Forum › Fantastyka › Star Trek › TOS, TNG, DS9 i VOY - plusy i minusy serii ST
No cóż, obyś się nie zawiódł, bo ja oceniam TNG całkiem odwrotnie - im dalej, tym gorzej 🙂
Kiedy myślę, że niczym nowym mnie nie zaskoczysz to ty to robisz.
Najlepsze w sezonach 1-3 są odcinki z Q, anomaliami czasoprzestrzennymi i The Best Of Both Worlds, a najlepsze sezony w całej serii to 4-6, gdzie jest najwięcej bardzo dobrych odcinków.
Też najbardziej mi się podobały odcinki z podróżami w czasie i anomaliami temporalnymi.The Best of Both Worlds to chyba klasyk, jeżeli chodzi o Star Treka. Jeżeli chodzi o Q, to moje ulubione odcinki to "Tapestry" i "Qpid". Ale i tak najbardziej lubię odcinki z Q w roli głównej w Voyagerze.TNG jak najbardziej klasyk. Dwa pierwsze sezony były jednak tak, jakby scenarzyści jeszcze nie do końca wiedzieli, o czym chcą opowiadać. Rozkręcili się w 3. sezonie, szczególnie pod koniec, 4,5,6 sezon to chyba szczytowa forma ("Data's Day", "Redemption", "The Next Phase", "Time's Arrow", "Chain of Command" - dużo by wymieniać). Ostatni sezon odrobinkę słabszy, jednak również niezłe odcinki (najlepsze "Parallels") i doskonałe zakończenie serialu, wiążące się z początkiem - "All Good Things..." - must come to an end 🙂
Kiedy myślę, że niczym nowym mnie nie zaskoczysz to ty to robisz.
Aaa.... a to źle, czy dobrze? Powinnam zacząć się martwić?
Właśnie jestem "po" 1x01 TOS-u i.... uczucia mam mieszane. Rozmowy są ok, ale te walki, archaizmy itd bolą ;P Nie wiem czy wytrwam... Obejrzę jeszcze kilka odcinków, głównie dla Spocka i Kirka i doktora (ciekawe postacie), jak mnie nie wciągnie to przejdę do TNG 😉
Wiesz, TOS ma wiele wad, ale chociażby właśnie dla Spocka, Kirka i doktora warto się z klasykiem zapoznać. Niestety jednak, czasem bywa to droga przez mękę.
Właśnie jestem "po" 1x01 TOS-u i.... uczucia mam mieszane. Rozmowy są ok, ale te walki, archaizmy itd bolą ;P Nie wiem czy wytrwam... Obejrzę jeszcze kilka odcinków, głównie dla Spocka i Kirka i doktora (ciekawe postacie), jak mnie nie wciągnie to przejdę do TNG 😉
Trudno żeby serial się nie zestarzał w ciągu ponad 40 lat. Oglądasz wersję zremasterowaną, czy oryginalną? Ta poprawiona prezentuje się lepiej pod względem wizualnym.
Z tym The Cage, to gdzieś czytałem, że nie powinienem, sam nie wiem czemu, ale nie ryzykowałem. Oglądam wersję oryginalną, bo czytałem, że remasterowana psuje coś z klimatu, albo coś w ten deseń... Poprawcie, jeżeli przekręcam fakty :)Ja mam świadomość, że ten serial ma 40 lat na karku, mnie nawet te efekty specjalne, walki itd nie zawadzają, ale boję się, że rozwiązania fabularne będą banalne (no cóż, kiedyś zaskakiwało i ciekawiło co innego). Jednego nie mogę zaprzeczyć - ma ten serial klimat. Ta pierwsza planeta, na której potrzebowali soli, była bardzo klimatyczna i mistyczna... Sam nie wiem czemu. Może to przez taką kolorystykę czy oszczędność lokacji i informacji dot. tej planetki... Nie od wczoraj wiadomo, że tajemniczość często jest fundamentem dobrego klimatu. Ale to moje zdanie.A jak jest z serialem potem? Lepszy, gorszy?
Dobrze kojarzysz z tym "Cage". A potem jest coraz lepiej 😉 Przynajmniej dla mnie. Zwłaszcza odcinku z Romulanami i Klingonami.
Dla mnie TOS jest równie kiepski, oczywiście trzeba to obejrzeć, ale jak się człowiek już wciągnął. Ale moje zdaniem na temat najlepszego początku już znasz.No, może potem postacie są już rozwinięte, jest na czym budować. Może trochę ;]
Posłuchaj, Bloo, prawdziwej fanki TOS: przez wszystkie trzy sezony ma on odcinki lepsze i gorsze, i całkiem złe. Jednak ogólne wrażenie jest... magiczne. I to pomimo widocznych braków w efektach i dekoracji. Magia TOS jest nie do powtórzenia, choć nie do każdego przemawia. Mnie uwiodła od razu Poza tym lepiej oglądać wersję remasterowaną - to nieprawda, że coś tam się traci, przeciwnie moim zdaniem, tak samo jak wolę film pokolorowany niż czarno-biały. Jest po prostu bardziej czytelny.
No od razu czuć tą magię, fakt. Damn it, powinny być w tym serialu same rozmowy, taki bardziej teatralny styl, jak w TNG. To by było super.I czy to tylko ja, czy te spódniczki rzeczywiście sprawiają, że jakoś się udaje przebrnąć przez te odcinki? 😀
