Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Dain Taren
- Osłony na.....
- To nieistotne teraz pani Takal... otworzyć połączenie ze stacją - przerwał jej Mantis
- To bardzo istotne. - przerwał mu. - Jeden abordaż na Antharmę wystarczy. Otworzyć kanał dopiero jak otrzymam informacje.
Podniósł dłoń uciszając Cię. Obszedł się z Tobą jak z dzieckiem.
- Pani Takal proszę kontynuować rozkaz.
Erin zawahała się patrząc na Ciebie, ale wykonała kilka ruchów i na ekranie pojawił się dowódca stacji. Mantis poprawił szatę i rzekł:
- Tu Legat Sędzia Daran do stacji Kethrax Nor. Raport. - uśmiech jego robił się coraz bardziej drapieżny, a ty zadrżałeś. Daran... z reguły się o nim tylko słyszało. Rewizor i najbardziej zajadły z sędziów Uni. Sędziów Wojskowych. Jeżli ktoś go widział to tak jakby spotkał własną śmierć.
- Łatwo daliście się tak podejść Taren. - rzekł szorstko po czym usta wygięły się w uśmiechu: - Dobra robota...
Nie odpowiedział Wiedział, że z Sędziami nawet jagulowie sięliczą. Czekał na odpowiedź ze stacji.
Wybrał coś na paddzie otwierając bazę danych, westchnął i cmoknął z niesmakiem.
- Nieładnie panie Verad...- rzekł do siebie po czym wszelkie uczucia znikły z jego twarzy
- Legat Daran do Kethrax Nor. Opuścić osłony. To rozkaz. - rzucił do wciąż zaskoczonego dowódcy stacji, który przez moment pojawił się na ekranie.
Potem przełączył na kanał ogólny.
- Legat Sędzia do floty ekspedycyjnej. Ognia...
Okręty bluznęły całą mocą swoich potężnych dział. Ciemny fiolet wyładowań uderzył w pancerz stacji topiąc go i przebijając się na drugą stronę. W mgnieniu oka Nor zamieniał się w obłok rozpalonych szczątków i plazmy. Nagle eksplodował, a ekran wyciemnił się.
- To da nauczkę im wszystkim. - ogień wciąż odbijał się w jego oczach gdy szeptał te słowa - Wyrok zapadł.
Patrzył bez slowa jak stacja zamieniła się w skupisko stopionego metalu. Zniszczona stacja pewnie kosztowała, ale da się zebrać większośc materiałów.- Sędzio. - odezwał się. - Problem zdrajców został rozwiązany, ale ja mam dwa statki i czterech ludzi uwięzionych w pasie asteroid. Kto ich odbierze?
- Przechwycą ich nasze pikiety. Właśnie teraz powinna zbierać ich grupa Hideki. - rzekł i przeniósł wzrok na ekran.
- Przełączyć na okręt flagowy. Jagulu Turanie, mam nadzieję, że nagraliście akcję...
- Tak jest Panie... - odzekł dostojny oficer
- Dobrze zatem. Wykonać misję napadu na pogranicze. Imperium dostało już list protestacyjny. Rebelianci czy nie, niech trzymają ich w swoich granicach. Spalić parę przekaźników i wracamy. - rozłączył połączenie i spojrzał na Ciebie - Pańska praca też powoli się kończy. Zostawiamy do pana dyspozycji jednostkę remontową i cztery Hideki z pewną załogą. Proszę zabezpieczyć teren do przybycia sił kolonizacyjnych. Ten system zbyt długo pozostawał w mroku. Zrozumiano Gulu Tarenie? - zakończył i wskazał na Ciebie palcem.
- Oczywiście, Sędzio. W areszcie mam więźniów, w tym jednego zdrajcę z Hideki. Są do pańskiej dyspozycji. - Dain był usłużny, ale nie podlizywał się. - Ile mam czasu nim przybęda siły kolonizacyjne?
- Będą tu za około 5 dni. Warto by promami ogarnąć teren i z odpadków oczyścić promami. Powstanie tu nowy Nor... a w pasie asteroid kopalnie. Unia w końcu rozłoży swe skrzydła. Proszę nie zapomnieć o podaniu wzorowych się załogantów do odznaczeń. - stwierdził po czym rzekł ciszej - A z panem muszę jeszcze porozmawiać na osobności.
- Proszę do mojego gabinetu.W pokoju uśmiechnął się i rzekł:- Miałem jednego kandydata do awansu, ale okazał się Legatem...
- Przykro mi, że pana zawiodłem Gulu Tarenie. I ja mam kandydata do awansu i jeżeli kiedyś będę miał na to jakiś wpływ to go użyję. - stwierdził gdy już na fotelu się usadowił
- Nie zawiódł mnie pan. Jestem tylko zaskoczony. - Dain przerwał, bo to Sędzia chciał z nim porozmawiać, a nie on z Sędzią.
- Panie Taren. Powiem szczerze. Wybieg z rodziną Mantisa to był podstęp. Zastanawiało nas jak pan zareaguje na kogoś takiego i przyznam się, że na początku zdawało nam się, że jest pan inny. To był jednak wstępny szacunek. Postaram się wpłynąć by poluzowano niektóre sznurki na Kardaz i.... a propos pana córki. Drzwi na kurs stoją otworem. Tyle, że naruszyliśmy tu zbyt wiele cudzych interesów i wsadziliśmy kij w mrowisko. Proszę się zastanowić czy to dobry pomysł.
- Na początku dalin Mantis próbował mnie ośmieszyć i pokazać załodze, że nie jestem kompetentny. Tak jak w czasie szkolenia. Potem nastąpiły problemy i nie było czasu na takie sprawy, jak utemperowanie podwładnego. - Taren był szczery i mówił otwarcie. - Co do mojej córki to do kursu pozostało jeszcze trochę czasu i może uda mi sie odwlec jej plany, choć uważam, że nie nalezy wybierać zawodu dzieciom.
- Rozumiem. W końcu muszą być gotowi do zostania pełnoprawnymi obywatelami Unii. Tylko przekazałem nasze obawy. Poza tym, wzmocniliśmy obserwację pańskiej dziedziny. Liczymy na to, że ktoś komu na odcisk nadepnęliśmy może zechcieć się odegrać... a wtedy zgnieciemy go jak pluskwę. - stwierdził Sędzia
