Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Dain Taren
Dain nakazał łączyć z dowódcą, jednocześnie wydając rozkazy.- Schować się za zniszczonego Galora i rozpocząć transport z kapsuł. Jednocześnie natychmiast je podnieście, gdy ujawnią się KJlingoni. Prewencyjnie krótkie strzały w kosmos w poszukiwaniu wroga. Ilu jest obrońców na planecie i jak długo potrwa ich transport? Przygotować bomby plazmowe do ataku na planetę. Gulu - rzekł do dowódcy, który ukazał się na ekranie. - Status jest krótki. Klingoni zaatakowali więznienie i zniszczyli Galora Mantisa. Żądam natychmiastowego wsparcia Ósmej lub Dziesiątej Kasty. I to minimum pięciu jednostek.
Odpowiedzi padały niemalże jednocześnie:
- Macie moje wsparcie. Wyczyśćcie planetę, zróbcie to co powinniśmy zrobić dawno temu, mniejsza o to kto ją teraz kontroluje. W waszą stronę zmierzają dwa klucze Tong, które będą za jakieś 5 godzin. Za godzinę powinien dotrzeć też wzmocniony patrol Hideki. W sumie 5 jednostek. - odrzekł dówdca sektora
- Na powierzchni zostało 127 Kardazjan, nie jestem w stanie powiedzieć, którzy należą do strażników, przez te piekielne zakłócenia.
- Prześlemy ich w około pół godziny. Mamy w dalszym ciągu problem z fluktuacjami mocy. Do tego dochodzi 154 rozbitków z Galora. Część spróbujemy ściągnąć za pomocą promów.
- Wykonuję serię próbnych strzałów.
- Sensory wykazują, że okolica jest..... okręt wychodzi z maskowania na 3 godzinie... To kolejny B'Rel.... dlatego były tylko 2 sygnatury, chcą nas opóźnić - naukowa pokazywała dlaczego zostałeś jej protektorem...
- Wywołują nas!
- Wyjść z cienia Galora i zajść z boku. Załadować broń na pełna salwę. Ognia na mój znak. Łączyć z nimi.
Twoim oczom na ekranie ukazał się postawny Klingon z wielką szramą przebiegającą przez pół twarzy. Spojrzał Ci głęboko w oczy i powiedział:
- Chciałem mieć pewność, że to pan.... ognia!
B'Rel wystrzelił z całego dostępnego mu uzbrojenia. Disruptory i torpedy ugodził w osłony Galora by w oslepiających sensory rozbłyskach oznajmić, że trafiły celu. Okrętem zatrzęsło i i obróciło o solidny fragment. Ponownie zaświeciły się kontrolki informujące o zniszczeniach, pożarach oraz ofiarach, ale o dziwo, nie było tak źle jak by wynikało z użytego uzbrojenia.
- Kapitanie. Część ich salwy ugodziła w szczątki okrętu Mantisa.
- Tu maszynownia. Uszkodzenia w normie. Znowu mamy nieszczelności, ale większośc systemów sprawna. Zmniejszyłam moc do osłon gdyż zaczęły wykazywać niestabilnośc grożącą ich utratą...
CUS Antharma - osłony 45%, lekkie uszkodzenia, uzbrojenie gotowe do użycia
B'Rel - osłony 100 %, przeładowuje broń
- Zgbij w Gre'Tor. Ognia w uzbrojenie i napęd. - połączenie zostało zerwane. - Sternik, spróbój go obejść, nawet jeśli sami będziemy do niego tyłem. My mamy tam uzbrojenie, oni nie...
Pełna salwa dosięgnęła samotnego drapieżcę. Jego osłony rozbłysły na moment, osłabiając impet tego uderzenia, ale osłabione w minionym boju nie oparły się ogromnej mocy jaka została w nie skierowana.
- Trafiliśmy w silniki! Jego rdzeń jest niestabilny!
Galor obszedł drapieżnego ptaka, teraz praktycznie pozbawionego swoich pazurów.
CUS Antharma - osłony 45%, lekkie uszkodzenia, tylne emitery gotowe do użycia
B'Ral - osłony 0%, niestabilność rdzenia
- Wykończyć to ścierwo. Celowac w reaktor. Tym razem też spróbujemy wziąć więźniów.
Nie zdążyliście zaatakować, a okręt zniknął w jasnej kuli ognia.
- Wykonali procedurę autodestrukcji. Straciliśmy sygnatury pozostałych...
- Mogła to być przykrywka, opóźnili nas... tylko kto mógł być tak ważny...?
- Tu maszynownia. Systemy w normie. Mamy też rozbitków z Galora. Rozpoczynamy przesyłanie żołnierzy z planety.
- Ktoś kto wart był poświęcenia 2 statków, kilkudzisięciu żołnierzy i skomplikowania stosunków politycznych z Unią. Członek Wysokiej Rady lub oficer wysokiej rangi. Taren do maszynowni. Przesyłać żołnierzy z planety do ładowni, które będą wypełnione gazem usypiającym. Dopiero po potwierdzeniu tożsamości mają zostać obudzeni.- Przyjęłam. Chwilowo wstrzymuję procedurę przesyłu, aż dostanę sygnał o gotowości ładowni.- Taren do Kretara, przygotowac ochrone do niespodzianek.- Jesteśmy gotowi. Ładownie będą wypełnione gazem za 30 sekund. Po transporcie 30 i odczekaniu minuty moi ludzie wejdą w kombinezonach i będą potwierdzać ich tozsamość.- Sternik, ponownie ukryj nas za resztkami Galora Mantisa. Jeszcze moga tu czekać kolejne niespodzianki. Taktyczny, po przesłaniu naszych ponamierzaj kilka wiekszych grup więźniów. Pobawimy się z nimi. Zacznijmy od teleportacji po 2 na wysokość 100 metrów nad powierzchnię. Niech poćwiczą latanie.
- Tak jest. Wykrywam zaledwie dwie większe grupy. Coś podejrzanie ich mało.
- Mamy połączenie z dowództwem sektora. Nakazują nam powstrzymanie się od działań przeciw więźniom. Mają pozostać na planecie do przybycia grup piechoty. Potem zostaną przeniesieni i poddani przesłuchaniom. Potwierdzają przybycie Hideki za kilka minut.
- Szkoda. - rzekł Dain. Chciał trochę odreagować zniszczenie bliźniaczego Galora, ale rozkaz był jasny. - Czy wśród rozbitków z Galora jest gul Mantis i w jakim jest stanie?
- Nie stwierdzono jego obecności. Najprawdopodobniej zginął w momencie gdy zniszczony został mostek. Póki co z kapsuł wyciągnęliśmy co najwyżej obsadę maszynowni oraz ambulatorium.
- Ale strata dla Ministra Informacji. - mruknął PO i próbował ukryć uśmiech, ale mu się nie udało.- Kontynuować transport naszych z planety. Poczekamy na wsparcie.- Tu Kretar. Sprawdzilismy pierwszą grupę. Wszyscy to żołnierz, oprócz jednego. Był ubrany w mundur, ale nie figurował w spisie strażników. Wpakowałem go do celi.- Dobrze, kontynuujcie sprawdzanie.
Po chwili otrzymałeś pełen meldunek. Część z przeniesionych z planety Kardazjan było pracownikami cywilnymi, ale pracującymi dla Armi. Zaledwie 3 z nich stanowiło zbiegłych kryminalistów i oni zostali "ugoszczeni" w swoich celach.
Naukowa zameldowała:
- Mamy nasze Hideki na sensorach.
Nagle z nadświetlnej wyskoczyła mała gromada tych zajadłych patrolowców i w bojowym szyku ruszyli w Twoją stronę.
