Forum › Fantastyka › Stargate › Stargate Universe
Ale wątek z kamieniami akurat tym razem wykorzystano zręcznie i ciekawie, chodzi mi o tę babkę na wózku.
Ale wątek z kamieniami akurat tym razem wykorzystano zręcznie i ciekawie, chodzi mi o tę babkę na wózku.
Ha ha ha dobry kawal, opowiedz jeszcze jakis ;>
A tak serio. Scenarzyści nie mają pomysłu na odcinek? Nie ma problemu. Niech załoga użyje kamieni żeby wrócić na ziemie, zapcha się te 15-20 min pierdołami i jakże fascynującym życiem prywatnym. Maja jakiś problem? Eureka. Użyją kamieni i ktoś z Ziemi rozwiąże ten problem za nich. Jakież to niesamowicie zręczne i wygodne dla scenarzystów, a widz (ja) siedzi i myśli 'WTF.. za jakie grzechy ja to oglądam'. Kamienie to najbardziej poroniony pomysł w tym serialu do spółki z poprawnością polityczna.
A ostatni odcinek 1x17 Pain był tak głupi ze aż brak słów.
Sena w kanciapie scenarzystów godz. 14:45
S1: - Panowie jest problem. Nie mamy pomysłu na odcinek.
S2: - Hmm. Srogo, nie będzie kasy.
S3: - O wiem co zrobimy. Weźmy kosmiczne kleszcze niech pogryza załogę. Efekty uboczne wzmocnią ich strach obawy paranoje i takie tam, poużalają się nad sobą, pobiegają po statku, pogadają sami do siebie. Będziemy mieli 45 min z głowy.
S2: - Co za brednie ale... podoba mi się. Wciśnie się reżyserowi i producentowi ze to głębokie i rozwija postacie. Łykną to bez problemu, jak zawsze.
S1: - I tak placa nam od odcinka, a nie od ogladalnosci.
S3: - F... yeah. No to fajrant.
Godz. 14:50. Radosne poklepywanie się po plecach i szuranie krzesłami.
Obejrzałem 3 ostatnie odcinki( w tym 2 częściowy finał) i były to odcinki naprawdę niezłe, ostatni nawet bardzo dobry( nie to co 1x17, którego mogłoby nie być - normalnie zapchaj dziura, przed odcinkami finałowymi) Po ostatnim odcinku czekam teraz z niecierpliwością na drugi sezon..
No niestety, 17-ty odcinek miał adekwatną nazwę do wywoływanych reakcji. Kleszcze były ultrabrutal.
Nie wiem czy zdzierżył bym ukraiński dubbing 🙂
Ja dobrze znam rosyjski, a ukraiński jest dość podobny, a niektóre słowa brzmią prawie jak po polsku, chociaż i tak oglądało się strasznie dziwacznie z tym dubbingiem.
No niestety, 17-ty odcinek miał adekwatną nazwę do wywoływanych reakcji. Kleszcze były ultrabrutal.
Nieźle się uśmiałem przy tym odcinku.
"Permission to use deadly force sir" Gdzieś w głębi miałem nadzieję, że ją rozwali. A na dokładkę Rush zaczął ich wszystkich okładać 🙂 Dla mnie kamienie to niezły pomysł. Skoro wprowadzili takie urządzenie w SG1, dlaczego nie mięliby przenieść go do SGU? Może i bywa przewidywalnie, ale wszystko raczej się kupy trzyma. Inna kwestia - dlaczego nie wezwą McKay'a? Gość jest w stanie wszystko naprawić - nawet jak czasu jest za mało.
Inna kwestia - dlaczego nie wezwą McKay'a? Gość jest w stanie wszystko naprawić - nawet jak czasu jest za mało.
Ten typ ABSOLUTNIE nie pasuje do klimatu i konwencji tej serii SG 🙂
Ha ha ha dobry kawal, opowiedz jeszcze jakis
Nie bardzo rozumiem OmegaOne co ciebie tak rozbawiło?
Poza tym, masz ewidentnie problem z tym serialem, może po prostu go nie oglądaj?
Ostatniego odcinka nie oceniałbym tak ostro. Miał fajny klimat, odpowiednią oprawę muzyczną. Co mnie wnerwiło, to fakt, że rozwiązanie zagadki podano w połowie odcinka i owszem było ono głupie. Jedyny zarzut jaki można mieć do odcinka, to taki, że kompletnie nic z niego nie wynika. Więc w tym sensie był zapchajdziurą, ale sam w sobie był całkiem znośny, z resztą, mi się podobał.
Niestety twórcom cały czas umyka to "coś", co twórcy BSG ukazywali w sposób genialny.
Lo'Rel: Co mnie tak rozbawiło pytasz? Ano użycie wyrazów 'zręcznie' i 'ciekawie' w kontekście kamieni i ich zastosowania w wymienionym przez ciebie odcinku. Ja bym raczej użył innych. Nudne, oklepane, beznadziejnie przewidywalne, wolajace o pomste do nieba, że o 'idziemy na łatwiznę' nie wspomnę. Ale to jak zwykle kwestia opini. I tak, ewidentnie mam problem z tym serialem. Jestem wstanie przyznać ze SGU miał parę dobrych odcinków (3-4) natomiast nie zamierzam uprawiać bałwochwalstwa wobec czegoś co na to nie zasługuje. Koncowka, kilka zabawnych dialogow, nie ratuje tego odcinka jako całości JJ.Ogólnie sama idea użycia kamieni poza paroma wyjątkami które bodajże można policzyć na 1-2 palcach sprawia jedynie ze scenarzyści maja możliwość łatwego serwowania widzom (mi) rzadkiej papki w postaci magicznego rozwiązania większości jeśli nie wszystkich problemów, plus w ramach gratisu możliwość podania równie strawnych przebłysków z przeszłości bohaterów. Na to niestety bezkrytycznie zgodzić się nie mogę.Sam serial natomiast oglądać planuje nadal bo może kiedyś pozytywnie się rozczaruję, nie omieszkam również podzielić się zdrową złośliwą krytyka kolejnych odcinków, choćby na przekór wszystkim sugerującym mi co mam robić lub pisać o danej produkcji.
Omega, ja to traktuję na poziomie SGU, Wray wchodzi w ciało osoby uwięzionej na wózku. Owszem, nie ukazał ten odcinek całej dramaturgii takiej sytuacji, z resztą, zazwyczaj cały potencjał pomysłu na odcinek nie jest wykorzystywany i zawsze to wytykam. Ale wykorzystano pomysł z kamieniami w jakiś tam sposób. Według mnie widać poszukiwania scenarzystów, to że nie potrafią znaleźć i uchwycić esencji to inna sprawa. Jeśli o mnie chodzi, to choć brakuje tej serii wiele, a nawet bardzo wiele, to jakoś SGU polubiłem i podobnie do Ciebie mam nadzieję, że ogromny potencjał drzemiący w tym pomyśle zostanie wykorzystany.
Potencjał potencjałem ale 17 odcinek mnie rozwalił 🙂 momentami przypominał mi night terrors z TNG 😉 i moja dzika radość, że zabili tego irytującego mnie bawidamka 😉 zapychacz niesamowity nic nie wnoszący do głównej osi no i przede wszystkim jak chcą robić bardziej dorosłe s-f to czemu nikt nie może umrzeć? Chociażby Greer na końcu mógł strzelić.
I pozbyć się Wray? Nie nie, to prędzej Greer powinien wylecieć przez jakąś śluzę. No zapychacz, owszem, ale ogólnie fajny klimat.
