Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek - dossier
10 najlepszych i najbardziej znaczących odcinków TOS wg WatchMojo.com.
A ja z przeciwnej strony:
Nowa Fantastyka w kwietniowym numerze puściła przegląd filmowych wpadek. Nie ominęło też Star Treka i choć na "honorable mention" załapały się "Spock's Brain" oraz "Treshold" to na reprezentanta uniwersum nominowano odcinek "Rascals", w którym wypadek transportera odmładza away team z Picardem na czele. Rozdział dotyczący Treka można przeczytać w darmowej próbce.
Naprawdę nie wiem co się wszyscy czepiają tej ewolucji w jaszczura. Jedyne do czego miałem zastrzeżenia we "Threshold" to sposób w jaki przywrócono Janeway i Parisa do normy. Czytaj - za łatwo.
A ja domyślam się czemu wszyscy się czepiają.1. Nie widzę jakiejkolwiek logicznej przesłanki/sugestii, która miałaby powodować przyspieszoną ewolucję przy warp 10.2. Przyspieszona ewolucja - mówi niemal samo za siebie. Ewolucji podlega gatunek a nie konkretna jednostka. Poza tym gdyby można było poddać ewolucji (w zasadzie przyspieszonej mutacji) jednostkę to jakie jest prawdopodobieństwo, że dwa oddzielne organizmy będą ewoluowały dokładnie tak samo?3. Leczenie, o którym napisałeś. Już pomijając fakt, że za łatwo - leczenie wiązką antyprotonów? W kontakcie z protonami przecież ulegają anihilacji. To tyle przychodzi mi do głowy po kilku latach od obejrzenia Voyagera.
Może rzeczywiście użycie słowa "ewolucja" jest trochę na wyrost. Może użyłem go bardziej jako skrótu myślowego. Sam nie wiem.
Odcinek jest dla mnie kalką filmu The Fly, w którym to DNA naukowca zostaje zmodyfikowane w wyniku nieprzewidzianych okoliczności podczas testu urządzenia do teleportacji. Jedyna różnica pomiędzy "Threshold" a Muchą to sposób w jaki dochodzi do zmiany informacji genetycznej.
W Voyagerze jest to bliżej nieokreślona przyczyna. Jednoczesne przebywanie w każdym miejscu we wszechświecie jest tak surrealistyczną koncepcją, że przeszłaby każda próba wprowadzenia przez scenarzystów jakiegoś czynnika sprawczego nieodłącznie powiązanego z podróżą w warp 10.
W "Treshold" nie doszło chyba do wymieszania DNA, tylko do deewolucji. Głupiue to było, ale nie przesadnie, w "Farscape" są gorsze idiotyzmy i nikt się nie czepia.'"Rascals" to jeden z gorszych odcinków. Infantylny i nieciekawy, nie ma nic nardziej zniechęcającego.
W "threshold" zgodnie z moja pamięcią i streszczeniem na Wiki doszło do przyspieszonej ewolucji a nie deewolucji (która by była moim zdaniem łatwiejsza do przełknięcia).
Farscape nie oglądam, niemniej Star Trek jest serią dosyć silnie związaną z nauką i technologią. Przy takich podstawach dla mnie trudniej jest akceptować idiotyzmy w serialu. Jak oglądam kino klasy B to za bardzo nie wnikam w logikę (często się nawet bawię niezwykłą kreatywnością scenarzystów), niemniej od Star Treka oczekuję pewnego stopnia spójności.
Dzisiaj w poranku TVN gościł Benedict Cumberbatch obecnie wizytujący Kraków. Kiedy opowiadał o pracy w Ameryce Północnej wymienił m.in. Star Trek (tłumacz pominął ten tytuł kompletnie :P).
Przed chwilą w Faktach na TVN emitowano reportaż na temat niecodziennych kierunków studiów. Wymieniono między innymi "Filozofia i Star Trek" 😉

Pewnie większość z Was wie o zamiłowaniu władcy Jordanii do Star Treka. Teraz napisała o tym Gazeta Wyborcza:

W artykule zagnieździli też odpowiedni fragment Voyagera z YouTube'a.
Aresztowano Jennifer Lien, aktorkę grającą Kes w Star Trek Voyager.
http://www.mirror.co.uk/3am/celebrity-news/star-trek-voyager-actress-jennifer-6451231
