Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate Universe
Wszystko wiadomo od razu źle, niewiele wiadomo jeszcze gorzej ;)Jak na razie osobiście jestem bardzo zadowolony serialu. Kolejnego klona SG-1 pewnie bym nie przeżył (wystarczy mi SGA), idziemy inna ścieżką, chociaż znajome schematy z poprzednich serii czasem dają znać o sobie, na szczęście model z podróżą daje opcje scenarzystom co jakiś czas "resetować" wszystko co otacza statek. Rush po początkowym wizerunku głównego arcyłotra w ekipie trochę stracił na kolorycie, za to początkowo bezpłciowy Young pokazał co w nim drzemie. Nie zmienia to faktu , że moim ulubieńcem ciągle jest Greer ze swoim "prostym światem". Miło jest od czasu do czasu luknąć na MacGyvera i Helen Magnus, (widać po tuszy że awanse im służą ;)) jest piękne wrażenie ciągłości historii, dodatkowo ukłon w stronę gwiezdnowrotowych otaku. Niestety pozostali pasażerowie Destiny jak na razie może poza jeszcze Camile wypadają słabo, miejmy nadzieję że będzie okazja zobaczyć jak się rozwijają. Nie tylko wioskowy głupek Eli czy amebiasta Chloe, blond pani doktór i Scott, który na żołnierza pasuje jak pies do karety.Co prawda w końcówce objawili się luckowie, którymi dowodzi prawdziwa "wredna sucz", jednak za każdym razem gdy widzę w serialu pojawiające się piękności zawsze obawiam się początku końca.
Co prawda w końcówce objawili się luckowie, którymi dowodzi prawdziwa "wredna sucz", jednak za każdym razem gdy widzę w serialu pojawiające się piękności zawsze obawiam się początku końca.
Czemu? Mają pojawiać się kaszaloty lub pasztety, na które patrzeć się nie da? A tej "suczy" i tak nic nie pomoże, bo budzi uczucia wyłącznie negatywne, podobnie jak i cała jej ekipa.
bo budzi uczucia wyłącznie negatywne
Ooj, jako Lara Croft budziła uczucia wyłącznie pozytywne... 🙂
Być może, nie oglądałam - ale w SGU jest zbyt podła. Do odstrzału.
Eviva ty byś zaraz odstrzelała 🙂 a może się zmieni? I na przykład zakocha się w Telfordzie? 😉
Eviva ty byś zaraz odstrzelała 🙂 a może się zmieni? I na przykład zakocha się w Telfordzie? 😉
Po własnoręcznym zamordowaniu zakładnika? Jak myślisz, wiele jej to pomoże?
Myślę, że raczej wyzionie ducha po ostatniej akcji. W końcu nie ona była wymieniana jako przywódczyni Lucian alliance.
Co prawda w końcówce objawili się luckowie, którymi dowodzi prawdziwa "wredna sucz", jednak za każdym razem gdy widzę w serialu pojawiające się piękności zawsze obawiam się początku końca.
Czemu? Mają pojawiać się kaszaloty lub pasztety, na które patrzeć się nie da? A tej "suczy" i tak nic nie pomoże, bo budzi uczucia wyłącznie negatywne, podobnie jak i cała jej ekipa.
W żadnym wypadku nie mam pretensji jak w serialach pojawiają się kobiety/dziewczyny na które aż miło popatrzeć. Nauczony jednak doświadczeniem, wiem że wprowadzanie ładnych aktorek ( zwłaszcza takich co dotychczas grały w jakiś filmach klasy B, lub też warsztat mają słaby), oznacza z reguły kłopoty serialu i szukanie zwiększenia oglądalności ergo jego koniec. Albo przez zdjęcie z anteny, albo przez skupienie się w kolejnych odcinkach tylko na tej postaci.
PS: Lubie zawsze wredne i podłe charaktery więc niech nie odstrzeliwują wrednej luckowej i niech nie próbują z niej zrobić "nawróconej" ciepłej kluchy
Po obejrzeniu pierwszego odcinka drugiego sezonu dochodzę do wniosku, że w tym serialu ludzie odcięci w jakiś sposób od Destiny trochę za łatwo wracają na statek, a to już zdecydowanie robi się nudne.
2x03 (Spojlery!)
Obcy! Kolejny statek Pradawnych! 😀
Coraz bardziej widać różnicę między SGU a poprzednimi serialami. Wciąż mroczny klimat (wnętrza statku, charaktery bohaterów) i to czego wcześniej nie było: praktyczna niemożność porozumienia z innymi rasami. Nie tak jak w SG-1 i SGA gdzie chwilka zastanowienia któregoś z doktorów, odczytanie paru glifów na ścianie i już biegła wesoła konwersacja po angielsku 🙂
Drugi sezon zaczął się zdecydowanie lepiej, wszystkie odcinki świetne, aż z niecierpliwością czeka się na kolejne.
