Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate Universe
SF często orbituje woku filozofii czy religii. Uzasadnianie odmienności poczynań obcych wymaga odpowiednich idei nie tylko odrębności fizycznej. Poczynając od "Wojny światów" kończąc na doskonałym "Obcym w obcym kraju" mam przekrój spojrzenia na obcych przez pryzmat Naszej kultury i wyobraźni. To samo jest z kinem. I to jest właśnie atrakcyjne dla większości z Nas.A kto ma palmę pierwszeństwa... wydaje mi się mało istotne. Ważne żebyśmy dobrze się bawili, bo ta literatura jest od tego, i jak Bóg da troszkę się nauczyli od innych. Ortodoksi zawsze są potrzebni ;D, wtedy mam punkt odniesienia- jak latarnia - dzięki któremu możemy bezpiecznie żeglować od nie bezpiecznych raf.
No właśnie najważniejsze żeby się dobrze bawić i dlatego w dupie mam doszukiwanie się trzeciego dna w tym serialu.A jaką motywację mają obcy to jeszcze nie zostało przedstawione, więc to żaden kontrargument.
Ja zaraz zaczynam oglądać SGU. Zobaczymy jak się będę bawił 😀
Warto było czekać ;D !!! Mam pełną satysfakcje i czekam na więcej.
SF często orbituje woku filozofii czy religii. Uzasadnianie odmienności poczynań obcych wymaga odpowiednich idei nie tylko odrębności fizycznej. Poczynając od "Wojny światów" kończąc na doskonałym "Obcym w obcym kraju" mam przekrój spojrzenia na obcych przez pryzmat Naszej kultury i wyobraźni. To samo jest z kinem. I to jest właśnie atrakcyjne dla większości z Nas.
A kto ma palmę pierwszeństwa... wydaje mi się mało istotne. Ważne żebyśmy dobrze się bawili, bo ta literatura jest od tego, i jak Bóg da troszkę się nauczyli od innych.
Ortodoksi zawsze są potrzebni ;D , wtedy mam punkt odniesienia- jak latarnia - dzięki któremu możemy bezpiecznie żeglować od nie bezpiecznych raf.
O masło maślane.
Ja zaraz zaczynam oglądać SGU
Nie oczekuj tylko kalki dwóch poprzednich seriali, ten jest znacznie lepszy.
EDIT
Właśnie obejrzałem drugi raz pilota. Obserwując zaczątki tego, co będzie dalej muszę stwierdzić, że wiele na tym zyskuje. Tak jak sceptycznie byłem na początku nastawiony, tak teraz oceniam go o wiele lepiej. Nawet muzyka jakoś tak lepiej brzmi. I widzę, też jak wiele szczegółów pominąłem, za pierwszym razem i jak wiele elementów fabuły zapomniałem.
Też już jestem po najnowszym odcinku i nie ma się do czego przyczepić.Duża ilość akcji i efektów specjalnych zawsze cieszy moją japę, ale zwróciłem też uwagę, że jak zawsze uważałem muzykę w tym serialu za jeden z jego mocnych punktów, to w najnowszym epie kompozytorzy chyba przeszli samych siebie- niesamowite kosmiczne ambienty pogrywały szczególnie wtedy, gdy Brody, Greer i Scott przechodzili po tej linie, żeby zbadać jeden z wraków na tym cmentarzysku statków. No poprostu miód dla uszu! Elektroniczne brzmienia na najwyższym poziomie, i to jest też bardzo ważny czynnik przy tworzeniu tego niesamowitego klimatu, jaki towarzyszy SG:U od samego początku.Pilota chyba też sobie niedługo odświeżę.
Atmosfera przy badaniu wraków była genialna. Walka też super. Pytanie dlaczego Chloe mówiła aby nie ufać Usuri. Ta sytuacja z przedwczesnym atakiem ma o tym świadczyć? A może będzie coś więcej, albo Chloe przeistacza się w obcego który jest antagonistą wobec Usuri. Dla mnie ten odcinek debeściak, i nie mogę doczekać się następnego.Poza tym "Przeznaczenie" zaczyna wyglądać coraz lepiej: lśniąco pachnąco 😀 . Ruch też nie wygląda na szczura zdrajce, ale na porządnego gościa.
Ostatni odcinek był najlepszy w ze wszystkich, a teraz trzeba tak długo czekać na następny.
Jestem po trzech pierwszych odcinkach.W porównaniu do poprzedników jest inaczej. Nie ma od razu głównego wroga. Wg mnie to oni są nawzajem dla siebie wrogami. Najgorzej chyba ma Rash (wszyscy go nie lubią najłagodniej mówiąc). Zobaczę jak się dalej rozwinie akcja, ale zapowiada się ciekawie. I przede wszystkim inaczej 😀
A pewnie, że inaczej. Nie ma McKaya który wszystko naprawia, nie ma zgranej ekipy która się kocha i nie ma sielanki jaka panowała do tej pory. Są zdani sami na siebie, na własną psychikę i własne decyzje. Ostatni odcinek faktycznie świetny. Usuri wycieli numer, co Rush podejrzewał. Young miał skrupuły, oni nie. Dali się wydymać krótko mówiąc.
Tak tak nie ma sielanki, a muzyczka trochę dodaje klimatu. Przypomina mi to trochę BSG, ale tam przynajmniej było trochę stateczków i nie było aż tak "ciężko". Jak się spojrzy na "Przeznaczenie" to jak narazie to latająca rudera nie jak te ładne, błyszczące BC-304. Swoją drogą to staroć 😀 I fajnie, że walczą jak narazie o przetrwanie, a nie nie wiadomo o co. Tak jak to pokazały 1x04 i 1x05 wszyscy chcieli żyć, a skończyło się tak jak się skończyło. Zobaczę co przyniesie 1x06.Co do wszystko wiedzących i naprawiających to jeszcze można dodać Carter.Fajnie, że jest inaczej. Jak narazie aż chce się oglądać 😀
Pytanie dlaczego Chloe mówiła aby nie ufać Usuri.
Usuri wycieli numer, co Rush podejrzewał.
Co Wy z tymi Usuri? 😮 Przecież to byli Ursini.
