Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Prodiż... wróć! Prodigy
niech zdobywa młodych ludzi dla Treka.
Niech 🙂 .
Swoją drogą nie zdziwię się jeśli bohaterowie - wraz z rozwojem serii - skończą jako regularna (i umundurowana) załoga kadetów GF (nawet jeśli Rok-Tahk wydaje się na to ciut 😉 za młoda).
ps. Australijski zwiastunik:
Dzisiaj premiera? Na czym to będzie?
Zdaje się, że na niczym. U nas.
https://thecinemaholic.com/is-star-trek-prodigy-on-netflix-hulu-prime-hbo-max-or-disney/
1 odcinek słabo. Ale ocena się moja zmienić może jeszcze.
Ja też nie wpiszę się na listę zadowolonych. Muszę jeszcze raz to obejrzeć na spokojnie, ale po pierwszym seansie wrażenia takie, że jest to najgorszy pilot w historii ST - a myślałem, że nic nie przebije "wyśrubowanego" rekordu cienizny jaką był pilot DSC (rozpatrywany jako dwa odcinki, bo o ile The Vulcan Hello miał parę lepszych momentów, o tyle The Battle... to już równia pochyła).
Zasadniczo ogląda się to bardziej niż animację SW, niż animację ST
Tego nie wiem bo dawno nie oglądałem SW (i nie planuję tego zmieniać). Ja tu jednak klimat ST wyczuwam, tylko że tej jego gorszej strony. Takich odcinków, gdzie niby coś chcą pokazać, coś opowiedzieć, ale nie bardzo wiedzą jak się do tego zabrać. Taki był ten pilot.
Strasznie mnie irytuje cały czas gadający do siebie Dal (swoją drogą, imiona wszystkich postaci jakieś takie... niewpadające w ucho). Czy to ma być po to, żeby wytłumaczyć dzieciakom co się dzieje na ekranie? Dzieci są chyba mądrzejsze niż wydaje się scenarzystom.
No i znalezienie tego całego Protostara to jakiś kompletny burak. Zaraz, to ta cała "kopalnia" powstała po to, by ten czarny charakter mógł go znaleźć tak? No i oczywiście nikomu się dotąd nie udało, a oni niechcący przewrócili jakieś kamienie i myk - statek jest. Oj, nie wysilili się tu autorzy. 🙂
No nic, bardziej skomentować pozwolę sobie po powtórce. I jednak mam nadzieję, że jak pionki zostały już ustawione na planszy (w sumie po to był ten pilot), to dalej będzie lepiej.
The Vulcan Hello miał parę lepszych momentów
Miał, miał. Patrząc na niego miało się nadzieję na całkiem niezłą (choć nieco infantylną) serię ST z wystawną warstwą wizualną. I nawet czuło dylematy bohaterów.
znalezienie tego całego Protostara to jakiś kompletny burak. Zaraz, to ta cała "kopalnia" powstała po to, by ten czarny charakter mógł go znaleźć tak? No i oczywiście nikomu się dotąd nie udało, a oni niechcący przewrócili jakieś kamienie i myk - statek jest. Oj, nie wysilili się tu autorzy. 🙂
Seria dla dzieci. Przymknąłbym oko na takie uproszczenia, jak Standardowe Niespotykane Szczęście Protagonisty (TM), zamiast przykładać do PRO standardy ocen jakich używamy mówiąc o dorosłych Trekach.
Natomiast samo znalezienie się Protostara wewnątrz asteroidy - czy to Pegasusem i jego fazowaniem nie pachnie?
Strasznie zajeżdża Gwiezdnymi Wojnami. Na razie mi nie wszedł, zobaczymy jak będzie dalej.
Dalej jest PRO "Starstruck". Fajne jest tam odkrywanie przez bohaterów statku i jego możliwości, w tym pachnące wręcz propagandą mowy holo-Janeway nt. UFP, Replikator jako symbol Federacyjnych luksusów (niedawno widzieliśmy to samo w ORV) i łatający pewne dziury w kanonie Replikator Promów. (Zaskakujące, swoją drogą, że sam luksusowy USS wystarczy, by nadać serii Trekowy feel.) Podobało mi się też, że nasi bohaterowie reagują niefedkowato (acz pozostaje tajemnicą czemu zachowuje się tak Tellaryta) - brak zaufania do (nieznanej w sumie) zachwalanej władzy, Gwyn do brygu, zreplikować sobie żarcia ile się da zjeść. Tylko przez najmłodszą Rok Tahk przemawia chwilami idealizm. Natomiast nie podoba mi się Dal jako kapitan - obwołać się dowódcą, zaanektować największą kajutę, wydać bezmyślnie rozkaz nie spytawszy holograficznej Kaśki czym jest naprawdę ładnie wyglądający na mapie punkt, trudno to nazwać choćby śladowymi dowodami stosownych kwalifikacji. Dziwi, że reszta grupy podąża za nim, a nie za Zero, które jest najwidoczniej starsze, mądrzejsze i mniej egoistycznie nastawione. No ale protagoniści mają się dopiero rozwijać, a "Janeway! I need your help." brzmi prawie jak "Q, I need you!" (i wygląda na niezły początek procesu kapitańskiego dojrzewania)...
I tylko kociaczka wciąż w niewoli żal...*
* Zwł. że kojarzy się z prawdziwymi kocimi nieszczęściami... Np. tym:
https://pomagam.pl/kotimbir
ps. Recenzje z wiadomych Trekowych serwisów:
https://trekmovie.com/2021/11/04/review-star-trek-prodigy-sets-its-own-course-in-starstruck/
https://blog.trekcore.com/2021/11/star-trek-prodigy-review-starstruck/
https://treknews.net/2021/11/04/review-star-trek-prodigy-103-starstruck/
Zapowiedź dla tych, co nie widzieli:
https://treknews.net/2021/11/03/preview-star-trek-prodigy-103-starstruck/
I trochę nt. Murfa:
https://trekmovie.com/2021/10/30/star-trek-prodigy-update-murfs-origins-soundtrack-release-character-details-and-more/
Seria dla dzieci. Przymknąłbym oko na takie uproszczenia
Taki WALL-E też był dla dzieci, czy tam dla rodzin. I wszystko się trzymało kupy. Zresztą porównywanie tych dwóch produkcji jest uzasadnione - podobna docelowa grupa widzów, jedno i drugie futurystyczne sf, przemycające jakieś przesłania (w PRO na razie mało tego, ale liczę na więcej)... Tyle że WALL-E to ekstraklasa, PRO na razie jeszcze jest w innej lidze (nie miałbym nic przeciwko awansowi z czasem, żeby nie było 🙂 ).
Nawet widzę jakieś tam podobieństwa w stylu animacji miedzy tymi produkcjami. I zaznaczam, że od strony graficznej i dźwiękowo-muzycznej nie mam PRO nic do zarzucenia. Animacja na poziomie światowym.
Starstruck
Widziałem, ogółem nieco lepsze bo mniej tych durnych monologów Dala - swoją drogą chyba najmniej lubiana przeze mnie postać, choć stawiana w centrum uwagi (jak Michaśka, ale przynajmniej z niego nie robią geniusza, póki co to raczej odwrotnie). Propaganda federacyjna w wykonaniu Janeway to dla starych fanów ST w zasadzie powinien być miód na uszy. 🙂 Jednak ogólny poziom dalej mocno średni. Potencjał na rozkręcenie jest więc czekam co dalej.
Taki WALL-E też był dla dzieci, czy tam dla rodzin. I wszystko się trzymało kupy.
Wszystko, jak wszystko 😉 :
https://trek.pl/forum/topic/inne-filmy-fantastyczne/page/7/#post-243442
Ale zgoda co do tego:
Tyle że WALL-E to ekstraklasa, PRO na razie jeszcze jest w innej lidze
Co do tego:
nie miałbym nic przeciwko awansowi z czasem
I tego:
od strony graficznej i dźwiękowo-muzycznej nie mam PRO nic do zarzucenia. Animacja na poziomie światowym.
Też. I chyba właśnie jakość wykonania przesłoniła mi w wypadku PRO mielizny scenariusza. (W wypadku Abramsa i Lina to nie działało, bo średnio trawię współczesny styl blockbusterowy. Zatrzymałem się pod tym względem na etapie lat '80-'90.)
swoją drogą chyba najmniej lubiana przeze mnie postać, choć stawiana w centrum uwagi (jak Michaśka, ale przynajmniej z niego nie robią geniusza, póki co to raczej odwrotnie).
Ano. Do toksycznej żeńskości udającej afirmację doszła toksyczna męskość. I chyba sam bym już wolał żeby wprowadzona była z przyczyn ideolo, celem potępienia, niż ot tak. Bo wtedy przynajmniej mieliby tę wymówkę, że knocą z pobudek politycznych, a tak...
Propaganda federacyjna w wykonaniu Janeway to dla starych fanów ST w zasadzie powinien być miód na uszy. 🙂
Powinien 🙂 . Ale podana jest jakoś tak, że gdybym sam tego w TNG (i VOY) z przyległościami nie oglądał, to bym jej nie uwierzył 😉 .
Potencjał na rozkręcenie jest więc czekam co dalej.
Jako i ja 🙂 .
brak zaufania do (nieznanej w sumie) zachwalanej władzy
Ja w tym "sounds like someone else in charge", czy jak to tam było, w wykonaniu Dala dostrzegłem nawet echa krytyki Federacji, jaką w DS9 wygłaszał Eddington...
Natomiast nie podoba mi się Dal jako kapitan - obwołać się dowódcą, zaanektować największą kajutę, wydać bezmyślnie rozkaz
Toć piszę, że to najbardziej wkurzająca postać. 🙂 Oczywiście trzeba się zastanawiać, czy szykują mu spoważnienie i ewolucję, jaką poniekąd (acz po łebkach, oby tu było lepiej) przeszedł Kirk w wersji kelvinowej.
Nie rozumiem tego porównywania serialu z filmem. Może jestem inny ale chyba inaczej się buduję fabułę i postacie jeśli dysponujemy większym czasem i innym formatem. 😉
Prodigy ma wprowadzać młodszych widzów w Treka więc nie można od razu walnąć ich po głowie całym lore. Trzeba to dawkować i dlatego tutaj zastosowano starą zasadę, że poznajemy świat oczami bohaterów. Dla nich to wszystko jest nowe tak samo jak dla dziecka które to będzie oglądać. Postacie są młode i mają typowe dla tego wieku ułomności i o tym też trzeba pamiętać. To wszystko będzie służyć budowaniu świata. Widzowie będą się uczyć i rozwijać wraz z nimi. Teraz nie buduje się kryształowo czystych postaci w animacjach.
Podejrzewam, że wielu z was nie ogląda seriali animowanych ale naprawdę w ostatnich latach dokonał się gigantyczny postęp. Teraz animację nie tylko podejmują trudne tematy czy opowiadają niesamowite historie one traktują młodego widzę jako myśląca istotę, która się rozwija. Oczywiście sprzedaż zabawek czy gadżetów nadal jest ważna ale nie decyduje już o sukcesie produkcji.
Jak chcecie to mogę zrzucić listą takich polecanych produkcji. Świat nie kończy się na trochę przereklamowanym Pixar. 😉
Co do SW to ich animacje są imho słabe. Brak im moim zdaniem pomysłu i odwagi od dawna.
Dreamweb said
Ja w tym "sounds like someone else in charge", czy jak to tam było, w wykonaniu Dala dostrzegłem nawet echa krytyki Federacji, jaką w DS9 wygłaszał Eddington...
...oraz tej, którą wygłosił "potem" Mudd. Tylko czy M.E., H.F.M. i Dal-w-obecnej-konfiguracji to postacie dość poważne, by ich krytykę UFP traktować serio? 😉
Toć piszę, że to najbardziej wkurzająca postać. 🙂
Toć nie zaprzeczyłem 😉 .
Oczywiście trzeba się zastanawiać, czy szykują mu spoważnienie i ewolucję, jaką poniekąd (acz po łebkach, oby tu było lepiej) przeszedł Kirk w wersji kelvinowej.
Oczywiście sądzę, że mu szykują. Tyle, że lepiej by było, żeby kapitanem został dopiero gdy tę przemianę przejdzie, i to z woli załogi*, inaczej pachnie to jednak pomysłami pewnego - wymyślonego przez fanów - WoD-owego Maraudera, którego jedna z propozycji ustrojowych polegała na oddaniu władzy w ręce samookrzykujących się przywódców-megalomanów.
* No, chyba, że uznałby go za dowódcę sam statek, jak w Lexx, czy w weberowej trylogii o Dahaku.
Krusty said
Podejrzewam, że wielu z was nie ogląda seriali animowanych
Ależ oglądamy, od lat. I pamiętamy, że dorosłe treści pojawiają się tam od dawna - najpierw w anime, potem i w produkcjach amerykańskich - Batman TAS, Beast Wars, itd.
Oczywiście, że oglądamy. Nawet w temacie o animowanym SF często zaznaczam, że film jest raczej dla dorosłych.
Mi bardziej chodziło o pozycję typu Infiniti Train, Adventure Time, Over the Garden Wall czy Gravity Falls, Avatar... Itd.
Netflix ma też bardzo fajną animację Smoczy Książę. Gdzie też początek był trochę słabszy bo budował świat a teraz ludzie nie mogę się doczekać kiedy będą następne sezony. 😉
