG, ale tez TNG egzystowal w specyficznych warunkach. Po pierwsze od dawna nie bylo wtedy zadnego telewizyjnego treka a poza tym nie mial praktycznie zadnej konkurencji w gatunku wiec odpowiadal na potrzeby olbrzymiej liczby wyglodnialych fanow sci-fi. Tymczasem DS9 musial konkurowac bezposrednio z TNG, a potem i z Voyagerem ale tez z Babylon5 i innymi. Zreszta warto dodac, ze konkurencje ratingowa z B5 wygral; w ogole DS9 bylo najbardziej ogladanym serialem, ktory puszczano w syndykacie. Przy okazji, DS9 mialo wyzsze ratingi na poczatku. Potem kiedy serial wymagal ciaglego sledzenia ogladalnosc spadla, ale dalej byla relatywnie wysoka a sam serial doczekal sie lojalnych fanow. Jezeli chodzi o zarabianie na siebie to tez nigdy nie slyszalem o zadnych problemach. Co prawda na przelomie sezonow 6 i 7 byly pewne zawirowania z odnowieniem kontraktow glownej obsady (ktorych ofiara padla Terry Farrell), ale byla to raczej taktyka negocjacyjna studia i aktorow niz jakies faktyczne problemy.Tak lepiej? ;P
a ja słyszałem że fanom wydawał się nudny motyw ze stacją kosmiczną która jest w jednym miejscu! bo przecież kosmos takie wielki a tu akcja serialu wydawałaby się ograniczona... szczerze trek miał wiele nudnych odcinków ale co bym dał by oglądnąć kolejną porcje tak nudnych ale za to nowych 🙂
Bo tak to jest jak się wierzy wszystkiemu co się usłyszy lub przeczyta bez sprawdzenia źródła czy wiarygodności informacji. Opinia o "nudnym" Deep Space Nine została bardziej rozpowszechniona w Polsce niż gdziekolwiek indziej, zapewne za sprawą pokaźnej wówczas grupy fanów TNG i przemawiającej do wielu koncepcji "eksploracji nieznanego". Nie sposób też zaprzeczyć, że pomimo "Star Trek" w tytule był to nieco inny typ serialu, ze znacznie większym nastawieniem na rozwój bohaterów, w przeciwieństwie do TNG. I sam otwarcie przyznam, że gdy DS9 byl emitowany na Polsacie wieki temu, to nieszczególnie mi się wówczas podobał, a odcinki takie jak Move Along Home czy The Storyteller na długo skutecznie obrzydziły mi opinie właśnie o pierwszych sezonach serii. Całość zacząłem uważniej śledzić dopiero w późniejszych sezonach na Polsat 2. A i nie ukrywam, że młodym się wtedy było, to i oczekiwania co do telewizji były zupełnie inne, a wielu aspektów zwyczajnie się nie potrafiło docenić. Niewykluczone, że wiele osób odebrało to podobnie.
Info z polskiego Memory Alpha (parsk?):
Z początku pomysł ten wydawał się niewypałem. Scenarzystów ograniczała koncepcja umiejscowienia akcji w jednym miejscu. Znudzeni widzowie zarzucali DS9, że hasło towarzyszące poprzednim dwóm serialom Star Trek TOS i Star Trek TNG: „śmiało podążać tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarł”, powinno zmienić się na „śmiało siedzieć i czekać aż ktoś do nas przyjdzie”, a sam serial powinien nosić nazwę Deep Sleep Nine.
Z początkiem trzeciego sezonu Deep Space Nine zaczęło się jednak zmieniać. Producenci chcąc uratować serial i nie odejść od pomysłu umiejscowienia jego akcji na stacji kosmicznej, która, w odróżnieniu od USS Enterprise, nie mogła zmienić swojego miejsca z odcinka na odcinek, postawili na rozwój postaci i to zarówno głównej obsady serialu jak i postaci drugoplanowych.
Jak nigdzie indziej prosi się aż by wstawić tu wikipediowe [Citation Needed]. I choć faktem jest, że TNG cieszył się większą oglądalnością, to za cholerę nigdzie nie mogę znaleźć potwierdzenia powyższego info. Wręcz przeciwnie...
To samo czytałem też w wielu innych polskich magazynach czy serwisach lata temu. Nawet taki badziew jak "Kompendium Star Trek" dodawany do gry DS9 The Fallen zawiera te same stwierdzenia, że "Deep Sleep Nine" itp. I tylko lenistwo powstrzymuje mnie od wstania z krzesła, znalezienia gry i sprawdzenia czy przypadkiem nie słowo w słowo. 😉
To w końcu zgadzasz się, że wczesny DS9 był złym serialem, pełnym odcinków w stylu Move Along Home czy The Storyteller (czy If Wishes Were Horses czy Q-Less czy Babel czy Rivals czy Armageddon Game czy Profit and Loss czy Melora czy Playing God czy Rules of Acquisition czy The Forsaken czy Battle Lines czy The Nagus), czy się z tą opinią nie zgadzasz?
Nie widzę nigdzie w powyższych postach żadnej wzmianki o wczesnym DS9 noszącym miano "złego serialu", tak więc nie wiem do jakiej "opinii" się odnosisz.Jeśli zaś interesuje Cię moje zdanie na temat wczesnego DS9, to proponuję zwrócić uwagę na zastosowanie czasu przeszłego w poprzedniej wypowiedzi.
Ej, serio teraz uważasz Storyteller'a i te inne odcinki za udane? A co a tym idzie początki DS9 jako takie?
