Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Prodiż... wróć! Prodigy
znów podobieństwo nazewnicze do DSC i podczepianie się pod klasykę
No i grają na nostalgicznej nucie na całego - ten mostek z Galaxy.
Ciekawe swoją drogą, co oznaczają te różne wersje symbolu floty na końcu (część znana dotąd chyba tylko z alternatywnych linii czasu).
No ale Dal jest wciąż wkurzającym sobą. Może go ten test trochę utemperuje. 🙂
No i grają na nostalgicznej nucie na całego - ten mostek z Galaxy.
Przy czym... zadziałało im to, przynajmniej w moim wypadku 😉 .
Dal jest wciąż wkurzającym sobą. Może go ten test trochę utemperuje. 🙂
Przydałoby się... Cóż, zobaczymy...
No to pojechali z nostalgią po całości... Nie wiem, czy nie ZA bardzo... Czy mi się wydaje, czy Beverly jako jedyna mówiła głosem Gates McFadden nagranym specjalnie do odcinka, nie archiwalnym, jak reszta... Przez co paradoksalnie najmniej przypominała samą siebie, z racji wieku aktorki chyba.
No i zaskakująca analogia - tydzień temu Zora nie chciała zdradzić tajemnicy, a teraz Janeway nie tyle nie chciała, co nie mogła... I oba problemy zresztą rozwiązane. No i fajna zamiana miejsc na koniec - Chakotay kapitan, holo-Janeway jako pomocnik.
No to pojechali z nostalgią po całości...
Ano pojechali, co zresztą recenzje (a raczej ilustracje do nich) dowodnie pokazują 😉 :
https://trekmovie.com/2022/01/06/review-star-trek-prodigy-passes-the-test-in-kobayashi/
https://blog.trekcore.com/2022/01/star-trek-prodigy-review-kobayashi/
https://treknews.net/2022/01/06/review-star-trek-prodigy-106-kobayashi/
https://www.jammersreviews.com/st-prodigy/s1/kobayashi.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/pro1.htm#kobayashi
Odo nigdy nie był we flocie... Więc w takim razie nie powinno go być w tym programie. 🙂
I nie przyjmuję wytłumaczenia, że może wstąpił jakoś po serialu. Gdyby wstąpił, miałby na sobie mundur floty w tej symulacji.
Odo nigdy nie był we flocie...
Wiemy że zdarzało mu się pełnić funkcję oficera mostkowego Defianta:

Co zresztą zastanawiało zachodnich fanów:
https://www.trekbbs.com/threads/odo-on-defiant.78215/
https://www.reddit.com/r/DaystromInstitute/comments/1nq0m4/why_was_odo_on_the_defiant_in_the_adversary/
Wiemy też, że gdy Sisko został (z łaski 😉 Leytona) szefem ziemskiego bezpieczeństwa, stał przy jego boku odgrywając dość istotną rolę w odkryciu wiadomego spisku, co sugeruje, że musiał mieć jakiś (relatywnie) wysoki - choć zapewne prowizoryczny - status w Starfleet Security (i idące za tym stosowne kody dostępu).
Gdyby wstąpił, miałby na sobie mundur floty w tej symulacji.
Może utrzymywanie się w formie symulującej mundur GF było - z jakichś przyczyn - dla niego za trudne, i - przyjmując, że wstąpił - dostał kapitańską dyspensę jak Troi? 😉
Poza tym jest jeszcze coś takiego jak kult bohaterów. Czy wyobrażasz sobie np. symulację załogi Orville, wsławionej w drugiej bitwie o sektor 001 😉 , bez Isaaca, bo technicznie nie był oficerem Floty, a do pewnego momentu kretem? 😉 Podobnie nie dało się symulować załogi DS9/Defianta bez Odo.
ps. A tu mamy świeży wywiad z producentem PRO:
https://trekmovie.com/2022/01/06/interview-writer-producer-aaron-j-waltke-on-kobayashi-and-whats-next-for-star-trek-prodigy/
Swoją drogą zwróciłbym uwagę jeszcze na to, że na IMDB liczba oceniających poszczególne odcinki Prodigy (która - owszem - może się jeszcze zwiększyć) zbliżona jest do ilości wystawiających noty fanowskiemu Continues. Trek stał się - przynajmniej częściowo* - czymś skrajnie niszowym, oglądanym tylko przez najbardziej zagorzałych?
* Bo większość odcinków czwartego sezonu DISCO zebrała jednak więcej - ponad tysiąc - not.
Trek stał się - przynajmniej częściowo* - czymś skrajnie niszowym, oglądanym tylko przez najbardziej zagorzałych?
Częściowo na pewno (niestety) tak. Przy czym w wypadku Prodigy chyba zawiniła też dystrybucja. Gdyby leciał normalnie w telewizji, w Nickelodeon jak początkowo miał (i pewno w końcu będzie, acz nie premierowo - może wówczas nowych fanów zyska), myślę że byłby dużo bardziej popularny. Ilu dzieciaków samych z siebie, bez pomocy rodziców-trekkies korzysta z platform do streamingu? Nie wiem, albo ja już jestem po prostu fanem starej daty i się nie znam. 🙂
Przy czym warto dostrzec, jak w sumie szybko to się stało... Jedenastka, jaka by nie była, sprzedawała się świetnie i była pod tym względem pełnoprawnym blockbusterem. A to nie było nie wiadomo jak dawno.
Przy czym w wypadku Prodigy chyba zawiniła też dystrybucja.
Częściowo pewnie tak, choć nie wiem czy to jest kluczowe. Takie np. Combiner Wars, też stanowiące część popularnej franczyzy - Transformers, i umieszczone na ogólnodostępnej platformie YouTube, do którą młodzi - z tego, co widzę - sięgają chętniej, niż do klasycznej telewizji, zebrały tyle ocen jako całość, co PRO na odcinek. I nawet nie wiem czy koniecznie oznacza to - w obu wypadkach - b. niską oglądalność, czy "tylko" to, że w/w produkcje zostawiają wielu widzów na tyle letnimi (co znów nie musi znaczyć: rozczarowanymi), że nie chce im się nawet dzielić opiniami czy przemyśleniami na ich temat; że traktują je jak rzecz do obejrzenia-i-zapomnienia.
Przy czym warto dostrzec, jak w sumie szybko to się stało... Jedenastka, jaka by nie była, sprzedawała się świetnie i była pod tym względem pełnoprawnym blockbusterem. A to nie było nie wiadomo jak dawno.
Być może Trek skazany jest na bycie produkcją dla szczęsnej garstki (złośliwy mógłby spytać czy dziś nadal szczęsnej 😛 ) zdolnych go docenić, i nie jest mu łatwo wyjść poza te koleiny? Choć z drugiej strony wyniki nie tylko filmów Abramsa, ale i TMP, TWoK, ST IV, TNG czy pilota DS9, zdają się zadawać temu zdecydowany kłam...
Wszystko fajnie, ale najwyższy czas na moich kilka zdań o PRO "Kobayashi". Zacznę od tego, że oglądało mi się w/w epizod jak odcinek LD - powrzucane na kupę nawiązania w postaci: holo-scenerii prezentowanych przez Janeway; holo-mostka Ent-D i słynnych holo-oficerów (Uhura, B. Crusher, Spock, Odo, potem Scotty); ktariańskiej gry; Dala mierzącego się z tytułowym testem z iście boimlerowym uporem, prawie pokonującego go (też w b. lowerdeckowym przegiętym stylu) i (b. po boimlerowemu) przegrywającego mimo to; czy wiadomego klingońskiego przysłowia; wreszcie Chakotay'a (w finale). Z czego niektóre smaczki są inteligentne - holodeck wita bohaterów przenikliwym zimnem (co odsyła nas do epizodu TAS 😉 , w którym pierwociny wspomnianej technologii debiutowały); znaczenie Kobayashi Maru wykłada samozwańczemu kapitanowi, udzielając mu przy okazji lekcji dowodzenia, Spock (który - z przyczyn pokazanych przez Abramsa - wie b. dużo o samym teście 😉 , oglądał też latami jednego z najlepszych kapitanów przy pracy); nerve pinch użyty w stylu komiksowym przywołuje z pamięci słynny pojedynek wiadomego Wolkanina z Wolverine'm.
Do tego poznajemy w końcu osiągi napędu protogwiezdnego 4000 ly w (na oko) parę sekund - nieźle; dowiadujemy się nieco o przeszłości Protostara; oglądamy niezniszczalność Murfa w praktyce (jest w stanie połknąć granat fotonowy bez uszczerbku na zdrowiu - galaretowate formy życia to jednak twardziele 😉 ); dowiadujemy się z retrospekcji o Divinerze czegoś, co stawia go w nieco lepszym świetle (a zarazem każe się zastanowić kto tak naprawdę rządzi - Drednok czy on); Gwyn oficjalnie zostaje zaproszona do załogi; no i koledzy wreszcie kwestionują przywództwo Dala chcąc lecieć do UFP (co skłania go do zmierzenia się z tytułowym wyzwaniem).
Bardzo przyjemny, choć w sumie i błahy, odcineczek, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że twórcy szkodzą sobie stawiając na serializację w taki, a nie inny, sposób. Kiedyś kluczowe informacje mielibyśmy ujawnione w pilocie, w nim też zdefiniowana zostałaby dynamika relacji między bohaterami, dziś jest to rozłożone na ileś odcinków, co czyni wrażenie niepotrzebnego rozciągnięcia, by nie rzec: rozwłóczenia, a przy tym odbywa się kosztem - i tak krótkich - fabuł epizodycznych (którym parę dodatkowych minut na pogłębienie i rozbudowanie wątków stanowczo by nie zaszkodziło, tymczasem miejsce zajmuje przydługa - choć dość ciekawa - introdukcja). Może to - choćby częściowo - tłumaczy względnie niską popularność PRO?
ps. Wyliczanka dźwiękowych copy+paste'ów (jak widać, tak, tylko McFadden nowe kwestie nagrała; masz ucho 😉 Dreamweb):
I jeszcze a propos:
https://trekmovie.com/2022/01/10/watch-kate-mulgrew-explains-the-classic-star-trek-lesson-of-kobayashi-from-prodigy/
EDIT:
Mamy i obrazki z następnej odsłony serii:
https://trekmovie.com/2022/01/10/preview-images-of-star-trek-prodigy-episode-107-first-con-tact-reveal-another-trek-connection/
https://blog.trekcore.com/2022/01/new-star-trek-prodigy-images-first-con-tact/
Wraz z opisem:
First Con-tact – When a mentor from Dal’s past persuades him to use their Federation cover for personal gain, they quickly discover Starfleet has protocols for a reason.
Written by Diandra Pendleton-Thompson.
Directed by Steve Ahn, Sung Shin.
Przy czym ciekawostkę stanowi, że ów mentor, Ferengi zwący się Nandi, jest imiennikiem (patronem?) klasy - występujących w STO - transwarpowych okrętów wielkouchych 😉 :
https://memory-beta.fandom.com/wiki/Nandi_class
https://sto.fandom.com/wiki/Ferengi_Nandi_Warship
Dzisiejszy odcinek trochę mnie rozczarował.
Na pewno na plus fajni, prawdziwie obco-obcy odcinka. I to chyba tyle plusów, bo cała reszta jakaś taka... Wiadomo było od początku że Ferengi zachowa się jak na jej gatunek przystało... Brakowało mi ogólnie czegoś, co by ten odcinek pociągnęło, ot przetoczył się i koniec... Zakończenie zresztą nieco mnie skonfundowało, no bo jak to, tyle lat świetlnych przelecieli a jednak statek ojca nie jest jakoś strasznie daleko, skoro ich szuka i można nawiązać z nim połączenie. Chyba w tych czasach już każdy ma jakiś super-napęd.
Ogółem, na razie najlepszy był dwuodcinkowiec o pożerającej planecie. Teraz trochę obniżono loty. Czekam co dalej. 🙂
Dzisiejszy odcinek
Recenzje tegoż:
https://trekmovie.com/2022/01/13/review-star-trek-prodigy-learns-its-lesson-in-first-con-tact/
https://blog.trekcore.com/2022/01/star-trek-prodigy-review-first-con-tact/
https://treknews.net/2022/01/13/review-star-trek-prodigy-107-first-contact/
https://www.jammersreviews.com/st-prodigy/s1/first-con-tact.php
Jeszcze jedna kopia obrazków z niego:
https://treknews.net/2022/01/11/preview-star-trek-prodigy-107-first-con-tact/
I kolejny wywiad z producentem (kręcący się wokół epizodu poprzedniego):
https://blog.trekcore.com/2022/01/interview-star-trek-prodigy-aaron-waltke-kobayashi-interview/
Na marginesie niedawnego odcinka:
https://trekmovie.com/2022/01/16/watch-kate-mulgrew-explains-the-leadership-lesson-of-first-con-tact-from-prodigy/
I druga część wywiadu z poprzedniego posta:
https://blog.trekcore.com/2022/01/interview-star-trek-prodigy-aaron-waltke-part2/
Zdjęcia z następnego epizodu - "Time Amok" (jak widać znów dostajemy nawiązanie do klasyki, już w samym tytule):
https://trekmovie.com/2022/01/18/first-look-images-of-time-amok-episode-108-of-star-trek-prodigy/
https://treknews.net/2022/01/18/preview-star-trek-prodigy-108-time-amok/
Wraz z opisem*:
Time Amok – When the U.S.S. Protostar is fractured in time by an anomaly, Hologram Janeway must synchronize the disjointed crew and save their ship before it destructs.
Written by Nikhil S. Jayaram.
Directed by Olga Ulanova and Sung Shin.
* Który znów b. pachnie VOY "Shattered" (i czerpiącym z niego AND "Ouroboros").
pachnie VOY "Shattered"
Ano pachnie. Przy czym oryginalna Janeway chyba skończyła tamten odcinek nieświadoma jego wydarzeń? Czyli hologram też nie będzie ich świadom. Jedyny który pamiętał to Chakotay. Czyli były kapitan Protostara. Może to nie przypadek i on ściąga takie anomalie? 🙂
