Forum › Fantastyka › Star Trek › TOS, TNG, DS9 i VOY - plusy i minusy serii ST
TNG Federacja nie była taka idealna jak piszecie. Może nie mieli takiego smrodu, jak Sisco, ale w TNG nawet admirałowie robili brzydkie zagrywki
Tak tylko te brzydkie zagrywki nigdy nie byly w wykonaniu glownej obsady, a problemy zawsze dotyczyly kogos innego. W dodatku nigdy nikt tych problemow nie bral pod uwage ani nie zastanawial sie nad nimi.
Dzikowy:
A smutna prawda jest taka, że owe wspaniałe odkrycie ciemnej strony Federaków to tak naprawdę odpowiedź na spadające słupki oglądalności i chęć wykurzenia nudy.
Tutaj jak mieli panowie B&B pomysł na spokojny odcinek, to Dominium odpuszczało, jak w głowie były pustki to sru w San Francisco.
krotko: w dupie byles, gowno widziales.
dluzej: nie masz pojecia o czym mowisz, nie masz pojecia o kulisach krecenia ds9, nie masz pojecia o ekipie producenckiej serialu. hint: ds9 nigdy nie mial problemow z ogladalnoscia. b&b jako duet nigdy nie produkowali ds9.
DS 9 to jeden z najlepszych treków i miał bardzo dobrą oglądalność i dużą liczbe fanów.
Uf, a już się bałem, że demencja mnie dopada, a tu Berman maczał palce w 173 odcinkach. B&B postrzegam jako syjamy, rzadko przejmuję się kulisami produkcji - interesuje mnie efekt, jak mi się efekt szczególnie podoba lub nie, to sprawdzam kto popełnił.
Berman maczał palce w 173 odcinkach
w creditsach moze i jest, ale im dalej w las tym jego wklad w serial jest coraz mniejszy.
Dzikowy, nie żebym chciał się czepiać, ale jednocześnie zgadzasz się z tezą, że TNG i DS9 to bardzo różne seriale i twierdzisz, że B&B stoją za obydwoma. Twoje rozumowanie jest wewnętrznie sprzeczne.
Berman maczał palce w 173 odcinkach
w creditsach moze i jest, ale im dalej w las tym jego wklad w serial jest coraz mniejszy.
Na podobnej zaasadzie był zawsze Gene, Berman przejoł jego posadę i stąd jego obecność.
Jak pisałem TNG mógł być serialem epizodycznym. Nawet gry odcinki były nierówne nie straciło się ciągłości fabuły, bo tej praktycznie nie było. Oczywiście było to łatwiejsze do zrobienie - żeby nie aktorzy można by nagrywać kilka odcinków jednocześnie. Wojna z Dominium zmuszała do innego podejścia i wyszło to trochę przypadkowo. Ale to może być perspektywy post BSG. Wcześniej nie za bardzo mi to przeszkadzało. Co do oglądalności, Deep Sleep 9 nie wziął się z próżni 😈 Nie sprawdzałem statystyk, ale zdroworozsądkowo przy dobrej oglądalności nie zmienia się formuły w środku serialu i nie narzeka na brak emocji. Oczywiście nie zdychała jak w ENTka, ale przyczyny wywoływania wojny z kanonikami jakieś być musiały.
. Co do oglądalności, Deep Sleep 9 nie wziął się z próżni Nie sprawdzałem statystyk, ale zdroworozsądkowo przy dobrej oglądalności nie zmienia się formuły w środku serialu
Ogladalnosc nigdy nie byla problemem; serial nie zmienil formuly. Next...
Tylko, że problem z Dominium narastał i narastał i narastał od końcówki drugiego sezonu. To nie było tak, że nagle postanowiono, że będzie wojna, zwyczajnie nie dało się dłużej udawać, że można jej uniknąć.A dawanie BSG jako przekładu dobrze robionej ciągłości to jakaś pomyłka, właśnie tam rwała się ona potwornie, i to nie tylko w sprawie podstawowej (konfliktu z Dominium, które nagle przestaje atakować by nasi bohatrowie mogli przeprowadzić wybory wiceprezydenckie, albo polecieć na Capricę po strałę Ateny), ale i tych drobnieszych (kto mi powie, dlaczego Boomer z Carpiki nie wedziała, że zostanie z Helo na stałę i że koledzy ją wystawią? - końcówka pierwszego sezonu).
Nie, w DS9 ślub Jadzii i Worfa czekał do odbicia Stacji, pierwsze spotkanie Odo z żeńską Zmienną po tym, jak rodacy uczynili go człowiekiem miało miejsce wiele tygodni po odzyskaniu przezeń dawnej formy i obie strony miały czas przywyknąć do nowej sytuacji. Gdy był potrzeby dominijny więzień na wymianę za matkę Quarka, to wykorzystali takiego, którego uwięzienie widzieliśmy kilka czy kilkanaście odcinków wcześniej. Itd.
Używanie BSG jest nie na miejscu, DS9 miał swojego własnego konkurenta czyli Babylon 5 i to z nim się ścigał a nie z TNG.
Przepraszam, zapomniałem o dziadku/babci B5. Swoją drogą wstyd, że nigdy jakoś nie sięgnąłem do tego serialu.
Babylon 5 i to z nim się ścigał a nie z TNG
E tam sie scigal. DS9 jako serial od poczatku lecacy w syndykacie nie byl az tak podatny na ogladalnosc jak sa seriale dzisiaj gdzie po 2 odcinkach slabej ogladalnosc studia kasuja serial. A poza tym B5 lecialo w srody a Ds9 w niedziele wiec bezposrednia konkurencja dla siebie nie byly.
Każdy trek był dobry ja najbardziej lubie TOS( szkoda że tak mało odcinków) i TNG, a DS9 to był dobry pomysł bo wniósł zagrożenie i wojne ukazuje to źe federascje nie zawsze czeka sielanka i że nie są tacy święci jak to było w TOS i TNG do tego widzimy życie innych ras nie tylko federantów, Voyager to jakby powrot do TOS i TNg statek w nieznanej częsci kosmosu, nowe odkrycia, nowe rasy a także zagrożenia w tym jeden z największych BORG. Enterprise to już troche kaszana mimo że było dużo odcinków bardzo dobrych, ale sporo było słabych, nie potrzebny był wątek z Xindi mimo że fajnie się oglądało, lepiej żeby w 3 sezonie były odcinki z 4 sezonu i dalej pociągnięto ten wątek, potem stworzenie federacji, służba tej załogi na nowym federacyjnym entku, mozna by jeszcze było dorzucić z dwie nowe postacie i pociągnąć serial dalej bo tego okresu brakuje w historii federacji i treka.Teraz tylko czekać na ST XI , a potem żeby się ruszyli i zrobili nowy serial, obojętnie jaki, obojętnie kto ma grać i jaka historia, oby tylko powstał i był ciekawy i bił rekordy oglądalności co sprawiłoby by przebudzenie treka z letargu jaki ostatnio wpadł po Entku.
