Forum Fantastyka Star Trek Star Trek Enterprise - wrażenia

Star Trek Enterprise - wrażenia

Wyświetlanie 15 wpisów - od 376 do 390 (z 836 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eviva
    Uczestnik
    #60384

    SrENTka zabiły słabe rankingi bo był gównianym serialem, który oglądali tylko zatwardziali fani, w tym ja, nie będę kłamał. Miało star treka w tytule to oglądałem (co prawda od 3 sezonu ale zawsze ;P). SrENTek nie wytrzymał konkurencji z BSG czy choćby sg1.

    Nie będę teraz płakał, że nie ma ST bo wolę, żeby przez jakiś czas nic nie było a nie taki shit. Kolejny taki serial móglby pogrzebać treka na zawsze.

    Po pierwsze, to Twoje słownictwo jest nie do przyjęcia. Po drugie, ENT moim zdaniem wcale nie był zły, a juz na pewno stał o niebo wyżej niz lansowana ostatnio "Farscape" i był w mojej ocenie ciekawszy niż "Ziemia, ostatnie starcie". Tak uważam i nie tylko ja. Tyle, że razem nas było za mało, żeby serial przetrwał. Zdarza się, trudno. Jednak taśmowo produkuje się mnóstwo seriali znacznie gorszych, a publiczność ogląda. Ciekawa sprawa. Może przy ENT należało się trochę wysilić, aby nadążyć, a leniom się nie chciało?

    (...) A Entek i 11 film to świetne wprowadzenie do nowej realizacji TOSa.

    I oby tak było. Nowy TOS - to byłoby coś, co bym pożarła na surowo, nawet bez popijania.

    zdarom
    Uczestnik
    #60386

    Ale musimy jeszcze trochę poczekać co tam amerykanie wymyślą, a narazie musimy się podpierać wyobraźnią i nadzieją że coś tam wymyślą i nakręcą.

    Piotr
    Klucznik
    #60392

    Entek wcale nie był taki zły. Szczególnie od trzeciego sezonu. Mi bardzo przypadł do gustu taki sposób opisywania ich przygód (główny wątek przez cały sezon) czwarty sezon też nie był zły, a nawet całkiem ciekawy.

    Ja bym Ci w takim razie polecil DS9. Ciaglosc fabularna to jeden z atutow tego serialu. Ent tego nie mial - tworcy wykazali brak konsekwencji, zmieniajac formule serialu niemal co sezon. Pierwsze dwa byly zupelnie rozne od trzeciego, a czwarty byl jeszcze inny. Juz po tym widac, ze pomysl na Entka byl tylko ogolny i zmieniano go ilekroc dalo sie odczuc spadek zainteresowania fanow. A w rezultacie tego zniechecano tych, ktorzy pierwotny pomysl polubili. Mi np. najbardziej podobal sie sezon pierwszy, poten czulem coraz wiekszy niesmak, nie liczac pojedynczych odcinkow.

    Zaburzenia kanonu? Mówi się trudno (np. wojny eugeniczne w 1996 roku?), TOS był kręcony w 60 latach, nie da się uniknąć problemów z kanonem. Ale przecież zawsze można unowocześnić kanon, nie ma niczego czego nie można by zmienić.

    Dostosowanie kanonu do realiow (jak np. wspomniane wojny eugeniczne z 1996) nie bylo zle. Powstalby paradoks, bo Ent to niby nasza rzeczywistosc. Zle bylo zmienianie kanonu tylko po to, by bylo fajniej. Przyklad: Borg.

    T'Pol się nie czepiajcie, to bardzo ciekawa postać, podobnie jak Trip.

    Ok, ja T'Pol nie lubie, bo uwazam wlasnie za postac dosc sztuczna, ale zalozmy przez chwile, ze jest tak, jak mowisz - ze T''Pol to dobra postac, podobnie jak Trip. Do tych dwojga dolacza jeszcze Archer, bo o niego tez w miare dbali scenarzysci, a dalej? Dalej nic, o reszcie zapomniano po pierwszym i/lub drugim sezonie i na chwile przypomniano sobie w czwartym. Nie da sie zrobic dobrego serialu na trzech zywych postaciach i reszcie papierowych.

    Po drugie, ENT moim zdaniem wcale nie był zły, a juz na pewno stał o niebo wyżej niz lansowana ostatnio "Farscape"

    Pierwsza sprawa - jak duza czesc Farscape widzialas? Bo jesli caly, lub prawie caly, to podaj prosze jakies argumenty. Ja podam swoje. Farscape mial postacie, ktore sie rozwijaly i zmienialy przez caly serial, relacje miedzy nimi nie byly plytkie i wymyslane na szybko - to dotyczy postaci glownych i pobocznych, takze czarnych charakterow. Farscape stworzyl caly nowy swiat, nie bazowal na juz istniejacym. Farscape mial jeden z najlepszych watkow milosnych w historii seriali scifi. Farscape mial rozbudowana i przemyslana fabule. I wreszcie Farscape zawieral to wszystko, a trwal tyle samo co Entek - czy to nie dziwne?

    I swoja droga, Farscape nie jest "lansowany ostatnio" - skonczyl sie jeszcze przed Enterprise.

    Teraz Twoja kolej na argumenty proentkowe. Tylko mala prosba:

    Tak uważam i nie tylko ja. Tyle, że razem nas było za mało, żeby serial przetrwał. Zdarza się, trudno.

    Niech to nie beda takie argumenty, tylko rzeczowe.

    Jednak taśmowo produkuje się mnóstwo seriali znacznie gorszych, a publiczność ogląda. Ciekawa sprawa.

    Produkcje scifi z zasady nie sa dla masowego odbiorcy tak jak np. mydlane opery czy telenowele. Mowia najczesciej o sprawach dziwnych i nierealnych, a te przecietnemu widzowi nie sa zazwyczaj tak bliskie jak rzeczywistosc. Dlatego np. jakies Mody na sukces czy kolejny serial CSI maja lepsze wziecie. Tworzac serial scifi trzeba duzo lepiej przemyslec, jak odniesc sukces. Dlatego porownywanie scifi z 'realnymi' produkcjami jest bledem.

    Może przy ENT należało się trochę wysilić, aby nadążyć, a leniom się nie chciało?

    Przepraszam? Sugerujesz ze za entkiem mozna bylo nie nadazyc? Ze wymagagal wysilku, by go zrozumiec? Toz to nie Odyseja Kosmiczna 2001. Standardowo, argumeny poprosze.

    Barusz
    Uczestnik
    #60394

    Argument z CSI można łatwo odwrócić, pisząc, że:- seriali kryminalnych jest od merta (jeszcze trzy czy cztery odnogi Law & Order, jakieś In Justice i naprawdę kupę innych), a seriali o statkach kosmicznych znacznie mniej, więc na logikę to co się pojawia powinno mieć większe wzięcie, bo ile razy można oglądać to samo.- w scenerii serialu o statkach możemy mieć także romans (ile razy zdarzało się to Rikerowi, Picardowi czy choćby Kimowi), śledztwo itd., a w kryminałach wszystkie odcinki są jednak poddane o wiele ściślejszemu schematowi.- na standardowym odcinku serialu kryminalengo trzeba się jednak bardziej skupić niż na SF, bo tam chodzi zazwyczaj o to, by widz przed postaciami odgadł zagadkę, w Trekach itp. jednak mamy z reguły rozwiązanie podawane na tacy.Podobnie napisać by można o serialach lekarskich itd. Mody na Sukces w ogóle nie można tu porównywać, bo ten serial, podobnie jak wszystkie mu podobne, jest emitowany ok. południa, więc jest pisany z myślą o zupełnie innej publiczności.Podsumowując: treki nie miały gorszych szans na starcie niż inne produkcje, to, co spowodowało ich ostatnią zapaść to bardzo słabe wykonanie, nie pomysły, i to moim zdaniem zaczęło się już od końcówki DS9 (wiem, wiem, fani odpiszą, że to dlatego, że wytwórnia nie pozwoliła na ósmy sezon, może i tak, ale to nie zmienia faktów).

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #60396

    Oczywiście zgadzam się, że większość załogi Entka pozostała tylko nazwiskami. Najbardziej zapomniano o Hoshi i Mayweatherze. Zgadzam się również, że co sezon zmieniano konwencję serialu, co było jeszcze do przełknięcia. Zgadza się, że położono nacisk na rozwój trójki bohaterów (rezultaty tego rozwoju to osobna sprawa), ale ewoluowały w ciekawym kierunku. I zgadza się, że DS9 jest o wiele lepsze pod względem fabularnym i zamierzam go w końcu całego obejrzeć, bo niestety nie widziałem trzech ostatnich sezonów.To oczywiste, że zabrakło pomysłów przy Entku, że duet B&B eksperymentował, ale nie był to serial fatalny. Wątek miłosny T'Pol i Tripa też był ciekawy i ciągnął się przez dwa sezony. Większość wątków w Treku kończyły się po jednym odcinku i kompletnie nic z nich nie wynikało dla dalszej fabuły. Warto poczekać, niech nowi scenarzyści zamkną się w pokoju i niech przygotują na prawdę dobrą i dopracowaną fabułę. Jeżeli im się to uda, to jestem w stanie zapomnieć o kanonie i przełknąć inne buraki. Jeżeli tylko nowy świat Treka będzie na prawdę rewelacyjny i pokazany z zupełnie nowej perspektywy.

    Zarathos
    Uczestnik
    #60401

    Najbardziej zapomniano o Hoshi

    Blasfemia! Uuuu... Buuuu... Spalić go! Na stos! Fiuuu...

    Piotr
    Klucznik
    #60402

    Zar? ;> No przeciez tak bylo, Hoshi robila za tlo od przynajmniej polowy serialu.

    Zarathos
    Uczestnik
    #60403

    Ale ładna tapeta dodaje uroku reszcie 🙂

    fluor
    Klucznik
    #60405

    Rozumiem, że Phlox to też tylko tapeta płaska jak ściana?

    Barusz
    Uczestnik
    #60406

    Jeżeli patrzeć na rozwój postaci, to tak. On miał sporo czasu ekranowego, ale po pierwsze wszystkiego dowiedzieliśmy się o nim w ciągu kilku dosłownie minut (do tego, co wiedzieliśmy w pilocie doszły jeszcze informacje, że ma trzy żony, że ma z nimi dobre stosunki, ale niezbyt intensywne, że jednego z synów uważa za porażkę pedagogiczną bo on jest nacionalistą i już), po drugie zaś w pierwszym i ostatnim ocinku zachowywał się i reagował dokładnie tak samo.Gdybym miał bronić ENTka, to już prędzej powołałbym Shrana, Sovala czy Degrę. Na marginesie dodam, że wszyscy czterej wyżej wymienieni panowie byli grani przez znakomitych aktorów.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #60411

    Trudno się nie zgodzić, że nie wykorzystano całego potencjału jaki miał Entek, bo miał, ale jeśli ktoś jest nastawiony na nie, a jego argumentacja to: nie i koniec, to i tak będzie deptał serial. Mnie się podobała przemiana Archera z naiwnego kapitana na oportunistę który napada na inne jednostki by ocalić Ziemię. Fakt, niczego nowego o nim się nie dowiedzieliśmy, ale Archer zmieniał się w trakcie serialu, tak samo T'Pol i to bardzo. I nikt mi nie powie, że to było głupie. Doznałem aż szoku gdy wyszło na jaw, że T'Pol jest narkomanką, by zasmakować tego, co zabrania skostniała volkańska kultura.

    Barusz
    Uczestnik
    #60412

    Nie mam pewności, ale czy to nie było tak, że w wyniku wypadku doznała niechcący kontaktu z uzależniającą substancją i potem w tajemnicy oddawała się temu uzależnieniu?

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #60413

    Tak było, ale czy nie zdawała sobie sprawy czemu to robi? Przeżyła ostry szok na volkańskim okręcie pełnym Treelu i uznała, że w kontrolowanych warunkach może łagodnie zaznać emocji, tyle tylko, że straciła kontrolę - uzależniła się.

    Eviva
    Uczestnik
    #60430

    Wolkanie postawili na gwałcenie własnej natury w imię społecznego dobra. Najwyraźniej nie czytali Conan dDoyle'a, który jak byk napisał: "Ktokolwiek chce sie wznieść ponad naturę, ten z pewnością stoczy się pod nią." T'Pol to zrozumiała, jak sądzę, ale nie umiejąc przeciwstawić się skostniałemu systemowi wybrała po prostu towarzystwo istot, które nie potępią jej, gdy okaże emocje.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #60432

    T'Pol po prostu za dużo czasu spędzała między ludźmi i jak sądzę, była nimi na prawdę zafascynowana. To skłoniło ją do tak drastycznej decyzji. Ale co możemy sobie przez to uświadomić? Kolejny raz, że zakazany owoc smakuje bardziej, że nakazy w imię większego dobra spychają jednostkę na boczny tor. I że ta jednostka w końcu upomni się o swoje prawa. Jeszcze krzyknie - zobaczcie do czego mnie doprowadziliście. Więc można by zapytać, czy za problemami jednostki stoi społeczeństwo które samo się ogranicza?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 376 do 390 (z 836 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram