Forum Fantastyka Star Trek Star Trek Enterprise - wrażenia

Star Trek Enterprise - wrażenia

Wyświetlanie 15 wpisów - od 391 do 405 (z 836 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonimowy
    Gość
    #60436

    Rzecz w tym, że T'Pol nie chciała się uzależnić. Stało się to przez przypadek i nie ma w tym niczyjej winy.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #60437

    To oczywiste, nikt przecież się nie uzależnia świadomie, po prostu nagle przychodzi moment w którym nie możemy obejść się bez używki, cokolwiek miałoby to być.

    zdarom
    Uczestnik
    #60440

    To że była narkomanka to swoją droga ale jej uczuciowość dało się zauważyć nawet przed tym, więc możliwe iż to dodatkowo trzymało ja przy tych "prochach".

    Eviva
    Uczestnik
    #60449

    Po prostu jak na Wolkanke była trochę "nietypowa" - zdarza się. Może właśnie dlatego tak bardzo daje się lubić. Nie zapominajmy, że główna zaleta Spocka jako postaci to jego wewnętrzna szarpanina, bo to powoduje, że jego postac jest taka barwna.

    zdarom
    Uczestnik
    #60456

    A ta jego "wewnętrzna szarpanina" była według mnie spowodowana jego naturą, ponieważ to tylko w połowie wolkanian i aż w połowie człowiek. A w DS9 padło określenie że ludzie są "emocjonalnie upośledzeni"(o ile dobrze pamiętam. Więc różni się sporo od T'Pol.

    Eviva
    Uczestnik
    #60457

    No cóż, to fakt, ale to nie znaczy, że T'Pol nie mogła doświadczac pewnego niezdecydowania. Obserwując emocje z bliska dostrzegala, że są piekne - nie tylko brudne, wulgarne i niebezpieczne, jak twierdzili jej rodacy. To dowodzi, że umiała myśleć samodzielnie, a to wielki plus.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #60460

    Właśnie, Volkanom zabrano wolną wolę zakazując im okazywania emocji. Wiem, dla ogólnego dobra, Volkanie byli wyjątkowo agresywni. Ale zakucie wolnej jednostki w kajdany to chyba nie najlepsze rozwiązanie. Z drugiej strony, patrzę na to okiem człowieka. Volkan godzi się na to, bo tak po prostu dzieje się od dawna, taką mają kulturę. A jednak na przykładzie T'Pol widać, jak bardzo spragnieni są emocji.

    Anonimowy
    Gość
    #60484

    Co nie przeszkadza temu, że popadając w volkańskiego altzheimera okazują ich aż nadmiar. Z drugiej strony Volkanie nie są pozbawienie uczuć a jedynie ich tłumienia. T'Pol zażywając narkotyk nie mogła ich stłumić, ponieważ zawodziła jedyna technika - skupienie w czasie medytacji. Ona nie mogła medytować przez co popadała w paranoję, która objawiała się gwałtownością i uzewnętrznieniem uczuć. Nie zapominajmy, że swoje zrobił też mentalny 'gwałt' zadany przez Volcan, którzy praktykowali połączenie jaźni.

    Eviva
    Uczestnik
    #60492

    Po prostu T'Pol jest bardziej wrażliwa niz inne Wolkanki - ale też czy wszystkie? Jej matka, jak mi sie zdaje, była bardziej uczuciowa niż chciała przyznać, a i T'Pau z ENT nic nie brakuje. Nie zapominajmy o T'Pring - zakochała się w Stonnie i nie chciała wyjść za Spocka (oślica jedna). Być może samice Wolkanów są bardziej ludzkie niż samce.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #60499

    Pamiętajmy jednak, że Volkanie mają uczucia tylko ich nie okazują, a przy związkach schodzą na dalszy plan. Tu decyduje zimna kalkulacja, co się bardziej opłaca. Uczucie przychodzi później - zdaje się że taki cytat padł w którymś Treku? Praktyki zlania jaźni na pewno pozostawiły w T'Pol ślady i była nawet jakby namaszczona. Można powiedzieć przewrotnie, że jej przeznaczeniem były uczucia.Nie co się dziwić, że na starość u Volkan emocje wybijają z taką siłą, w końcu tłumią jej przez 150 lat.

    Anonimowy
    Gość
    #60509

    Akurat cytat o przychodzącym później uczuciu u Volcan pada w ENT w rozmowie Tripa z T'Pol. A że Volcanie mają uczucia to najlepszy dowód po Sareku i jego dwóch ludzkich żonach. Wiemy, że je obie kocha, tak samo kocha Spocka. Uczucia te pojawiają się w odcinku kiedy przejmuje je Pickard. Tak samo widać je w filmie TVH kiedy to Sarek broni Kirka przed zarzutami ze strony Klingonów. Nie był wtedy obiektywny i logiczny. Tak samo w filmie TSS kiedy to chce przywrócenia świadomości ciału Spocka. Widać, że biorą tu górę ojcowskie uczucia a nie logika. T'Pol nie wiej więc jedyną Volcanką szarpaną uczuciami. Nie wspominam tu o Spocku, bo on był w połowie człowiekiem. Ale brat Spocka - Sybok był czystym Volcaninem. Potrafił uwalniać od strachu inne istoty poprzez stawienie mu czoła. Strach jest najsilniejszym uczuciem. Nie bał się go, więc nie bał się uczuć i nie tłumił ich. T'Pol szkolona w tłumieniu uczuć potrafiła je okazać po śmierci matki. Potrafiła też się dla matki poświęcić. Tak więc Volcanie żywią bardzo silne uczucia, chociaż je tłumią, jednak czasem uczucia biorą nad nimi górę zwłaszcza w przypadkach relacji między rodzicami a dziećmi.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #60523

    Kiedys myślałem, że szczyt ukazywania uczuć u Volkan to taneczny krok twista Tuvoka przy pożegnaniu Neelixa, ale gdy zobaczyłem płaczącą T'Pol po odlocie na samobójczą misję Archcera to doznałem szoku. Tyle, że u niej wszystko można wytłumaczyć uzależnieniem od treelu. Tak czy inaczej, dla mnie ENT był w wielu kwestiach realniejszy od TNG.

    Anonimowy
    Gość
    #60527

    Możesz rozwinąć tę myśl o większym realiźmie?

    cinus
    Uczestnik
    #60532

    może realniejszy dlatego, że traktował o wszystkim torchę bardziej z naszego, ziemskiego punktu widzenia, nie zaś z punktu widzenia uniwersalnego? No i ostatecznie Ziemia nie była pępkiem wszechświata...

    Eviva
    Uczestnik
    #60536

    może realniejszy dlatego, że traktował o wszystkim torchę bardziej z naszego, ziemskiego punktu widzenia, nie zaś z punktu widzenia uniwersalnego? No i ostatecznie Ziemia nie była pępkiem wszechświata...

    Merytorycznie nie jest, ale dla nas - jak najbardziej. Dlatego ENT wypadł po prostu bardziej realistyvznie, a jednocześnie bardziej ponuro niż inne serie.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 391 do 405 (z 836 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram