Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Dain Taren
- Tak jest...
Okręt sprawnie wykonał manewr, w dalszym ciągu pozorując ćwiczenia.
- Mam wiadomość i dokładny namiar... centrum dowodzenia... - zakończyła zaskoczona naukowa po czym podjęła na powró - Wiadomość brzmi. Komputer uzupełnił luki: Jesteście pod obserwacją, przerwać przekaz i kontynuować lot na Siringę, w razie zagrożenia wyczyścić okręt...
- Dalinie Mantis. To będzie pańskie następne zadanie jak powrócimy na stację. Dowie się pan kto dokładnie pomagał Talarianom i zbierze odpowiednie dowody. Potem będzie proces. Tylko proszę być dyskretnym. W razie problemów pomoże panu Kretar. On zna się na rzeczy. Sternik, kontynuuj ćwiczenia.Taren zamyślił się, czekając na konieć ćwiczeń.
Okręt wykonał cały cykl ćwiczeń, wciąż trzymając Talarian na pasywnych sensorach. Rzeczywiście ich kurs szedł prosto na Siringę.
- Panie... układ ćwiczebny wykonany...
- Wracamy na stację. Załoganci mogą dostać przepustki. Dokładny plan patroli zostanie opracowany gdy zostna przetworzone dane ze stacji.
Antharma zawróciła i pomknęła w stronię nie tak odległej stacji. Wkróce Talarianin znikł wam z sensorów, a pojawił się monumentalny Nor. Dookoła niego krążyły jak zawsze jednostki, niczym pszczoły ciągnące do miodu. Udało wam się wypatrzeć co najmniej kilka waszych transportowców, okręty kupieckie i o dziwo pojedynczą ferengijską D'Korę...
Gul Taren kazał przycumować do pylonu przynależnego wojsku.Teraz pozostawało czekać na przetworzenie danych. Dain zszedł na pokład i poszedł zobaczyc swoją prywatną kwaterę.Jednocześnie Kretar i Mantis, zgodnie ze wcześniejszymi rozkazami, zaczeli dyskretnie sprawdzać nadawcę wiadomości dla Talarianina.
Kwatera była przestronna. W końcu na stacji nie trzeba było się ograniczać. A twój poprzednik miał wybitnie wysmakowany gust. Większość mebli wykonana była z posrebrzanego metalu i czarnego dębu. Barki pełne były karafek z kosztownym alkoholem, a na półkach poustawiano kosztowne drobiazgi. Wszystkiego dopełniały kolekcje cennych, antycznych, kardazjańskich rzeźb. Widać było, że musieli go zgarnąć błyskawicznie gdyż praktycznie wszystko, poza tym co CD i Kasta uznali za dowód zostało na swoim miejscu. Łóżko też było ciekawe, zamiast tradycyjnego Kardazjańskiego kroju było ono odwzorowaniem XVII wiecznego łoża rodem z Ziemi. Fotele wykonano z drogocennej skóry i również czarnego dębu. To było wspaniałe.... może zbyt epatowało przepychem, ale jednak wspaniałe...
- Całkiem interesująco. - rzekł głośno i zastanowił się ile podsłuchów uruchomił. Dla bezpieczeństwa swym własnym trikorderem sprawdził czy nie ma ukrytych ładunków wybuchowym lub trucizn oraz nakazał ustawić straż, złożoną z weteranów Na'Tala, przed swoją kwaterą.Dopiero wtedy mógł się odprężyć i przebrac się w coś innego niz mundur. Mógł sobie na to pozwolić - przetważanie danych jeszcze trochę potrwa.
Pokój był czysty. Żadnych podsłuchów i innych urządzeń. Wyglądało na to, że Kasta chciała uśpić Twoją czujność...
Przygotował i wysłał krótki list do domu, w którym poinformował gdzie się znajduje. Ze względu na możliwość ujawnienia tajemnicy wojskowej cywilowi posłał to przez kanał wojskowy. Jeśli CD uzna, że taki list nie może dotrzeć do niepowołanych osób to po prostu skasuje go i poinformuje o tym nadawcę.W ciągu kilku wolnych godzin zreplikował kilka rzeczy osobistych, ponieważ nie chciał zabierać ich z Antharmy. Oczekiwał, że obecny przydził jest tylko tymczasowy i niedługo zostanie przeniesiony na bardziej zapalne terytoria. Jak granica z Federacją, która ostatnio założyła kilka umocnionych kolonii w bliskim jej sąsiedztwie czy orbita planety jakiegoś świeżo podbitego gatunku.Gdy zakończył pracę to połączył się z będącą obecnie dowódczynią Antharmy operacykną Leshą Gamre.- Tu gul Taren. Jaki jest stan przetwarzania danych? Ile to jeszcze zajmie czasu?
- Z tego co powiedział Kretar... ma już wstępne namiary na nadawcę. Pochodziło to z jednej z konsoli naukowych, ale dostęp do niej mógł mieć każdy... poza tym, dostaliśmy informację, że jest przesyłka do pana. Zapytano się również gdzie ją panu dostarczyć...
- Dostarczcie ją do mojej kwatery na stacji. Taren bez odbioru. - trochę go zaciekawiło, co zawiera przesyłka.
Przesyłkę przyniósł jeden z załogantów w obstawie ochrony. Był to całkiem spory zasobnik, zabezpieczony przed uszkodzeniami...
Kazał go otworzyć, jednocześnie sprawdzając nadawcę.
Jeden z ochroniarzy otworzył zasobnik... i wtedy pokój wypełniło piekło.
Obudziłeś się w ambulatorium. Pod aparaturą do podtrzymywania życia. Ostrożnie rozejrzałeś się po otoczeniu. Byłeś sam. Najwidoczniej też podano Tobie jakieś silne leki gdyż nie mogłeś ruszyć nogami ani dłońmi... chyba, że... starałeś się usunąć z pamięci tę drugą możliwość. W pewnym momencie poczułeś czyjąś obecność. Spojrzałeś w lewą stronę i zetknąłeś się z pytającym wzrokiem Gamretha. W końcu medyk uśmiechnął się i powiedział:
- Proszę się nie obawiać. To tylko tak profilaktycznie. Na szczęście odłamki skrzyni nie zniszczył zupełnie rdzenia kręgowego. Jednakże kilka pomniejszych nerwów będzie wymagać dłuższej regeneracji. Zapisałem również panu odpowiednio silne środki farmakologiczne. Przy pewnej dozie szczęścia będzie mógł pan ruszać ręką jak dawniej.
Nie mogłeś odpowiedzieć gdyż zaschło Ci w gardle. Przez środki uspokajające powoli jednak zaczął przebłyskiwać zimny jak lód gniew.
- Spokojnie... kapitanie. Póki co jeszcze przynajmniej przez 4 dni musi pan przebywać tutaj. Mantis wypełnia rozkazy i sprawia wrażenie lekko zagubionego. Kretar miota przekleństwa pod nosem... a szef ochrony stacji poza tą zagadką ma do rozwiązania dwa zagadkowe morderstwa. Ktoś wyrzucił dwoje Talarian przez śluzę... bez skafandrów. Nie był to mił widok. Aaaa... gdzie moje maniery... - przypomniał sobie u czymś i przyniósł Tobie zasobnik z wodą z dodatkiem słabego, ale dobrego Kanar.
- To pomoże z mówieniem... ale proszę nie męczyć strun głosowych...
