Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate Universe
Mi się podoba, że nie ma przesytu akcji. Wolę taki serial niż plastykowe i czarno-białe poprzednie (choć też miały swój urok). Obcy w 11 odcinku bardzo ok.
Obejrzałem pilota. Jak dla mnie to próba naśladowania BSG, bardzo nieudolna. Zerowe napięcie, postacie płaskie i mało interesujące, wstrętna muzyka która nawet nie zahacza o dzieło z BSG. Szczerze mówiąc, oglądałem na siłę. Zobaczę jeszcze kilka epizodów, żeby wyrobić sobie trochę bardziej obiektywną opinię, ale jestem dosyć sceptycznie nastawiony. Zresztą, nigdy nie przepadałem za SG.
Obejrzałem pilota. Jak dla mnie to próba naśladowania BSG, bardzo nieudolna. Zerowe napięcie, postacie płaskie i mało interesujące, wstrętna muzyka która nawet nie zahacza o dzieło z BSG. Szczerze mówiąc, oglądałem na siłę. Zobaczę jeszcze kilka epizodów, żeby wyrobić sobie trochę bardziej obiektywną opinię, ale jestem dosyć sceptycznie nastawiony. Zresztą, nigdy nie przepadałem za SG.
no mam dokładnie taki sam problem z tym serialem, zwłaszcza ostatni odcinek
Próbuję ten serial oglądać, ale po pierwsze, gubię się jakoś w montażu scen, po drugie, zwyczajnie jest to nudne, załoga wybitnie nieciekawa i nasuwa potężne podejrzenie, że pomysł zerżnieto z Voyagera. A skoro tak, to juz mogli zmontować podobnie fajną ekipę.
Hmm... trzeci odcinek, ten na pustynnej planecie, nie wnosi niczego nowego w rozwój fabuły, poza jakimś słabym wątkiem religijnym. To kolejna przesłanka by stwierdzić, że kopiują BSG. Fakt, oglądało się lepiej niż pilot, ale to wszystko nadal jest takie miałkie i ledwo trzyma się kupy, jest mało przekonujące. Banalne prawdy życiowe serwowane jeszcze banalniejszymi słowami. Ale generalnie słabiutko.
Banalne prawdy życiowe serwowane jeszcze banalniejszymi słowami.
Nie oceniałbym tego aż tak nisko, ale gdyby nawet - to jak podsumujesz w tej kwestii SG-1 czy SGA? 🙂
Nie oceniam, Atlantis widziałem jeden odcinek, SG1 zbyt mało, by powiedzieć cokolwiek na ten temat. SGA zamierzam sobie nieco przybliżyć, wtedy na pewno wyrażę opinię. Jak już wspomniałem, dwa posty wyżej, uniwersum SG nigdy mnie nie pociągało. Jedynie pierwszy, oryginalny film uważam za najlepszy, na prawdę mi się podoba. To co działo się potem z tą marką już niekoniecznie.
Banalne prawdy życiowe serwowane jeszcze banalniejszymi słowami.
Nie oceniałbym tego aż tak nisko, ale gdyby nawet - to jak podsumujesz w tej kwestii SG-1 czy SGA? 🙂
Ja przed powrotem SGU zaliczyłem maraton SG1 i SGA, nie są to seriale wybitne ale są całkiem przyjemne w odbiorze.
ps. Dobrze że jest pomysł na 2 nowe seriale oparte na Battlestar Galactica ....
Ja przed powrotem SGU zaliczyłem maraton SG1 i SGA, nie są to seriale wybitne ale są całkiem przyjemne w odbiorze.
Bo wybitne to mogą być tylko seriale Star trek.
Eviva, czy wybitne? W Treku jest tyle mądrości co głupoty. Ale jako fenomen popkultury, owszem, jest wybitny. Najpierw był Star Trek, potem cała reszta.
Dobrze że jest pomysł na 2 nowe seriale oparte na Battlestar Galactica ....
A o tym nie wiedziałem, ale to dobra wiadomość.
Dobrze że jest pomysł na 2 nowe seriale oparte na Battlestar Galactica ....
A o tym nie wiedziałem, ale to dobra wiadomość.
To debilna wiadomość zwłaszcza w świetle bardzo cienkiego ostatniego sezonu czy tego że to zamknięta całość jest.
Przede wszystkim wszystko zależy od pomysłu, choć trudno będzie dorównać BSG. Choć czasem, rzeczywiście lepiej nie drążyć tematu, zwłaszcza jeśli nie ma się na prawdę świetnej koncepcji.
Jakoś się to SGU rozkręca, ale jest co najmniej kilka klas niżej od BSG. Trudno dorównać standardowi jaki wyznaczył ten serial. Niby nakreślają się jakieś relacje między postaciami, ale sedno jakby wymyka się twórcom. Wszystko jest takie mierne. Odcinki są schematyczne i przewidywalne. Brakuje dobrej intrygi i tajemnicy.
