Forum › Fantastyka › Star Trek › TOS, TNG, DS9 i VOY - plusy i minusy serii ST
Topik o ST, ale dyskusja o 'ocenialności'/'nieocenialności' różnych spraw, a tu analogia jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli chce się wykazać sensowność tego pierwszego. Pewne mechanizmy myślowe są uniwersalne.
dobra olać przykłady, wyłoże najprościej jak się da: głupotą i bezsensem jest przekonywanie kogokolwiek o wyższości jednego serialu nad drugim. o to mi cały czas chodziło i do tego jakoś nikt się nie odnosił. czepiacie się szczegółów które nie są ważne, może i źle się wyrażałem lub trochę niejasno za co przepraszam. ale zamiast rozmawiać na temat debatujemy o pierdołach i paście.
Debatujemy o tym samym. Czy głupotą jest dla kogoś przekonywanie innych do swoich racji czy nie. To spróbujmy na czymś jescze prostrzym niż pasta. Masz poniżej dwa różne poglądy:"Czarni są gorsi od białych i powinni być ich niewolnikami.""Czarni nie są gorsi od białych i nie powinni być ich niewolnikami."Jeżeli ktoś dalej uważa, że niektóre podlądy są lepsze od innych i do tych lepszych należy przekonywać, no to ja z s*kinsynem zwyczajnie nie mam o czym rozmawiać.
Barusz, też mi się zdaje, że dyskusja mocno odbiega od tematu.Co to znaczy jeden pogląd jest lepszy niż drugi? Lepszy pod jakim względem? Krótszy? Zgodny z prawdą? Logiczny? Pasujący do aktualnego kontekstu?"DS9 jest lepsze niż TOS.""TOS jest lepsze niż DS9."Który z tych poglądów jest lepszy? Jak nazwać człowieka, który uważa, że niektóre poglądy nie są lepsze od innych?
Opcja numer dwa, zgodny z prawdą. Co może czasem być tożsame z efektywnością.
oj aleś pojechał. ja na takie grząskie tematy wolę nie wchodzić 😉 ja pisałem o czymś nieco innym. nie o przekonywaniu do jakiegoś poglądu, tezy czy założenia. mi cały czas chodzi o to że bezsensem jest przokonywać kogoś że lubi coś co jest gorsze i nie powinien tego lubić. wróćmy na nasze podwórko i temat który serial jest "lepszy". tu się rozchodzi o to co ktoś lubi, co mu się podoba bardziej czy mniej i ja o tym piszę. twoj przykład byłby bardziej odpowiedni gdybyś napisał że ktoś lubi czarnych choć nie powinien i go przekonujesz że powinien ich przestać lubieć a powinien polubieć azjatów npreasumując -lubię voya, możliwe że jest on gorzej zrobiony, zagrany, cokolwiek, ale go lubię, podoba mi się bardziej od ds9 i ani ty, Piotr czy Eviva mnie nie przekonacie że popełniam błąd, dla mnie po prostu jest lepszy i kropka. i wszelkie działania kogokolwiek by mnie przekonać do np ds9 czy tos są bezsensem. tyle w temacie
"DS9 jest lepszy od VOY" to jest właśnie pogląd, teza czy założenie.
Skoro nie rozrozniasz dyskusji od przekonywania to czego oczekujesz po udziale w forum? Juz wiemy, ze lubisz Voyagera i nie lubisz jak ktos probuje cie przekonac do zmiany zdania (choc nie widzialem, zeby ktos probowal). Co dalej? 🙂
no właśnie dyskusja na ogół służy przekonaniu współdyskutanta do swoich racji. dlatego dyskusja między fanami, milośnikami czy jakkolwiek to nazwać, o wyższości jednego serialu nad drugim jest bezcelowa i nie ma sensu. nie chodzi mi konkretnie o mnie, siebie jako miłośnika voya dawałem za przykład. na samym początku napisałem że porównywanie "lepszości" danych serii jest bezsensem ponieważ jednemu może się podobać coś co u drugiego będzie wywoływać efekt całkowicie odwrotny. dlatego włączyłem się do tego tematu: uznałem że napisanie komuś kto nie zna voya, że to crap i ogólne dziadostwo jest blędem i nie poważne, bo moze się okazać że ta osoba akurat się w tym serialu zakocha. oczywiście nie musi ale takie wcześniejsze nastawianie przeciw serii potencjalnego fana jest wg mnie nie na miejscu. i tyle w temacie
Utwierdzam się w przekonaniu, że dyskusja w internecie jest coraz częściej bezcelowa. W 90% (wzięte z sufitu) nikt nie przyzna oponentowi racji dopóki ten nie przedstawi twardych dowodów, najlepiej na papierze. Czasem nawet fakty na nic się zresztą zdają.
@ r_ADM - Ja też nie do końca rozróżniam dyskusję od (wzajemnego) przekonywania.
@ Jamjumetley - Bo zazwycaj jednak przekonuje się publiczność. Cztery dni temu ktoś, po względnie ostrej wymianie argumentów, w końcu przyznał mi rację, to się bardzo zdziwiłem. Link - Awdar to ja.
Fajny wywiad z Ronem Moorem na temat (glownie) jego pracy i opinni o Voyagerze.
http://www.lcarscom.net/rdm1000118.htm
tl,dr
Moore wylewa swoje zale na ekipe producentow/scenarzystow, opowiada dlaczego Voyager byl slaby i do jakiej grupy odbiorcow serial byl kierowany, jak wygladala praca nad serialem i czym roznila sie od jego poprzednich fuch w TNG i DS9.
ło matkoco za czcionkaprzerzucę to do writera jutro, żeby przczytać
