Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Picard
Mówisz, że nie potrafią nas zaskoczyć? 😉 😀
(Ale Trek w sumie nie powinien bazować na zaskakiwaniu, tylko na mówieniu o czymś... No dobra, to też im średnio wychodzi...)
Soong wchodzący w konszachty z Q by wyleczyć dziecko - coś podobnego było w Into Darkness...
Niedopuszczenie do lotu to jak już wspominałem kalka z First Contact.
Ciekawe, czy jakoś wyjaśnią podobieństwo do Laris, czy tak to zostawią. Najśmieszniejsze, że jak Raffi myślała że widzi Elnora, to ja też myślałem że to na poważnie - po Soongu, jego córce i strażniczce jeden sobowtór w tę czy tamtą stronę to żadna różnica. 🙂
Soong wchodzący w konszachty z Q by wyleczyć dziecko - coś podobnego było w Into Darkness...
Czyżby nadużycie miłości rodzicielskiej do złych celów było jedynym cwanym ruchem, na jaki kurtzmanowych antagonistów stać? 😉
Ciekawe, czy jakoś wyjaśnią podobieństwo do Laris, czy tak to zostawią
Najprostszy jest wariant, że Watcher wyczytał jej twarz z myśli Picarda i przyjął jej formę/otoczył się jej obrazem by budzić zaufanie, jak mówiłem, ale - tak czy owak - dobrze by zrobili, gdyby wyjaśnili czym ten, czy raczej ta, Watcher jest*, bo nadanie imienia i funkcji śledzenia Renée, to trochę za mało, by zbudować pełnoprawną postać:
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Tallinn
Ze pracuje dla gatunku stojącego za Garym Seven, albo nawet do niego należy - to już lepszy kawałek konkretu:
Ale wciąż przyda się więcej... a wystarczy naprawdę niewiele - wzmianka o zmiennokształtności, zdolności tworzenia telepatycznych obrazów czy osobistym systemie holomaskowania... Bo enigmatyczność nie musi być zła, jak długo wszystko trzyma się kupy...
Najśmieszniejsze, że jak Raffi myślała że widzi Elnora
Swoją drogą... Ledwo co mieliśmy halucynacje w DSC (Book je widywał), teraz tu... Kolejna jazda na tych samych zagraniach...
Coraz mniej kapuję z tego, co się dzieje na ekranie...
Skupmy się na pozytywach. Odbijanie Riosa było nawet całkiem niezłe. Tylko czemu Raffi widziała w jednym uciekinierze Elronda, tfu.. Elnora? Chcą nam powiedzieć coś, czego nie wiemy?
Adam Soong całkiem konkretny, chociaż mam wątpliwości, czy jego córka powinna wyglądać tak, jak wygląda... I w co on się wpakował, jakieś szemrawe interesy z Q?
I o co chodzi z tym Q, czyżby wpakował naszych bohaterów w linię czasową, nad którą nie ma już kontroli?
Jurati nadal nie lubię... Królowa Borg sprzedaje jakieś filozoficzne rozmyślania, chociaż są mi one obojętne...
Seven i Raffi miały zbyt mało momentów między sobą.
Odnoszę wrażenie, że Picard zeszedł na drugi plan. Aha, i kim jest ten obserwator, bo nie zakumałam? Laris, czy jak tam ona się zwie w tej linii czasowej jest tylko opiekunką. Renee gra tu pierwsze skrzypce. Ale zbyt mało jej było na ekranie, abym poczuła jakąś emocjonalną więź... Ot, taka sobie postać i nic więcej...
Zaczyna się to wszystko rozjeżdżać... A ja nie nadążam...
Tylko czemu Raffi widziała w jednym uciekinierze Elronda, tfu.. Elnora? Chcą nam powiedzieć coś, czego nie wiemy?
Albo tylko udziwnić - z w/w bookowych zwidów ostatecznie nic nie wynikło.
I w co on się wpakował, jakieś szemrawe interesy z Q?
Soongowie poniekąd mają taką tradycję - ENT, ale i poprzedni sezon się kłania 😉 .
I o co chodzi z tym Q, czyżby wpakował naszych bohaterów w linię czasową, nad którą nie ma już kontroli?
Na to wygląda, ale czy tak jest faktycznie? Wkrótce się dowiemy... jeśli jeszcze bardziej nie zamieszają (jak w poprzednim sezonie, i w minionych DISCO)...
Odnoszę wrażenie, że Picard zeszedł na drugi plan.
Złośliwi Zachodniacy twierdzą, że stał się statystą i komentatorem we własnym serialu...
Aha, i kim jest ten obserwator, bo nie zakumałam?
Poniekąd (bo nie w 100%) to wyjaśnili, ale przez odwołanie do TOS-u. W każdym razie pracuje dla tego samego szefostwa co n/w pan 😉 :
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=3712
Zaczyna się to wszystko rozjeżdżać...
Jak zwykle u tej ekipy*, niestety...
* Bo już w LD i w PRO niekoniecznie, a w ORV tylko trochę, w akceptowalnej skali...
Na końcu przyjedzie Michasia i wszystkich uratuje.
Mamy tu obserwatora który nic nie może bo tylko może obserwować. Mamy jakaś dramę z Q. Mamy próbę przechytrzenia Borgini która chyba z chęcią by zasymilowała całą Ziemię. Ogólnie kupa dramy nie robiącej wrażenia. Inaczej by było, gdybyśmy śledzili przygody Enterprajsa po 30 latach. A nie jakichś leszczy. Blondi znowu zdradza. W poprzednim sezonie zdradziła, popełniła zbrodnię, nie zapuszkowali jej to mają.
Od tego czegoś lepiej wygląda doktryna bezwładności Asimowa.
Mamy tu obserwatora który nic nie może bo tylko może obserwować.
Co jest o tyle dziwne, że w/w Gary działał dość aktywnie (porównują go do Bonda i do bohatera tytułowego DW)...
Mamy jakaś dramę z Q.
Której nie rozumiemy (i nie chodzi o to, by na tym etapie koniecznie pojmować do końca o co biega, a by sensowne hipotezy dało się stawiać, jak przy lekturze klasycznego kryminału, nie przymierzając).
Borgini która chyba z chęcią by zasymilowała całą Ziemię.
Musi mieć taki priorytet, inaczej by Borgiem (przynajmniej takim, jakiego znamy, bo ewolucja Kolektywu teoretycznie jest możliwa) nie była...
ps. Wywiad z Frakesem, m.in. o PIC:
https://trekmovie.com/2022/04/01/interview-jonathan-frakes-on-directing-a-mini-tng-reunion-on-picard-and-prepping-for-strange-new-worlds/
Widzę, że większość tu omówiliście już, a ja taki opóźniony, to może moje trzy słowa:
W tym tygodniu nieco spóźnione Star Trek Picard 2x05. Wynika to nieco z zapracowania i w sumie niezbyt posuwającej się fabuły.
Silne, żeńskie postacie uwolniły silną męską postać. W sumie ładnie zrobione, szału nima. Ale jakby poczekali na przekroczenie granicy i go przetransportowali to też by było ok, zajęło by ledwo kilka godzin więcej i zmniejszyło ingerencję w czas o jakoś 100x. 🙂 więc nie mogli tego zrobić.
Okręt we Francji ma maskowanie. No ok, najprostsze wyjaśnienia są najlepsze.
Motyw z królową Borg - przewidywalny, ale ok, tego się po treki człowiek spodziewał.
Q - hmm, co on na broił, co on knuje. Za dużo pytań za mało odpowiedzi.
Mieszane mam uczucia do Soonga. Niby spoko, naukowiec, idzie mu to w genach. Motyw córki, też wydaje się OK. W sumie wydaje się sensowne, czemu w przyszłości tworzono androidy na jej podobieństwo jak i czemu Data malował ją jako swoją córkę. Ale ten motyw choroby...
Za to minus za tego obserwatora. Ta sama aktorka jak nam pokazali jest z lenistwa.
No cóż, środek sezonu i więc i odcinek taki se.
Złośliwi Zachodniacy twierdzą, że stał się statystą i komentatorem we własnym serialu...
Ale ja tego nie uważam za minus. Steward ma swoje lata, mimo całej mojej sympatii do niego jako aktora, ma już wiek, w jakim wiele nie zwojuje. Stworzenie postaci protegowane, który go zastąpi nie jest złym pomysłem. Jakby tak Riosa nawrócił na swój wizerunek i byśmy dostali Star Trek The Next Next Generation z nim jako kapitanem Stargazera. Nie żeby Rios był idealny na zastępstwo Picarda, ale myślę, że nie jest najgorszym wyborem.
Której nie rozumiemy (i nie chodzi o to, by na tym etapie koniecznie pojmować do końca o co biega, a by sensowne hipotezy dało się stawiać, jak przy lekturze klasycznego kryminału, nie przymierzając).
To jest najbardziej intrygujące. W co gra Q. To może się okazać zarówno zajebiste jak i zabójstwem serialu. To jak to co wywołało wielkie boom w 3 sezonie Disco. Motyw wybuchu i rozpadu Federacji OK - choć jak ustaliliśmy, że były rasy, które osiągnęły WARP innym źródłem energii. Ale jego rozwiązanie, że krzyk dzieciaka... No bez urazy. Albo motyw 10C, niby spoko, rasa na 2 w skali Kardaszowa, ale rozwiązanie finalne tak infantylne i bezsensowne jak w jednoodcinkowcu a nie na cały sezon.
A tak jeszcze myślę nad tym Soongiem w XXI wieku. Czy w tej linii była już Wojna Eugeniczna? Bo to sporo by wyjaśniało. Pytanie tylko czy o tym będą twórcy pamiętać?
Okręt we Francji ma maskowanie. No ok, najprostsze wyjaśnienia są najlepsze.
A przy tym dostaliśmy kolejne nawiązanie do ST IV.
W sumie wydaje się sensowne, czemu w przyszłości tworzono androidy na jej podobieństwo jak i czemu Data malował ją jako swoją córkę.
Przy czym wynikałoby z tego, że Dacie - trochę jak M-5 - wgrano jakieś echa biologicznej soongowatości, jakieś wspomnienia Adama (jakim sposobem pozyskane?), Czy coś...
Nie żeby Rios był idealny na zastępstwo Picarda, ale myślę, że nie jest najgorszym wyborem.
Tak. Bardziej spadkobierca Kirka i Rikera, niż Picarda jako takiego (a trochę i kolega Mercera - podobny epizod załamiania przed powrotem do służby), ale obleci, w pozytywnym sensie.
Czy w tej linii była już Wojna Eugeniczna? Bo to sporo by wyjaśniało. Pytanie tylko czy o tym będą twórcy pamiętać?
Twórcy juz deklarowali, że chcą te Wojny zamieść pod dywan.
Tak. Bardziej spadkobierca Kirka i Rikera, niż Picarda jako takiego (a trochę i kolega Mercera - podobny epizod załamiania przed powrotem do służby), ale obleci, w pozytywnym sensie.
Pod tym względem to cygaro z pilota, dawało by mu pewną dozę autentyczności i świeżości w dobie doskonałych i zgodnych z regulaminem dowódców Gwiezdnej Floty. 😉 Znaczy wiem, że to proste zagranie, takie bez wysiłku. Ale jak pisałem wcześniej, proste często jest OK i lepsze od zawiłego.
I zgadzam się, że bliżej mu do Kirka i Rikera. Ale tak jak piszę, trochę pracy pod Picardem, może go na tyle naprostować, że będzie lepszy od pozostałych dwóch. Zresztą Riker jak został kapitanem Tytana, moim zdaniem to udowodnił. Że praca pod Picardem popłaca w karierze.
Przy czym wynikałoby z tego, że Dacie - trochę jak M-5 - wgrano jakieś echa biologicznej soongowatości, jakieś wspomnienia Adama (jakim sposobem pozyskane?), Czy coś...
Może ten pozytronowy mózg nie był taki do końca sztuczny twór, jak go nam przedstawiono. Może coś tam było skopiowane z pierwowzoru, czyli organicznego Soonga, a może stworzył go przenosząc swoje DNA na postać cyfrową? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi? 🙂 Lore mógłby je nam rozwiać...
Twórcy juz deklarowali, że chcą te Wojny zamieść pod dywan.
A to szkoda, tyle fajnych odniesień robią. Co ważne, przypominają, tak jakoś dosyć neutralnie, że ktoś już te lub podobne przygody miał, a o tak ważnym wydarzeniu zapominają? Przecież nawet zmiana linii w Abramsoverse pamiętała Khana z wojen Eugenicznych...
Pod tym względem to cygaro z pilota, dawało by mu pewną dozę autentyczności i świeżości w dobie doskonałych i zgodnych z regulaminem dowódców Gwiezdnej Floty. 😉 Znaczy wiem, że to proste zagranie, takie bez wysiłku.
Wszystko zgoda, ale jest to jednak b. wbrew G.R.
A to szkoda
Mieli do wyboru: pójść w historię alternatywną, lub w spiskową secret history, jak było to w powieściach. Uznali, że ani jedno, ani drugie, im nie pasuje. Stąd taka decyzja...
ps. Zwiastun następnego odcinka:
https://intl.startrek.com/videos/preview-star-trek-picard-season-two-episode-six
Królowa w głowie Agnes silnie przywodzi na myśl wersję Scorpiusa zwaną Harvey'em:
Oraz potwierdzenie, że Laris i Watcher to osobne postacie:
https://trekmovie.com/2022/04/02/interview-orla-brady-on-playing-two-characters-and-bringing-a-gary-seven-vibe-to-star-trek-picard/
Twórcy juz deklarowali, że chcą te Wojny zamieść pod dywan.
Może to kanonizują:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Eugenics_Wars:_The_Rise_and_Fall_of_Khan_Noonien_Singh
Ogólnie nie podoba mi się jedna rzecz. Znów szkalowanie biotechnologii, wychodzi na to że jeśli Soong uratuje córkę to powstanie konfederadcja itp.
Also jeśli ten inteligentny mikrob okaże się faktem, to czy to nie powinien być First Contact?
Może to kanonizują:
W świetle tego, co pisałem, że deklarowali - zdecydowanie nie.
Also jeśli ten inteligentny mikrob okaże się faktem, to czy to nie powinien być First Contact?
Pytanie jak to dalej poprowadzą...
Seven i Raffi miały zbyt mało momentów między sobą.
One ze sobą były cały czas, ale pewnie chodzi o brak pokazania, że są w związku, tego typu interakcji - cóż, wprowadzili to na siłę i w ostatniej chwili, to i teraz trochę ten wątek chowają - tak samo, jak z nowym ciałem Jean Luca...
Ledwo co mieliśmy halucynacje w DSC (Book je widywał), teraz tu... Kolejna jazda na tych samych zagraniach...
Królowa w głowie Agnes silnie przywodzi na myśl wersję Scorpiusa zwaną Harvey'em
No właśnie ta królowa widziana oczami Agnes i "stojąca" przy niej to z kolei wypisz wymaluj Adira i Gray z czasów, zanim mu ciało sprawili. Co i Schneider na EAS wychwycił.
Zwiastun następnego odcinka:
Ciekawe, czy królowa też zaśpiewa. 🙂
cóż, wprowadzili to na siłę i w ostatniej chwili, to i teraz trochę ten wątek chowają
Tak, chyba o to chodzi... Ale przecież zamiast ten związek chować mogliby go z sensem rozwinąć, zwł. że to pierwszy taki w ST w sumie...
Ciekawe, czy królowa też zaśpiewa. 🙂
Najzabawniej by było gdyby zaśpiewała - jedna lub druga - "My Heart Will Go On" 😀 .
