Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek Enterprise - wrażenia
A wracając do Entka, polecam lekturę tego artykułu, który powinien Tobie lekko przybliżyć o co chodzi ludziom, którzy uważają, że Entek wiele wspólnego ze Star Trekiem nie ma: http://startrek.pl/article.php?sid=385
A propos tego artykułu. Na początku autor pisze że chce podać dlaczego nie lubi Entka. I co widzimy autor nie lubi Entka np. dlatego że drzwi otwiera się na trzy różne sposoby. Bez jaj proszę. Jeżeli ktoś zwraca uwagę na takie rzeczy to znaczy że był źle nastawiony do Entka już na wejściu. Enterprise można zarzucić wiele (szczególnie 2 i 3 sezonowi) ale większość argumentów tego pana jest nonsensowna.
I co widzimy autor nie lubi Entka np. dlatego że drzwi otwiera się na trzy różne sposoby.
Hmm... To chyba inaczej czytamy. Bo ja przeczytalem, ze Kazeite stawia zarzut braku logicznej spojnosci serialow i jako jeden z przykladow podaje te drzwi...
A tu link: http://startrek.pl/article.php?sid=275 do recenzji 1 sezonu, tegoz autora 😉 Szczegolnie polecam komentarze... ;P
A tu link: http://startrek.pl/article.php?sid=275 do recenzji 1 sezonu, tegoz autora Szczegolnie polecam komentarze... ;P
Tak mi się wydawało że to ten sam autor. W takim przypadku nie wiem czy można brać głos tego człowieka jako obiektywny...
Tak mi się wydawało że to ten sam autor. W takim przypadku nie wiem czy można brać głos tego człowieka jako obiektywny...
Obiektywny? Hyhy... O czym Ty mowisz? 😉
No cóż...
Wydawało mi się, że dość jasno przedstawiłem swoje racje, jakie błędy uważam za poważne, a jakie za "drobne, wręcz niezauważalne."
Czy jeżeli ktoś dostrzega taki drobiazg jak te nieszczęsne sposoby otwierania drzwi to znaczy, że jest do tego serialu uprzedzony?
Moim zdaniem nie. Jeżeli ktoś dostrzega takie szczegóły, to po prostu znaczy, że jest spostrzegawczy 🙂
Ja tak po prostu mam - nieważne, czy coś mi się podoba, będę patrzył na ekran i starał się wyłapać tego typu błędy. 😛
Natomiast jeżeli ten ktoś przywiązuje do tego typu szczegółów nadmierną wagę, to rzeczywiście może znaczyć, że jest uprzedzony.
Czy ja przywiązuję do tego nadmierną wagę? Nie. Jasno i wyraźnie napisałem, że uważam to za drobny szczegół, oraz dlaczego o nim wspominam.
Z tego też powodu wszelkie komentarze typu "autor jest uprzedzony" uważam za pozbawione podstawy.
Na zakończenie chciałbym jeszcze zapytać Thengela dlaczego to niby uważa moje argumenty za "nonsensowne", bo jeżeli na tej samej zasadzie, co czepianie się najmniej wpływowego argumentu i na jego podstawie określanie mnie jako "uprzedzonego", to ta uwaga także jest pozbawiona podstaw.
Hmmmmmmm. Dobrze powiedziane. Interesuje mnie jednak zatem czy widzisz jakieś pozytywy w tym serialu. Po obejrzeniu 2 sezonów ENT i 1 sezonu TNG w dokładnie tej kolejności brakowało mi w TNG właśnietej przygody i tej niewinności jaką można ujrzeć w ENT. Mówiąc o niewinności mam na myśli właśnie te pierwsze kroki i fascynację tym co nieznane. W ENT była też przygoda, której w TNG za dużo nie znalazłem. Samo to wyraźnie mówi o dwóch różnych charakterach obu serii. ENT musi być przygodowy bo taką już mamy kulturę, naturę i charakter.
Błędy o których wspominasz są i to czasami bardzo rażące. Wydaje mi się jednak że można je znaleźć w każdej serii. W artykule napisane było że różni oficerowie odczytują odczyty z senorów podczas gdy odpowiedzialny za to oficer jest na mostku. Prawda. To samo jednak widziałem w Voyu i TNG. Jakoś nie widzę w tym czegoś złego. Zresztą nie ma co polemizować. Pamiętam jak kiedyś mówiono o Voyu a teraz kiedy nie ma nic lepszego od ENT na ekranie narzeka się na niego. Podejrzewam że po jakimś czasie będzie podobnie.
Moim zdaniem nie. Jeżeli ktoś dostrzega takie szczegóły, to po prostu znaczy, że jest spostrzegawczy
Ja tak po prostu mam - nieważne, czy coś mi się podoba, będę patrzył na ekran i starał się wyłapać tego typu błędy.
Ja to nazywam czepialstwem, ale nie traktuj tego jako obelgi bo mam dokładnie to samo z amerykańskimi filmami 🙂
W jednej części artykułu wymieniasz bugi w odcinkach Entka, ale czy TNG, TOS, DS9 czy Voy były ich pozbawione? Rozumiem, że trzeba wytykać błędy, ale czy trzeba z nich robić szczególny zarzut?
Sprawa załogi:
Archer- sam napisałeś ż ludzie są nowi we Wszechświecie. Nie mają żadnych właściwie doświadczeń. Na jakiej więc podstawie Archer miałby przestrzegać Pierwszej Dyrektywy która jeszcze nie istnieje?
T'Pol- Biuściastych panienek było już wiele w ST więc Ent. niczego nie zmienia. Gdzie jest ta "szeroka gama emocji"? Ja osobiście jej nie zauważyłem (lub nie zapamiętałem gdyż 1 sezon już dawno temu oglądałem). Klub "Tępimy Wolkan" jest uzasadniony po pierwsze, Wolkanie są obcą rasą a jeżeli kolor skóry wywołuje niechęć to co dopiero szpiczaste uszy i dziwna filozofia, po drugie Archer i Trip winią Wolkan za wstrzymywanie postępu co w przypadku kapitana i oficera ziemskiej floty jest poważnym przewinieniem.
Trip- tego fragmentu nie skomentuję.
Hoshi Sato- rzeczywiście w pierwszym sezonie jej rola ograniczała się do niewielu epizodów, ale w trzecim jej rola się rozwinęła.
Malcom Reed- również bez komentarza.
Mayweather- zgadzam się.
dr Phlox- owszem przypominał AHM, ale już zdaje się w drugim sezonie jego charakter się rozwinął.
Hmmmmmmm. Dobrze powiedziane. Interesuje mnie jednak zatem czy widzisz jakieś pozytywy w tym serialu.
Pozytywy?
Przede wszystkim wieloodcinkowy wątek z trzeciego sezonu - to jest coś, co mi się zawsze podobało w trekowych serialach, więc ENT nie jest wyjątkiem.
Generalnie mówiąc... trzeci sezon. Widać, że coś drgnęło, że ludzie się starają coś zmienić, aczkolwiek nie wiedzą dokładnie jeszcze, w którym kościele biją w dzwon.
Co do błędów w innych serialach... Owszem, żaden serial nie jest od nich wolny, ale czy to usprawiedliwia Enterprise? Moim zdaniem nie. Jeżeli błędy są w dużej ilości, jest źle. Jeżeli w małej ilości, jest lepiej. A jak jeszcze fabuła jest interesująca, to już całkiem dobrze.
Sprawa załogi:
Archer- sam napisałeś ż ludzie są nowi we Wszechświecie. Nie mają żadnych właściwie doświadczeń. Na jakiej więc podstawie Archer miałby przestrzegać Pierwszej Dyrektywy która jeszcze nie istnieje?
Nie rozumiem stwierdzenia... Czy pytasz się, dlaczego Archer przestrzega nieistniejącej Pierwszej Dyrektywy?
T'Pol- Biuściastych panienek było już wiele w ST więc Ent. niczego nie zmienia.
Owszem, zmienia, jeżeli panienka oprócz pomienionego biustu nic do serialu nie wnosi. Tu owszem, przyznam, że od czasu, gdy pisałem tą recenzję sytuacja uległa zmianie na lepsze.
Gdzie jest ta "szeroka gama emocji"? Ja osobiście jej nie zauważył (lub nie zapamiętałem gdyż 1 sezon już dawno temu oglądałem).
To głównie pierwszy sezon właśnie, poczynając od "Broken Bow", gdzie T'Pol z odrazą melduje się Archerowi w jego gabinecie. 🙂
Klub "Tępimy Wolkan" jest uzasadniony po pierwsze,
Tak? A co z końcówką "Broken Bow", gdzie Archer się przyznaje, że nie lubił Wolkan, ale będzie się starał przemóc? Jakoś kiepsko mu wyszło...
Hoshi Sato- rzeczywiście w pierwszym sezonie jej rola ograniczała się do niewielu epizodów, ale w trzecim jej rola się rozwinęła.
Ty to wiesz, ja też to wiem, ale wiesz, nie cofnę się w czasie i nie uzupełnię artykułów napisanych po pierwszym sezonie o informacje z trzeciego sezonu 🙂
dr Phlox- owszem przypominał AHM, ale już zdaje się w drugim sezonie jego charakter się rozwinął.
Tak jak wyżej. 🙂
Nie rozumiem stwierdzenia... Czy pytasz się, dlaczego Archer przestrzega nieistniejącej Pierwszej Dyrektywy?
Napisałeś w artykule że Archer miesza się do cudzych spraw, więc nawiązałem do Pierwszej Dyrektywy.
To głównie pierwszy sezon właśnie, poczynając od "Broken Bow", gdzie T'Pol z odrazą melduje się Archerowi w jego gabinecie.
A ty jak byś zobaczył spoconego i napalonego ludzkiego samca to byś się cieszył? 🙂
Tak? A co z końcówką "Broken Bow", gdzie Archer się przyznaje, że nie lubił Wolkan, ale będzie się starał przemóc? Jakoś kiepsko mu wyszło...
Od słów do czynów daleka droga. Tak jest natura ludzka 🙂
Rzeczywiście masz rację. Wszystko właściwie zaczęło się zmieniać w 3 sezonie. Ale trzeba zauważyć że pierwsze dwa sezony np. DS9 były nudnawe... Mniej zaburaczone ale też nudnawe, więc z tego wynika że trzeba dać każdemu serialowi czas na rozgrzewkę.
Moim zdaniem między Entkiem a DS9 są zdecydowanie odwrócone proporcje: pierwsze 2 sezony DS9 były dobre, choć bez fajerwerków i zdarzały sie w nich słabe odcinki. Natomiast pierwsze dwa sezony Enterprise były nudne i nieciekawe a odcinki trochę lepsze lub niezłe trafiały się sporadycznie. Co do ilości buraków faktycznie Entek jest nie do pokonania. 
Moim zdaniem między Entkiem a DS9 są zdecydowanie odwrócone proporcje: pierwsze 2 sezony DS9 były dobre, choć bez fajerwerków i zdarzały sie w nich słabe odcinki.
Nie zgodzę się 🙂 Ale o gustach się nie dyskutuje więc..
Nie zgodzę się 🙂 Ale o gustach się nie dyskutuje więc..
Ale to nie jest dyskusja o gustach. Tylko o spojnosci fabuly, logicznosci wydarzen, rozwoju postaci. I te wszystkie wskazniki przemawiaja na korzysc DS9. Po prostu obejrzyj sobie jeden po drugim Broken Bow i Emmisary.
Mi osobiści DS9 zaczęłą się podobać dopiero po 2 sezonie. ENT natomiast 2 miał całkiem dobry i im bliżej jego końca kolejne części były ciekawsze. Zupełnie się zawiodłem 1 sezonem choć obejrzałem cały.
Napisałeś w artykule że Archer miesza się do cudzych spraw, więc nawiązałem do Pierwszej Dyrektywy.
Więc powiedz mi, czemu Archer jak się pakuje w kabały, to zazwyczaj mówi "nie możemy ingerować", "zakłócamy rozwój społeczeństwa", itp? Np w "Communicator", żeby nie szukać daleko przykładu.
A ty jak byś zobaczył spoconego i napalonego ludzkiego samca to byś się cieszył? 🙂
Cieszyć bym się nie cieszył, ale jako Wolkan bym tych emocji nie uzewnętrzniał. 🙂
Rzeczywiście masz rację. Wszystko właściwie zaczęło się zmieniać w 3 sezonie. Ale trzeba zauważyć że pierwsze dwa sezony np. DS9 były nudnawe... Mniej zaburaczone ale też nudnawe, więc z tego wynika że trzeba dać każdemu serialowi czas na rozgrzewkę.
W sumie tak... dopiero w trzecim sezonie DS9 zaczął się rozwijać, a czwarty sezon osobiście uważam za "best Trek season... ever!" 🙂
W sumie tak... dopiero w trzecim sezonie DS9 zaczął się rozwijać,
nie zgadzam sie. w 3 sezonie dodano troche wiecej akcji, ale serial toczyl po tej samej scierzce co w 1 i 2 sezonie.
ds9 zorientowany jest na postacie i ich rozwoj wymaga czasu; widz musi sie do nich przyzwyczaic, polubic.
