Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek Enterprise - wrażenia
Nie "żaden problem", tylko mniejsze zło. Gdy komuś pali się chałupa i traci oszczędności życia, to to jest problem, ale jednak większość ludzi w takiej sytuacji stara się ratować życie (które po wszystkim będzie oczywiście wyglądało gorzej niż przed).
kule dostawały się na Ziemię przez wir (vortex) i nie mogły być śledzone przez ziemskie czujniki, kiedy finałowa kula przyleciała żadnego statku do obrony nie było, więc to raczej ucieczka po włączeniu żelazka bo może o nim zapomnę i będzie pożar
Tak na marginesie, to do listy można chyba dopisać Klingonów, którzy w STVI też tracą planetę (nie jest to pokazane, ale przecież nikt nie zapobiegł katastrofie).
w ST6 Klingoni stracili księżyc z surowcami energetycznymi co zmusiło ich do pokoju z Federacją i wcale z tego powodu nie byli szczęśliwi
Wg mnie, Nero nie osiągnął celu.
Spock obiecał że uratuje Romulusa po wybuchu Hobusa, nie udało się, z zemsty Nero zniszczył Vulcana, więc chyba jednak udało mu się
W 100% nie dało się również odbudować przedwojennej Polski, mimo to istniejemy, right?
Polska straciła 15% ludności, Vulcan przeżyło 10000 z kilku miliardów
Polsce zostały surowce, infrastruktura i przemysł (przynajmniej część), Vulcanie stracili wszystko
Vulcanie mogą przetrwać jako gatunek bo są częścią Federacji, która raczej ich nie zostawi samych sobie tylko im pomoże, sytuacja Ziemi w ENT była inna
Więc zgadzasz się, że Nero zniszczył Volkanów w swojej pierwotnej kulturze? Nawet gdy założą kolonię, to już nigdy nie będą u siebie.
Z Entka mamy burak z Qo'noSem znajdującym się bliżej ziemi niż Alfa Centauri. W ST VI mówiono o ewakuacji lub rozwinięciu technologi mających oczyścić atmosferę planety. Wniosek prosty, jako, że Klingoni nadal siedzą na Qo'noS to atmosfera została oczyszczona.
oczywiście że nigdy już nie będą u siebie, dom jest tylko jeden, oprócz dóbr materialnych stracili dorobek kulturalny i święte miejsca swojej rasy, kolebkę gatunku gdzie przeszli od dzikusów, którzy prawie się unicestwili do logiki będącej dla nich najwyższą wartościąjak pokazuje ENT i TNG Romulanie, którzy nie poszli drogą Suraka są gotowi zrobić bardzo dużo żeby się połączyć ze swoimi braćmi i wrócić do domu
Więc zgadzasz się, że Nero zniszczył Volkanów w swojej pierwotnej kulturze? Nawet gdy założą kolonię, to już nigdy nie będą u siebie.
Nero zniszczył Vulcan i większość jego dorobku, ale nie zniszczył Wolkanów ani wolkańskiej filozofii.
Z Entka mamy burak z Qo'noSem znajdującym się bliżej ziemi niż Alfa Centauri
Dokładnie 1,6 roku świetlnego od Ziemi z warp 4,5 przez 4 dni. Najbliższa Ziemi gwiazda poza słońcem to Proxima Centauri oddalona o 4,22 lat świetlnych. Właściwie kartografia gwiezdna w Star Trek jest całkowicie zaburaczona. Twórcy nigdy nie zastanawiali się gdzie i w jakiej odległości leżą nawet rzeczywiste gwiazdy o których wspominali w filmach i serialach.
http://sims.sb254.com/endevour/images/map.jpg
Według najbardziej chyba znanej mapy Kronos powinien znajdować się ponad 150 lat świetlnych od Ziemi. Z warp 4,5 podróż powinna Archerowi zająć: 12 miesięcy.
Z warp 4,5:
Ziemia - Romulus = 6 miesięcy
Ziemia - 40 Eridani (Volkan) = 39 dni
Ziemia - Epsilon Indi (Andoria) = 29 dni
Nero zniszczył Vulcan i większość jego dorobku, ale nie zniszczył Wolkanów ani wolkańskiej filozofii.
Tego nie wiesz, zniszczenie planety może zmienić zupełnie psychikę Volkan. Chęć obrony może wywołać większy oportunizm, albo nawet powrót do agresji, bo mogą byc bardziej zdeterminowani, by chronic swój nowy dom.
Z Entka mamy burak z Qo'noSem znajdującym się bliżej ziemi niż Alfa Centauri.
W ST VI mówiono o ewakuacji lub rozwinięciu technologi mających oczyścić atmosferę planety. Wniosek prosty, jako, że Klingoni nadal siedzą na Qo'noS to atmosfera została oczyszczona.
Od tego właśnie wyszedłem. Równie dobrze można przyjąć, że przenieśli się na inną planetę, którą nazwali na cześć swojego poprzedniego domu. Nawet bardziej prawdopodobne, bo po pierwsze nic o 'naprawieniu' planety nie słyszeliśmy', a po drugie tłumaczy to znany burak z Broken Bow.
Nawet bardziej prawdopodobne, bo po pierwsze nic o 'naprawieniu' planety nie słyszeliśmy', a po drugie tłumaczy to znany burak z Broken Bow.
Nie tłumaczy. Kronos wg. Broken Bow i tak jest zdecydowanie za blisko. Trudno było by sobie wyobrazić żeby wielkie imperium pozostawiło nietkniętą najbliższą sobie gwiazdę. Poza tym w odległości 1,6 roku świetlnego od Ziemi nie ma żadnego układu słonecznego.
Jedynym chociaż częściowo dobrym wytłumaczeniem jakie widzę jest że Enterprise nigdy nie dotarł do Kronosa a do jakiejś klingońskiej kolonii leżącej bardzo daleko od Kronosa. Oraz że podróż ta trwała znacznie dłużej.
Tylko, że nazywali ją Kronosem. Jeżeli założymy, że w Broken Bow i w DS9 to dwie różne planety, to wszystko jest w porządku. W szóstym filmie Klingoni musieli się przeprowadzić i nowy dom nazwali na cześć starego. To oczywiście tylko teoria 😉
Nawet jeśli tak założymy to gdzie pierwotnie leżał Kronos? Tuż obok Ziemi? Najlepiej było by uznać że to inna planeta i zwyczajnie zignorować nazwę. W końcu to tylko słowo.
Blisko Ziemii, ale jeżeli dziwisz się, że Klingoni nas nie podbili, to weź pod uwagę, że Ziemia była pod 'opieką' Wolkanów i atak na nią mógłby być przez Wolkanów poczytany za wrogi akt.
Hm... Volkanie nie byli potęgą która była by w stanie wygrać z Klingońskim Imperium. Poza tym to o czym mówisz to tylko do czasu powstania Federacji ale w XXIII wieku przez 50 lat była z Klingonami niemal wojna lub po prostu wojna a w DS9 Martok mówi że Klingoni nigdy nie zaatakowali Ziemi. To zupełnie tak jakby Finlandia nie zaatakowała Leningradu ale za to rzuciła się na Vładywostok. I jest jeszcze czas w którym Ziemia w ogóle nie utrzymywała żadnych stosunków z Volkanem, czyli przed rokiem 2063. No i wreszcie nie ma żadnej planety, żadnego układu planetarnego w odległości 1,6 lś od Ziemi.
No i wreszcie nie ma żadnej planety, żadnego układu planetarnego w odległości 1,6 lś od Ziemi.
Zdaje się, że w 66 jeszcze o tym nie wiedziano z taką pewnością. Teraz należałoby jakoś uścislić tę sprawe. Jest to tez dowód na to, że kanon ST nie powinien być traktowany z taką śmiertelną powagą.
Nie wiemy jakie były możliwości Klingonów przed 2063 r., a Wolkanie już wtedy interesowali się jakoś tam Ziemią (misja z babcią T'Pol na pokładzie ;)). Wolkanie byli nader potężni w czasach ENTka, byliby zapewne w stanie walczyć z Klingonami. A co do tego, jak daleko Ziemia jest od Kronosa i czy warto się na nią wyprawić - o tym jest cała ta dyskusja.
