Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Picard
Okej, obejrzałam do końca. W sumie wyszło to nieźle, tak 7,5/10. Ale coś się rozjechało gdzieś pod koniec sezonu... Plus jest taki, że jarzę z tego więcej niż z Discovery (które to oglądam tylko dla Georgiou), ale i tak coś nawala...
Owszem, wątki były cudowne. Ta cała intryga dotycząca androidów. Ten cały Picard, jak zwykle szlachetny i oddany sprawie najsilniejszy motyw serialu! Ale po drodze coś się zgubiło...
Najbardziej zabolała śmierć Hugh, taaaak beznadziejna i bezsensowna, że aż wszystko boli... Kochałam go już od TNG miłością wielką, a tutaj taką imprezę mi urządzili...
Seven za to przenajlepsza, uważam że jej powrót jest wspaniały! Dała czadu i ją kocham nadal miłością wielką!
Źli w tym sezonie byli przewidywalni, to znaczy, dlaczego to zawsze muszą być Romulanie? Czy oni mają to zapisane w genach, żeby być tymi najgorszymi?
Ten młody elf Elrond... yyy... to znaczy Elnor całkiem całkiem, ale nie mogę się wyzbyć myśli o nim jako o elfim wojowniku.
Czemu w ogóle Romulanie wyglądają jak Wolkanie? Ja nie zauważam różnicy, a w TNG byli jednak oddzielnymi bardzo rasami.
Najbardziej wkurzająca postać sezonu? Pani doktorka Jurati. Jak ona mnie irytowała! W ciągu minuty potrafiła przejść z łez, poprzez panikę, aż do morderczych instynktów. Naprawdę nie rozumiem po co to koszmarne uśmiercenie Bruce'a Maddoxa. Owszem, nie był moim idolem w TNG, wręcz go nienawidziłam, ale zdaje się, że odkupił swoje winy i zrobił wiele dobrego. A tu taki koniec go spotkał...
Reszta postaci okej, jestem pod wrażeniem Riosa... A raczej jego hologramów, każdy był inny, ciekawy. Scenka, w której wszyscy siedzą w jednym pokoju i próbują coś powiedzieć o kapitanie - bezcenna. Aktor przeznakomity!
Na szczególną uwagę zasługuje dr. Soong, czyli Brent Spiner. Super rola, super postać. Przynajmniej zrozumiał, że androidy nie zawsze są dobre.
Scenki z Datą przepiękne. To jest naprawdę cudowne, ile da się zrobić dzięki grafice komputerowej. A przy okazji wiele przekazać. Super!
Nie rozumiem jednak tego całego powstawania androidów, czyli czy byli syntetyczni czy organiczni? Bladerunner nauczył mnie, że syntetyczni nie zawsze wiedzieli o swoim pochodzeniu, albowiem składali się z takich samych komponentów co ludzie... A tutaj mamy chaos. Albo byli mechaniczni, albo organiczni, niczego z tego nie kapuję, zwłaszcza jak Soji mówi, że je, pije i, za przeproszeniem, wydala jak każdy normalny człowiek. A jednak chcieli niby zniszczyć organiczne formy życia (pomijając pewnie ojczulka, czyli dr. Soonga), więc w końcu jacy oni byli? Kiedyś ktoś już wpadł na pomysł niszczenia organicznych form życia i zastępowania ich mechanicznymi, ten ktoś nazywał się Lore i jakoś nikt nie powiedział wtedy, że to dobre... A tutaj mam wrażenie, że temat został zamieciony pod dywan i skupiono się na temacie Wielkich Dobrych, którzy mają przybyć, aby wyzwolić androidy...
Tak swoją drogą nie wiem nadal, kim ci wyzwalający są. Czyżby istniał wymiar syntetycznych istot?
No i co się dalej stanie z naszymi androidami? Ten serial pokazał, że potrafią się wzajemnie zabijać, więc na pewno nie jest z nimi zupełnie okej...
Picard zresztą teraz jest jednym z nich, więc nie wiem, z kim się będzie utożsamiać, którą stronę poprze. Bo ten konflikt zdaje się nie kończyć na ochronie jednej planety, ale na pewno będzie trwał dłużej.
Soji przez większość serialu była okej, a potem jej coś odbiło. Nie podoba mi się za bardzo. Już jej siostra była bardziej stabilna emocjonalnie, ale ją szybko wykończyli. I w sumie nie wiadomo kim byli ich rodzice, jak te androidki dostały się w ich ręce, co ich matka za bzdury opowiadała na video konferencjach...? Ja już nic nie wiem...
Rany, w ogóle mam chaos myśli po tym serialu, wiele pytań, mało odpowiedzi. Nie czuję aż takiego chaosu, jak po Discovery, ale mimo wszystko więcej nie wiem niż wiem. Jako serial akcji to się sprawdza, ale jako taka dogłębna analiza problemów to już nie bardzo. Dlatego 7,5 na 10. Może ktoś mnie oświeci i więcej szczegółów wyłuska, ale ja na razie mało z tego kumam... Nie szkodzi, oglądało się nieźle, bez bólu typu "kiedy wreszcie koniec?" A to najważniejsze. A, i jest jeszcze Seven! Stąd moje zawyżenie oceny 😀
I tym pięknym epilogiem kończę na razie.
Aha, jest Seven!
Tak...
Najbardziej zabolała śmierć Hugh, taaaak beznadziejna i bezsensowna, że aż wszystko boli...
+
Naprawdę nie rozumiem po co to koszmarne uśmiercenie Bruce'a Maddoxa.
Pytanie, czy ich zgony są trwałe 😉 . Tj. czy nie zobaczymy ich żywymi w nadciągających odcinkach za sprawą zabaw Q. I jaki będzie ich ostateczny status w ustanowionej pod koniec nowego sezonu rzeczywistości.
Owszem, nie był moim idolem w TNG, wręcz go nienawidziłam, ale zdaje się, że odkupił swoje winy i zrobił wiele dobrego.
Cieszę się, że w końcu go polubiłaś (i że miałaś powody to uczynić - jedno i drugie jest b. Trekowe z ducha) 😉 .
Nie rozumiem jednak tego całego powstawania androidów, czyli czy byli syntetyczni czy organiczni?
Co najmniej część z nich (w tym obie istotne fabularnie siostry) stanowiły maszynowe mózgi w biologicznych ciałach.
(Jak już narzekałem 😉 nie wyjaśniono nam jak ma to działać...)
Tak swoją drogą nie wiem nadal, kim ci wyzwalający są. Czyżby istniał wymiar syntetycznych istot?
Pytanie czy sami scenarzyści wiedzą (bo z ekranu nie padły tu żadne konkrety)?
No i co się dalej stanie z naszymi androidami?
Obawiam się, że nie dostaniemy odpowiedzi na to pytanie, zważywszy na to, że drugi sezon skręca w zupełnie innym kierunku...
I w sumie nie wiadomo kim byli ich rodzice, jak te androidki dostały się w ich ręce, co ich matka za bzdury opowiadała na video konferencjach...?
Zdaje się, że ta matka była prostą AI, symulacją "raczej" wyzbytą świadomości. Ale po co została stworzona? - chyba nikt nie wie.
Pytanie, czy ich zgony są trwałe 😉 . Tj. czy nie zobaczymy ich żywymi w nadciągających odcinkach za sprawą zabaw Q. I jaki będzie ich ostateczny status w ustanowionej pod koniec nowego sezonu rzeczywistości.
Czytałam coś o tym, że niby Q ma się pojawić? Czy go też odmłodzą komputerowo jak Datę? Bo nie wyobrażam sobie Q jako staruszka, zwłaszcza że mieszkańcy kontinuum Q byli wieczni i wszechpotężni.
Co do wszechpotężności, to nie liczyłabym na to, że zobaczymy jeszcze Hugh i Bruce'a (a tak swoją drogą, inny aktor go grał? Kolor oczu mi się nie zgadza...), chociaż ja bym się ucieszyła, bo ich oby naprawdę niesprawiedliwy koniec spotkał...
Cieszę się, że w końcu go polubiłaś (i że miałaś powody to uczynić - jedno i drugie jest b. Trekowe z ducha) 😉 .
Masz rację, w tym serialu jak najbardziej można go polubić. Ojciec cybernetyki, obok Soonga, poświęcił się pracy nad androidami, studiował je i wykraczało to poza studiowanie Daty. Zresztą odcinek "Data's Day" w TNG wskazywał na to, że obaj panowie współpracują ze sobą i są w przyjaźni. Jeszcze wtedy ten fakt nie dochodził do mnie, bo nie lubiłam Maddoxa, ale trzeba przyznać, że facet naprawdę niezłą robotę odwalił.
Co najmniej część z nich (w tym obie istotne fabularnie siostry) stanowiły maszynowe mózgi w biologicznych ciałach.
(Jak już narzekałem 😉 nie wyjaśniono nam jak ma to działać...)
Czyli nie tylko ja nie zrozumiałam tej części fabuły... Ale po co tworzyć organiczne ciała dla cybernetycznych mózgów? Nie kumam....
Pytanie czy sami scenarzyści wiedzą (bo z ekranu nie padły tu żadne konkrety)?
Więc jednakże nie tylko ja nie zakumałam o co kaman, że tak się wyrażę żargonem młodzieżowym... W sumie nic nie wiadomo...
Obawiam się, że nie dostaniemy odpowiedzi na to pytanie, zważywszy na to, że drugi sezon skręca w zupełnie innym kierunku...
Aha, czyli będzie coś innego zupełnie. Może to i lepiej, niech androidy spoczną w pokoju...
Zdaje się, że ta matka była prostą AI, symulacją "raczej" wyzbytą świadomości. Ale po co została stworzona? - chyba nikt nie wie.
A jesteś tego pewny? Dla mnie była jak najbardziej materialna kiedy Soji i jej siostra się o niej wypowiadały... Miały niby jakieś wspomnienie dzieciństwa? Ja to odebrałam tak, że zostały przez ziemskich rodziców adoptowane, dano im fałszywe wspomnienia etc. Tylko nic mi się tutaj kupy nie trzyma, nawet moja własna teoria. Bo niby gdzie jest ta matka teraz? Czy istnieje w ogóle? To teraz zasiałeś ziarno niepewności...
Czy go też odmłodzą komputerowo jak Datę? Bo nie wyobrażam sobie Q jako staruszka
Właśnie nie odmłodzili (tłumacząc to chyba tym, że postanowił dopasować się wiekowo do tytułowego kapitana):

to nie liczyłabym na to, że zobaczymy jeszcze Hugh i Bruce'a
W wypadki Hugha padły z ust twórców sugestie, że w ST nikt nie umiera definitywnie, więc...
a tak swoją drogą, inny aktor go grał?
Tak, trafnie to wychwyciłaś 😉 .
Ale po co tworzyć organiczne ciała dla cybernetycznych mózgów? Nie kumam....
Chyba chodziło o uzyskanie androidów jeszcze trudniej odróżnialnych od ludzi.
Aha, czyli będzie coś innego zupełnie.
Tak - z trailerów wynika, że Q zmieni UFP w jakiś kosmiczny faszyzm/totalitaryzm*, i Łysy dostanie od niego ileś czasu na cofnięcie się do naszej epoki (sic! choć nie wiem dlaczego akurat tu in universe patrząc**) i odwrócenie tego.
* Z pierwszosezonowymi bohaterami osadzonymi w zupełnie nowych rolach (np. Seven zobaczymy bez implantów), acz chyba zachowującymi "stare" wspomnienia.
** Out-of-universe chodzi prawdopodobnie o budżet.
Ja to odebrałam tak, że zostały przez ziemskich rodziców adoptowane, dano im fałszywe wspomnienia etc. Tylko nic mi się tutaj kupy nie trzyma, nawet moja własna teoria. Bo niby gdzie jest ta matka teraz? Czy istnieje w ogóle?
Wygląda na to, że po prostu wgrano im fałszywe wspomnienia dorastania jako ludzie, a do tego w pakiecie 😉 dorzucono chatbota udającego matkę.
ps. Wracając jeszcze do:
Najbardziej wkurzająca postać sezonu? Pani doktorka Jurati.
Tak, irytująca postać. Zaczynała jako poczciwa naukowiec nieprzywykła do trudów kosmicznych podróży, co było nawet odświeżające (w ST!). Skończyła jako karykaturalna mimoza z jednej, a szpieg i bezkarna morderczyni z drugiej strony. I wypadła całościowo antypatycznie.
Właśnie nie odmłodzili (tłumacząc to chyba tym, że postanowił dopasować się wiekowo do tytułowego kapitana):
O Jezu, nie wierzę XD Jak można Q przedstawić jako staruszka? XD
W wypadki Hugha padły z ust twórców sugestie, że w ST nikt nie umiera definitywnie, więc...
Coś jest nie tak, bo według mnie śmierć w tym świecie jest definitywna... No chyba że weźmiemy pod uwagę Spocka z 3 części ST, ale to trochę takie oszukiwanie śmierci.
Wygląda na to, że po prostu wgrano im fałszywe wspomnienia dorastania jako ludzie, a do tego w pakiecie 😉 dorzucono chatbota udającego matkę.
Ale trochę to się kupy nie trzyma... Musiały mieć jakąś interakcję z tzw. chatbotem, mają wspomnienia z czasu spędzonego z matką... No nie kumam tego...
Tak, trafnie to wychwyciłaś 😉 .
A swoją drogą, co się stało, że oryginalny aktor nie mógł grać Maddoxa? Zmarło mu się, czy inny powód? Nie wgłębiałam się w to...
Chyba chodziło o uzyskanie androidów jeszcze trudniej odróżnialnych od ludzi.
Hmm, nie wiem czy o to chodziło. Wszakże wielu z nich ma źółte oczy lub złotą skórę, wyróżniają się pośród ludzi...
Tak - z trailerów wynika, że Q zmieni UFP w jakiś kosmiczny faszyzm/totalitaryzm*, i Łysy dostanie od niego ileś czasu na cofnięcie się do naszej epoki (sic! choć nie wiem dlaczego akurat tu in universe patrząc**) i odwrócenie tego.
Wiesz co? Zapowiada się nawet całkiem ciekawie 🙂 A kiedy wychodzi drugi sezon?
Tak, irytująca postać. Zaczynała jako poczciwa naukowiec nieprzywykła do trudów kosmicznych podróży, co było nawet odświeżające (w ST!). Skończyła jako karykaturalna mimoza z jednej, a szpieg i bezkarna morderczyni z drugiej strony. I wypadła całościowo antypatycznie.
Nawet nie wiesz, jak ja jej nie cierpię... Grr... Niby taka poważna pani naukowiec, a morduje sobie ludzi, no i jeszcze uchodzi jej to płazem? (bo nie wychwyciłam momentu, kiedy niby odpowiedziała za swoje czyny...). Dla mnie najsłabsza postać sezonu. Aż żal d... ściska, że w ogóle umieścili ją w serialu. Mógł ich wspierać, na przykład, Bruce, wyszłoby to na lepiej...
Pleiades said
Coś jest nie tak, bo według mnie śmierć w tym świecie jest definitywna...
Spock, Culber, Shax, poniekąd Dax, O'Brien, Kim. Nie licząc już bohaterów ginących w alternatywnych liniach czasu, by żyć w przywróconej, czy odwracalnie uśmiercanych przez wszechmocnych Obcych...
mają wspomnienia z czasu spędzonego z matką...
Które przecież mogą być wgrane.
A swoją drogą, co się stało, że oryginalny aktor nie mógł grać Maddoxa?
Zdaje się, że niezbyt chciał (tym bardziej, że jest teraz wykładowcą CalTechu i szefem tamtejszego - wystawiającego sztuki o tematyce naukowej - teatru), uważając, że obecne Treki nie umywają się - w zakresie głębi - do TNG.
(Nie wiem więc czy zgon Bruce'a, nie jest, jak śmierć Icheba, formą "ukarania" zastępczego postaci - zamiast aktora.)
Hmm, nie wiem czy o to chodziło. Wszakże wielu z nich ma źółte oczy lub złotą skórę, wyróżniają się pośród ludzi...
Cóż, typowa kurtzmanowa niekonsekwencja.
(W DSC mógł się przynajmniej bronić ciągłymi temporalnymi nadpisaniami 😛 .)
A kiedy wychodzi drugi sezon?
3 lutego (2022, rzecz jasna).
Cross said
To jest Q?
Onci to 😉 .
Spock, Culber, Shax, poniekąd Dax, O'Brien, Kim. Nie licząc już bohaterów ginących w alternatywnych liniach czasu, by żyć w przywróconej, czy odwracalnie uśmiercanych przez wszechmocnych Obcych...
Chyba jednak za mało znam Treka... Jedyne co mi na myśl przyszło to Spock w ST2... A tymczasem więcej było takich postaci...
Które przecież mogą być wgrane.
I to nie zostało wyjaśnione w jakikolwiek sposób... :/
Cóż, typowa kurtzmanowa niekonsekwencja.
Tych niekonsekwencji jest wiele więcej, jakby tak się _wgłębić_ w cały serial. Mnóstwo tego.... Szkoda, w sumie...
Zdaje się, że niezbyt chciał (tym bardziej, że jest teraz wykładowcą CalTechu i szefem tamtejszego - wystawiającego sztuki o tematyce naukowej - teatru), uważając, że obecne Treki nie umywają się - w zakresie głębi - do TNG.
Ahaaa... Ale i tak wielka szkoda, że nie powrócił jako Bruce...
3 lutego (2022, rzecz jasna).
Oczekuję z niecierpliwością :>
Onci to 😉
NAwet nic nie mów... Tragedia się szykuje...
Chyba jednak za mało znam Treka...
To nie powód do smutku, tylko zachęta by poznać go jeszcze lepiej 😉 .
I to nie zostało wyjaśnione w jakikolwiek sposób... :/
Przypuszczam, że uznać to należy za część konwencji - 1. dziedzictwo "Blade Runnera", 2. możliwości programowania/symulowania w Treku tego i owego są przecież praktycznie nieskończone.
Tych niekonsekwencji jest wiele więcej, jakby tak się _wgłębić_ w cały serial. Mnóstwo tego....
Cóż, taki jest (aktorski) Trek obecnej doby, od "jedenastki" - jeśli nie od filmów* z Picardem - począwszy...
* Seriale dłużej trzymały poziom.
Szkoda, w sumie...
Ano szkoda.
NAwet nic nie mów... Tragedia się szykuje...
Z drugiej strony... Co by nie gadać, de Lancie godnie się postarzał, nie zdziadział, i nawet do twarzy mu w tym führerskim wdzianku 😉 .
To nie powód do smutku, tylko zachęta by poznać go jeszcze lepiej 😉 To nie powód do smutku, tylko zachęta by poznać go jeszcze lepiej 😉
Masz zapewne rację. Może czas zacząć oglądać Enterrise i DS9, które omijałam szerokim łukiem? Nigdy mi nie przyppadły do guustu, chociaż znam odcinki Entka z dr. Soongiem, bo sobie robiłam kiedyś wywiad o początkach androidów i wpadłam na te epizody. Rewelacyjne były, swoją drogą.
Przypuszczam, że uznać to należy za część konwencji - 1. dziedzictwo "Blade Runnera", 2. możliwości programowania/symulowania w Treku tego i owego są przecież praktycznie nieskończone.
Pachnie mi tu bardzo Blade Runnerem... Wgrane wspomnienia z dzieciństwa, pseudo rodzice, cała historia androida sprowadzająca się do programu. Trochę smutna jest taka wizja przyszłości.
Cóż, taki jest (aktorski) Trek obecnej doby, od "jedenastki" - jeśli nie od filmów* z Picardem - począwszy...
* Seriale dłużej trzymały poziom.
Tak zwana "jedenastka" jeszcze na wielu płaszczyznach się broniła. Później nastąpiła równia pochyła, do dzisiaj nie jestem w stanie przebrnąć przez całe Discovery... Ale Picard jakąś tam latarenką w ciemności jest, pod względem absurdów jeszcze nie aż tak źle z nim 😉
Z drugiej strony... Co by nie gadać, de Lancie godnie się postarzał, nie zdziadział, i nawet do twarzy mu w tym führerskim wdzianku 😉 .
Pamiętam go z epizodycznej roli w Breaking Bad, ale sobie pomyślałam wtedy, że się zestarzał... Nie wiem, może powinni go odmłodzić jak Datę. Nie wiem zresztą jaką rolę ma grać w nowym sezonie i jak jego starzenie jest uzasadnione fabularnie. Aktor znakomity, kibicuję mu, oby ten powrót był wart zachodu...
Może czas zacząć oglądać Enterrise i DS9, które omijałam szerokim łukiem?
Może trop z odcinkami z Soongiem jest dobry? Tzn. najpierw sięgaj po te ich epizody, które spodobają Ci się z opisu (na EAS, IMDB czy gdzie tam 😉 ) lub z relacji znajomych/współfanów, a potem - gdy oswoisz się już z bohaterami, seriami, i po resztę?
(Inna sprawa, że przykłady, które przywoływałem nie pochodziły z ENT, a i z DS9 tylko częściowo. Powoływałem się na DSC, LD, VOY... 😀 )
Trochę smutna jest taka wizja przyszłości.
Dickowska. Skądinąd odnotowania warte, że w PIC androidy androidom w sumie* zgotowały ten los.
* Soonga najmłodszego 😉 i Maddoxa liczę do cywilizacji maszyn, ze względu na to, gdzie leżały/leżą ich lojalności.
Może trop z odcinkami z Soongiem jest dobry? Tzn. najpierw sięgaj po te ich epizody, które spodobają Ci się z opisu (na EAS, IMDB czy gdzie tam 😉 ) lub z relacji znajomych/współfanów, a potem - gdy oswoisz się już z bohaterami, seriami, i po resztę?
Słyszałam, że w Entku i się Borg pojawia? To na pewno wzbudziłoby moje zainteresowanie. Na razie znam tylko epizody, dotyczące Soonga.
Dzięki za rekomendację, może się zainteresuję 🙂
Dickowska. Skądinąd odnotowania warte, że w PIC androidy androidom w sumie* zgotowały ten los.
* Soonga najmłodszego 😉 i Maddoxa liczę do cywilizacji maszyn, ze względu na to, gdzie leżały/leżą ich lojalności.
No właśnie. Ich lojalność raczej leży po stronie androidów, chociaż Soong zdał sobie sprawę z tego, że jego dzieci mogą mieć mordercze instynkty. Fajna postać, tak BTW. Jedna z lepszych w tym sezonie Picard.
Enterprajs jest fajne poza wojnami temporalnymi które są denne.
Pleiades said
Słyszałam, że w Entku i się Borg pojawia? To na pewno wzbudziłoby moje zainteresowanie.
Tak. A odcinek o nim, "Regeneration", uchodzi za jeden z lepszych, taki horror SF.
(Z DS9, z kolei, poleciłbym Ci odcinki "Captive Pursuit", "Dax", "Duet", "In the Hands of the Prophets", "Melora", "Armageddon Game", "Playing God", "The Wire", "Visionary", "Explorers", "The Visitor", "Hard Time", "Empok Nor", "Children of Time", "Far Beyond the Stars", "The Sound of Her Voice", "Field of Fire". Wahają się od najwybitniejszych po mocno średnie, ale b. ładnie reprezentują bardziej typowo-Trekowe i obyczajowe oblicze DS9; przy czym najlepsze z nich, choć nie militarne, dobrze pokazują również na czym polega DS9-owska specyfika, zarówno w zakresie tematyki, jak i realizacji.)
Fajna postać, tak BTW. Jedna z lepszych w tym sezonie Picard.
Owszem. I trochę tajemnicza. Fajnie by było gdyby też okazał się androidem. Może nawet Datą w nowym ciele?
Smok Eustachy said
które są denne.
Jeśli, to tylko na poziomie realizacji. Sam pomysł - będę konsekwentnie bronił tego niepopularnego poglądu - jest ciekawy.
