Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek Enterprise - wrażenia
Romki, jak wiesz, próbowały (TOS: "Balans of Terror", TNG: "Unification", po części tryptyk w ENT z Aenarami), tylko zawsze miały pecha trafiać na super-hiper doskonałych kapitanów Federacji/Ziemii i wynosiły z tych doświadczeń złe doświadczenie.
Rozpatrujesz to ze złego punktu widzenia. Do czasu unii z Klingonami Romulanie mieli bardzo słabe okręty i tylko maskowanie dawało im przewagę nad innymi. Zauważ co się działo w TOS Ballance of Terror. Romulanie przybyli by sprawdzić swe najnowsze osiągnięcia i dostali w tyłek.
Ponadto wiemy, że to właśnie maskwanie utrzymuje rownowagę w naszej części galaktyki, Pressman stwierdza to wprost w ulubionym przez fanów ENT odcinku TNG i nikt nie zaprzecza, zresztą on nie ma powodu mówić nieprawdy.
Później juz tak. Romulanie poprawili swe osiągnięcia (podstawy wymienili za maskowanie) i mogli zacząć podskakiwać. I tak bardzo, że po incydencie z Tomed Federacja zrezygnowała z maskowania by ich nie wkurzać.
Chyba jednak chcąc to pokazać scenarzyści pokazywaliby nam wahania naszego Archera (no i trzeba przyznać, że pokazywali - torturowanie pirata na początku trzeciego sezonu, wrzeszczenie na Wolkan itd.), a nie tworzyli jakiegoś nowego.
Lustrzany Archer nie działał pod presją obrony Ziemi jak nasz. A pirata by ostrzej potraktował. Nie wspomne już o Wolkanach bo co zrobił swemu przełożonemu (i nie chodzi mi o Forresta tylko Blacka) jak ten się z nim nie zgodził?
Roft, to w tych innych alternatywnych odcinkach Treka (TNG: "Parallels" itd.) to zjawisko nie miało miejsca? Zresztą nie szło mi o to, że te statki są takie a nie inne, tylko o to, że w "In the Mirror, Darkly" powiedziano że nie powinno ono mieć miejsca.
Biorąc na zdrową logikę już zejście dowolnego oficera Enterprise zmieniłoby tak historię, że TOS Mirror, Mirror nie mógłby się zdarzyć. Ale w MU nie nalezy doszukiwac się logiki. Tu chodzi o pokazanie dualizmu duszy (i nie tylko ludzkiej) oraz zabawa w konwencję "u nas jest dobry to tam zły" i odwrotnie.
Raczej tak, w końcu statek na których przybyli Black i Soval omalże by nie ekspoldował pod ostrzałem rebeliantów, którzy chyba dysponowali statkami słabszymi od "rządowych".
Racja był słaby. Bo miał przeciwko sobie tylko pięć statków z podobną technologią. To aż dziw, że ich nie rozwalił pierwszą serią :>
Co do technologii to podobała mi się w tych odcinkach siła Defianta. Ich torpedy fotonowe były o wiele wielemocniejsze niż te z czasów ENT. A taki jeden strzał z fazera to rozwalał Tholian na amen. Zwykły Enterprise nie miały dużych szans z nimi, zważając że Tholianie skopali Suliban z ENT Future Tense, a ci Entka w ENT Shockwave.
Romki, jak wiesz, próbowały (TOS: "Balans of Terror", TNG: "Unification", po części tryptyk w ENT z Aenarami), tylko zawsze miały pecha trafiać na super-hiper doskonałych kapitanów Federacji/Ziemii i wynosiły z tych doświadczeń złe doświadczenie.
Rozpatrujesz to ze złego punktu widzenia. Do czasu unii z Klingonami Romulanie mieli bardzo słabe okręty i tylko maskowanie dawało im przewagę nad innymi. Zauważ co się działo w TOS Ballance of Terror. Romulanie przybyli by sprawdzić swe najnowsze osiągnięcia i dostali w tyłek.
Przecież to własnie napisałem. Że maskowanie to super-hiper broń (inaczej niż utrzymywał mój dyskutant), więc fakt, że od tak leżało sobie na pokładzie okrętu Forresta-Archera jest megaburaczny.
Ponadto wiemy, że to właśnie maskwanie utrzymuje rownowagę w naszej części galaktyki, Pressman stwierdza to wprost w ulubionym przez fanów ENT odcinku TNG i nikt nie zaprzecza, zresztą on nie ma powodu mówić nieprawdy.
Później juz tak. Romulanie poprawili swe osiągnięcia (podstawy wymienili za maskowanie) i mogli zacząć podskakiwać. I tak bardzo, że po incydencie z Tomed Federacja zrezygnowała z maskowania by ich nie wkurzać.
Teraz to Ty robisz błąd logiczny - najpierw piszesz, że Romulanie wzmocnili się na tyle, że przełamać równowagę sił, potem, że owa równowaga właśnie wtedy się umocniła. Tak naprawdę fakt, że nie zaatakowali np. tuż po TBoBW świadczy o tym, mieli w pamięci doświadczenia z Archerem ("Eanar") i Kirkiem (BoT).
Chyba jednak chcąc to pokazać scenarzyści pokazywaliby nam wahania naszego Archera (no i trzeba przyznać, że pokazywali - torturowanie pirata na początku trzeciego sezonu, wrzeszczenie na Wolkan itd.), a nie tworzyli jakiegoś nowego.
Lustrzany Archer nie działał pod presją obrony Ziemi jak nasz. A pirata by ostrzej potraktował.
Hmmm, i dlatego napisałem, że gdyby scenarzystom szło o ukazanie dwoistości natury ludzkiej, że pokazywaliby ją nam w naszym Archerze, a nie tworzyli jakiegoś lustrzanego.
Nie wspomne już o Wolkanach bo co zrobił swemu przełożonemu (i nie chodzi mi o Forresta tylko Blacka) jak ten się z nim nie zgodził?
Nic by nie zrobili, bo po pierwsze mało znaczą w MU, a po drugie mają bardzo mocno wpojoną zasadę posłuszeństwa władzom. T'Pol w MU musiała być bardzo wyjątkowa, skoro pełniła na statku tą samą funkcję, co ponad sto lat starszy Soval i w dodatku czasem dowodziła ziemskim okrętem (gdy Archer informuje ją o pojmaniu Forresta siedzi sobie na fotelu kapitana, dokładnie tak, żek jej "bliźniaczka" w wielu innych odcinkach ENT).
Roft, to w tych innych alternatywnych odcinkach Treka (TNG: "Parallels" itd.) to zjawisko nie miało miejsca? Zresztą nie szło mi o to, że te statki są takie a nie inne, tylko o to, że w "In the Mirror, Darkly" powiedziano że nie powinno ono mieć miejsca.
Biorąc na zdrową logikę już zejście dowolnego oficera Enterprise zmieniłoby tak historię, że TOS Mirror, Mirror nie mógłby się zdarzyć. Ale w MU nie nalezy doszukiwac się logiki. Tu chodzi o pokazanie dualizmu duszy (i nie tylko ludzkiej) oraz zabawa w konwencję "u nas jest dobry to tam zły" i odwrotnie.
Ale jest jakieś "lustro", które upodabnia do siebie oba wszechświaty. Tak czy owak ziemskie okręty z MU są oparte na technologi wolkańskiej, a z reszty odcinków ENT nie, więc ich podobieństwo jest buraczne.
Raczej tak, w końcu statek na których przybyli Black i Soval omalże by nie ekspoldował pod ostrzałem rebeliantów, którzy chyba dysponowali statkami słabszymi od "rządowych".
Racja był słaby. Bo miał przeciwko sobie tylko pięć statków z podobną technologią. To aż dziw, że ich nie rozwalił pierwszą serią :>
Przypisujesz mi tezę, której nigdy nie postawiłem. Że statek ziemski z "In the Mirror, Darkly" był silny. A ja twierdzę tylko, że powinnien być lepszy niż zwykły NX. Bo zwykłego NX Ziemianie zbudowali z minimalną pomocą Wulkan, a lustrzanego w oparciu o bardzo konkretną wulkańską technologię.
Teraz to Ty robisz błąd logiczny - najpierw piszesz, że Romulanie wzmocnili się na tyle, że przełamać równowagę sił, potem, że owa równowaga właśnie wtedy się umocniła. Tak naprawdę fakt, że nie zaatakowali np. tuż po TBoBW świadczy o tym, mieli w pamięci doświadczenia z Archerem ("Eanar") i Kirkiem (BoT).
Niestety nie wiemy dlaczego Romulanie w latach 2311-2364 siedzieli cicho. Fajnym wytłumaczeniem jest wolną z sąsiadem w kwadrancie beta - ale nie jest to informacja kanoniczna. I nie przeceniaj tak bardzo tych kapitanów, to za słaby argument że odstapili bo dwa razy przegrali. Inaczej po drugiej bitwie w układzie Chin'Toka powinni uciekac na całej linii.
Hmmm, i dlatego napisałem, że gdyby scenarzystom szło o ukazanie dwoistości natury ludzkiej, że pokazywaliby ją nam w naszym Archerze, a nie tworzyli jakiegoś lustrzanego.
Widzę, że nie rozumiesz. W lustrze takie rzeczy jak zabicie własnego dowódcy, gdy uważa się go za niekompetentnego to nie jest przestępstwo. Tak jak u naszych Klingonów. U nas by mieli gdzieś, że zabity był idiotą, tylko by ukarali zabójcę. Tam nie (przypomij Sobie słowa Spocka).
Obaj Archerzy są do tego zdolni, ale tylko jeden może to zrobić bo go nikt nie ogranicza. I to pokazują scenarzyści.
Ale jest jakieś "lustro", które upodabnia do siebie oba wszechświaty. Tak czy owak ziemskie okręty z MU są oparte na technologi wolkańskiej, a z reszty odcinków ENT nie, więc ich podobieństwo jest buraczne.
Najprostsze wytłumaczenie kształtu - ludzie lubili spodki i taki kadłub zrobili. Bebechy w środku są przerobionymi wynalazkami wolkańskimi. Nie muszą miec tego samego kształtu, wystarczy tylko że robią to samo.
Przypisujesz mi tezę, której nigdy nie postawiłem. Że statek ziemski z "In the Mirror, Darkly" był silny. A ja twierdzę tylko, że powinnien być lepszy niż zwykły NX. Bo zwykłego NX Ziemianie zbudowali z minimalną pomocą Wulkan, a lustrzanego w oparciu o bardzo konkretną wulkańską technologię.
Napisałeś wcześniej, że uważasz lustrzanego za podobnego. Na opinię
Identycznymi z wyglądu, ale czy są tak samo szybkie, wytrzymałe?
odpisałeś
Raczej tak, w końcu statek na których przybyli Black i Soval omalże by nie ekspoldował pod ostrzałem rebeliantów, którzy chyba dysponowali statkami słabszymi od "rządowych".
Jest tylko jedna wyraźna różnica w NX - broń. Lustrzany miał działo fazerowe. a nasz coś bardziej podobnego do banku, bo strzelało jednym strumieniem, a nie ładunkami. I zapominasz o jeszcze jednym. W rebelii byli tez Andorianie, Tellaryci i inni, więc mozliwe ze dysponowali lepszymi technologiami niż ludzie korzystający z wolkańskich dobrodziejstw.
Teraz to Ty robisz błąd logiczny - najpierw piszesz, że Romulanie wzmocnili się na tyle, że przełamać równowagę sił, potem, że owa równowaga właśnie wtedy się umocniła. Tak naprawdę fakt, że nie zaatakowali np. tuż po TBoBW świadczy o tym, mieli w pamięci doświadczenia z Archerem ("Eanar") i Kirkiem (BoT).
Niestety nie wiemy dlaczego Romulanie w latach 2311-2364 siedzieli cicho. Fajnym wytłumaczeniem jest wolną z sąsiadem w kwadrancie beta - ale nie jest to informacja kanoniczna. I nie przeceniaj tak bardzo tych kapitanów, to za słaby argument że odstapili bo dwa razy przegrali. Inaczej po drugiej bitwie w układzie Chin'Toka powinni uciekac na całej linii.
To nie jest kwestia przecenianie, tylko interpretacji tego, co wiemy. Dlaczego w BoT zaatakowali jednym statkiem? Bo chcieli sprawdzić, czy maskowanie jest super bronią, pozwalajacą na rzucenie na kolana przeciwnika. Czy gdyby nie Kirk i jego intuicja (ona działała tam bardziej niż cokolwiek innego) przekonaliby się, że tak. No, raczej. I rzuciliby się na Federację, jak przewidywał Spock. Więc zasługą Kirka jest to, że tego nie zrobili.
Hmmm, i dlatego napisałem, że gdyby scenarzystom szło o ukazanie dwoistości natury ludzkiej, że pokazywaliby ją nam w naszym Archerze, a nie tworzyli jakiegoś lustrzanego.
Widzę, że nie rozumiesz. W lustrze takie rzeczy jak zabicie własnego dowódcy, gdy uważa się go za niekompetentnego to nie jest przestępstwo.
Jest w czasach ENT, skoro Archer nie dość, że nie zabił Forresta, to jeszcze starał się nadać swoim czynom pozory legalności (fałszowanie transmisji itd.) W czasach TOS już chyba nie (gdy Kirk pyta komputer o życiorys swojego odpowiednika, ten mówi po prostu o odebraniu statku Pike'owi itd.).
Obaj Archerzy są do tego zdolni, ale tylko jeden może to zrobić bo go nikt nie ogranicza. I to pokazują scenarzyści.
Po pierwsze nie sądzę, by nasz Archer mógł to zrobić (w takim razie w "First Flight" powinnien wypiąć się na kumpla i uznać, że teraz i tak jest znów kandydatem numer jeden do dowodzenia pierwszym statkiem WARP 5, a tego nie zrobił) Po drugie, i to powtarzam od początku, gdyby scenarzyści chcieli zrobić z tego przychologiczny wątek, powinni pokazywać jak jeden Archer waha się i zmaga ze sobą, co zresztą w pewnym stopniu robili.
Najprostsze wytłumaczenie kształtu - ludzie lubili spodki i taki kadłub zrobili. Bebechy w środku są przerobionymi wynalazkami wolkańskimi. Nie muszą miec tego samego kształtu, wystarczy tylko że robią to samo.
Nie sądzę, by ludzie z MU mieli jakieś szczególne poczucie estetyki i według niego tworzyli statki kosmiczne.
Jest tylko jedna wyraźna różnica w NX - broń. Lustrzany miał działo fazerowe. a nasz coś bardziej podobnego do banku, bo strzelało jednym strumieniem, a nie ładunkami.
W tym, że u krwiorzerczego Imperium jest lepsza broń niż u zwykłych Ziemian nie ma chyba nic dziwnego. Natomiast statki oparte na lepszej technologii powinny być generalnie lepsze.
I zapominasz o jeszcze jednym. W rebelii byli tez Andorianie, Tellaryci i inni, więc mozliwe ze dysponowali lepszymi technologiami niż ludzie korzystający z wolkańskich dobrodziejstw.
Nie sądzę, by statki budowane w tajemnicy i jakiś ukrytych stoczniach (bo chyba nie oficjalnie) były lepsze.
Moim zdaniem pomyłką było umieszczenie fabuły ENT w okresie przed znanym nam z innych serii, ponieważ bardzo ograniczało to możliwości scenariuszy. Bo decydując się na taki krok co właściwie można pokazać, żeby było z sensem, ciekawie i nie naruszało kanonu? Najpierw mieliśmy w serialu "eksplorację" Kosmosu, co było pewnie w miarę zgodne ze zdrowym rozsądkiem, ale było nudne. Potem mieliśmy Xindi, który to wątek był nawet ciekawy (moim zdaniem przynajmniej), ale nijak się miał do zdarzeń późniejszych, gdzie nikt o żadnych Xindi nie wspomina. W ogóle scenarzyści zdecydowali się zrobić z ENT taki epokowy statek, że słusznie pojawiło się pytanie, dlaczego potem o nim nic, cisza. To samo z rasami: wprowadzi się nowe - będzie krzyk, że potem ich nie ma; pokaże się te, co były później - to kanon pójdzie się ryćkać; bazuje się na tych, co były - jest nudno, ile można wałkować Wolkan...Inna sprawa, że scenarzyści Entka zrobili wszystkie te błędy; było i nudno, i niekanonicznie. Autorzy postawili sobie trudne zadanie i dostali z niego pałę. Dobre kroki zostały podjęte w ostatnim sezonie, kiedy próbowano jakoś nawiązać do TOS i nawet jakoś to szło. Mnie się nawet podobały te odcinki z wyjaśnieniem płaskich czół Klingonów, i z Wolkanami, i z Andorianami.Oczywiście ENT miał mnóstwo innych wad, które tu zostały wspomniane po wielekroć, ale - powiedzmy sobie szczerze - że inne seriale też nie są całkiem od nich wolne. Jeśli powstanie kolejny Star Trek, to miejmy nadzieję, że akcja będzie umiejscowiona "do przodu", czyli w czasach po Voyagerze...
Ostatnio spotkałem się z opinią, że Entek jest zmarnowaną okazją do zrobienia totalnej trekowej modernizacji. Wystarczyło pokazać kogoś z wieku XXV+ który niezadowolony przez to czy przez tamto postanawia to naprawić i cofa się w czasie. Kogoś ratuje, kogoś zabija, czy puszcza bonka w nie tym pomieszczeniu....i mamy w zasadzie czystą kartkę do zapisania.
A dzięki temu odcinamy się od dziecinnych, durnych i nieraz moralnie niepewnych wydarzeń i zachowań "tych dobrych" z wcześniejszych seriali...
Jeśli zaś widzowie tego wybitnie nie kupią - w ostatnim odcinku wysyłamy kogoś innego kto wszystko odkręca. Dzięki temu kanonicznie nie ryzykujemy niczym...
Fajny scenariusz na Misję w Czasie albo inny serial, ale to nie jest Star Trek. Nie było żadnego serialu, który skupiał by się na jednym bohaterze (jak w opisanym przez ciebie przykładzie Coen)
A co do odcięcia się od tego jak określiłeś dziecinnych, durnych i moralnie niepewnych wydarzeń, to podejrzewam, że w tym momencie 70% fanów Star Treka przeprowadza lincz na producentach :>
postanawia to naprawić i cofa się w czasie. Kogoś ratuje, kogoś zabija, czy puszcza bonka w nie tym pomieszczeniu....i mamy w zasadzie czystą kartkę do zapisania.
i wziuuuut! nakręcamy 200 odcinków w alternatywnej linii czasowej. Niezły pomysł, w dodatku rozwojowy, bo potencjalnych linii czasowych jest nieskończenie wiele 🙂
Kiedyś spotkałam się z opinią, że Entek dzieje się właśnie w innej linii czasowej.
Hem - tyle ze ci pojedynczy bohaterowie są w 1-2 odcinkach;) Trudno nazwać to serialem. A Trek ma historie kończenia tym czym zaczął - via TNG i sąd na ludziach
No mi się ten pomysł zupełnie nie podoba. Jak dla mnie kompletna beznadzieja. A jak pisałem wcześniej gdyby Entka oceniać po 4 sezonie to niezły serial i szkoda, że został skasowany bo podejrzewam, że było by dużo lepiej.
Ostatnio spotkałem się z opinią, że Entek jest zmarnowaną okazją do zrobienia totalnej trekowej modernizacji. Wystarczyło pokazać kogoś z wieku XXV+ który niezadowolony przez to czy przez tamto postanawia to naprawić i cofa się w czasie. Kogoś ratuje, kogoś zabija, czy puszcza bonka w nie tym pomieszczeniu....i mamy w zasadzie czystą kartkę do zapisania.
Nie wiem gdzie sie z ta opinia spotkales w odniesieniu do entka, ale (wg plotek) dokladnie tak ma wygladac scenariusz ST XI.
btw entka robili panowie Brannon i Braga, a oni nie sa w stanie zachowac status quo a co dopiero robic totalna modernizacje.
Szczerze powiedziawszy jak taki będzie STXI to będę się mocno zastanawiał nad obejrzeniem go (tzw. na nie )
Posty przeniesione z tego miejsca.
Może i akceptują... a może i nie, ważne że był, a teraz nie ma nic, możemy tylko bezradnie czekać. Gdyby nie kretyńska akcja "kill Enterprise", może choć byłoby na co patrzeć. A tak wytwórnia się obraziła, i póki co mamy figę.
Się Ziemek ucieszy, że jego akcja zabiła Enta lol.SrENTka zabiły słabe rankingi bo był gównianym serialem, który oglądali tylko zatwardziali fani, w tym ja, nie będę kłamał. Miało star treka w tytule to oglądałem (co prawda od 3 sezonu ale zawsze ;P). SrENTek nie wytrzymał konkurencji z BSG czy choćby sg1.Nie będę teraz płakał, że nie ma ST bo wolę, żeby przez jakiś czas nic nie było a nie taki shit. Kolejny taki serial móglby pogrzebać treka na zawsze.
Entek wcale nie był taki zły. Szczególnie od trzeciego sezonu. Mi bardzo przypadł do gustu taki sposób opisywania ich przygód (główny wątek przez cały sezon) czwarty sezon też nie był zły, a nawet całkiem ciekawy. Zaburzenia kanonu? Mówi się trudno (np. wojny eugeniczne w 1996 roku?), TOS był kręcony w 60 latach, nie da się uniknąć problemów z kanonem. Ale przecież zawsze można unowocześnić kanon, nie ma niczego czego nie można by zmienić. T'Pol się nie czepiajcie, to bardzo ciekawa postać, podobnie jak Trip. Błędy i niedociągnięcia były, owszem, ale w którym serialu ich nie było? A Entek i 11 film to świetne wprowadzenie do nowej realizacji TOSa.Przede wszystkim za Star Treka powinni zabrać się zupełnie nowi ludzie, którzy do tej pory nie mieli z nim nic wspólnego. Odświeżyć cały ten świat. I dobrze, że XI robi Abramas. Ma ciekawe spojrzenie na film i dużo rewelacyjnych pomysłów, więcej takich kreatywnych ludzi i Trek się podniesie. Czasem wydaje mi się, że większość fanów tak bardzo boi się ruszenia starego Treka, że zgniotą wszystko, co nowe. Entek nie był zły, miał tendencję zwyżkową od trzeciego sezonu, ale niestety, nie oszukujmy się. Dziś rządzi kasa i oglądalność (z resztą nie tylko dziś). BSG to też bardzo dobry serial i sądzę, że Trek w tej konwencji by się przyjął.
