Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate Universe
I ja muszę stwierdzić, że drugi sezon prezentuje lepszy poziom, odcinki są ciekawsze. Choć cały czas jednak coś zgrzyta. Aczkolwiek widać poprawę.
No dokładnie, akcja z tym drugim statkiem Rozstawiaczem mnie konkretnie zaskoczyła, tak samo jak i to, że Telford tam został.Ciekawe, czy teraz skoro Rush mógłby bez problemu zawrócić Przeznaczeniem, to czy w końcu ustawi kurs na Ziemię (jeśli ofkoz ma pojęcie, w którym kierunku znajduje się nasza Zielona planeta).I jeszcze jedno- T.J. to najbardziej zajebista blondynka jaką kiedykolwiek widziałem w tv, kochałbym ją mocno :wub:
T.J. faktycznie jest niezła, ale u mnie chyba na pierwszym miejscu jest Wray, no ale lesbijka. W ogóle scenarzyści starają się zaskakiwać: T.J. traci dziecko, ginie Railey, w końcu Telford. Choć w tej materii sądzę, iż prosto przewidzieć, że wróci z pomocą obcych na Rozstawiaczu. Jestem o tym przekonany. Nadal drażnią mnie Eli i Cloe. Ciekawy wątek z ludźmi z Przymierza, nie wiadomo, co w końcu się z nimi stanie. lepsza muzyka.
No Ming-Na jak na 47 lat to się faktycznie dobrze trzyma!Co do Telforda, to myślę podobnie, wątpię aby jego wątek został ot tak poprostu zakończony, tym bardziej, że tamten statek zapewne osiąga tak samo wysokie FTL jak Destiny. No i motyw ten ma potencjał aby go kiedyś znowu podjąć.
SGU nareszcie załapało dobry rytm, oby kolejne odcinki były jeszcze lepsze.
Kurcze, ale prawie pięćdziesiątki to bym Ming nie dał... 39 maksymalnie 🙂
Obcy, którzy nie mówią po angielsku, to duży plus (przynajmniej w porównaniu do SG1 i SGA). Ale serial mnie tak nie wciąga jak poprzednie (z wyjątkiem ostatnich sezonów SG1, które mnie już zaczęły nudzić) - może przyzwyczaiłam się do nieciekawych zakończeń i nie oczekuję niczego lepszego. Ale chyba drugi sezon trochę się poprawił - zobaczymy, co będzie dalej.
Dla mnie SGU ma jakiś taki fajny tajemniczy, delikatnie klaustrofobiczny klimat. No i sam fakt, że oni mogą być nawet i tysiące galaktyk od Ziemi jest dla mnie szczególnie atrakcyjny.Nie przeszkadza mi, że nie ma tyle akcji co w poprzednich Stargejtach.Postacie są dobrze nakreślone i nie są papierowe (no przynajmniej te główne) i podoba mi się motyw, że nigdy nie wiadomo, na co może trafić Destiny.Ja to kupuję.
Odcinek Pathogen to najlepszy jak do tej pory epizod od początku SGU. Nie wiem, może mój poziom wrażliwości się obniżył, ale przyznaje bez wstydu, ścisnęło mnie za gardło kilka razy. W końcu znaleźli jakiś dramatyczny wątek dla Eliego. Zagadkowe zachowanie Chloe i Rush, który staje coraz bardziej dwuznaczny. Niejasne relacje w grupie Przymierza. Duuuuuży plus dla Universe w tym tygodniu.
Wiecie co... Może mi percepcja nawala ale uważam, że serial od samego początku trzyma taki sam, równy, wysoki poziom. Nie wydaje mi się, żeby jakość w drugim sezonie się poprawiła. Myślę, że generalne nastawienie do serialu było negatywne zanim się zaczął, a dopiero teraz zaczynacie się do niego przyzwyczajać. Mi osobiście Atlantis bardziej przypadł do gustu, ale odczuwam, że jest lepiej niż w SG1.T.J. niezła, Camille taka "se" (jej partnerka jest ładniejsza), ale mimo wszystko wybieram stojącą trochę na uboczu Vanessę.
Może masz rację. Ja nie byłem tak hurraoptymistycznie nastawiony na początku i bardzo krytycznie podchodziłem do tego serialu. Co nie zmienia faktu, że od początku było w nim coś, co sprawiało, że oczekiwałem kolejnych odcinków. choć nadal twierdzę, że pierwszy sezon nie uchwycił do końca tego, co twórcy chyba mieli w zamyśle. Vanessa rzeczywiście jest niezła, ale Lisa Park jest lepsza 🙂
No Pathogen był przedni! Sporo ciekawych wątków rozwinęli, ale też uważam, że serial utrzymuje ten sam równy poziom od samego początku.Rush już chyba długo nie pociągnie na swoim kłamstewku, zresztą przeca chyba nie zamierza całego swojego życia spędzić z resztą na Destiny?
No właśnie odnoszę wrażenie, że Rush nie wyobraża sobie życia bez Destiny. Pewnie zrobiłby wszystko, że statek nie powrócił na Ziemię.
Tzn, to że on sam by pewnie chciał galaktyki eksplorować to wiadomo, ale mnie chodziło o tych pozostałych ludzi- oni przeca chcą do domu wracać a ten ich na siłę włóczy pewnie w przeciwnym kierunku niż jest do Ziemi. A to jest już niefajne.Zresztą było ładnie w ostatnim odcinku pokazane, jak ci bliscy ich z Ziemi sobie nie radzą z tak długim rozstaniem i niepewnością.
