Raczej nie, bardziej przemawia do mnie teoria, że to Trójkąt Bermudzki (wtedy był na lądzie) i że ginące statki z naszych czasów trafiały tam przez jakąś szczelinę w czasoprzestrzeni.
Pierwsza myśl która przyszła mi do głowy.
Generalnie, zakończenie finału podobało mi się. Przynajmniej zamiast cliffhangera (których mam serdecznie dość) dali zagadkę na drugi sezon. Co do infantylności serialu - przecież wiecie, że Spielberg macza przy w nim palce. Czego innego można było się spodziewać? Najbardziej rozwaliło mnie jak Lucas powalił na ziemię cały oddział żołnierzy i do wieczora siedział przy tym portalu.
Szkoda mi Wash. Lubiłem ją 🙁