Forum › Fantastyka › Star Trek › TOS, TNG, DS9 i VOY - plusy i minusy serii ST
I tu się muszę zgodzić z Romkiem (a tak, nadszedł taki dzień...).
Porównywanie seriali z tej samej stajni nie ma IMO większego sensu.
Zawsze uwielbiałem TNG. Najbardziej do mnie przemawiał. Ale...
Najwięcej informacji o Borg znajdziemy w Voyagerze. Najciekawsze epizody o Klingonach? DS-9.
Ostatnio kilka razy trafiłem na epizody ST:Enterprise (AXN). I - o zgrozo - dało się toto oglądać...
Każdy z seriali wzbogaca wiedzę widza o universum ST. I tak należy to IMO traktować: jako mniej lub bardziej spójną całość. Nie jako konkurencję... 🙂
No, ale każdemu wg potrzeb. O ile kilka lat temu pogoniłbym kota każdemu twierdzącemu, że TNG jest do bani - o tyle dziś wzruszyłbym tylko ramionami i... Odpalił kolejny odcinek przygód Pikusia i spółki 😛
Czyli, że nie można porównywać seriali, ale "epizody o Klingonach" z poszczególnych seriali już można? No, odlot zupełny...
@ LIBERTO - Tak, jak ktoś wchodzi na forum i chce dyskutować, to dobiera argumenty pod swoją tezę. Ja też grzech ten popełniam. Przynajmniej się staram.
...twierdzenie, ze nie mozna ich porownywac jest niepowazne.
Można, tylko jaki w tym sens? Oczywistym przecież jest, że ile osób tyle gustów - i że każdemu może podobać się co innego. Nie widzę większego sensu w rozmienianiu ST na drobne. Tak się niestety składa, iż wszystkie seriale zebrane razem tworzą obraz większej całości.
Jasne, można byłoby wywalić np. DS-9 (bo czemu nie? Ja za nim nie przepadam :P), ale mimo wszystko dzięki wesołej bandzie Sisko obraz jest pełniejszy i bardziej kolorowy.
Na wybory też nie chodzisz, bo wybieranie która partia lepsza jest bez sensu? Pastę do zębów sobie losujesz, bo zastanawianie się która jest lepsza jest bez sensu?No i zauważyć trzeba, że do mojego zarzutu (w jednym krótkim poście piszesz, że to niemądre zastanawiać się, który serial lepszy i piszesz, w którym są najlepsze odcinki o Klingonach) nie odniosłeś się w ogóle.
No i zauważyć trzeba, że do mojego zarzutu (w jednym krótkim poście piszesz, że to niemądre zastanawiać się, który serial lepszy i piszesz, w którym są najlepsze odcinki o Klingonach) nie odniosłeś się w ogóle.
I się nie odniosę, bo akurat dyskusję z Tobą uważam za chybiony pomysł 🙂 Możesz więc przestać tracić czas na przytyki w moją stronę i zając się dla odmiany czymś konstruktywnym 🙂
Dyskusja ze mną to chybiony pomysł, ale odpisywanie na moje posty już nie? Jak się cieszę, że wszedłem dziś na to nasze forum... 🙂
Nie ma niestety innego sposobu by dać Ci do zrozumienia, że na dyskusję (czyli wymianę argumentów) nie masz co liczyć 🙂
Sygnały dymne kiepsko działają na forach 😛
Pozaśmiecamy jeszcze trochę i nas obu ukrócą...:P
Normalni ludzie jak nie chcą dyskutować, to nie piszą.
Można, tylko jaki w tym sens?
Sens odnajdziesz w zrozumieniu tego czym jest forum dyskusyjne.
Sens odnajdziesz w zrozumieniu tego czym jest forum dyskusyjne.
Podobno od przedstawiania swoich poglądów w miarę kulturalny sposób...
Ja nie widzę większego sensu w porównywaniu 🙂 Nie zmuszam nikogo do zgadzania się z moim poglądem, ale w zamian oczekuję braku zgryźliwości 😛
Dyskusja nie polega na przedstawianiu swoich poglądów, tylko na argumentowaniu, czemu uważam dany pogląd za najlepszy. W każdym słowniku znajdziesz tę definicję. Nawet w tym dla przedszkolaków.Nie masz środków, by nas do czekokolwiek zmusić, więc robienie łaski z tego, że nas do czegoś nie zmuszasz naprawdę o tobie dobrze nie świadczy.
barusz, silver-panowie odchodzicie od tematu który poruszyłem dla jakiś prywatnych prztyczków. ja nie mówię że nie można porównywac seriali, pokazywac słabych i mocnych stron. można jak najbardziej. ale nie można wmawiać komuś że dany serial jest lepszy bo ma coś tam lepsze! nie ważne jakie argumenty za tym będą przemawiać i jak się ktoś będzie napinał żeby mi np udowodnić wyższoś ds9 nad voy czy tos. jeśli voy po obejrzeniu wszystkich seriali bardziej mi się podoba od reszty to nie ważne co powiesz, nie zacznie mi się mniej podobać ani nie zakocham się w ds9. i ja cały czas tylko o tym piszę. bez rozdrabniania się nad składowymi. wolę voya od ds9 albo tng od tosa i basta. nie masz prawa mi wmawiać ze ten który ja lubię jest gorszy od tego który ty uważasz za lepszy. bo to ty czy ktokolwiek uważa coś innego za lepsze i ja sie nie muszę z tym zgadzać"Barusz Dzisiaj, 17:03 Na wybory też nie chodzisz, bo wybieranie która partia lepsza jest bez sensu? Pastę do zębów sobie losujesz, bo zastanawianie się która jest lepsza jest bez sensu?"- co do polityki to może zostawmy ten temat, bo niestety tak jest, choć ja staram się chodzić na wszyskie wybory i głosować. a odnośnie pasty: każdy dobiera taką jaką potrzebuje i jest dla niego wskazana. nie przkonasz kogoś że twoja wybielająca jest lepsza od mojej dającej świeży oddech, bo ten ktoś może się okazać potrzebować i wybrać taką chroniącą dziąsła ( przyklad z kosmosu wzięty, całkowicie oderwany od tematu i mało sensowny ale obrazujący dyskusję o wyższości danej serii nad inną). tak samo nie przekonasz kogoś ze czarny jest lepszy od białego bo mniej się np brudzi, wolę biały i tyle, i dla mnie będzie lepszy
To w końcu "z kosmosu wzięty" i "mało sensowny", czy dobrze pasujący do dyskusji? Czy może serio sądzisz, że możliwe, że i jedno i drugie?I owszem, należy przekonywać, że dana pasta wybiela lepiej niż inne, że lepiej chroni przed pruchnicą itd.
barusz nie chwytaj mnie za słówka dobrze wiesz o co mi chodziło. przykład był raczej głupi i nie brał wszytkiego pod uwagę ale sam zacząłeś o paście do zębów ;-P a o tym że dana pasta lepiej wybiela to dość się nasłucham w reklamach więc dajmy temu spokuj. tak czy sia pozwól że zacytuję sam siebie: "całkowicie oderwany od tematu i mało sensowny ale obrazujący dyskusję o wyższości danej serii nad inną"- i tu jest meritum sprawy: treść przykładu miała tyle samo sensu jak przekonywanie kogokolwiek do tego że ds9 jest lepszy od voya, tng czy innego serialu.
Nie, nie wiem o co ci chodziło. Ani gdy piszesz, że przykład jest głupi ale nadający się, ani gdy uważasz, że cytowanie samego siebie, w dodatku z bezpośrednio poprzedniego postu nie jest śmieceniem i nie kompromituje piszącego.Tak to wygląda dla osób, które pośiadły dar myślenia. Przekonujemy siebie wzajem do naszych racji. Ty jak widzę też czasem próbujesz - w tym wypadku, że przykład z pastą był zły (czy jak tam go poetycko nazywałeś).
