Forum › Fantastyka › Star Trek › Pytania
Nie zgadzam się! Nie ma jak porównywać Imperium... do TOSa.
Pod względem efektów na pewno nie. Chociaż w tej scenie z Areny o efektach mówić trudno. Sam Gorn nie odbiega niczym od obcych w Star Wars (powiedziałbym, że wręcz przebija wszystkich z Mos Eisley).
a epicki pojedynek kończy się rzutem styropianowym kamieniem.
Na youtube nie ma całości. Walka kończy się strzałem z bazooki a la McGyver, ale nie będę więcej spojlerował - obejrzyj cały odcinek 🙂
Arena - niby kicz i nieporozumienie, ale żyje własnym życiem. W jednym z odcinków Family Guy nerdowski kolega córki Petera robi na lekcji w ogólniaku prezentację poświęconą temu odcinkowi i kończy stwierdzeniem, że w walce wręcz Kirk przeważa nad Picardem. Ponadto Gorn to taki niby gatunek, jakich pełno w Oryginalnym Serialu, ale w DS9 co najmniej kilka razy wzmiankowany w kontekście paktów o nieagresji z Dominium itd.
Arena - niby kicz i nieporozumienie, ale żyje własnym życiem. W jednym z odcinków Family Guy nerdowski kolega córki Petera robi na lekcji w ogólniaku prezentację poświęconą temu odcinkowi i kończy stwierdzeniem, że w walce wręcz Kirk przeważa nad Picardem.
Ten odcinek jest kultowy. Niektóre ciosy Kirka są śmieszne, a Gorn rusza się zbyt wolno, więc scena wygląda jak wygląda. Za mało w niej dynamiki. BTW - gdzieś czytałem, że to ulubiony odcinek Bena Stillera i dlatego właśnie znalazł się w Jajach w Tropikach.
Co do Kirk vs Pickard - chyba nie ma wątpliwości, że jankes bije się lepiej. Pickard ma tylko statek lepszy 😉
W necie jest gra we flashu, Kirk vs. Picard, całkiem śmieszna :DNiestety nie pamiętam adresu.
Ten odcinek jest kultowy.
No ale przeciez nie dlatego, ze jest dobry ;P
Kto kpi sobie z Gorna to niech zobaczy ENT "In the Mirror, Darkly" i potem dalej gada. Tam gadzik wymiatał.Kto smieje się z TOSa zapomina kiedy były kręcone odcinki i niech nie porównuje je z późniejszymi produkcjami. Dobry jest jest statek Romulan z "Balance of Terror", gdy z sufitu sypią się... cegły.
Gorn i Wulkanie - dwa jedyne znane gatunki, które w MU zachowują się tak jak w "naszym" 😉
Gorn i Wulkanie - dwa jedyne znane gatunki, które w MU zachowują się tak jak w "naszym" 😉
Dlatego je lubię :).
A jeśli chodzi o "Arenę", to ten odcinek rzeczywiscie nie jest może najlepiej zrobiony, ale ma swój klimat i swoje przesłanie. Można wytrzymac drobne niedociągnięcia, a nawet pewien jawny absurd (nawet ze wszystkich dostępnych składników Kirk nie zdołałby sfabrykować prochu, nie mając do dyspozycji choćby prymitywnego laboratorium, nie mówiąc o tym, że przy takim użyciu, jaki zademonstrował, sam wyleciałby w powietrze).
Gorn i Wulkanie - dwa jedyne znane gatunki, które w MU zachowują się tak jak w "naszym" 😉
A klingoni w DS9 to co?
Dobry jest jest statek Romulan z "Balance of Terror", gdy z sufitu sypią się... cegły.
To było ostre 😆
Gorn i Wulkanie - dwa jedyne znane gatunki, które w MU zachowują się tak jak w "naszym" 😉
A klingoni w DS9 to co?
Dokładnie - Klingoni z DS9 MU zachowują się bardzo podobnie jak ich odpowiedniki z normalnego uniwersum .
Znaczy pacyfikują prawie wszystko co się rusza ( czyt. tłuką się z kim popadnie ) .
Macie rację, za szybko wyraziłem opinię. To samo można przecież powiedzieć o Kardachach ;>
Silver Phoenix - myślę, że przesadzasz. Technobełkot nie jest sprzeczny z nauką, bo to bełkot mówiący o nieistniejących cząstkach, zjawiskach itd.
Tia... Choćby stwierdzenie, że jakaś długość fali jest bardzo nietypowa we Wszechświecie (TNG). Jeśli się usunie zeń wszystkie atomy wodoru, to może taka rzeczywiście będzie. Jeśli twierdzisz, że wodór nie istnieje... 😉
To tylko jeden przykład z wielu możliwych do znalezienia.
To o czym piszesz to właśnie przykład buraka w prawdziwej fizyce pływającego w barszczu z technobełkotu.
Jasne czasem wśród technobełkotliwych kawałków przewinie się prawdziwa fizyka i czasem w tej prawdziwej fizyce trafi się burak, ale nie tak często, żeby twierdzić, że opiera się na tym 50% fabuły.
Nie zrozumiałeś mnie. Napisałem przecież, że:
Jedno jest pewne: technobełkot oraz teorie zeń wychodzące stanowią oś fabuły jakichś 50%... Albo i lepiej... Odcinków.
OK, czyli chodzi Ci o to, że wymyślone rzeczy napędzają akcję. Ale to jest właśnie jedno z głównych kryteriów prawdziwego science fiction. Romans osadzony na stacji kosmicznej, który można z łatwością przenieść na transatlantyk czy też w inne klasyczne miejsce będzie kiepską fantastyką, choćby był nawet był genialnym romansem. Siłą science fiction jest możliwość twórczego wykorzystania elementów, idei itp. nie występujących w rzeczywistości.
Gorn i Wulkanie - dwa jedyne znane gatunki, które w MU zachowują się tak jak w "naszym" 😉
Ale tego Gorna z MU (zakladajac, ze chodzi Ci o 'In the mirror, darkly') to nie wiem skad wziales 🙂 To byl swojski Gorn zaciagniety przez tholian do roboty jako poganiacz, nie mozna zatem mowic jak by sie zachowywali w MU.
