Forum › Fantastyka › Star Trek › Pytania
Czy w TOSie jest jeszcze jakiś odcinek z wszechświatem równoległym oprócz "Mirror, Mirror", czy tylko ten jeden ?
Ile wydano książek Trekowych? I ile przetłumaczono?
Wydano dużo, choć nie wiem dokładnie ile, nie interesowałem się tym zbytnio. Natomiast z tego co wiem na polski przetłumaczono 2 sztuki.
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Star_Trek_novels
Lista książek 🙂
Dużo tych ksiąg.Inne pytanie., Czy reaktor fuzyjny może ulec przeciążeniu i wybuchnąć jak rdzeń warp?
Czy czasem w jakimś filmie ktoś ich czasem nie przeciążał właśnie? W TOSie! Chyba w tym odcinku z dziećmi kwiatami! Czy z czymś. Mówili że im się przeciążył... ale nie wybuchł... chyba... bo dawno nie oglądałem.
Prawdziwy nie może. Trekowe, rzecz jasna mogą, jak tego wymaga scenariusz.Tak chyba wysadzili dżdżownicę zjadającą planety - wlecieli Constitutionem do paszczy stworka i przeciążyli reaktory impulsowe.Zaczynam nienawidzić Treka i dostrzegać przewagę baśni sci-fi w rodzaju Star Wars nad technobełkotem i pseudonauką.
Zaczynam nienawidzić Treka i dostrzegać przewagę baśni sci-fi w rodzaju Star Wars nad technobełkotem i pseudonauką.
U jakie mocne słowa. 😉 Po porostu najlepiej do tego podchodzić zdroworozsądkowo i zdawać sobie sprawę ,że to tylko serial, film, powieść = ogólnie fikcja stworzona dla naszej rozrywki.
Czytają czasami niektórych widać, że o tym zapominają 😀 a jak już zaczynają za bardzo rozkminiać co tam widać na ekranie to może głowa rozboleć.
Tylko SW w przeciwieństwie do ST nie pretenduje do bycia "hard sci-fi" i mienia czegokolwiek z nauką. Gdyby Kirk latał dookoła, pokonywał obcych i przelatywał kosmitki, to byłoby ok. Ale że przy okazji rozprawia o technologii, dezaktywuje antymaterię i robi kosmiczne bum za pomocą ręcznego granata, to szlag mnie trafia.
Zarathos - według Wikipedii (wiem... nie jest to nieomylne źródło wiedzy, ale artykuł ma sens), hard sci-fi nie powinno traktować się zero-jedynkowo. Jeżeli jednak tak podchodzisz do wiarygodności wydarzeń ze Star Tre to nie dziwię się, że czujesz się zawiedziony. Nikt z nas nie traktuje ST jako jedyną, niepodważalną prawdę.Jedną z zalet Star Trek, którą wielu ceni, jest właśnie sprytne naginanie znanych praw i zasad, tak aby sprawiać wrażenie wiarygodności. Może jestem niedouczony, może wystarczająco się nie interesowałem tematem, jakim jest fuzja jądrowa. Teraz doczytałem i widzę grzechy twórców. Do tej pory jednak byłem przekonany, że taka reakcja jaka zaszła w "The Doomsday Machine" - przeciążenie reaktora - jest możliwe. Na pewno nie bedę się z tego powodu odwracać od ST.W żadnym wypadku nie chcę Cię za nic krytykować. Nie odbieraj tego tak 🙂
Co do przeciążenia reaktorów fuzyjnych i skutków tego - na razie to możemy gdybać jak by to było .Na razie nie potrafimy uruchomić pierwszego takiego reaktora - więc jego działanie i jak się zachowa w określonych warunkach . A co do samego przeciążenia - zależy jak by to miało wyglądać - po prostu dochodzi do przerwania pola magnetycznego - tu raczej doszło by do uszkodzenia lub zniszczenia okrętu lub stacji .Co innego jak by w jakiś sposób udało by się stworzyć coś na kształt bomby wodorowej we wnętrzu reaktora - tu zniszczenia były by dużo większe - zaczynając od zniszczenia obiektu mającego taki reaktor do rażenia obiektów znajdujących się w pewnej odległości od miejsca detonacji .Największe zniszczenia były by w warunkach planetarnych , w przestrzeni kosmicznej zniszczenia były by mniejsze wskutek odległości jak i samych właściwości kosmosu ( próżnia itp. ) .
Tak chyba wysadzili dżdżownicę zjadającą planety - wlecieli Constitutionem do paszczy stworka i przeciążyli reaktory impulsowe.
Coś mi się przypomina, że w DS9 kiedyś jeden z rektorów o mało nie wybuchł pociągając za sobą stację.
DS9 jest w ogóle napędzane cardassiańskim fuzjakiem. To takie czerwone coś z dzyndzlem na spodzie stacji.
W Anglii i Rosji są działające tokamaki. Na niewielką skalę, ale są. W wypadku zaniku pola magnetycznego plazma się rozproszy, a reakcja zaniknie w zasadzie natychmiast. Reaktor zostanie uszkodzony, ale nic poza tym.
