Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek Enterprise - wrażenia
Ale to by była raczej rewolucja gdyby światy członkowskie Federacji były z osobna potężniejsze lub porównywalne z Imperium Klingonów bo trzeba pamiętać że Andorianie mieli wojnę z Volkanami a nie wyglądają na samobójców czyli szansę widzieli dla siebie. A mnie się zawsze wydawało że Federację założono też po to by się razem bronić przed większymi imperiami (Romulanie, Klingoni) ponieważ z osobna nikt nie miał szans.
Zapewne pamiętasz, jak to było opisywane w czwartym sezonie ENT, w odcinkach o statku kierowanym telepatycznie przez przedstawiciela tego białoskórej rasy Andorian - zagrożeniem byli Romulanie, przede wszystkim jednak fakt, że mogli napuszczać na siebie pozostałe siły z galaktyki. Ziemian na Andorian, Andorian na Tellarytów itd. - bo statek zmieniał wygląd. I właśnie tej możliwości, destabilizacji 'regionu' zapobiegało wzmożenie współpracy między gatunkami Alfy. Potem odkryli, że w miarę dobrze im się współpracuje i tak powstała Federacja - w wielkim skrócie oczywiście 😉
Pamiętam ten odcinek niestety nie obejrzałem tej serii ale po obejrzeniu poprzednich bylem i jestem optymistycznie nastawiony. Ogladalem poczynania bohaterów ENTka z Xindi bardzo zaintrygowała mnie ta seria i pomyslowosc, serial sie rozkreca jak dla mnie w dobrym kierunku.
Nie denerwuj się, w ostatnim odcinku wszystko zepsują zacierając jakiekolwiek pozytywne uczucia do tego serialu.
Nie denerwuj się, w ostatnim odcinku wszystko zepsują zacierając jakiekolwiek pozytywne uczucia do tego serialu.
Nie oceniałbym tego ostatniego odcinka tak źle 😀
Dwoje podstarzałych pryków udających młodzików sprzed 15 lat faktycznie nie prezentuje się najlepiej. Choć historia sama w sobie nie jest najgorsza.
Było już pisane, gdyby ten pomysł został:1) podrasowany, sam scenariusz trzebaby po prostu poprawić, dialogi itd.2) wykorzystany gdzieś w środku czwartego sezonu,to ów odcinek przeszedłby być może do historii jako jeden z lepszych w dziejach całego ST.
A tak, to przeszedł do historii jako totalna porażka. Przede wszystkim podtatusiały Riker wyglądał po prostu żałośnie. Ludzie różnie się starzeją. Nimoy i Stewart w sposób szlachetny, Frakes czy Shatner niestety paskudnie, głównie wskutek apetytu na kaloryczne żarcie, nad którym nie życzą sobie zbytnio panować, i ogólnie niezdrowy tryb życia.
przeszedłby być może do historii jako jeden z lepszych w dziejach całego ST.
Być może masz rację. Gdyby wyciąć wątek przyszłościowy i holokabinowy, gdyby z Tripem nie zrobiono, co zrobili, to owszem. Sam wątek poświęcenia i lojalności jest godny uwagi.
Eviva, nie psujmy zabawy koledze, który finału Entka nie widział 🙂
Przede wszystkim podtatusiały Riker wyglądał po prostu żałośnie. Ludzie różnie się starzeją. Nimoy i Stewart w sposób szlachetny, Frakes czy Shatner niestety paskudnie, głównie wskutek apetytu na kaloryczne żarcie, nad którym nie życzą sobie zbytnio panować, i ogólnie niezdrowy tryb życia.
Ano właśnie o to chodzi że ludzie różnie się starzeją. Gdyby wszystkie postacie w filmie starzały się w szlachetny sposób, to film byłby nieautentycznie podrasowany czyli sztuczny 
Poza tym stanowczo ktoś tu przesadza ;D a kapitan Kirk w ostatnich filmach kinowych wyglądał znacznie gorzej niż Riker w tym odcinku 🙁
@ Lo'Rel - właśnie miałem na myśli pomysł z kimś z poprzednich załóg siedzącym w holodeku, uczącym się czegoś od kogoś z załogi Archera i wyciągającym wnioski, w wyniku których podejmie jakąś decyzję znaną nam ze swojego serialu.Co do "starzenia się", to afaik wieeeeeelu widzom bardziej od brzuszka Rikera przeszkadzał dziwnie nie-grecki akcent Troi ;>
Poza tym stanowczo ktoś tu przesadza ;D a kapitan Kirk w ostatnich filmach kinowych wyglądał znacznie gorzej niż Riker w tym odcinku 🙁
Kwestia gustu - choć faktyczne Kirk z ostatnich filmów był już stanowczo za bardzo dowartościowany dietetycznie. Choć i tak mniej niż Scotty 😆
Zresztą i tak wywarł na mnie lepsze wrażenie niż Riker, ale ja Rikera po prostu i tak nie lubiłam.
Kwestia gustu - choć faktyczne Kirk z ostatnich filmów był już stanowczo za bardzo dowartościowany dietetycznie. Choć i tak mniej niż Scotty :lol:Zresztą i tak wywarł na mnie lepsze wrażenie niż Riker, ale ja Rikera po prostu i tak nie lubiłam.
Mi nawet wcale nie chodziło głownie o dowartościowanie dietetyczne. Ale o to że Kirk w ostatnich filmach stracił całą swoją młodzieńczą pewność siebie i radość życia - na twarzy miał wypisane - nie wyszło mi w życiu 🙁 . Natomiast u Rikera zdecydowanie takich objawów nie zaobserwowałem.
Mi nawet wcale nie chodziło głownie o dowartościowanie dietetyczne. Ale o to że Kirk w ostatnich filmach stracił całą swoją młodzieńczą pewność siebie i radość życia - na twarzy miał wypisane - nie wyszło mi w życiu 🙁 . Natomiast u Rikera zdecydowanie takich objawów nie zaobserwowałem.
Moze tak właśnie miało być? Może Kirk miał to mieć wypisane, a Riker miał nie mieć?
