Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate Universe
Hmm... ten drugi trailer pokazuję, że będzie akcja, będą użyte wrota i zasadniczo nic się nie wyjaśni bo szefa Lucków i tak tam nie będzie, Rusha odbiją i w następnym sezonie będą kolejne podchody Lucków i Destiny 🙁 a ja to bym chciał coś efektownego i zaskakującego na koniec.
Czy ja wiem, a może poszli po rozum? Może się jakoś dogadają i będą lecieć razem? Będzie okazja na jakieś interakcje między postaciami? No nie wiem. Pierwszy trailer prezentuje absolutnie zerowy poziom dramatyzmu.
Lo'Rel widać, że tam jest ostra akcja 🙂 nawalają się aż miło. Boje się, że sezon skończy się obroną Destiny i tyle...albo znów pokażą 5-sekundowe ujęcie kosmitów na sam koniec...
Cały czas łudzę się, że ludzie którzy zabierają się za tak, bądź co bądź, znaną markę, znajdą sposób na jej uszlachetnienie.
Ja też się łudzę....Jakby nas wzięli na scenarzystów to zaraz by zatrybiło 😉
A pewnie 🙂 pomysłów jest masa, trzeba tylko porządnie je przemyśleć, zaplanować i wiedzieć, czego się potem oczekuje, a nie lecieć z tygodnia na tydzień, ratując się Stargate w tytule.
Tak jak mówisz. A tam raz na jakiś czas wpadną na fajny pomysł i nie wiedzą co z nim zrobić. Po za tym zrobić serial Stargate w którym wrota są używane tak rzadko to w ogóle masakra.
Ja tam powiem jedno: SGU podoba mi się z odcinka na odcinek coraz bardziej. O SGA nie mogłam tego powiedzieć.
Richard Dean Anderson miał spore problemy z alkoholem, i to też jeden z powodów jego dzisiejszego wyglądu.
Cross, twój cytat z wątku o Atlantis, bo mam jedno pytanie: czy Amanda Tapping też miała problemy z alkoholem? :>
Odcinek Incursion to chyba najlepszy epizod z dotychczasowych. Co prawda dramatyzm nadal na średnim poziomie, ale to jest chyba właściwa droga dla tego serialu.
Lo'Rel a ja jestem zawiedziony 🙁 miałem nadzieję na żywszą akcję. Nie jest najgorzej ale to jest to co mówiliśmy potencjał widać a nie widać nic żeby go wykorzystać.
Właśnie, ale to jest chyba ta droga w którą Universe powinien iść.
I końcówka sezonu, ogólnie tendencja wzrostowa. Jedna scena skopiowana z First Contact ( czekałem aż borg wyskoczą 🙂 ), i mamy chyba do czynienia z najgorszym dowódca, zastanawia mnie jak on mógł awansować 😎 I trochę śmieszne jest że wpadają na statek znają system i potrafią otwierać drzwi... Wygląda chyba na to że ktoś chciał wprowadzić na siłę ten wątek i wyszło trochę dziwnie, bo rozumiem że mieli szpiega ale no .... WTF
Obejrzałem dwa ostatnie odcinki i cisną mi się na usta brzydkie słowa. Nie żeby były to kiepskie epizody - wręcz przeciwnie - akcja i napięcie, ale...
...przy całej mojej sympatii do Younga, nie mogę zrozumieć jak można było spieprzyć przygotowany na ewentualność ataku plan! Wojsko, czy przedszkole!? Czy tak trudno opróżnić pomieszczenie z atmosfery w momencie, kiedy wróg pojawia się na pokładzie? 5 minut wcześniej zabił Telforda. Nawet biorąc pod uwagę, że chciał uratować Rusha, trzeba było trzymać się planu i w odpowiednim momencie wprowadzić oddział i zająć się pół-nieprzytomnym przeciwnikiem. Na wojnie nie można mieć skrupułów. Krew mnie zalewa!
Ok. Już to z siebie wyrzuciłem i czuję się lepiej. Podobała mi się zagadka. Głowiłem się, co spopieliło tego gościa. Kombinowałem, że może ten naukowiec, co kilka odcinków temu usiadł na fotelu, został zdigitalizowany i stał się świadomością Destiny. Okazało się, że to pulsar. Fajne nawiązanie do Stargate: Atlantis pod postacią scenografii w nieodkrytych dotąd zakątkach statku. Wspomniana przez Infango scena z First Contact - jedna wielka zrzyna 😉 Myślałem, że z racji swojego położenia, Eli będzie miał większe znaczenie dla fabuły, a tymczasem robi za odźwiernego. Mam nadzieję, że Kiva źle skończy. Dopiero teraz, szukając poprawnej pisowni jej imienia, zorientowałem się, że to Rhona Mitra - modelka, żywa wersja Lary Croft 😉 Na koniec oczywiście klasyczny cliffhanger.
Rhona Mitra... Kiva od początku jakoś kojarzyła mi się z Larą 🙂 Nie, no ogólnie jest coraz ciekawiej. Co z T.J.? Kilka całkiem niezłych zagrywek, co prawda dreszczy nie miałem, ale napięcie na przyzwoitym poziomie. Generalnie w końcu scenarzyści wzięli się w garść. O Youngu w ogóle nie piszę, bo podzielam opinię.
Wreszcie obejrzałem drugi finałowy odcinek i jestem zaskoczony. Scenarzyści faktycznie trochę poszli ale mi ciągle czegoś brakuję 🙁 bo niby wszystko jest: akcja, napięcie, cliffhanger, melodramatyczna rozmowa Eli z Chloe ale jednak ciężko mi pojąć skąd Lucki tak dobrze znają technologię Destiny i wykombinowali mechanizm do otwierania drzwi. Ciężko mi zrozumieć Younga. I tak się tylko zastanawiam czy nie mogli opracować jakiegoś planu i przy pomocy kamieni zamienić np. Greera z Telfordem? Greer wtedy znałby cały plan i mógłby wykonać mała dywersje. Jednak mimo to wszystko to nie jest najgorzej 🙂 W pewnym momencie sezonu myślałem, że w finale Destiny przyleci na ziemię 😉
