Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Dain Taren
- Mamy żółty alarm. Kontynuujemy lot...
Wbijałeś dłonie w oparcia fotela, czekając na informacje. Załoga wykonywała sprawnie wszystkie czynności. Po około pół godzinie dotarła nowa wiadomość.
- Kapitanie, mamy meldunek, że Tongi poradziły sobie z piratami. Odlatują, ale będą trzymać się blisko na wszelki wypadek. Kontynuują kurs do bazy. Mają to ich zaopatrzenie i grupę wsparcia. Łączyć z dowódcą Galora?
Gul piorunująco popatrzył na operacyjnego.- Czy odwoływałem swój poprzedni rozkaz? Nie przypominam sobie, ale może masz lepszą pamięć niż ja.
Spojrzał na Ciebie z jakimś zalążkiem strach w oczach i odparł cicho:
- Już łączę...
Po chwili na ekranie pojawił się niezwykle młody i przystojny Gul. Zamarłeś na moment. Znałeś tę twarz. Bohater spod Kethralag i uczestnik wielu, barwnie opisywanych potyczek z piratami. Ulubieniec programów wyświetlanych po wielokroć w godzinach największej oglądalności.
- Gul Mantis, czym mogę służyć - powiedział z porażającym niewieście serca uśmiechem, który w Tobie mógł wywołać jedynie mdłości, nie znosiłeś takich ludzi... wybitnie... wojna to nie zabawa i film...
- Gul Taren, Pierwsza Kasta. - Dain podkreślił numer swej kasty, bo protokół nakazywał jej podanie. - Stoczyliśmy potyczkę z B'Relem i okazało się, że nasza stocznia wypuściła nas z paroma niedoróbkami. Potrzebujemy trochę części zamiennych i transportu do najbliższego doku.
- Niestety, ale nic nie możemy aktualnie dla was zrobić. Mamy dołączyć do transportowca i eskortować go do pobliskiej bazy, a następnie wziąć udział w tłumieniu buntu. Możemy wam wysłać prom z częściami jeżeli jest to BARDZO potrzebne. Chyba, że porozmawiacie z tymi Tongami. Dziwna sprawa, kasta dziesiąta podobno ich nie wysyłała, ale to normalne, że u nich wszystko szwankuje. Jeżeli uda się wam doczłapać do tej bazy będziemy mogli wam pomóc. Wypijemy kielich Kanar za MOJE zwycięstwo i ostateczne odrobaczenie tej planety... - na koniec ukłonił się z gracją i rozłączył.
Zagotowało się w Tobie... kląłeś w myślach przełożonych i to, że telewizja nie oddaje cudzej tępoty. Nawet pierwszy wydawał się zobrzydzony. Zagryzłeś zęby chociaz chciałeś wykrzyczeć swoją nienawiść. Sam się dziwiłeś tym uczuciom. Humor poprawiła Tobie Daina meldując:
- Test silnika wypadł prawidłowo. Wymieniliśmy częśc podzespołów i wydaje mi się, że możemy wejść z dwoma WARP.
- To da nam 30 minut po tym jak Mantis dotrze do planety. - zameldował pierwszy
- Zacznijmy od warp 1. Potem przyśpieszymy. Jak dotrzemy do bazy to pomoc Mantisa jest nam niepotrzebna, chyba że tamtejszy gul jest naukowcem i wynalazł jakieś nowe części.Dain popatrzył na swojego Pierwszego Oficera i rzekł cicho do niego:- Rante, coś mi się zdaje, że trafiłeś na godnego przeciwnika. Przed tym zawodnikiem kobiety się ścielą. Nie miałeś z tym problemów?- Chodzi o Amprię? Nie martw się, próbował ją zbajerować, ale dostał nie tylko po nosie. - Pierwszy zaśmiał się, pokazując idealnie białe zęby.- Wiesz, chyba podeślę Amprii moją Erin. Chyba zaraz zemdleje.Uszkodzony Galor powoli sunął do stacji, a gul miał nadzieję, że nie przytrafią się jakieś niespodziewne wypadki.
- Tak jest... WARP 1... co 10 minut zwiększamy o połowę aż do 3.
Okręt wszedł z rozbłyskiem w nadświetlną. Zachowywał się jak cielna krowa, a przynajmniej tak Ci się zdawało gdy patrzyłeś na mizerne przyspieszenie. W głowie rodził się pomysły co zrobisz ze stoczniowcami jeśli tylko wpadną Ci w ręce. Uśmiech powoli wykwitł Ci na twarzy gdy analizowałeś co można zawrzeć w raporcie na temat stanu wykonania okrętu. Tą radosną czynność przerwało jednak wywołanie z centrum ochrony.
- Panie, tu Kretar. Musimy porozmawiać w cztery oczy. Jak najszybciej. Są to informacje nie cierpiące zwłoki.
Dain powstał bez słowa i wyszedł z mostka. PO, również milcząco, zajął jego miejsce i sprawdził bieżące odczyty.Gul zjechał do aresztu i wszedł do środka. Jak widać Kretar był odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku. A ponoć Klingoni są odporni na "lekką perswazxję".- O co chodzi?
Szef ochrony mył właśnie ręce. Wytarł je dokładnie po czym zbliżył się do Ciebie i włączył zagłuszanie podsłuchów.
- Trzeba mieć pewność.
Zerknął na odczyty i skinąwszy głową zaczął:
- Ich jest więcej... to poważniejsza akcja. Okazuje się, że ten B'Rel był tylko sprawdzeniem czy aby nie ma zbyt dużych sił w otoczeniu naszego więzienia. A bunt był tylko przygotowaniem abyśmy wysłali transportowiec z wojskiem. Teraz gdy rozmawiamy w okolicy przemieszczają się większe siły, ale na tyle nieduże byśmy wzięli ich za ruchy piratów i Klingonów bez klanu. Powinni już być w okolicy...
- Czyli planuja odbicie kogoś. Kogoś ważnego. Ale my się tym nie zajmiemy - wcześniej muszę mieć sprawny okręt. Przygotuj szybko raport i podeślij go na mostek. Chyba wiem, kto jest dobry do chronienia więzienia. A co do naszych "gości" to trzeba będzie ich przekazać w dobrym stanie na dalsze przesłuchania.Dain wyszedł z aresztu i wrócił na mostek. W tym czasie nic istotnego się nie wydarzyło, tylko Antharma przyspieszyła.- Wywołać nabliższą naszą placówkę. Mamy priorytetową wiadomość.
Operacyjny zdążył zameldować:
- Mamy ich, ale tylko kontakt dźwiękowy....
I wtedy zaczęło się piekło spływających meldunków...
- Kapitanie! Wiadomość priorytetowa od Gula Mantisa... toczą walkę z okrętami wroga. Zostali zaatakowani przez korzystającego z maskowania przeciwnika. Zakłócają swoje sygnatury, ale są to "drapieżne ptaki". Jeden z nich na 100% odpowiada opisowi klasy K'Vort! Meldunek z planety. Instalacje obronne znalazły sie pod ostrzałem...
- Chcę znać dokładne dane o ilości wrogich jednostek i ich klasach atakujących Mantisa oraz planetę.
- Straciliśmy kontakt z Mantisem.... planeta melduje o jednym okręcie klasy Galor i o dwóch małych jednostkach. Do tego jest transportowiec. Nie zareagowali wcześniej gdyz jednostki pozorowały grupę Tong... Stacja rozważa możliwość użycia broni biologicznej na więźniach w celu uniemozliwienia ucieczki.
- Tu maszynownia. Zrobiliśmy pełne obejście części systemów. Przywróciliśmy maksymalny WARP.
- Kurs przechwytujacy. Maksymalna predkosc. Przygotowac pelne uzbrojenie do natychmiastowego otwarcia ognia do wroga. Celowac w naped najbardziej uszkodzonej jednostki. Po jego unieruchomieniu wykorzystamy go jako pocisk i wepchniemy promieniem trakcyjnym w K'Vorta. Otworzyć kanał do załogi.- Otwarty.- Uwaga załogo. Przygotujcie się na kolejne wyzwanie. O wiele groźniejsze niż poprzednie. Bądźcie mężni i gotowi na smierc za Unię. Zamknąć kanał.Gul usiadł na fotelu i wpatrywał się w ekran. Czy czekała go druga Irvassa? Czas pokaże.
Okrętem szarpnęło, przez kadłub przebiegły dreszcze jak u kota budzącego się ze snu, a wtedy skoczył. Weszliście w WARP a na panelu zamrugało parę światełek. Między innymi o uszkodzeniu hamulców inercyjnych w kilku sektorach. Znowu straty, ale Galor wytrzymał to wszystko i ze stałą prędkością przemierzał przestrzeń. Nie byliście daleko, ale trochę czasu to zajęło. Wyszliście z nadprzestrzeni równie niespodziewanie jak weszliście. Waaszym oczom ukazało się to co niegdyś było kolonią karną. Spojrzałeś na odczyty. Naukowa bezgłośnie wyświetliła raport.Walki na planecie wywołane przez niepokornych więźniów. Główna baza zniszczona przez bliżej nieznaną broń. Ocalała zaledwie garstka obrońców, w pomniejszych placówkach. Na orbicie nie widać było niczego. Poza rozłupanym niemal na pół i martwym kadłubem Galora z dumnym oznaczeniem 2. Tuż obok niego koziołkował przez przestrzeń silnie zniszczony B'Rel.
- Kapitanie. Mam wezwanie pomocy z placówek oraz wykrywam obecnośc kilku kapsuł ratunkowych. Jest też sygnatura WARP 2 okrętów, jeden to nasz transportowiec.
Operacyjny zameldował natomiast:
- Nie mamy większych uszkodzeń, ładownie puste i gotowe na przyjęcie rannych. W skutek awarii straciliśmy 14 załogantów.
A pierwszy:
- Mamy połączenie z dowódcą sektora, pyta się o status. Stracili kontakt z transportowcem i Mantisem i od tej pory nie mają żadnych wieści....
