Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek Enterprise - wrażenia
Nie wypadl bardziej ponuro (czy moze mroczniej, to lepsze slowo) od DS9, wiec nie uogolniaj. Poza tym o jakiejkolwiek mrocznosci Entka mozna mowic tylko w odniesieniu do trzeciego sezonu, a np. pierwszy byl bardzo lekki i pogodny.
Według mnie był bardziej mroczny. Scenarzyści ENT na wstępie mieli ewidentnie postawione kilka zadań i jednym z nich było ukazanie gnijacego i 'brudnego' wszechświata, tak, by uzasadnić powstanie Federacji (bo była potrzebna), no i uzasadnić przemianę chcącego się ze wszystkimi bratać i poznawać Archera w odpowiedzialnego i ostrożnego dyplomatę. I z tego jednego zadania wywiązali się dobrze, tylko kilka tytułów:- Fight or Flight (łowcy niewolników).- The Andorian Incident oraz Shadows of P'Jem (każda ze stron ma po troszę brudne ręce).- Civilization (eksperymenty na ludziach (humanoidach)).- Fortunate Son (nawet na ziemskich statkach wymuszanie zeznań torturami nie jest niczym dziwnym).- Rogue Planet (polowanie na ludzi (istoty inteligentne)).- Acquisition (piraci).- Desert Crossing (rasizm) itd., itd.W drugim sezonie było jeszcze 'brudniej' ("Canamar" to chyba taki punkt szczytowy, ale np. jak sobie przypomnę spelunkę z "Seventh", to też wszystko jest jasne), i już wtedy mieliśmy przemianę kapitana (w "The Crossing" wysadza obcych w powietrzę, nimo iż w sumie mógł ich po prostu gdzieś wywalić).W DS9 mieliśmy starcie dwóch stylów myślenia, Dominium (porządek jest podstawą dobrego istnienia) i Federacji (tyle porządku, ile jest konieczne i tyle wolnosci, ile się da), w ENT mamy chaos i zepsucie oraz gartkę ludzi, którzy nawet z tym nie tak naprawdę nie walczą, którzy starają się cokolwiek z tym zrobić.
TNG był po prostu idylliczny (nie twierdzę, że to wada), odległy i mało realny pod tym względem. Wszyscy byli kryształowi, albo źli, albo dobrzy, z życiorysu Picarda nie wyciągniesz żadnych brudów. Archer nie bał się odważnych i kontrowersyjnych decyzji, jak tortury czy napady na okręty. Świat entka jest niejednoznaczny, Ziemia jest planetą jedną z wielu, nie żadną potęgą. Bohaterowie (na których swą uwagę skupili scenarzyści) nie są biali lub czarni, widzimy, że są w stanie zrobić coś więcej, żeby osiągnąć cel, łamiąc szeroko pojęte zasady - Archer dla ratowania Ziemi, T'Pol by zaznać emocje, Reed który nie wiedział czy wybrać lojalność między kapitanem, czy dawnym przełożonym. Ten wszechświat był o wiele bardziej skomplikowany. Tyle tylko, zawsze to powtarzam, nie wykorzystano tak sporego potencjału.
ENT pokazuje co się może dziać jeśli człowiek (lub ktoś inny) zacznie się bawić czasem i wymiarami. Szczególnie dobrze to widać na początku 4 sezonu ale już pierwsze oznaki były we wcześniejszych.
ENT pokazuje co się może dziać jeśli człowiek (lub ktoś inny) zacznie się bawić czasem i wymiarami. Szczególnie dobrze to widać na początku 4 sezonu ale już pierwsze oznaki były we wcześniejszych.
Z góry przepraszam ale gówno prawda... 4 sezon to robił Manny Coto a nie panowie B&B, Coto starał się naprawić to co oni schrzanili bo oni nie mieli absolutnie żadnego pomysłu na ten serial dlatego skakali z dzewka na dzewko. I jeśli ty nagle pisesz że: "ENT pokazuje co się może dziać jeśli człowiek (lub ktoś inny) zacznie się bawić czasem..." to chyba oglądaliśmy coś zupełnie innego bo Entek tego nie pokazuje. To Coto znalazł pomysł na serial czyli pokazujemy jak powstała Federacja niestety stało się to po 3 tragicznych sezonach z którego ten o Xindi to największa pomyłka.
Głupoty wypisujesz. Może jedyny błąd to, to, że chcieli wysadzić Ziemię, ale wątek był rewelacyjny. Czwarty sezon, też był bardzo ciekawy i jeszcze bardzie umrocznił wszechświat, choć w kierunku światełka pod nazwą Federacja, a mógł z tego tematu powstać bardzo ciekawy wątek polityczny.
Jeśli będziesz utrzymywać że tzw. wątek zimnej wojny temporalnej był prowadzony z sensem to nie mamy o czym rozmawiać bo tak nie było, ja do tej pory nie potrafie złożyć go w logiczną całość, choć wierz mi próbowałem i to nie raz... jedyny dobrze prowadzony wątek to Andorianie bo on układa się w logiczną całość, znacznie gorzej z dziwnym zachowanie Wolkan choć Coto całkiem nieźle sobie poradził na końcu umieszczając tam romulan.
Sam wątek zimnej wojny temporalnej to może i tak, był prowadzony trochę bez ładu i składu, ale wprowadzenie w to Xindi i międzywymiarowych istot było całkiem dobre, chociaż fakt, wiele wątków TZW nie zostało wyjaśnionych.
Byc może nie jestem obiektywna, bo póki co znam "Enterprise" jedynie z czwartego sezonu, ale pojecia nie mam, co ludzie chcą od tego serialu. Naprawdę nie jest zły, a nawet do Archera, mimo że rozpaczliwie nieprzystojny, można się jakoś przekonać. Pojęcia nie mam, czemu nie zyskał większej oglądalności.
Może dlatego że bardzo różni się od pozostały treków i jak to ktoś gdzieś tu wyżej napisał (chyba w tym temacie) iż co sezon to całkowita zmiana "tematyki" serialu. Choć mi się podoba, a oglądałem go równocześnie z TNG.
Bo nie przekonał fanów konserwatystów przyzwyczajonych do XXIV wieku realiów tamtego świata. A tu nagle dają nam, zupełnie inne czasy, odchylenia od kanonu, mundury a'la skafandry lotników i w ogóle zupełnie inna bardziej realną wizję przyszłości, zupełne przeciwieństwo TOSa czy TNG. Dlatego Trekowa społeczność gnębi ten serial, a ja jestem wielkim fanem Entka i już. Zabrakło dobrej woli i wygrały słupki oglądalności. Bo jeżeli coś z logo Star Trek ma kiepskie wyniki to znaczy, że ta marka się już przejadła, a to zupełna nieprawda. I tak samo będzie z jedenastym filmem, zostanie skopany bo będzie zupełnie inny, a ja jestem przekonany, że będzie świetny i wprowadzi rewolucję w postrzeganiu Treka.Eviva, koniecznie zapoznaj się z trzecim sezonem, ja chłonąłem kolejne odcinki jak gąbka. Ciągłość wydarzeń nie pozwalała mi pominąć żadnego epizodu.
Lo'Rel, mundury, statek itp. to kosmetyka. Wiekszosc zmian kanonu da sie przelknac, nawet jesli jest sie konserwatysta. Ale Ent mial sporo innych wad - opisalem je w tym poscie.
Wiesz czemu gnębimy Enterprise bo ten kanon jest bardzo ważny i nie pozwala zrobić z treka tego co zrobił Lucas z SW i Indianą.
Kanon może ulec rozszerzeniu, nie musi być sztywny, nawet przeciwnie, jesli ma żyć. Według mnie zgnębienie tego serialu obróciło sie przeciwko samym fanom, Skostniałe światopoglądy nigdy nie prowadzą do rozwoju.Lo'Rel, chętnie obejrzę, jak tylko gdzieś puszczą. Mogę dostac ten interes przez internet, ale ogladanie na napisach to dla mnie męka, a mój angielski nie jest na tyle dobry, żebym mogła nadążać bez problemów za technicznym żargonem, w dodatku w większej części bzdurnym. Na szczęście AXN na pewno powtórzy trzy pierwsze sezony, a ja sobie obejrzę i nagram. Lubię mieć nagrane filmy i seriale. Moja domoteka pęka w szwach.
