Klasyką tegoż gatunku są Śródziemie J. R. R. Tolkiena, Diuna Franka Herberta, „Star Trek” Gene’a Roddenbery’ego i „Gwiezdne wojny” George’a Lucasa, w Polsce zaś – cykl o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego czy Rzeczpospolita Sarmacka Henryka Sienkiewicza. Dodajmy: istnienie lub nieistnienie historycznego pierwowzoru nie ma znaczenia dla nośności kreacji artystycznej. Najdobitniejszy przykład stanowi tu Dziki Zachód.
Mam wrażenie, że gdyby przyjąć tę logikę, to twórcą uniwersum, w którym rozgrywa się akcja Trylogii nie był Sienkiewicz, tylko Jan Chryzostom Pasek.