Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Tarcza antyrakietowa
istotnie cos tam napisales, ale ja myslalem, ze dysktujemy o realnej polityce miedzynarodowej a nie aspektach moralnych bo te jak wiadomo, w polityce nie wystepuja, liczy sie tylko skutecznosc.
Tak, ale ja osobiście uwazam, że żadnego problemu nie można rozważać tylko na jednej płaszczyźnie, lecz holistycznie, bowiem inaczej sami sobie blokujemy drogę do widzenia pełnego obrazu. Problem jednak leży w tym, że moralność jednak liczy się w pewnym zakresie w polityce - otóż jest to genialna broń masowego rażenia. Z użyciem odpowiednich słów i czynów można zbudować np. dość znaczne poparcie...
no i znowu. czy ty na prawde uwazasz, ze udzial polskiej armii w 2WŚ byl az tak znaczacy ?
Czy to nie ktoś w tej dyskusji przypomniał, że polska armia była 4 pod wzgledem liczebości? Poza tym, co? To nie jest to naszą także zasługą że Alianci wygrali ??
Hitler, majac na przeciwko siebie potege USA, Rosji, Wlk. Brytanii i Kanady wojne tak czy inaczej by przegral.
Kanady? To mnie akurat zaciekawiło. Jakimi siłami dysponowała Kanada i czy chętnie dołączyłaby się do ewentualnej walki z Hitlerem?
(BTW Moja hipoteza zakłada, że Hitler nie zaatakowałby Rosji. W końcu z początku nikt nie wiedział jak się wojna potoczy...) Bez ZSRR potęga bombardowanej WB byłaby cokolwiek słabym przyczółkiem dla Aliantó. Dodajmy jeszcze, że Niemcy nie walczyły same. Gdzie podziałeś Japonię?
pisales o tym, ze ewentualna baza w polsce byla by najblizsza amerykanska baza co jest nieprawda bo Amerykanie maja bazy na w jednym z panstw kaukaskich.
Dziwne... ja pisałem w czasie przyszłym i to hipotetycznie. Ogłaszam zatem, że pisałem o budowaniu baz w niedalekiej przyszłości.
czy ty przez przypadek nie jestes pacyfista ? brzmisz dokladnie jak oni.
Zapewne można takie zarzuty wysunąć przeciwko mnie. Wysuwano już różne...
To, co chcę powiedzieć, to to, że Polska ma zbyt wiele do stracenia na chwilę obecną - choćby z naszym przywiązaniem do rosyjskiego kurka z gazem - by przeprowadzać takie eskperymenty geopolityczne o jakich tutaj mowa. Nasza armia ani uzbrojenie nie pozwalają nam na samodzielne stawienie czoła choćby pierwszej fali ewentualnego ataku ze strony różnych "wrogów" Dobry dowódca szuka walki dopiero gdy wie, że już wygrał - układanie całej strategii dotyczącej obronności i polityki krakju (jak napisałem - patrzmy holistycznie) w oparciu o sojusz ze wspólnikiem odległym o kilkanaście godzin lotu od naszego terytorium to wciąż nie jest dobra pozycja.
jedno panstwo ma prawo bronic sie przed ewentualnym atakiem (...)i jest to suwerenne prawo tego kraju (...) jezeli inne panstwo przeciw temu protestuje znaczy to tylko, ze w jakis sposob te plany koliduja z jego planami.
Należy tylko ustalić gdzie może zaczynać się cienka granica między obroną konieczną a prowokacją (zamierzoną lub postrzeganą).
Trochę wypadłem z głównego nurtu dyskusji przez ostatnie parę dni, więc tylko drobna refleksja:
Tak, ale nie można uznać tego za podział. Specjalnie to zaznaczyłem wcześniej...
Zeal, Sowieci nie dokonali rozbioru? Doskonale, wsiadam zatem w samochód i jadę na wakacje do wschodniej Polski. Konkretnie nad Boh.
Zadziwiające, że wystarczyło parędziesiąt lat, by ten nędzny jałtański kadłubek, który nie obejmuje nawet połowy naszych ziem, zaczął w powszechnej opinii zasługiwać na miano Polski.
Wielu Polaków żyje pod okupacją od 67 lat. Nie wolno nam o tym zapominać tylko dlatego, że dziś zamiast NKWD prześladuje ich białoruska milicja. Nie wolno nam akceptować obecnej sytuacji geopolitycznej. Mamy moralny obowiązek szykować się do wojny, która pewnego dnia wybuchnie. Utinam feliciter, jak mawiał Pasek. Oby szczęśliwie.
Prawda ale imo nie zaatakuje. Bo niby po co ?
Problem z bronia atomowa polega na tym, ze przeslanki do jej uzycia wcale nie musz byc racjonalne. Tak samo wojna atomowa na szeroka skale wcale nie musi byc zaplanowana. Moze poprostu wybuchnac.
Problem jednak leży w tym, że moralność jednak liczy się w pewnym zakresie w polityce
nawet jesli to nie jest glownym powodem jakim politycy sie kieruja.
Czy to nie ktoś w tej dyskusji przypomniał, że polska armia była 4 pod wzgledem liczebości? Poza tym, co? To nie jest to naszą także zasługą że Alianci wygrali ??
Tak, byla, tak rowniez Polacy mieli udzial w zwyciestwie, ale polska armia wyniku wojny nie zmienila.
Oreł - tylko jedno...
http://pl.wikipedia.org/wiki/V_rozbi%C3%B3r_Polski
A dokładniej rzecz biorąc
Formalnie rzecz biorąc, w Polsce miały miejsce tylko trzy rozbiory państwa (pod koniec XVIII w.), stąd stosowanie terminów w pozostałej numeracji jest niepoprawne historiograficznie i ma zastosowanien wyłącznie publicystyczne.
Mamy moralny obowiązek szykować się do wojny
Jesteś gotowy, by w niej zginąć?
Tak, wiem, offtop, ale nie mogłem się powtrzymać.
Fajnie. Czyli Polska nie jest pod okupacją, bo IV rozbiór nie odbył się na drodze dyplomatycznej. To dopiero argument.Tak, jestem.
To dopiero argument.
Definicja, by być ścisłym. Jeśli znasz /potrafisz utworzyć lepszą - proszę bardzo, hasła w Wikipedii można edytować. Poza tym jak już tak bardzo chce Ci się wnikać, to przypomnę byłe Prusy Wschodnie (Mazury i okolice) oraz resztę tzw. "Ziem Odzyskanych".
Rozbiór to z definicji pomniejszenie terytorium... Polska dostała swego rodzaju rekompensatę terytorialną.
A... jeszcze coś. Okupacja i rozbiór to nie są rzeczy tożsame.
Tak, jestem.
Za to całkiem spora część społeczeństwa - nie. I dopóki nie ma jasnego zagrożenia, nie ma powszechnego obowiązku mobilizacji - radzę uszanować jego zdanie oraz wolę.
PS. Ja nie zamierzam ginąć z powodu czyichś przekonań. Wolę za swoje. Ewentualnie w obronie najbliższych... Nie w wojnie, do której mamy się szykować z powodów moralnych. Moralność jest kwestią względną.
Oreł -
Jakkolwiek miejscami sie z toba zgadzam, to to co proponujesz w sprawie Kresow to rewizjonizm. W Jałcie ograbiono nas z tych terenow, ale coz, stalo sie, trzeba zyc dalej. W tej chwili nic sie juz z tym nie da zrobic poza wywolaniem kolejnej wojny.
To cos w rodzaju dzialan Eriki Steinbach, ktora reprezentuje rozne niemieckie ziomkostwa, ktore roszcza sobie prawa do Ziem Odzyskanych.
Od Moderatora: Prosze uprzejmie o zakonczenie historycznego offtopica ;> Temat dotyczy czasow obecnych i technologii ktore w czasie rozbiorow i zmian terytorialnych Polski w wieku XX nie istnialy 😉
Prawde mowiac to nas z niczego w Jalcie nie ograbiono. Raczej nam dodano. Jakby ktos nie pamietal, to Litwa nigdy nie byla czescia Polski. Byla czescia Krolestwa OBOJGA Narodow, ale nie Polska. Ukrawina to niby nasze, ale podbite, a Ukraincom calkiem niezle szlo odbijanie nam swoich terenow. Zreszta po 1 wojnie zdobylismy Ukraine sila. Czego nam Ukraincy specjalnie nie zapomnieli (dla nich Obroncy Lwowa to okupanci).Bialorus... heh, ciekawe czy by mi oddali posiadlosci pradziadka 😀
Litwa byla czescia Polski od setek lat. Rzeczpospolita Obojga Narodow to nie byl zwiazek panstw równorzednych. Co do tych Ukraińców odbijająych swoje tereny. Cos takiego jak Ukrainiec to powstalo chyba w okolicach polowy 19-ego wieku przy okazji wiosny ludow. Wczesniej to po prostu byla ludnosc autochtoniczna, a od tego do zrebow panstwowosci i narodu jeszcze daleko.Nie wspominajac o Lwowie, ktore od wiekow bylo po prostu polskie. Zobacz sobie nazwiska ludzi zwiazanych z Lwowem.
no to naukowy głos w dyskusji:
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/ni...cze,864794,2943
Właściwie dostaliśmy ziemie, które są (były) o wiele bardziej zindustrializowane niż wschodnie kresy RP. Właściwie cała sprawa rozchodziła się o to, że ziemie zachodnie nie były Polskie, były tylko oddane pod zarząd Polaków. Ostateczne potwierdzenie mamy w 1991 roku 😀
Pozwólcie, że włącze się do dyskusji i ustale kilka oczywistych faktów.
1. Jedyne państwo które stanowi dla nas jakiekolwiek zagrożenie to Rosja.
2. W razie wojny Rosji z jakimkolwiek krajem NATO w tym USA też będziemy z nią w stanie wojny a ponieważ jesteśmy najbliższym krajem NATO sąsiadującym z nią przyjdzie nam przyjąć cały impet uderzenia jej armi.
3. Zestrzelenie rakiety lecącej w strone USA z przyczyn technicznych nie może nastąpić nad polską. Stanie się to raczej gdzieś w połowie dystansu między miejscem wystrzelenia rakiety i kontrrakiety.
4. Zniszczenie w powietrzu rakiety z głowicą niespowoduje jej wybuchu. Szkody dla środowiska jakieś będą ale nie większe niż te po wycieku ropy z rozbitej cysterny.
5. Wyrzutnie rakiet zostaną najpewniej zniszczone przez lotnictwo Rosyjskie w pierwszej kolejności.
6. Jest wysoce nieprawdopodobne by jakakolwiek wojna z Rosją miała nastąpić.
Wnioski: Wobec powyższych faktów jedyne co Polska może zrobić to sprubować zyskać tak dużo jak tylko się da na powstaniu bazy.
Zamieszczam artykuł d dnia dzisiejszego, który pojawił się na portalu internetowym onet.pl :
"Rzeczpospolita": - Oferta jest marna, nie tego oczekiwaliśmy - tak polscy negocjatorzy uczestniczący w rozmowach w Pradze, dotyczących tarczy antyrakietowej, komentują stawiane przez Amerykanów warunki. "Rzeczpospolita" dotarła do szczegółów amerykańskiej propozycji.
Według dziennika, polscy urzędnicy mówią wprost: jesteśmy rozczarowani. Największe wzburzenie wywołała propozycja, by Polacy partycypowali w kosztach budowy bazy z wyrzutniami rakiet przechwytujących i jej późniejszej eksploatacji. Amerykanie nie chcą płacić lokalnych podatków i chętnie wykorzystaliby polskich żołnierzy do ochrony instalacji wojskowych.
Koszty miałoby pokryć polskie Ministerstwo Obrony Narodowej. Z naszego budżetu wypłacane byłyby też odszkodowania za wypadki drogowe spowodowane przez amerykańskich wojskowych przebywających poza bazą na przepustce. - Podział kosztów między USA i kraj przyjmujący bazę nie jest niczym nadzwyczajnym. Japonia pokrywa 75 proc. kosztów utrzymania naszych baz, a Korea Południowa prawie 50 procent - przekonuje "Rz" Peter Brookes, ekspert ds. obronności Fundacji Heritage, były wysoki urzędnik Pentagonu. Poseł PiS Karol Karski uspokaja. - Amerykańska oferta to element strategii negocjacyjnej. Rozmowy dopiero się zaczynają - mówi. Dyplomaci z Polski, Czech i USA o tarczy dyskutowali wczoraj w Pradze. Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", będzie to również jeden z głównych tematów rozmów prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który 6 czerwca pierwszy raz odwiedzi Kwaterę Główną NATO w Brukseli.
Komentarz ciśnie mi się na usta jeden ( i to wersja bardzo eufemistyczna ) po prostu zwykła beczelność, USA pokazują gdzie nam mają i to bardzo dosadnie. Co z sumie mnie nie dziwi. W naszych relacjach zawsze była jednostronna asymetria i serwilizm ( irracjonalny imho ) strony polskiej.
Z naszego budżetu wypłacane byłyby też odszkodowania za wypadki drogowe spowodowane przez amerykańskich wojskowych przebywających poza bazą na przepustce.
Mnie to rozśmieszyło - planują z góry, że będzie fajna zabawa 🙂
Don't panic.
Przedstawiciel administracji USA zaprzeczył doniesieniom, jakoby Polska miała ponieść część kosztów budowy amerykańskiej bazy tarczy antyrakietowej, którą Stany Zjednoczone chcą umieścić na polskim terytorium.
- Pełne koszty budowy bazy będą pokryte przez Stany Zjednoczone - powiedział rzecznik Agencji Obrony Rakietowej (MDA) przy Pentagonie, Rick Lehner.
