Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek: Picard
Spoilerowo o odcinku 2.
No niestety w tej linii czasu Picard nadal jest robotem, w dodatku w tej wersji w jego przemianie miał jakąś rolę Gul Dukat (? - nie wiemy na czym ona polegała dokładnie).
Kurczę, jak się to ogląda to takie wrażenie, że wszystko już gdzieś było... Mamy mirror universe który tylko z nazwy nim nie jest, bo we wszystkim innym jest. Plus wybrzmiewają echa z ENTkowego "Terra Prime" (mogliby to nawet bardziej z tamtą organizacją powiązać). Do tego faszystowska ksenofobiczna organizacja o nazwie Konfederacja - hmmm. 🙂
Plusik mały za kulawą, ale jednak obecną, próbę wyjaśnienia czemu częściej nie widzimy w użyciu slingshoot effect - bo ponoć tylko tęgie głowy są w stanie go ogarnąć... Tylko to by znaczyło, że Spock był niemal nadludziem, nawet jak na Vulcana.
Mnie jeszcze fabularnie uwiera to, dlaczego (poza dogodnością scenariusza, rzecz jasna), nie licząc królowej Borg która ma jakiś szósty zmysł, i jak podejrzewam również Guinan, która jak wiemy też go ma, wygląda na to, że nikt nie zauważył że historia została zmieniona, poza Picardem i jego garstką znajomych z 1 sezonu. Znajomych, którzy przypominam wedle akcji serialu przez 1,5 roku nawet się nie spotkali w pełnym składzie, ot zaliczyli jeden wspólny wypad w sezonie 1, więc nawet jakiejś tam super zgranej ekipy nie tworzą. Dlaczego więc oni, a nie, przykładowo, Picard i jego mostkowa załoga z Enterprise D czy E? Co czyni akurat tę ekipę specjalną? Czy raczej dlaczego Q wybrał, że to oni pamiętają a inni nie (bo zakładam że to jego decyzją się stało).
nie wiemy na czym ona polegała dokładnie
Z nasuwających się oczywistości - mogło to się stać w wyniku bitwy/zamachu, mogło też w wyniku tortur (taka tutejsza wersja "Chain of Command").
faszystowska ksenofobiczna organizacja o nazwie Konfederacja - hmmm. 🙂
I tu - na zasadzie luźnych skojarzeń - przypomina się stary phoenixowy topic 😉 :
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=492
Plusik mały za kulawą, ale jednak obecną, próbę wyjaśnienia czemu częściej nie widzimy w użyciu slingshoot effect - bo ponoć tylko tęgie głowy są w stanie go ogarnąć... Tylko to by znaczyło, że Spock był niemal nadludziem, nawet jak na Vulcana.
Czyli, że Lem miał rację stawiając go (prawie) w rzędzie androidów 😉 . (Bo, tak, zakładam, że Data dałby radę to ogarnąć również.)
Dlaczego więc oni, a nie, przykładowo, Picard i jego mostkowa załoga z Enterprise D czy E?
Tak, in universe to b. dobre pytanie, zwł., że precedensy ("All Good Things...", filmy z Kirkiem też) już były.
ps. Tradycyjna garść recenzji:
https://trekmovie.com/2022/03/10/review-star-trek-picard-explores-the-dark-side-in-penance/
https://blog.trekcore.com/2022/03/star-trek-picard-review-penance/
https://treknews.net/2022/03/10/review-star-trek-picard-202-penance/
https://www.tor.com/2022/03/10/im-not-myself-star-trek-picards-penance/
https://www.jammersreviews.com/st-picard/s2/penance.php
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-picard-penance/
Przepraszam bardzo. Co obecny PseudoPikard ma wspólnego z jakąś inną linią czasową i innym PseudoPicardem?
Jaką odpowiedzialność może ponosić i za co?
Co się stało z tamtym? Czy ja coś przeoczyłem?
Może nie tyle chodzi o odpowiedzialność, ile o - kolejne po NEM - stawienie czoła temu, do czego by się było - z tym samym potencjałem - zdolnym w innych okolicznościach? A może Q traktują wszystkie warianty danej osoby jako jedność w ramach swoistego pojmowania interpretacji Everetta (którą pewnie wypracowali wieki wcześniej, i inaczej nazwali)?
Skądinąd warto zauważyć, że - gdy mowa o bieżących sezonach - DSC wypada ciekawiej - bo oryginalniej - koncepcyjnie od PIC (kosmiczna anomalia, nowy gatunek Obcych i nietypowa forma komunikacji z nim kontra ograne rozwiązania skopiowane z TNG i TOS-owych filmów), a jednak fani bardziej lubią drugą z tych serii... (Efekt znajomych twarzy + wykonania?)
A co mnie obchodzi Everett? (— Siwy, a głupi! — warknęła matka smarkacza, dostatnio odziana szlachcianka, odciągając latorośl za bobrowy kołnierz płaszczyka. — Chodź tu, Everett! Tyle razy ci mówiłam, byś nie spoufalał się z pospólstwem! ")
Nie wiadomo gdzie jest ten drugi PseudoPicard dalej.
Elnor podrzynający gardło to głupia i totalnie niepotrzebna przemoc.
Przecież on jest członkiem Gwiezdnej Floty. Na litość boską...
Smok Eustachy said
A co mnie obchodzi Everett?
No, omawiając SF warto przywoływać prawdziwą fizykę (i prawdziwych fizyków) gdzie się da...
kaimada said
Elnor podrzynający gardło to głupia i totalnie niepotrzebna przemoc.
Przypuszczam, że obowiązuje tu - znana m.in. z odcinków "Yesterday's Enterprise", "The Visitor", "Non Sequitur", "Year of Hell" - zasada: ta linia czasu i tak jest do wymazania, więc ofiary się nie liczą (tylko tam zazwyczaj poświęcano siebie, a tu innych)...
Ale Elnor jest członkiem naszej Gwiezdnej Floty. Są mi wpajane nasze wartości.
Pod żadnym pozorem nie powinien podrzynać tym ludziom gardeł.
Plus! Przecież to jest Star Trek. I taka naprawdę totalnie niepotrzebna scena brutalności jest bezsensowna. Trek był rozrywką dla całych rodzin. W pierwszym sezonie torturowali biednego Icheba, teraz w sumie wyszło mniej brutalnie, ale za to zrobił to protagonista.
Chabon pozostał w ekipie, a to on - zdaje się - lubi takie drastyczności.
(By była jasność: wciąż cenię go jako pisarza, i przyznaję, że dał się poznać jako jeśli nie fan, to w każdym razie znawca Treka. I może nawet nie miałbym nic przeciwko temu by tworzył fabuły do ST, gdyby - jak za lepszych czasów - stał mu nad głową jakiś następca Roddeberry'ego i Pillera, i pilnował by się nie rozpędzał w pewnych kierunkach.)
Choć może to być też wpływ Kurtzmana, który naładował niepotrzebnego gore do DISCO. Od sceny śmierci Landry począwszy.
No i litości ale bzdura o tym, że nie jest to alternatywna rzeczywistość tylko taka która została zmieniona 😂
Mógł powiedzieć że to nie Mirror Universe. A nie koszmarek logiczny wymyślać.
Odcinek oglądało się dobrze tyle że na razie nic tam nie ma sensu. Tyle że wiadomo - za pomocą Q można uzasadnić wszystko.
Btw. De Lanciego uwielbiam i dla samych jego scen warto było ten odcinek zobaczyć.
Trek był rozrywką dla całych rodzin
DS9 i Voy leciało mocno na obscenicznych podtekstach seksualnych, więc w sumie nic nowego
Ten odcinek nasunął mi jedno pytanie. Czy NeoKirk cofając się w czasie by ratować wieloryby mógłby wrócić do swojego Timeline czy raczej do TOSowego?
W sumie to potencjał na film, Shatner jeszcze żyje
DS9 i Voy leciało mocno na obscenicznych podtekstach seksualnych, więc w sumie nic nowego
Tyle że dziecko podtekstów nie zrozumie i pominie. Wyrywanego oka i podrzynanego gardła nie da się nie zrozumieć.
Jakby to jeszcze służyło czemuś fabularnemu. Ale nie, to ma tylko głupio szokować
Elnor podrzynający gardło to głupia i totalnie niepotrzebna przemoc.
Przecież on jest członkiem Gwiezdnej Floty. Na litość boską...
Nie podobało mi się to również, ale... Na obronę przemawia fakt, że taki Worf, nie będąc zresztą kadetem a już zasłużonym oficerem floty, kiedy uważał to za słuszne wracał do klingońskich równie brutalnych tradycji... "Ukręcenie łba" Weyounowi gołymi rękami się choćby przypomina... Czyli w sumie nie jest to jakaś nowość w ST...
kaimada said
No i litości ale bzdura o tym, że nie jest to alternatywna rzeczywistość tylko taka która została zmieniona 😂
No, to jest pochodna dość dziwacznego stosunku Treka do kwestii Multiversum i podróży w czasie (z jednej strony G.R. i spółka sięgnęli do ledwo wspomnianego Everetta jako jedni z pierwszych, i wprowadzili MU, z drugiej zachowali ideę ze starej SF, że można nadpisać historię). Tu akurat Matalas z Kurtzmanem wiernie trzymają się chaosu, który odziedziczyli.
MarcinK said
DS9 i Voy leciało mocno na obscenicznych podtekstach seksualnych
DS9 - chodzi Ci zapewne o wątki związane z Ferengi? VOY - znane jest zamiłowanie Bragi do stylistyki fetyszystyczno-sadomasochistycznej (które przekładało się na sposób ukazania Seven, i Borga w ogóle), ale to owocowało raczej wizualnym kiczem, niż erotyzmem... Chyba, że masz na myśli co innego?
Czy NeoKirk cofając się w czasie by ratować wieloryby mógłby wrócić do swojego Timeline czy raczej do TOSowego?
Przypuszczam, że wszystko zależy od tego, jak mocno w historii by namieszał... 😉
kaimada said
Wyrywanego oka i podrzynanego gardła nie da się nie zrozumieć.
Też odrzucają mnie te sceny... Z drugiej strony... pamiętajmy o "Conspiracy", zwłaszcza finale... (O tym, o czym Dreamweb napisał - też.)
ps. Recenzja B. Schneidera (nie jest zachwycony):
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/pic2.htm#penance
I zwiastun trzeciego odcinka:
https://intl.startrek.com/videos/preview-star-trek-picard-season-two-episode-three
