Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › RPG - Gul Dain Taren
Przemieściliście się w stronę grupy transportowców. Na ekranie pojawiły się sygnatury 5 okrętów Xepolitów w standardowym szyku. Hideki posłusznie przyjęły miejsca na twoich skrzydłach.
- Chcę wiedzieć wszystko o tych Xepolitach. Jaką mają broń i osłony. Kurs na przechwycenie.
- Panie... to Xepolici, doprowadzili do perfekcji sztukę ukrywania przed sensorami tego, czego chcą. Jednakże to chyba standardowe jednostki. Praktycznie bez ofensywnego uzbrojenia.... tylko silnik który ich błyskawicznie potrafi wprowadzić w WARP 9,5 - odpowiedziała zdziwiona naukowa
- Dolecieć do nich i zająć pozycję. Potem kontynuować lot w stałej odległości od nich.
Grupa sprawnie wykonała manewr. Tylko jeden Hideki zostawał odrobinę z tyłu, a smuga plazmy wydobywałą się z jakiejś uszkodzonej części napędu.
- Mamy pozycję.
- Jeden z naszych melduje o awarii. Stracił trochę prędkości, a mogą naprawić to tylko w doku...
- Niech podlecą do jednego z Xepolitów. Przekażcie naszym przyjaciołom, że mają go wziąć na hol. Kontynuować lot.
- Wykonano...
Hideki oddzielił się i powoli zbliżył do grupy transportowców. Utrzymując szyk dotraliście w bezpośrednią bliskość grupy. Jeden z transportowców wziął uszkodzoną jednostkę i kontynuował lot. Po chwili zostaliście wywołani.
- Jedaite. Kasta pierwsza. - zameldował się komputerowy kapitan transportowca. Sekundę później Hideki eksplodował, a drugi został trafiony przez 3 jednostki i koziołkując pomknął przez przestrzeń ze zniszczonym napędem. Na pokładzie Galora dostaliście informację, że przesyłają się wrogie siły. Na podobiźnie mostka którym dowodziłeś triumfująco pojawił się Mantis z grupą żołnierzy.
- Właśnie zostaliście pojmani przez Front Wyzwolenia Kardaz.... - po czym roześmiał się
- Całkiem interesujące, ale popełnił pan 2 błędy. Po pierwsze nasz statek wciąz miał podniesione osłony, więc chyba Front przekabacił moich żołnierzy. Po drugie bardzo wątpliwe by przejeli aż 5 statków naszych sojuszników i dokonali ataku na okręt będący na patrolu. Oni uważają Centralne Dowództwo za wroga, nie zwykłych żołnierzy. Moga zaatakować dom jakiegoś ważnego gula, nie statek z załogą. Kardazjańscy dysydenci nie zabijają niewinnych.
- Aktualnie nie, ale nie możemy być pewni zwrotu sytuacji. Dodatkowo to w każdej załodze jest KTOŚ, kto sprzyja dysydentom lub czyni nielegalne praktyki. Również nie powinniśmy być pewni sprzyjania przez naszych sojuszników. Kto wie czy kiedyś się nie odwrócą. I takie jest moje zdanie. Jeżeli chodzi o opinię.... to znajdzie ją pan w raporcie. Chyba, że woli usłyszeć ją przy załodze?
- Symulacja polega na ćwiczeniu możliwych scenariuszy, a nie podważaniu autorytetu dowódcy. Na granicy spotkamy piratów lub najwyżej klingońskich szpiegów. I takie rzeczy nalezy ćwiczyć. Jesli pan tego nie rozumie to zrozumiałe czemu jeszcze pan jest dalinem. Ma pan jakieś sensowne scenariusze czy mam poszukac kogoś innego do ich przygotowania? - Dain mówil spokojnym glosem, chcąc pokazac Mantisowi kto tu rządzi.
- Jasne... aż za dużo. A dowódca musi się sprawdzać w KAŻDYCH warunkach. - stwierdził Mantis i po chwili poruszaliście się w szyku w okolicach tejże samej planety
- Mamy wiadomość z centrali. Bogowie... Klingonie wypowiedzieli nam wojnę! - zameldował operacyjny
- Ślad wyjścia z nadprzestrzeni. Grupa 3 jednostek. Klasy chwilowo nie moge ustalić, ale po prędkości poznają B'Rele - błyskawicznie zinterpretowała naukowa
- Jak zawsze. Wchodzą w maskowanie - dodał operacyjny
- Cos interesujacego. Trzech na jednego. Czerwony alarm, podnieść osłony i załadowac broń. Okreslić czas dolotu B'Reli do nas i rozpocząć skany oraz pewencyjny ostrzał przestrzeni krótkimi impulsami. Sternik, co chwila manewry unikowe, bo będą chcieli wejść nam na ogon i ostrzelać.
