Forum Fantastyka Star Trek TOS, TNG, DS9 i VOY - plusy i minusy serii ST

TOS, TNG, DS9 i VOY - plusy i minusy serii ST

Wyświetlanie 15 wpisów - od 436 do 450 (z 708 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eviva
    Uczestnik
    #88847

    Ja w TNG znajduje klimat TOSa 🙂 czasami 🙂

    No jasne, że tak. Wyjaśnienie jest proste: Gene Roddenbberry

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #88855

    Klimat TOSa najbardziej widać w pierwszym i drugim sezonie TNG, są jakby to ująć, najbardziej głupiutkie ze wszystkich. Infantylne i naiwne do granic rozsądku, a nierzadko je przekracza.

    The D
    Uczestnik
    #88858

    Dalej czekam na te najlepsze odcinki TOS 😛 Choć może zasugeruję się Top w IMDB.

    Dam taką trochę chaotyczną mieszankę, bo z TOS-em nie miałem styczności już jakiś czas. Odcinki, które zapadły mi w pamięci, albo które warto znać, ze względu na uniwersum, późniejsze seriale itp.

    Return of the Archons - tu podobał mi się klimat, temat też niegłupi, choć po 40 latach już nie tak odkrywczy. No i pierwszy komputer zagadany przez Kirka na śmierć.

    Arena - ten odcinek jest sławny, choć nie koniecznie z powodu wybitności 😉

    Amok Time - sporo o Spocku, Ponn Farr, kultowe sceny

    Balance of Terror - pierwszy raz Romulanie, klimat jak z filmów o u-bootach

    City on The Edge of Forever - ogólnie uznawany za najlepszy odcinek TOS. Nie wiem czy słusznie, ale na pewno w czołówce.

    Space Seed - ogólnie niezły odcinek, no i wprowadza postać Khana.

    Plato's stepchildren - to w tym odcinku był ów sławetny pocałunek Kirka i Uhury

    Enterprise Incident - też dobrze się ogląda, no i pani romulańska subkomandor 😉

    A Taste of Armaggedon - ciekawy pomysł na odcinek

    Naked Time - odcinek imho średni, ale potem w TNG jest bezpośrednie nawiązanie - "Naked Now"

    Journey to Babel - Spock i Sarek, Andorianie

    Spock's Brain - uznawany za jeden z najgłupszych odcinków TOS. Ale widok zdalnie sterowanego Spocka bezcenny

    Trouble with Tribbles - przede wszystkim tribble 😉

    Ultimate Computer - przez 40 lat temat wałkowany setki razy w różnych produkcjach, ale odcinek klasyka. No i patrz "Return of the Archons"

    Changeling - również ciekawy pomysł na odcinek, wykorzystany potem w TMP. No i patrz wyżej.

    The Companion - e względu na postać Zeframa Cochrane'a

    Kolejność wypisywania przypadkowa, wynikająca bardziej z meandrów pamięci niż ważności odcinków.

    Bloo_
    Uczestnik
    #88859

    Aha, wielkie dzięki. A mogę je oglądać w takiej kolejności jaką podałeś? 😛 Bo nie chce mi się układać owych...

    r_ADM
    Uczestnik
    #88863

    A Mirror, Mirror? ...i w sumie wiele innych.

    Barusz
    Uczestnik
    #88864

    Właśnie dlatego lepiej rozpocząć od TNG, a TOSa obejrzeć potem, jako ciekawostkę raczej. Ale w całości.Jak zapewne wiesz, TNG 3x26 i 4x01 ("The Best of Both Worlds") są często uznawane za najlepsze odcinki w dziejach ST (moim zdaniem niesłusznie, ale wielu tak właśnie sądzi), są otoczone szczególnym zupełnie kultem, i często są np. pokazywane razem, jak by były filmem kinowym (ponieważ w tej formie są czy choćby były często obecne w wyporzyczalniach, więc wielu sądzi błędnie, że takim filmem są). Więc na początek najlepiej wziąć właśnie to, obejrzeć to co najlepsze, a potem to, co w tego wynikło (czyli dalsze odcinki).

    Bartas
    Uczestnik
    #88866

    Wczoraj obejrzałem te odcinki i są wyśmienite 🙂 natomiast oglądałem je faktycznie jako film z wypożyczalni. Czy pilota TNG też tak można było wypożyczyć? Bo mi się mocno kojarzy...

    Barusz
    Uczestnik
    #88868

    Tak, można było 😉

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #88869

    Jest otoczony kultem, bo to pierwsze starcie Borga z Federacją. Z resztą też dlatego, że Kolektyw przedstawiono w TNG jako bezwzględny twór z którym nie da się nawiązać jakiegokolwiek dialogu. Ale choć faktycznie lubię te dwa odcinki, to nie sądzę, żeby były najlepsze w dziejach. A do TOSa trzeba mieć na prawdę dużo dobrej woli, żeby go obejrzeć. Sam do tej pory spokojnie go nie obejrzałem od początku, do końca.

    Manul
    Uczestnik
    #88889

    Ja tam najmilej z TNG wspominam odcinki Time's Arrow. Mogłabym je traktować jako film. Ciocia Manul Ci poleca Bartas. 🙂

    Bartas
    Uczestnik
    #88890

    Jeszcze trochę ciociu Manul 🙂 i dorwę ten odcinek 🙂

    The D
    Uczestnik
    #88897

    Aha, wielkie dzięki. A mogę je oglądać w takiej kolejności jaką podałeś? 😛 Bo nie chce mi się układać owych...

    Polecałbym jednak w kolejności kręcenia, choć pod względem fabularnym każdy opowiada osobną historię i w zasadzie można je ustawiać dość dowolnie.

    A Mirror, Mirror? ...i w sumie wiele innych.

    No, "Mirror, Mirror" to absolutne must see. Ale w środku nocy pamięć czasem odmawia posłuszeństwa. Do tego umknął mi "Devil in the dark" - chyba najbardziej horrorowy pod względem konwencji odcinek TOS-a. I może coś lżejszego, np. odcinki z Harrym Muddem?

    Elvenking
    Uczestnik
    #88914

    Devil in the dark horrorowy to nie jest, ale niezły faktycznie. Wprawdzie to stworzenie, wokół którego kręci się odcinek nie wygląda przekonująco (skojarzyło mi się z pełzającym dywanem), ale sam sens odcinka jest dość głęboki jak na TOS.Wczoraj widziałem Cogenitor i Regeneration z ENTka. Pierwszy był jedynym odcinkiem ST jak dotąd, o którym mogę wprost powiedzieć - inny niż wszystkie. Na prawdę zrobił na mnie ogromne wrażenie, szczególnie końcówka, która daleka jest od happy endu. Poza tym jedyny pierwszy kontakt, który nie zaczął się od wymiany ognia, knucia intryg i jakiejkolwiek innej złej woli ze strony obcych :)Regeneration (ten z Borgiem) jako odcinek jest bardzo dobrze zrobiony, ale jak dotąd to chyba największy bubel kanoniczny ever. Trzeba się zdecydować - albo to, albo Q Who, bo obie wizje pierwszego spotkania z Borgiem w tym przypadku się wykluczają. Chyba że w ciągu tych 180 lat archiwa federacji wyparowały i o Borgu zapomniano, ale to raczej słabe wyjaśnienie...

    Michrz
    Uczestnik
    #88917

    Jakby nie było to w "Regeneration" nawet nie pojawiło się słowo Borg. W ostatniej potyczce powiedzieli tylko: "You will be assimilated. Resistance is futile". Poza tym można ukuć teorię, że Enterprise dzieję się po/przed (I hate temporal mechanics :D) zmianach w linii czasowej z roku 2373, tudzież 2063 (Star Trek: First Contact)

    Eviva
    Uczestnik
    #88921

    Wczoraj widziałem Cogenitor i Regeneration z ENTka. Pierwszy był jedynym odcinkiem ST jak dotąd, o którym mogę wprost powiedzieć - inny niż wszystkie. Na prawdę zrobił na mnie ogromne wrażenie, szczególnie końcówka, która daleka jest od happy endu.

    Odcinek "Cogenitor" jest przede wszystkim bardzo wiarygodny - pokazuje, czym może się skończyć przykładanie miary, charakterystycznej dla naszej kultury, do kultury nam nieznanej. Możemy chcieć jak najlepiej, ale narobimy jedynie nieszczęścia.

    Sprawa Borg to faktycznie bubel, ale mimo to ogląda się nieźle, więc dobre i to.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 436 do 450 (z 708 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram