Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Dain Taren
Napił się powoli. Było dobre, ale trzeba będzie grać.- Co to do cholery są za siki?! - wrzasnął. - Chciałem porządne! Dawać mi tu szefa!
Barman ruszył w jego stronę, a krok za nim postawny Nausiciaanin. Podszedł i nachylił się wąchając Kanar po czym chrząknął.
- Gro'Zah mówi, że jest w porządku. Poza tyjm szef kazał wam dawać najlepszy towar. Nie widzę potrzeby wzywania go... - nachylił się nad Antirem i dodał szeptem - ...chyba, że chodzi o te sprawy o któych rozmawiali z waszym kapitanem.
- Właśnie o te. - odparł szeptem. - Co ty mi proponujesz?! Zwrot połowy gotówki? Jeśli zaraz te pojawi się tu Goul to stracicie 200 klientów z Antharmy! Już ja postaram sie o to!
- To może nie tu... zapraszam na zaplecze. Proszę się nie przejmować ludźmi. Jakoś to zaangażujemy by nikt nie widział, że pan z nami poszedł. - stwierdził Ferengi i ruszył za bar, a w tym czasie Nausicciaanin zajął się sprawdzaniem czy nikt nie oszukuje w dabo budząc tym odgłosy protestu...
Antire spokojnie wszedł za bar i gdy przekroczył niskie drzwi jego przewodnik znikł a on sam poczuł iż znajduje się w windzie. Spodziewał się typowo ferengijskiego haremu a tymczasem znalazł się w dostatnio urządzonym biurze z olbrzymim biurkiem z machoniu. Za nim stał również znacznych rozmiarów podwyższony fotel w któym rozparty był drobnej budowy Ferengi.
- Musisz być Antire, taktyczny... powiedz mi przyjacielu co Cię sprowadza?
- Sprowadza mnie tu mała rzecz. Przesyłka do gula Tarena, która w zadziwiający sposób wybuchła. Szef przeżył, ma się nawet dobrze, ale bardzo się zmartwił, gdy dowiedział się o nadawcy przesyłki. Gul naprawdę lubi pana i wcześniej chciał się zapytać, dlaczego pańscy ludzie chcieli go zabić. To akurat jest dziwne, bo normalnie podejrzanych o zorganizowanie zamachów na guli aresztują Obsydianowcy i oni sie o to pytają.
Goul odparował błyskawicznie:
- Moja odpowiedź jest krótka
a ) Nie moi ludzie
b ) Nie wiem po co
c ) Gul doskonale już wie kto...
- Wysłał mnie po to bym powiedział to co powiedziałem. Ale tez ma pewną propozycję. Jak obydwaj wiemy, ma pan swoje za uszami. Przemyt, handel nielegalnymi dobrami i podobne rzeczy. Ale są też inni. Możemy sobie nawzajem pomóc. My połapiemy przestępców w glorii chwały, a pan straci częśc konkurencji. Uczciwa tranzakcja, parwda?
- Propozycja wymaga przemyślenia, ale byłbym spalony w tym rejonie gdyby wyszło to na jaw. Na piratów immunitet nie działa. Zgadzam się wstępnie. Pomogę ile będę mógł, ale i Gul Taren wspomoże mnie od czasu do czasu siłą lub informacją...
- Gul nie może wspierać działań przeciwko Unii, ale tylko oficjalnie. Kiedy otrzymamy pierwsze informacje?
- Wypraszam sobie... nie będą to działania skierowane przeciw Uni gdyż w tym nie leży mój interes, a jeżeli chodzi o informacje to zależy co byście chcieli wiedzieć...
- Każde działanie sprzeczne z prawem jest działaniem przeciwko Unii, ale jeśli jednocześnie ta sama osoba przynosi zysk państwu, to już nie zawsze. - odpowiedział z uśmiechem Aresh. - Co chcemy? Nazwiska, nazwy okrętów, towar, szlaki przemytnicze i kolaborantów. Reszta tez się przyda, ale to są nazważniejsze dane.
- Dużo sobie życzycie, a więc moja cena rośnie. Jednakże... nigdy nie odkrywam wszystkich kart na raz. Powiedzmy, że od czasu do czasu znajdziecie jakiś przyjacielski liścik w swojej bazie danych. Postaram się przygotować teraz coś miłego, ale potrzebuję czasu. Wasza oferta została wstępnie przyjęta...
- W takim wypadku moja dalsza obecność nie jest tu potrzebna. W końcu moja reklamacja została rozpatrzona pozytywnie. - odwrócił się i skierował ku wyjściu.
Młody Kardazjanin wrócił do gwarnego pomieszczenia. Wszystko było jak poprzednio, jedynie Nausiciaanin kończył rozpatrywać reklamację...
Goul odetchnął z ulgą. Nienawidził pogranicza, czasem działało to mu na nerwy, ale cóż... różne drogi wiodą do bogactwa... uśmiechnął się i na pulpicie wywołał błyskawicznie kilka komend...
