Recenzje filmowe

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 46 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Romulanka
    Uczestnik
    #20434

    Pozostali az tak dobrze nie wypadaja, moze poza jednym wyjatkiem - mala rola, ktora zagral Wojciech Mann. Myslalem ze pekne ze smiechu jak go uslyszalem - jak zobaczycie, to zrozumiecie. 😉

    Tekst ma po prostu piekny, ale samo brzmienie glosu siostrzyczki bardziej podobalo mi sie w oryginalnej wersji 😉

    Poza tym, podobnie jak Gosi bardzo podobal mi sie slodki koteczek w butkach. Z tym, ze w moim odczuciu Banderas jakos lepiej pasuje do tej postaci.

    Piotr
    Klucznik
    #20521

    O Shreku 2 ciag dalszy. 😉

    Obejrzalem wersje oryginalna. Bardzo mnie zaskoczyla ilosc zmian jakie wprowadzili nasi tlumacze, jest ich naprawde duzo. Sadzilem ze zmiany ograniczyly sie do zwrotow i wyrazen, ktorych nie da sie przelozyc na polski, zachowujac takie samo, zazwyczaj zabawne, znaczenie oraz do takich rzeczy jak na przyklad przyspiewki Osla. A okazuje sie ze zmian jest pelno, niektore kwestie w wersji polskiej sa wrecz dodane tam, gdzie ich nie bylo, a czesc wypowiedzi zostala zmieniona mimo tego, ze byly calkowicie mozliwe do przetlumaczenia. Prawde mowiac w przypadku kazdego innego filmu (i tak nic innego nie ogladam z dubbingiem 😛 ) bylbym delikatnie mowiac rozczarowany, bo wrecz niecierpie zmian w tlumaczeniach. Ale tutaj... Wedlug mnie sporo textow jest lepszych od oryginalow i Shrek 2 po polsku jest imo smieszniejszy. Choc nie kazda zmiana wyszla na dobre, a trzeba tez wspomniec ze tlumaczom zdarzyly sie wpadki. Ale dosc czepialstwa. ;>

    Co do porownania podlozonych glosow, to co tu duzo mowic. Jak na moj gust swietnego w roli Osla Eddiego Murpyego nasz Stuhr bije na glowe. 😉 Ale tylko on. No nie liczac roli Manna, ktory mnie bardzo rozbawil, ale o tym juz pisalem. Na plus wersji oryginalnej na pewno przemawia glos Kota - Banderas swietnie wypadl i mimo ze nasz Kot - Malajkat staral sie jak mogl, to nie udalo mu sie uzyskac tak dobrego efektu. A reszta postaci... Coz, to chyba tez zalezy od tego, ktora wersje ogladalismy jako pierwsza. Czyli kwestia przyzwyczajenia.

    A na koniec dosc zaskakujaca wiadomosc. Shrek 2 wywolal skandal! 😉 No moze troche przesadzilem, ale sami przeczytajcie - link. Niektorzy ludzie sa naprawde przewrazliwieni. 😉

    Gosiek
    Uczestnik
    #20824

    Ostatnio postanowiłam spędzić wolne popołudnie w kinie i mój wybór padł na Króla Artura. I niestety nie było to wybór zbyt szczęśliwy. Założeniem twórców filmu było pokazanie 'prawdziwej' historii Artura, co wiąże się z przeniesieniem akcji w V wiek n.e., pozbawieniem postaci i przedmiotów zdolności magicznych, zmianą biografii wielu głównych bohaterów... Zabieg tyleż ciekawy, co zupełnie moim zdaniem nieudany. Mit arturiański bez czarnoksiężnika (rola Merlina jest tu zupełnie inna), Mordreda, Morgany to już nie to. Zwłaszcza w tak słabym wykonaniu. Wg. mnie większość postaci jest papierowa (chlubnym wyjątkiem jest Bors), fabuła płytka i przewidywalna aż do bólu, odbębniony obowiązkowy wątek romansowy, za dużo agitowania i czczej gadaniny (tu Artur jest nie do pobicia - zachowuje się niczym trybun ludowy na wiecu i to przez cały film), nadmiar sztucznego patosu...

    Na plus filmu można zapisać dobre sceny bitewne (chociaż twórcy, chcąc żeby ich produkcja dostała w USA kategorię wiekową od 13 lat wzwyż wycieli z nich rzeki krwi i nadmiar brutalności - z duża szkodą dla realizmu), a zwłaszcza bitwę na zamarzniętej rzece oraz piękną muzyke Hansa Zimmera (twórcy OSTa np. do Gladiatora). Właściwie tylko ta muzyka pozwoliła mi dotrwać w kinie do końca filmu. Ogólna ocena 2/5 - dla mnie 'Król Artur' to kolejna produkcja, która przyniosła dużo mniej niż mogła i niż obiecywała. A szkoda...

    fluor
    Klucznik
    #22080

    Ja z kolei jakiś czas temu skorzystałem z okazji, że telewizja publiczna wykupiła prawa emisji do dobrego, choć nie najnowszego filmu i obejrzałem Requiem for a Dream (produkcja 2000r.).

    Bohaterami jest czwórka ludzi mających kontakt z narkotykami: starsza kobieta, która chce się 'na siłę' odchudzić; jej syn i jego dziewczyna będący "zwykłą" parą zakochanych-narkomanów oraz ich przyjaciel, czarnoskóry dealer. Film z gatunku tych mocnych i świetnie by się nadawał do kampani przeciwko uzależnieniom (no może te sceny seksu troszkę pod koniec za mocne jak dla szkoły 😉 ), uważne obejrzenie (plus wpływ kapitalnej muzyki filmowej, dzieła Clinta Mansella - polecam 😀 ) wprawia człowieka w refleksyjny nastrój za pomocą terapii szokowej.

    ___

    Innym filmem, który chciałbym opisać jest kinowy hit 😉 Ja, Robot. Film zainspirowany jest prozą Isaaca Asimova, jednak mój punkt widzenia jest nieskażony jej znajomością, więc skierowany do podobnych mi ignorantów 😉

    Generalnie fabuła koncentruje się wokół czarnoskórego bohatera (wyraźnie pozytywnego), granego przez Willa Smitha policjanta. Akcja dzieje się w przyszłości, na świecie wypełnionym przez roboty, służące pomocą ludziom i wykonujące za nich brudną robotę. Podstawą działania wszystkich robotów są zaimplementowane sprzętowo trzy prawa robotyki, przedstawione już na początku filmu.

    Poza dość widowiskowym wątkiem sensacyjnym, wypełnionym miłymi dla oka efektami specjalnymi jest jeszcze wartswa głębsza, opierająca się na tych trzech prawach oraz na wątku człowieczeństwa robotów. Dość ciekawe są spostrzeżenie na temat relacji stwórcy i dzieła, człowieka i robota.

    W produkcji hollywoodzkiej zadziwia absolutny brak scen seksu czy nagości (pomijając kąpiącego się Willa Smitha czy Bridget Moynahan), co sprawia, że w zasadzie film nadaje się dla każdej grupy wiekowej. Fabuła jako taka jest dość prosta i w miarę przewidywalna, ale sam film ogląda się łatwo i przyjemnie 😉

    Domko
    Uczestnik
    #22083

    Jakiś czas temu miałem okazję obejrzeć film Efekt Motyla.

    Jest to trochę dziwny film. Przedstawia on życie pewnego człowieka, który odkrywa w sobie niecodzienne właściwości. Film ten pozwala zastanowić się nad konsekwencjami tego, czego byśmy wszyscy pragnęli. Co to jest - nie wspomnę, aby nie psuć zabawy osobom, które tego filmu jeszcze nie widziały.

    Do jakiego gatunku on należy też nie powiem, gdyż trudno jednoznacznie go sklasyfikować. Jest tu trochę filmu psychologicznego, sensacji i trochę z bajki. Z kolei nietypowe zdolności głównego bohatera przypominają czynność, która nagminnie występuje w gatunku science-fiction.

    Z tego co słyszałem film budzi odmienne uczucia - jedni go uwielbiają, inni - nienawidzą. Mnie się spodobał i dlatego polecam go tutaj.

    r_ADM
    Uczestnik
    #22127

    Domko: owszem, efekt motyla to niezla produkcja, dosyc ciekawa, ale z filmem, bardzo podobnym, "Memento" nie moze sie rownac :)Efekt... jest w sumie opowiadany w bardzo prosty sposob. powod blackoutow glownego bohatera wyjasnia sie za szybko i traci na tym tajemniczosc filmu. widz (imho) za szybko wszystko wie, i potem oglada sie bez takieego zainteresowania...

    Gosiek
    Uczestnik
    #22912

    Ja ostatnio w ramach poprawy senno-deszczowo-melancholijnych jesiennych nastrojów 😉 wybrałam się do kina na dwie najnowsze polskie komedie. I obie mogę z czystym sumieniem polecić.

    1). Vinci - kolejny świetny film sygnowany przez Juliusza Machulskiego, który jest reżyserem i autorem scenariusza. Moim zdaniem rzecz przypominająca czasy świetnych Va-banków czyli kryminalna historia opowiadająca (jak wskazuje tytuł) o próbie kradzieży najsłynniejszego obrazu w Polsce - Damy z łasiczką. Problemy i perypetie głównego bohatera, który ma zrealizować to zadanie zaczynają się już na etapie kompletowania ekipy, która ma mu pomóc w kradzieży... Duża dawka humoru osadzonego we wspołczesnych realiach, ciekawa intryga, której rozwiązanie jest oczywiście na samym końcu i jest zaskakujące... Warto zobaczyć. 😀

    2). Wesele - komedia, czy raczej komediodramat, którego cała akcja rozgrywa się na wystawnym (wedle zasady zastaw się, a postaw się) wiejskim weselu, podczas którego wychodzą na jaw wszystkie miłości, animozje, sympatie i zadawnione urazy między gośćmi weselnymi a także samymi młodymi i ich rodzinami. Przegląd polskich wad, przywar, małostkowości... pokazanych w sposób ciekawy i zabawny, dużo akcji i humoru, a w dodatku całość okraszona świetną muzyką w wykonaniu Tymona i jego zespołu. Warto zobaczyć - polecam. 🙂

    PS. A kilka piosenek w formacie mp3 można znaleźć na oficjalnej stronie filmu - tutaj.

    Sai
    Uczestnik
    #22933

    Ostatnim czasy, miałem okazję zobaczyć film „Łowcy umysłów” (Mindhunters). Co by tu o nim napisać aby nie zdradzić zbyt dużo. Film traktuje o szkoleniu specjalnej grupy FBI tropiącej seryjnych morderców. Odbywają oni test – ćwiczenia na specjalnie przygotowanej do tego wyspie, warto dodać że są na niej sami. Wszystko byłoby OK gdyby nie fakt, że nagle ginie jeden z nich…a kolejni dowiadują się że ktoś jest następny, ale kto ? Kim jest morderca ? Dlaczego jest jeden krok przed nimi ? Wszyscy zaczynają się podejrzewać. Film trzyma w napięciu od początku do końca, zakończenie jest naprawdę zaskakujące. Kto wskaże w połowie filmu, kim jest morderca, zasługuje według mnie przynajmniej na piwo. 😆 Naprawdę polecam ten film, tak wciągającego obrazu tego typu, dawno nie widziałem .

    fluor
    Klucznik
    #23433

    Symetria - dla tych, którzy twierdzą, że w Polsce nie da się zrobić dobrego filmu... Cała historia człowieka niewinnie osadzonego w więzieniu i umieszczonego pośród recydywistów jest interesująca i wiarygodna. Świetne zdjęcia, muzyka i gra aktorska. Film buduje niejako pozytywny wizerunek więźniów - ludzi, którzy rządzą się innymi niż reszta społeczeństwa zasadami, ale mają swój honor. Polecam.

    Eurotrip - dość głupawa amerykańska komedia. Kilku studentów podróżuje po Europie i doświadcza kolejnych, coraz bardziej zakręconych przygód. Warto obejrzeć dla kilku scen... (np. wizyta w Bratysławie - nie mam pojęcie, gdzie oni takie śmietnisko znaleźli, ale centrum stolicy Słowacji to na pewno nie jest :D) Doskonały film na imprezę (czytaj: nie oglądać na trzeźwo 😀 )

    Sai
    Uczestnik
    #23718

    Dzisiaj chciałbym zachęcić Was do obejrzenia filmu „Purpurowe rzeki”. Pomimo że film jest francuski, w zasadzie stylem nie odbiega od amerykańskich. Filmik, mimo że jest klimatyczny i wciągający to czegoś w końcówce mu brakuje, takie jest przynajmniej moje zdanie. Jako że jest to obraz na pograniczu sensacji, dość dużo się w nim dzieje, historia, jaką musi rozwiązać główny bohater, grany przez J.Reno, naprawdę ma w sobie „to coś”. Akcja rozpoczyna się od brutalnego morderstwa, nieopodal miasteczka uniwersyteckiego, tamtejsza policja wzywa na miejsce speca z Paryża, gdyż nigdy nie spotkali się z czymś takim. Równocześnie w innym miasteczku, nowy szef policji, rozpoczyna sprawę profanacji grobu dziewczynki zmarłej 20 lat temu. Obaj policjanci ,starszy „legenda” i młodszy prowadzą, śledztwo które wyjawi prawdę, łączącą oba na pozór odrębne postępowania.

    Komu się to nie podoba niech nie czyta lub zgłosi protest, zostanie on odnotowany

    T`Reker, protest ? Przecież anime to też film, tylko że animowany. Akurat w robotach nie gustuję, ale jakieś fantasty bądź kryminały albo s-f typu Akira lub Ghost In the Shell to czasami oglądam. Zapomniałem o hentai, niektóre „dzieła” tego typu też są niezłe. 🙄

    fluor
    Klucznik
    #23722

    Jeśli już o anime mowa, to chciałbym wszystkim polecić dwuodcinkową serię Dragon-Half. W skrócie mówiąc jest to absolutnie śmieszna parodia konwencji anime, fantasy, itp., a sam film warto obejrzeć chociażby po to, by usłyszeć zabójczą piosenkę końcową 🙂

    Riri
    Uczestnik
    #23724

    Ja sie wtrące i wróce do recenzji Ja, Robot:Asimov, gdyby żył, to by sie w grobie przewracał...Film... jeśli sie nie zna ksiązki jest ...matrixowaty. Jesli się czytało książke...Zaintereowanych książką zapraszam na priv...riri

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #24903

    Postanowilem dodac nowa recenzje a wlasciwie antyrecenzje filmowa. Dodam, ze jest to bardzo subiektywny odbior filmu Immortal. Skuszony niezle wygladajacymi trailerami puszczanymi w TV naszla mnie ochota na dorzucenie tego filmu do swojej kolekcji. Obiecywalem sobie duzo - myslalem ze film bedzie dobrym sf pokazujacym pomysl na rozwiazanie tajemnic egipskiej cywilizacji. Tymczasem zawiodlem sie srodze. Scenariusz jest bardzo kiepski, a swiat w Immortel malo przejrzysty. Film jest najzwyczajniej nudny i nuzacy. Do tego dochodzi jeszcze kiepski pomysl na polaczenie "zywych" aktorow z postaciami generowanymi komputerowo ktore wygladaja jak animki. Powiem szczerze, ze nie dotrwalem do konca - wylaczylem ogladanie na 20 minut przed koncem co zdarza mi sie niezwykle rzadko. Niestety moja opinia jest surowa - zdecydowanie nie polecam - strata czasu i nerwow.

    mattik
    Uczestnik
    #25030

    W ramach spędzenia ferii w mieście (:P) pewien mattik wybrał się do kina na pewien węgierski film... Mam tu na myśli oczywiście Kontrolerów (niewielki jest wybór węgierskich filmów w naszych kinach 😉 ). "Kontrolerzy" (Kontroll) to debiut reżyserski Nimroda Antala, film opowiada o fikcyjnym (na początku filmu uświadamia nas w tej sprawie 'przesympatyczny' pracownik Budapesztańskich Zakładów Komunikacyjnych ;P), 'troszeczkę' patologicznym środowisku kanarów z budapesztańskiego metra. Głowny bohater - Bulscu pracując jako kontroler odpoczywa tam od swojego wcześniejszego życia, znajduję przyjaciół, jego życie staję się prostę... Jednak w metrze, pod torami pociągów ginie coraz więcej osób... sprawcą jest zakapturzony mężczyzna...

    Więcej zdradzać nie będe, film jest kompletnie zwariowany, szalony, nieprzewidywalny, a fabuła jest bardzo tajemnicza (kim jest/był zakapturzony mężczyzna? czy jest to może sam główny bohater?) --> jednym słowem: POLECAM 🙂

    Sai
    Uczestnik
    #25510

    Dzisiaj polecam film naszej rodzimej produkcji, pod tytułem „Tam i z powrotem”. Obraz ten przedstawia rzeczywistość PRL-u, widzianą oczyma byłych partyzantów: chirurga i jego kolegi malarza. Akcja rozgrywa się w latach sześćdziesiątych. Film przedstawia prawdziwe losy tych panów. Trzeba zaznaczyć że zawiera w sobie bardzo pouczający morał, dewizę na życie, sami dowiecie się jaki 😉 . PRL w oczach chirurga Hoffmana jest prawdziwa, skrupulatna i zła. Pomimo że oddziela go od rodziny za granicą, cały czas stara się on drogami legalnymi o możliwość wyjazdu. Bez powodzenia. Inaczej sprawę widzi jego kolega malarz, który jako były partyzant nie może wystawiać swoich obrazów, on nie jest bierny, chce zrobić wszystko, aby wyrwać się z tego więzienia, jakim dla niego jest Polska, nienawidzi władzy, pomimo że kocha kraj. „Tam i z powrotem” koncentruję się na negatywnych aspektach PRL-u, obnaża je. Pokazuje rzeczywistość taką jaka była. Polecam ten film pomimo, że to nie s-f itp. 😉

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 46 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram