Forum Fantastyka Stargate Stargate Universe

Stargate Universe

Wyświetlanie 15 wpisów - od 286 do 300 (z 593 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Diabeu
    Uczestnik
    #94822

    Ano- też miałem napisać, ale jakoś zapomniałem.Mnie się nawet bardzo podobał Visitation. Ale Chloe to już by się mogła morfnąć w tego obcego bo się nudna i niepotrzebna zrobiła jak cholera.Śmierci Ginn scenarzystom chyba nie wybaczę 🙁

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #94823

    No Ginn zapowiadała się ciekawie, ale cóż począć. Ciekawi mnie kiedy ci super obcy sprowadzą Telforda na pokład. Zdecydowanie za mało wykorzystują Lucian, tzn. scenarzyści. Wątek Chloe strasznie się wlecze i nic z tego nie wynika.

    Erixin
    Uczestnik
    #94824

    Lucki czekają na swoją kolej, za to wątek mistyczny zatacza koło. Mam wrażenie że to jakiś odłam pradawnych lub replikatorów stworzonych przez pradawnych przeznaczonych do kreowania zaludnionych wszechświatów (a propos planety Eden i powrotu separatysów). Co do Telforda, to mam wrażenie że świetnie dogada się ze smutno okimi obcymi, jak wiemy z podpowiedzi koniec sezonu drugiego będzie kończył się wielką bitwą.A Chloe będzie jak wyrocznia Delfiska komunikatorem między obcymi a załogą Przeznaczenia.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #94826

    Jak na razie Chloe jest cholernie nudną wyrocznią...

    Krusty
    Uczestnik
    #94830

    Pamiętam czasy B5 i DS9, kiedy oba seriale miały wiele wspólnego ale każdy z nich miał swój własny feeling natomiast SGU robi się coraz bardziej chamską kopią nBSG z tą różnicą, że BSG miało crapowaty koniec zaś SGU jest crapem od początku... niestety jest jedynym tradycyjnym scifi w telewizji i chcąc nie chcąc jestem zmuszony go oglądać.

    Dołączona grafika

    Diabeu
    Uczestnik
    #94831

    Poza tym że oba seriale dzieją się w przestrzeni kosmicznej, to nie wiem gdzie one mają ze sobą cokolwiek wspólnego.Nazywanie jednego chamską kopią drugiego zakrawa dla mnie o ignorancję.

    Krusty
    Uczestnik
    #94835

    Poza tym że oba seriale dzieją się w przestrzeni kosmicznej, to nie wiem gdzie one mają ze sobą cokolwiek wspólnego.

    Nazywanie jednego chamską kopią drugiego zakrawa dla mnie o ignorancję.

    Ty tak na serio czy to sarkazm?

    Jeśli na serio to skrótowo:

    -te same archetypy postaci

    -te same wątki zwłaszcza metafizyczne ale inne też

    -ten sam sposób kręcenia i przedstawiania akcji

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #94840

    I to był mój zarzut od samego początku. Może nie tyle zarzut, co faktycznie nieco bezczelne kopiowanie nBSG. Przecież podobieństwa są ewidentne w wielu aspektach. Obawiam się tylko jednej rzeczy. Odcinki jako osobne historie bywają różne słabsze i lepsze, ale odrębnie opisują czy starają się opisywać coś tam. Ale jako całość nie zmierza to do niczego konkretnego. Scenarzyści otwierają jakieś wątki, bądź ciągną inny bez wyraźnego prowadzenia do czegoś. Starają się utrzymać klimat tajemniczości, ale to się nadal gdzieś rozlatuje. Co nie zmienia w moim mniemaniu faktu, że drugi sezon jest lepszy od pierwszego.

    Diabeu
    Uczestnik
    #94842

    No ja sobie zdaję sprawę z tego, że są pewne podobieństwa, ale w moim odczuciu SGU nie jest chamską zrzynką z nBSG.Tak samo jak np. Fringe nie jest wg mnie zrzynką z X-Files.Poza tym czasy gdzie wymyślano coś NAPRAWDĘ nowego i oryginalnego raczej dawno minęły, trzeba się cieszyć kiedy ktoś pisze dobre dialogi, konstruuje dobre postacie i tworzy wciągające historie.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #94862

    Nieprawda, chociażby właśnie nBSG są dla mnie nową jakością w sci-fi, gdzie skupiono się na czymś więcej niż efekty i udziwnienia. SGU w prostej linii popłynęło na fali popularności nBSG.

    Diabeu
    Uczestnik
    #94864

    A ja nigdzie nie napisałem, że nBSG NIE jest nową jakością w serialu sci-fi, bo właśnie jest.

    Erixin
    Uczestnik
    #94865

    Tym bardziej cieszy że scenarzyści SGU dostrzegli potencjał i go wykorzystali, w końcu oni na tym zarabiają a my mamy frajdę.BS przetarł szlak i Bogu dzięki ( ach ten mistycyzm ) coraz dalej jesteśmy od powszechnego w SF kiczu. Lata 50 dawno za nami, a tu proszę bardo w SG1 kicz z co 2 klatki filmowej epatował. I nie chodzi mi tu o idealne odwzorowanie fizyki wszechświata a troszkę smaczku i inteligentnej przygody.

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #94866

    nBSG jest przeceniany. Prawie wszystkie najważniejsze wątki i tak zostały skopiowane z oryginału. Serial zawdzięcza swój sukces sposobowi w jaki go zaprezentowano. Mrocznie i realistycznie. Ale kiedy wchodził nBSG to już nowością nie było. Efektów było "mało" bo czasy takie, że studio liczy każdego centa. Zamiast więc stworzyć kiepski serial od strony wizualnej, ucieknięto się do wątków mistycznych i politycznych, których jak dla mnie było za dużo i często były przekombinowane. Dobry serial, ale bez przesady. Nie widzę ewidentnych podobieństw z SGU, poza tym co napisałem powyżej, za to wątki polityczno-społeczne uważam w Universe za bardziej sensowne.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #94881

    I właśnie ten paradokumentalny sposób realizacji nadawał dramaturgii BSG. Do tego świetne postacie. Owszem, niektóre wątki nie zostały rozwiązane, ale jest to zarzut który można kierować do większości seriali. Lubię SGU, przy jego zaletach i wadach (który serial jest bez wad), nawet bardzo, ale chyba brakuje tej serii charyzmy.

    Krusty
    Uczestnik
    #94882

    Człowiekowi się robi już niedobrze od ciągłego powtarzania ale napisze jeszcze raz CAŁY CZAS ZAPOMINACIE O B5 I DS9!!!! To nie nBSG pierwsze opierało się na wątkach mistyczno -politycznych tylko te seriale, nBSG nawet nie pierwsze wyeliminowało technobełkot czy też dźwięk w próżni bo Firefly to zrobiło wcześniej. Zaletą i nowatorstwem nBSG było zupełnie co innego.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 286 do 300 (z 593 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram