Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Picard

Star Trek: Picard

Wyświetlanie 15 wpisów - od 301 do 315 (z 896 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Q__
    Uczestnik
    #247087

    To by było zaiste ciekawe rozwiązanie.

    Owszem, jak - również odrzucone ostatecznie - z Kaśką w pierwszym sezonie. A nawet bardziej.

    Tylko znaczyłoby, że i on by zginął od strzału z phasera, a dla mnie to byłby przykry widok - nawet mimo, że to wersja faszystowska tejże postaci.

    Dla mnie też. (Choć - z drugiej strony - trochę tych śmierci alternatywnych wersji postaci już oglądaliśmy, czyż nie? 😉 )

    To zresztą ciekawe, jak Elnor po strzale został zraniony, i gdyby nie splot pewnych okoliczności, to by pewnie żył, natomiast konfederaci od razu się zdemolekulowali 🙂

    Widać miał wbudowany w ubranie romulański emiter plot armora 😉 .

    Skoro już Whoopi i tak zagrała, bezwzględnie powinna była wcielić się i w młodszą wersję.

    Aczkolwiek - porobię za adwokata diabła - nowa aktorka wypada całkiem nieźle (choć zupełnie nie-goldbergowato*).

    * Co uwypukla grinowe porównanie obu pań:

    Pleiades
    Uczestnik
    #247090

    No, niby ona to tłumaczyła w 1 odcinku, że takie u Romulan zwyczaje, że jak obiekt uczuć zemrze, to przelewają je na nową osobę, i to z większą siłą czy jakoś tak... Poza tym jest te 1,5 roku luki między sezonami.

    Dobra, przyjmuję takie wytłumaczenie. Chociaż i tak wydaje mi się, że nie powinno między nią a Picardem iskrzyć...
    W końcu, jak by nie patrzeć, ona pracowała dla Picarda. Nie wiem, jak to jest w tym XXIV-XXV wieku, ale tak jakby... to trochę dziwne, że Romulanie pracowali dla człowieka, a jeszcze dziwniejsze jest to, że pracownica obdarzyła swojego szefa uczuciem 😉

    BTW czytałem gdzieś, że mężem Seven-prezydent powinien być Chakotay.

    Brr... Jak ja nie cierpiałam tego związku... Wziął się w sumie tak od czapy i nie wiem, kto w ogóle wpadł na ten pomysł. Chakotay pasował do Kaśki, chociaż tak krążyli wokół siebie i krążyli, ale naprawdę była między nimi chemia... Seven powinna zostać singielką i tak ją widzę. Chociaż... jej związek z Raffi jest całkiem fajny i mam nadzieję, że coś z tego więcej wyniknie 🙂

    To zresztą ciekawe, jak Elnor po strzale został zraniony, i gdyby nie splot pewnych okoliczności, to by pewnie żył, natomiast konfederaci od razu się zdemolekulowali 🙂

    Wciąż mi go szkoda, bo w sumie na razie nie wiem, co ta śmierć miała wnieść, oprócz tego, że widz czuje smuteczek...

    To samo pisałem parę postów wcześniej... Skoro już Whoopi i tak zagrała, bezwzględnie powinna była wcielić się i w młodszą wersję.

    No właśnie, strasznie mnie to drażni... I czuję się zawiedziona...

    Dla mnie też. (Choć - z drugiej strony - trochę tych śmierci alternatywnych wersji postaci już oglądaliśmy, czyż nie? 😉 )

    No cóż, mamy alternatywną linię czasową. A niech sobie w niej giną, oby tylko dało się to naprostować i przywrócić "sacred timeline" (heheh, "Loki"" się kłania ;D )

    Widać miał wbudowany w ubranie romulański emiter plot armora 😉 .

    No nie taki znowu plot armor, skoro jednak Elrond, tfu, Elnor zginął...

    Aczkolwiek - porobię za adwokata diabła - nowa aktorka wypada całkiem nieźle (choć zupełnie nie-goldbergowato*).

    No ale po kiego grzyba zmieniać coś, co miało szansę wypaść nieźle, a tak to jest tylko żenujące, bo niezgodne w sumie z kanonem...? Nie mam nic do aktorki jako takiej, ale nie, to nie jest "moja" Guinan.... 🙁
    No i w ogóle nie wiem, jak ona nie poznała Picarda, skoro się spotkali w XIX wieku??

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 lata przez Pleiades.
    Q__
    Uczestnik
    #247092

    to trochę dziwne, że Romulanie pracowali dla człowieka

    Pisałem o tym... Miała być krytyka postkolonializmu, wyszedł postkolonializm...

    a jeszcze dziwniejsze jest to, że pracownica obdarzyła swojego szefa uczuciem 😉

    Jak w końcu obejrzysz TOS 😉 , zobaczysz, że Romulanie zdolni są do głęboko romantycznych uczuć, i że potrafią czuć sympatię do ludzi...

    Chakotay pasował do Kaśki

    O, zdecydowanie.

    jej związek z Raffi jest całkiem fajny

    Prawda. Równie odczapnie wprowadzony, co ten z XO Voyagera, ale jakaś lepsza dynamika (może dlatego, że obie po przejściach?).

    No nie taki znowu plot armor, skoro jednak Elrond, tfu, Elnor zginął...

    Emiter był wadliwy, miał omyłkowo wbudowany wyłącznik czasowy 😉 .

    (BTW. Wygląda na to, że niedługo będzie można porównać sobie młodego Elnora z młodym Elrondem 😉 .)

    No ale po kiego grzyba zmieniać coś, co miało szansę wypaść nieźle, a tak to jest tylko żenujące, bo niezgodne w sumie z kanonem...?

    Złośliwy powiedziałby, że chodzi o sławetne 25%, jeszcze złośliwszy, że oswajają w ten sposób widza ze zmianami aktorów - w stosunku do oryginału - w DSC, SNW i filmach z KT 😉 .

    Skądinąd, mówiąc o podobnych nadpisaniach odnotujmy klingońską zbroję w stylu DISCO (pewnie tę, co w pilocie w/w grała) w kolekcji trofeów popsutego Picarda i discovery'owaty wygląd czaszki Martoka dwa odcinki temu.

    No i w ogóle nie wiem, jak ona nie poznała Picarda, skoro się spotkali w XIX wieku??

    Cofnij się o parę postów:
    https://trek.pl/forum/topic/star-trek-picard/page/20/#post-247063

    Dreamweb
    Uczestnik
    #247096

    Chakotay pasował do Kaśki, chociaż tak krążyli wokół siebie i krążyli, ale naprawdę była między nimi chemia...

    Ale teraz pojawiła się szansa że jednak ze sobą będą... W Prodigy 🙂

    Emiter był wadliwy, miał omyłkowo wbudowany wyłącznik czasowy 😉 .

    Ale spokojnie, poczekaj aż zadziała wbudowany z jeszcze większym opóźnieniem reset button. 🙂 Bo że go temporalnie wskrzeszą - to pewne.

    Swoją drogą to chwilowe uśmiercenie Elnora trochę mi pachnie kapitulacją scenarzystów - w 1 sezonie w sumie nie miał za dużo do roboty, no to teraz przyznali - dobra niepotrzebny nam on, niech widzowie od niego trochę odpoczną.

    Q__
    Uczestnik
    #247097

    Ale spokojnie, poczekaj aż zadziała wbudowany z jeszcze większym opóźnieniem reset button. 🙂

    Jeszcze trochę, a okaże się, że te jego łachmany 😉 są napakowane cudami technologii bardziej, niż Red Angel Suit 😉 .

    Swoją drogą to chwilowe uśmiercenie Elnora trochę mi pachnie kapitulacją scenarzystów - w 1 sezonie w sumie nie miał za dużo do roboty, no to teraz przyznali - dobra niepotrzebny nam on, niech widzowie od niego trochę odpoczną.

    Ciekawe co planują dla niego na trzeci sezon? 😀

    ps. Wracając jeszcze do Juraiti... Zwróciliście uwagę jak bardzo jej kreacja w tym sezonie zbudowana jest na kopiowaniu innych postaci? Po poczatkowym zachowaniu a la pijana Troi w "The Star Gazerze", zaczęła przejawiać behawior w stylu zakłopotanej i onieśmielonej, ale chwilami pokazującej lwi pazur i błyskającej przytomnoscią umysłu Tilly, znajdując jeszcze po drodze czas na lamarrowate boomowanie. Nie wiem jak Wy, ja widzę w tym rozpaczliwy brak pomysłu na w/w bohaterkę (choć trzeba przyznać, że w takim patchworkowym wydaniu wypada jednak sympatyczniej niż dotąd).

    ps. 2. I jeszcze jedno, skoro częściowo do "Penance" myślami wróciłem... Ciekawe jest w sumie jak wyglądała struktura władzy Konfederacji... Bo tu demokracja prezydencka, tam faszyzm i jakby dyktatura wojskowa... A przy tym (sądzac po napięciu jakie przejawiał Magistrate) chyba jakieś kopanie pod sobą dołków jak na dworze Hitlera, a może nawet kilka (prezydencki i picardowy w tym wypadku) ośrodków władzy, jak w CCCP pod koniec życia i po śmierci Lenina... I jeszcze pojawia się pytanie o pozycję tamtejszej Anniki, bo z jednej strony mogłoby się wydawać, że była figurantką (+/- taką jak Kalinin czy Szwernik), a prawdziwa władza spoczywała w rękach wielbionego generała-ludobójcy, z drugiej - ten pisał jednak do niej petycje; i jeszcze niejasna rola męża (oddanego? grającego swoją grę? czy kręcącego nią i tak sterującego z tylnego siedzenia?).

    ps. 3. Recenzja J. Lane'a:
    https://fanfilmfactor.com/2022/03/26/i-think-i-found-all-of-the-easter-eggs-in-the-latest-episode-of-star-trek-picard-editorial-review/

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #247102

    4 odcinek chyba najlepszy. Borgówa głupia.

    Q__
    Uczestnik
    #247103

    4 odcinek chyba najlepszy.

    Oryginalna, idąca w poprzek dość powszechnym przekonaniom, opinia. Uzasadnisz ją? 😉

    Borgówa głupia.

    Co da się zinterpretować w duchu preferowanej przeze mnie wersji, że - mimo zdolności do wyliczenia tego i owego - była jednak interfejsem (na mózg Kolektywu wydaje się za mało rozgarnięta)...

    Smok Eustachy
    Uczestnik
    #247105

    W końcu jakaś akcja, gdzieś łażą, kogoś ratują. Spotykają Guinan, obserwatora. Nie ma Legolasa bo umar.

    Q__
    Uczestnik
    #247108

    Czyli, że o Legolasa (jak o M. Wiśniewskiego w starym dowcipie) chodzi? 😉

    ps.

    umar

    Aluzyjka do opowiadania "Sensorita i Ferty" Bukowieckiego? 😉

    Pleiades
    Uczestnik
    #247110

    Cofnij się o parę postów:
    https://trek.pl/forum/topic/star-trek-picard/page/20/#post-247063

    No i tego właśnie nie kapuję... Wydawało mi się, że są (jeszcze) w oryginalnej linii czasowej, która się rozgałęzia dopiero za te kilka dni i muszą przywrócić jej prawidłowy bieg? A to co było napisane te kilka postów temu świadczy, że oni już teraz są w innym wymiarze, w jakimś mirror universe, w którym Time's Arrow się nie wydarzył? Czy ja dobrze rozumuję?
    Jak się chcą w takim razie przenieść do "oryginalnego" wymiaru? Chyba że już na zawsze linia czasowa została zmieniona przez Q.. Albo Q w ogóle stworzył dla nich jakiś dziwny świat w Kontinuum, czy coś... I przeniesie ich do oryginalnej linii czasowej jak spełnią swoje zadanie...

    Q__
    Uczestnik
    #247112

    Wydawało mi się, że są (jeszcze) w oryginalnej linii czasowej, która się rozgałęzia dopiero za te kilka dni i muszą przywrócić jej prawidłowy bieg?

    To bardziej skomplikowane... Pozwól, że posłużę się autocytatem:

    Skoro przyszłość - w wieloświecie ST - wpływała na przeszłość, zmieniając ją modyfikujesz też ten jej wpływ...

    Co

    nadaje sens okołokelvinowym opowieściom twórców o rozlewających się wstecz temporalnych nadpisaniach.

    Więc ta rzeczywistość jest cały czas b. podobna do oryginalnej, różniąc się tylko detalami, które byłyby niezauważalne dla większości w niej żyjących, nawet gdyby mieli możliwość dokonywania porównań, natomiast odwrócenie kluczowej zmiany powinno cofnąć i pomniejsze modyfikacje. Przy czym mówiąc o identyczności lub jej braku należy posłużyć się nie logiką "ostrą" (tak/nie), a fuzzy logic - teraźniejszość z grubsza podobna, a więc wciąż ta sama; przyszłość b. odmienna (choć żyją w niej tak samo wyglądające osoby), a więc inna...

    Dreamweb
    Uczestnik
    #247118

    Tylko jeśli założyć że Federacja nie istniała i swoich podróży w czasie nie robiła, to znaczy że Ziemię zniszczyła wielorybia sonda z ST IV, bo nie było komu ją uratować. Więc XXV wiek z panią prezydent Hansen nie powinien istnieć. 🙂
    A patrząc na mało przyjazne środowisku zachowania ludzi w tej linii czasowej (sam Q mówił o utrzymywaniu zwłok planety przy życiu), wątpię by nie doprowadzili w niej do wymarcia humbaków:)

    Q__
    Uczestnik
    #247119

    Tylko jeśli założyć że Federacja nie istniała i swoich podróży w czasie nie robiła, to znaczy że Ziemię zniszczyła wielorybia sonda z ST IV, bo nie było komu ją uratować.

    Zwróć jednak uwagę, że portretowy mundur młodszego Picarda to zasadniczo TWoKowy monster maroon przefarbowany na czarno:

    Owszem, może to być zwykła konwergencja (nie tak dziwna dla, lubiącego podobne zbieżności między odmiennymi liniami czasu, Treka), ale może być i sugestia, że Konfederacja (a może wtedy nawet Federacja, zmiana nazwy - i znacząca zmiana kursu - mogła przyjść później) nie różniła się tak znacznie od UFP na tym samym etapie rozwoju. Docelowo odmienny kurs wyznaczony został znacznie wcześniej i był już, bez interwencji temporalnej, nie do odwrócenia (luźno kojarzy się w tym momencie koncepcja fali pilotującej - czyli zmiennych ukrytych - de Broglie'a-Bohma), ale drogi nie rozeszły się jeszcze tak bardzo*. A może Konfederaci położyli łapy na jakiejś technologii (Xindi i Sphere Builders?) pozwalającej im pokonać w/w sondę?

    * Choć gdyby rozeszły na tyle, że nie było w (odpowiedniku)GF Spocka, ani nikogo/niczego o podobnych do niego mocach obliczeniowych mamy pewien kłopot...

    ps. Świeże wypowiedzi Matalasa:
    https://trekmovie.com/2022/03/24/exclusive-how-star-trek-picard-brought-back-spoiler-from-the-voyage-home/
    https://trekmovie.com/2022/03/27/showrunner-explains-how-star-trek-picard-is-handling-time-travel-and-the-eugenics-wars/

    Pleiades
    Uczestnik
    #247132

    Skoro przyszłość - w wieloświecie ST - wpływała na przeszłość, zmieniając ją modyfikujesz też ten jej wpływ...

    Ale jak przyszłość może wpływać na przeszłość, bo nie kapuję? Jedyne wytłumaczenie to jakiś inny wymiar, mirror universe czy coś podobnego..

    Więc ta rzeczywistość jest cały czas b. podobna do oryginalnej, różniąc się tylko detalami, które byłyby niezauważalne dla większości w niej żyjących, nawet gdyby mieli możliwość dokonywania porównań, natomiast odwrócenie kluczowej zmiany powinno cofnąć i pomniejsze modyfikacje.

    Dobrze, ale... Picard, cofnięty do tego XXI wieku nie powinien powiedzieć do Guinan coś w stylu: "przecież my się znamy"? Nie miał chyba pojęcia, że i przeszłość jest zmieniona. Dopiero po odpowiedzi Guinan powinien sądzić, że coś tu nie halo...
    Ja tego nie pojmuję...
    Może to jednak rzeczywistość tylko i wyłącznie wykreowana przez Q i nasi bohaterowie o tym wiedzą?

    Tylko jeśli założyć że Federacja nie istniała i swoich podróży w czasie nie robiła, to znaczy że Ziemię zniszczyła wielorybia sonda z ST IV, bo nie było komu ją uratować. Więc XXV wiek z panią prezydent Hansen nie powinien istnieć. 🙂

    Masz rację, coś tu się mocno kupy nie trzyma... Humbaki pewnie wymarły dawno temu, a Ziemia nadal istnieje...

    Zwróć jednak uwagę, że portretowy mundur młodszego Picarda to zasadniczo TWoKowy monster maroon przefarbowany na czarno:

    A mnie się ten mundur nawet podoba 🙂

    Dreamweb
    Uczestnik
    #247134

    Ale jak przyszłość może wpływać na przeszłość, bo nie kapuję? Jedyne wytłumaczenie to jakiś inny wymiar, mirror universe czy coś podobnego..

    W skrócie - generał Picard nie przeniósł się z XXIV wieku w XIX, bo był zajęty mordowaniem przeciwników Konfederacji. Więc w tym sensie zmieniona przyszłość wpłynęła na przeszłość. Albo jak kto woli nie nastąpiła zmiana w przeszłości, którą kapitan Picard (ten z "normalnej" rzeczywistości z TNG) wywołał cofając się ze swoją załogą w czasie w Time's Arrow. W tym sensie przeszłość Konfederacji może być czystsza i mniej "zanieczyszczona" podróżami niż przeszłość Federacji - o ile uwierzyć słowom Seven, że konfederaci nie znają podróży w czasie. Ot taki paradoks - wszystko psują, z każdym walczą, ale o temporalną pierwszą dyrektywę dbają (bo nie mają technologii, by ją zepsuć 🙂 ).

    Dobrze, ale... Picard, cofnięty do tego XXI wieku nie powinien powiedzieć do Guinan coś w stylu: "przecież my się znamy"? Nie miał chyba pojęcia, że i przeszłość jest zmieniona

    Mógł się domyślać, że jego zły odpowiednik nie przeniósł się do XIX w. tak jak on. Więc nie wspominał o tym Guinan, co by jej jeszcze bardziej w głowie nie mieszać. Wystarczył sam fakt, że jest z przyszłości. Jakby jej jeszcze zaczął gadać: wiesz w sumie to ja cię spotkałem w przeszłości, ale tego nie pamiętasz, bo to się nie wydarzyło, bo ja to teraz nie ja tylko mój "zły bliźniak" - bez sensu zagmatwałoby sprawę. Choć jakieś echa tamtej "anulowanej" przeszłości w Guinan chyba były dzięki jej temporalnym zmysłom - w końcu na imię Picard zareagowała...

    Tak w ogóle to wychodzi, że w Yesterday's Enterprise Guinan, zanim poinformowała kolegów, że coś z czasem jest nie halo, poszła sobie... zwymiotować. 🙂

Wyświetlanie 15 wpisów - od 301 do 315 (z 896 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram