Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek Enterprise - wrażenia
Przypomnę, że wcześniej miały miejsce rozmowy z Changiem i Kanclerzem, i nie było problemu 🙂 Bardziej mi to wygląda na taki podświadomy product placement słownika klingońskiego 🙂
To było wyjaśnione tak, że gdyby użyli automatycznego translatora (mogli to zrobić), to Klingoni mogliby rozpoznać, że to translator. Czyli pewnie wtedy tak działała technika, potem raczej już nie (Dukat długo udawał Klingona, a języka chyba nie znał).
Dla mnie najprostsze rozwiązanie to nieznany dialekt. Product placement w treku? ;] interesujące hehe
Posty przeniesione z tematu: Scott Bakula o oczekiwaniach co do nowego Star Trek:
I jest nadzieja, że odniesie sukces, a studio wtedy powie, "Nie powinniśmy byli przerywać produkcji Enterprise" [śmieje się]
Jak dla mnie mogą wznawiać 😎
Jak dla mnie mogą wznawiać 😎
Jak dla mnie też, mnie się ten serial podobał. Wiem, że to herezja w ustach prawdziwego trekkera, ale lubię ENT i tyle 🙄
Jaka tam herezja 🙂 Bakula dobrze prawi, ENT miał nieco inną formę od dawnych serii i niektórzy nie mogli tego przeboleć. Ciekawe co na temat njustajlowego ST XI powiedzą trekowi twardogłowi.
Byłoby super ! Ja lubiłem Enterprise za mniej zaawansowaną technologie i to że był to serial o samych początkach podrózy w kosmos, nadal pozostaje duża luka między tym a czasami Kirka, jakby wznowili to można byłoby to zrobić. Pierwsze kontakty z Romulanami, Karadasjanami itp.
Co Wy się wszyscy tak poważnie odnosicie do bardziej-niż-żartobliwej uwagi Bakuli? W dodatku mam wrażenie, że z każdym kolejnym postem coraz poważniej ;)Wyobrażacie sobie swoją drogą taki ciąg dalszy ENT - z aktorami mającymi 100 % gwarancji zatrudnienia i mogącymi w związku z tym windować swoje wymagania w nieskończoność? Bo przecież muszą być do końca, to wiemy z These Are the Voyages... 😆
E tam, ja tam Entka lubię i jak dla mnie to mogliby wznowić, ale to raczej nie nastąpi. Owszem, serial był nieco nowszy od pozostałych, ale nadal zbyt klasyczny w odniesieniu do nowego filmu. Buraków pełno, ale jako samodzielny serial był fajny.
Wiedziałem, że dyskusja i tak zejdzie na temat Entka :). Zdania nie zmienię, nadal uważam, że to był dobry serial, a producenci zmarnowali wielki potencjał, który dało się uratować. Problem w tym, że wytwórnie za bardzo patrzą na statystyki, słupki oglądalności itp. Tak było z Jericho, nie wiadomo co będzie z Kronikami Pani Connor, chociaz to na prawdę dobry i ciekawy serial.Jeśli chodzi o oczekiwania względem Star Trek... Mam tylko nadzieję, że jak najmniej ludzi się na nim zawiedzie, bo na pewno zawsze znajdzie się ktoś komu nowa forma nie będzie odpowiadała. Mam też nadzieję, z resztą jak większość z was, że film wpompuje dużo świeżej krwi w uniwersum Treka co będzie skutkowało np. kolejnym nowym serialem. Oby :). Po zakończeniu BSG jakoś trudno się odnaleźć, pozostaje obejżenie po raz n'ty Enterprise.. potem TN, DS9, Voyagera.. itd 😉
Mogą nie wznawiać dopóki się scenarzysta jakiś talentny nie urodzi. Niech się miłościwy Paramount zlituje nad nami i nie wciska kolejnych plagiatów z poprzednich seriali.
Na wskrzeszenie Enterprise bym za bardzo nie liczył. Ale gdzieś czytałem jakieś przebąkiwania nad kolejnym serialem w universum. Z tego co pamiętam plan był taki żeby umieścić akcje na jakimś statku w czasie zbliżonym do ST XI.
Na przykład w jednym z newsów dodanych przez Evivę mogłeś o tym czytać 😉
Mi bardzo się podobał Enterprise, szkoda że został zakończony przedwcześnie i to w momenice gdy wszystko zaczęło się rozwijać, a serial wpadł na właściwy tor. Niestety zakończyli do tego bezsensownym odcinkiem.
No zakończyli bezsensownym odcinkiem, choć sam wątek poświęcenia był ciekawy (może poza 50letnim Rikerem...), niestety Entek za długo był w generalnym odczuciu kaszaniasty i dlatego go skasowali. A przecież mini serie w czwartym sezonie były na prawdę ciekawe. Ale cóż, życie i kasa.
Ciekawe co na temat njustajlowego ST XI powiedzą trekowi twardogłowi.
powiedzą: shit
i nic, absolutnie nic nie zmieni ich zdania.
