Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Tarcza antyrakietowa
Wiesz, przed rozbiorami Polski też mówiono ,że "Prus już apetyt nasycił". A Korea wcale nie zakończyła programu atomowego.
Kto tak mówił Fryderyk Wielki który fałszował naszą monetę , nie wiedziano o Traktacie Trzech Czarnych Orłów ?
Skąd wiesz, że nie zakończyła programu nuklearnego ?
Jedno z kluczowych położeń geograficznych w Europie
Z tym się akurat zgadzam.
wyszkoloną armie która jak widac jest na każde skinienie ameryki
Co do wyszkolenia to nie wiemy bo nie prowadzimy w Iraku operacji antyterrorystycznych ( bronimy siebie ) no może Grom i Afganistan. Na każde skienienie Ameryki czyli serwilizm , kolokwialnie włazidupstwo... , nic czym można by się chwalić.
A ropę w Azerbejdżanie i tak kontrolują Ruskie.
Skąd wiesz , a może Amerykanie lub Chińczycy ?
Skąd wiesz , a może Amerykanie lub Chińczycy ?
Wystarczy spojrzec - Rosja zaproponowała budowę tarczy w Azerbejdżanie bez porozumienia z rządem Azerbejdżanu.
Chyba widac kto w kraju ma władzę?
W sumie racja w Azerbejdzanie podobno nawet osły mają stopień kpt. rosyjskiego wywiadu. 😛
No i będzie ta tarcza, Polski rząd zgodził się. A rosjanie od razu chcą montować atomówki za swoich łodziach pływających po bałtyku.
"Okrętach", zdarom, "okrętach" :)Zaś uzbrojenia tych paru bałtyckich rosyjskich OP nie obawiałbym się. Wystarczająco dużo złomu nuklearnego mają w lądowej części Obwodu Kaliningradzkiego. W razie jakiejkolwiek chryi te OP-ki będą naszym najmniejszym zmartwieniem...
Okręty, łodzie - w razie ataku to bez znaczenia bo i tak nic by z nas nie zostało.
Aż się boję. W swoim startrekowym blogu lekkomyslnie napisałam o doszczętnym zniszczeniu Polski w III wojnie światowej, przepowiedzianej przez nieboszczyka Roddenberry'ego. Nie zauwazyłam co prawda u siebie zdolności proroczych, ale kto wie?
Eviva, teraz na strach już raczej za późno.Osobiście jestem przeciw tarczy. W założeniu ma chronić terytorium USA, nie nasze. Staliśmy się tarczą, ale z wymalowaną dziesiątką w geograficznym środku Polski. W razie konfliktu Amerykanie nie pomogą nam - nie zdążą. Prewencyjne uderzenie nuklearne wyeliminowałoby nas z mapy zanim jeszcze w Pentagonie zrozumieliby, co widzą. Te dwa amerykańskie garnizony... Akceptowalne straty. Do tej pory byliśmy solą w rosyjskim oku. Teraz będziemy solą na otwartej ranie.Ba, jest nawet gorzej. W momencie wybudowania amerykańskiej bazy wojskowej staniemy się również celem dla terrorystów (vide 23. X. 1983 - terrorystyczny atak na koszary US Marines w Bejrucie). Gdyby zginęli tylko Amerykanie - nie byłoby tak źle (sorki za szczerość, ale nie mam zamiaru owijać w bawełnę). Niestety, w zamachach giną też cywile...Ponoć tarcza ma chronić USA przed atakiem tzw. państw zbójeckich, np. Iranu. A pomyślał ktoś z polityków o tym, że Teheranowi będzie nawet łatwiej trzasnąć w obiekt położony w Europie? Uderzą w "Wielkiego Szatana", ale na naszym terytorium. I znowu dostaniemy w... A co będziemy mieli w zamian? Wielkie nic. No, ewentualnie "uścisk ręki prezesa" (znaczy się - ichniego prezydenta). Jedyne, co by mogło zdać egzamin, to wyraźna amerykańska deklaracja, że jakikolwiek zbrojny atak na terytorium RP będzie traktowany jak atak na terytorium USA - ze wszystkimi tego konsekwencjami, do natychmiastowej odpowiedzi nuklearnej włącznie.Ale tak nie będzie. Amerykanie są za cwani.Ef. Tyle mojego, co sobie pogadam.Nie wiem jak Wy, ale ja zamierzam w przeciągu paru lat wynieść się na odległość kilkunastu kilometrów od dużych miast (to nie jest żart). Może na świecie zwycięży zdrowy rozsądek, ale w razie, gdyby miało się stać inaczej... Wolę zabrać rodzinę jak najdalej od jakiegokolwiek punktu zero.
Nie wiem jak Wy, ale ja zamierzam w przeciągu paru lat wynieść się na odległość kilkunastu kilometrów od dużych miast (to nie jest żart).
Kiedyś widziałem symulację uderzenia kilku(dziesięcio) megatonowej głowicy w Warszawę. Przy dobrych wiatrach chmura radiokatywna sięgnie pod Kraków. Lepiej rozejrzyj się za działką na kole podbiegunowym 😉
A ogólnie myślę, że przesadzasz z niebezpieczeństwem. Tzn. zgadzam się, że staniemy się atrakcyjniejszym celem zarówno dla Rosji jak i terrorystów, ale ta atrakcyjność i tak będzie nie wielka. Gdy wysłaliśmy żołnierzy do Iraku też niektórzy trzęśli się ilu to teraz terrorystów zawita nad Wisłę i nic z tego nie wyszło. Pewnie nawet sam Osama nie wie gdzie leży Polska. Myślę też, że tarcza nie wiele zmieni - Amerykanie mają bazy porozrzucane po całym świecie, w Europie również.
Nie widzę też komu (poza terrorystami) mogło by się przysłużyć uderzenie atomowe. Putin pewnie chętnie widziałby odrodzenie ZSRR i Polskę jako jedną z republik, ale nie jest idiotą i potrafi wszystko na zimo wykalkulować. Zakaukazie to dla "zachodu" pipidówa. Rosja może sobie pozwolić na eksperymenty jak zareagują USA i reszta Europy bo wie, że nikt nie zdecyduje się posłać wojsk do Gruzji. Co najwyżej może narazić się na "obrażanie" innych państw, "wyrazy zaniepokojenia" i tym podobne dyplomatyczne gadanie. Polska jest bądź co bądź członkiem NATO, a od Warszawy jest tylko kilkaset km do granicy Niemiec i Zachód nie mógł by udawać że nie widzi co się dzieje gdyby Rosjanie zaczęli sobie hasać w obrębie naszych granic.
Jeżeli chodzi o tarczę to nie wydaje mi się, żeby miała nas bronić przed rakietami lecącymi na Warszwę, nie jestem nawet pewien, czy będzie skuteczna. W tej całej s[rawie nie podoba mi się tylko, że Putin miałby decydować co możemy budować na naszym terytorium a co nie.
Silver, ale napędzasz jakąś absurdalną machinę strachu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie odważy się na atak nuklearny. Zaczyna się co najwyżej kolejna zimna wojna. Rosja i USA będą skakały sobie do gardła, ale nie zrobią nic, Putin i jego marionetka, prezydent zbyt dobrze zdają sobie sprawę z konsekwencji. The D ma rację, terroryści też się nie odważą (raczej, nigdy niczego nie można być pewnym), bo wiedzą, że zostaną obróceni w radioaktywny pył po kilku godzinach i tyle ich będzie widać. Pomimo rosnącej tendencji zbrojeniowej, jest bardzo mało prawdopodobne, że światu grozi jakiś globalny konflikt zbrojny. Oczywiście są wojny, jak choćby w Gruzji, ale mają one charakter lokalny i nie grożą rozszerzeniem się na większą skalę. Dzisiaj o wiele bardziej opłacalne są wojny ekonomiczne czy energetyczne. Wystarczy, że Rosja przykręci kurek z gazem i Polska już leży, czy też spora grupa innych europejskich państw. Wcale nie trzeba głowic nuklearnych. Wielkie wojny skończyły się wraz z II wojną światową. Świat wyrwał się z letargu zabijania widząc przerażający ogrom śmierci i zniszczenia w II WŚ. Czyli reasumując, tarcza w Polsce to bzdura i nie obroni ona ani USA, ani nas.
Lepiej rozejrzyj się za działką na kole podbiegunowym
Mówiąc szczerze liczę na korzystny układ wiatrów od strony gór 🙂 I na różnicę wysokości. Biegun nie jest dobrym pomysłem, ponieważ badania wykryły, że tam właśnie gromadziły się resztki opadu z naziemnych prób nuklearnych.
Nie widzę też komu (poza terrorystami) mogło by się przysłużyć uderzenie atomowe.
Teheran chociażby 🙂 Choć w sumie to podpada pod terroryzm...
Nikt przy zdrowych zmysłach nie odważy się na atak nuklearny.
Rzekłeś 🙂 Nikt przy zdrowych zmysłach. Niestety, szaleńców nie brakuje. O Hitlerze też myślano, że nie odważy się zaatakować Europy.
Co gorsza w trakcie wojny konwencjonalnej jakiś przegrywający zakuty generalski łeb może dojść do wniosku, że maleńki atak taktyczną głowicą może ocalić mu skórę. A stąd już blisko do ataku na pełną skalę. Za blisko na mój gust.
The D ma rację, terroryści też się nie odważą (raczej, nigdy niczego nie można być pewnym), bo wiedzą, że zostaną obróceni w radioaktywny pył po kilku godzinach i tyle ich będzie widać.
Niekoniecznie. Jeśli dostarczą niewielki ładunek ukryty chociażby w furgonetce, mogą ją zaparkować i zdążyć się oddalić. Jeśli sami się nie przyznają, w życiu nie dowiemy się, kto to zrobił. Ba, gorzej nawet, możemy trafić na terrorystów uważających, że śmierć w walce z niewiernymi to zaszczyt. Tych wizją nagłego końca żywota nie przestraszysz.
Wielkie wojny skończyły się wraz z II wojną światową.
Obyś miał rację. Inna sprawa, że człowiekowi, który zginie, obojętne będzie czy umrze w lokalnej kłótni czy w ogólnoświatowej zadymie.
Nawiasem mówiąc gorzej będzie, jak terroryści skupią się na broni biologicznej. Tańsze toto, łatwiejsze do przeniesienia i zanim się ktokolwiek zorientuje, połowa miasta może już nie żyć... Heh, był ktoś z Was kiedyś w Trójmieście? Fiolka z zarazkami rozbita w porannej SKM-ce... Popis dla psycholi 😐
Świat wyrwał się z letargu zabijania widząc przerażający ogrom śmierci i zniszczenia w II WŚ
Powiedz to w Darfurze albo w jakimkolwiek innym rejonie zapalnym świata 😐
A, jeszcze coś.
...napędzasz jakąś absurdalną machinę strachu
Ja? To efekt poczynań polityków, ja tylko staram się przygotować na najgorszy możliwy (może się nigdy nie zdarzyć - oby! Ale jest możliwy...) scenariusz.
No ale taka III wojenka jest możliwa, nawet bardzo. Polskie władze pchają się gdzie tylko mogą, a szczególnie tam gdzie nie powinny i wkurzają tym Rosję, ta kiwa do nas palcem nasi się odgrażają i buuum. Naruszono nasze granice i co? I reszta państw NATO wkracza do akcji, do Rosji dołączają Chiny i mamy wojenkę.Potem lądują wolkanie i wszystko jest cacy.
Polskie władze pchają się gdzie tylko mogą, a szczególnie tam gdzie nie powinny i wkurzają tym Rosję, ta kiwa do nas palcem nasi się odgrażają i buuum. Naruszono nasze granice i co? I reszta państw NATO wkracza do akcji, do Rosji dołączają Chiny i mamy wojenkę.
No właśnie taki scenariusz nikomu się nie opłaca. Jak się Rosjanie zdenerwują to wprowadzą całkowity zakaz importu czegokolwiek i zakręcą gaz. Więcej na tym ugrają i prawie nic nie stracą.
Dokładnie, dziś toczy się wojny na innym poziomie. Dziś już nie opłaca się zajmować terenów i mordować połowy mieszkańców napadanego państwa. Ja oczywiście rozumiem tragedie rozgrywające się w lokalnych konfliktach. Wszędzie tam, gdzie ginie człowiek, jest wielka tragedia. Ale chodziło mi o globalny konflikt. Natomiast, Silver, nie mówiłem, że terroryści zginą we własnym ataku, co pewnie byłoby dla nich chwałą. Ale miałem na myśli atak odwetowy. USA jak pierdykną atomówką na Afganistan czy Irak, bo polecą wszystkie łby i zamachowców i cywili. Znowu wmówią światu, że atak jest konieczny, jak przy inwazji na Irak. Podchodzę do życia i świata realnie i z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładam, że wielka wojna nuklearna nam nie grozi.
człowiekowi, który zginie, obojętne będzie czy umrze w lokalnej kłótni czy w ogólnoświatowej zadymie.
no racja, ale ze statystycznego punktu widzenia w lokalnej wojnie zginie przykładowo tysiąc ludzi, w wojnie światowej liczba ofiar będzie liczona w milionach, co oczywiście też nie znaczy, że śmierć tysiąca ludzi nie ma znaczenia.
USA jak pierdykną atomówką na Afganistan czy Irak, bo polecą wszystkie łby i zamachowców i cywili.
Przy założeniu, że będą wiedzieli, kto to zrobił. Na chwilę obecną chętnych do zaszkodzenia USA jest tylu, że muszą chyba brać numerek i ustawiać się w kolejce... A przez tarczę również i za nas będą płacić więcej EXP.
zakładam, że wielka wojna nuklearna nam nie grozi
Teraz może faktycznie nie (jak się pokaże dno w zasobach ropy, sytuacja może się nieco zmienić... Ropa to nie tylko paliwo, ropa to - m.in. tworzywa sztuczne). I ciągle pozostaje kwestia ataku taktycznego...
