Forum › Fantastyka › Star Trek › Pytania
Oglądam własnie TNG "Lessons" w którym Picard gra na flecie, nawiązanie do "Inner Light". I zacząłem się zastanawiać, czy aktor naprawdę wtedy grał, czy tylko trzymał to w ustach, a muzyka leciała z pley-backu (jego partnerka ewidentnie tak miała na udawanym fortepianie ;)). Wie ktoś?
Gdzieś czytałem (zdaje się, że na Memory Alpha) że flet-rekwizyt w ogóle nie był w stanie wydać z siebie dźwięku. Wszystko to playback.
Tematy połączone
Na Bastionie polskich fanów Gwiezdnych wojen temat Pytania o Star Wars funkcjonuje bardzo sprawnie, więc czemu by tego nie spróbować i tutaj? Chodzi o to, by ludzie, którzy o Star Treku wiedzą mało albo i nic (jak ja :>) mogli zadawać pytania bez niepotrzebnego zaśmiecania forum, bo po co tworzyć sto milinów różnych tematów, gdzie starczy jedna, zwięzła odpowiedź? A więc...
1. Czym jest czerwona materia, którą dane było zobaczyć w Star Treku Abramsa?
2. Czy wszystkie filmy, seriale, książki i komiksy (są takowe?) są względem siebie zgodne fabularnie? W Gwiezdnych wojnach jest tzw. kanon, według którego wszystkie źródła sobie nie przeczą, czy tutaj też istnieje takie pojęcie?
3. W filmie Fanboys pokazano Trekkies, którzy po mówili biegle klingońsku; czy klingoński w rzeczywistości jest do wyuczenia i porozumiewania się między ludźmi czy też zawiera kilkadziesiąt czasowników i dwie setki rzeczownikó jak Mando'a?
Z góry dzięki wszystkim za odpowiedź 🙂
1) Tak jak spora grupa fanów (albo i większość) nie jestem zadowolony z wprowadzenia czerwonej materii. Tak naprawdę nie wiemy o niej nic ponad to, że jest i tworzy czarne dziury z jednej kropelki. Jak dotąd (poza małymi wyjątkami) Star Trek próbował opierać się na prawdziwej fizyce lub jeżeli już coś trzeba było wymyślić, robiono to tak, aby chociaż wyglądało na poparte istniejącą wiedzą.
2) Panuje generalna zasada, że kanonem jest to co widzieliśmy na ekranie telewizyjnym lub kinowym. Komiksy, gry, czy książki istnieją. Jest ich dość sporo. Nie są traktowane jak kanon. Niejasna jest też sytuacja z serialem animowanym, choć słyszłem, że uznaje się go już za kanon. Jeżeli gdzieś się mylę, to na bank ktoś mnie poprawi. Oczywiście, przy jedenastu filmach i ponad siedmiuset odcinkach mogą wystąpić pewne nieścisłości.
3) Klingoński możemy spokojnie nazywać językiem. Istnieje cała gramatyka, słowniki. Szczegółów jednak powinien udzielić ktoś bardziej obeznany. 😀 Możesz też odwiedzić The Klingon Language Institute, aby dowiedzieć się więcej.
Dodam, że jeżeli szukasz informacji o Star Trek to jest masa stron takich jak Ex Astris Scientia, czy Memory Alpha - odpowiednik Ossusa (mamy też w języku polskim, ale niezbyt rozbudowaną).
ad 2)
Dziesięciu filmów - ST:XI to historia opowiedziana w alternatywnej rzeczywistości i jako taka do kanonu nie należy (prawda?).
Nie wiem jak u Ciebie angielskim, ale pod tym linkiem jest odpowiedź na Twoje pytanie dotyczące kanonu:
ad 2)
Dziesięciu filmów - ST:XI to historia opowiedziana w alternatywnej rzeczywistości i jako taka do kanonu nie należy (prawda?).
To jak wtedy traktujemy Mirror Universe? Pół biedy, jeżeli ukazany jest w części odcinka, ale co z In a Mirror, Darkly?
ad 2)
Dziesięciu filmów - ST:XI to historia opowiedziana w alternatywnej rzeczywistości i jako taka do kanonu nie należy (prawda?).
To jak wtedy traktujemy Mirror Universe? Pół biedy, jeżeli ukazany jest w części odcinka, ale co z In a Mirror, Darkly?
Chodziło mi o to, że ST:XI nie ma nic wspolnego z pozostałymi odcinkami.
In a Mirror, Darkly przedstawia wydarzenia, które doprowadziły do wzrostu potęgi Terran Empire z innych "lustrzanych odcinków", ale w zasadzie można się bez niego obyć.
Mirror Universe to jak najbardziej kanon - postaci z naszego i tamtego wszechświata odziałują na siebie powodując zmiany w obydwu (zresztą innych wszechświatów w ST było więcej - MU jest tylko szczególnym przypadkiem).
Natomiast wydarzenia z ST:XI w żaden sposób nie rzutują na "nasz" wszechświat. W zasadzie to ten "alternatywny wszechświat" w ST:XI jest wymyślony na siłę - ot nowa wersja tej samej opowieści.
Ok - już rozumiem, co miałeś na myśli. Z drugiej strony myślę, że nie możemy totalnie 'jedenastki" odrzucić. Nie możemy udawać, że jej nie ma. Jakby nie patrzeć Spock jakoś oddziałuje z nową linią czasową.
ST XI jest kanonem - zgodnie z zasadą, że wszystko co zostało pokazane na ekranie (filmy + seriale) do niego należą. To czy te wydarzenia należą do innej rzeczywistości, lustrzanej, temporalnej, jakiejkolwiek - nie ma na to wpływu. Tak samo jak to w jaki sposób rzutują na resztę wydarzeń, po prostu uznajemy je za część oficjalnej narracji.tlhIngan Hol DaghojlaHba'. pab ghaj chenmoHbogh Hol law', 'ach tlhoS wej SanID mu'mey ghaj Holvam. vavma', Hamlet, latlh je mughlaHta' tlhIngan Hol jatlhwI'. Hov leng qo' rarbe'bogh lutmeyvam. DalHa' 'ej ngeD.A języka klingońskiego jak najbardziej możesz się nauczyć. Wiele sztucznych języków ma zasady gramatyki, ale ten oprócz tego ma prawie 3000 słów. Użytkownicy języka przetłumaczyli między innymi Hamleta i Ojcze Nasz - historie, które nie mają wielkiego związku ze "Star Trekiem". Język jest łatwy i ciekawy.
tlhIngan Hol DaghojlaHba'. pab ghaj chenmoHbogh Hol law', 'ach tlhoS wej SanID mu'mey ghaj Holvam. vavma', Hamlet, latlh je mughlaHta' tlhIngan Hol jatlhwI'. Hov leng qo' rarbe'bogh lutmeyvam. DalHa' 'ej ngeD (...) Język jest łatwy i ciekawy.
Tym mnie zdecydowanie nie zachęciłeś 😉
2. Czy wszystkie filmy, seriale, książki i komiksy (są takowe?) są względem siebie zgodne fabularnie? W Gwiezdnych wojnach jest tzw. kanon, według którego wszystkie źródła sobie nie przeczą, czy tutaj też istnieje takie pojęcie?
Z kanonem w Star Treku jest sporo zamieszania. Jak już napisali poprzednicy wytwórnia Paramount, czyli właściciel marki uznaje za kanon to co pokazano na ekranie: filmy + seriale. Czyli książki, komiksy itp powinny nawiązywać do tego co było widać na ekranie, ale nie muszą być zgodne pomiędzy sobą, Podobnie jak kolejne filmowe produkcje mogą ignorować to co napisano w książkach. Ale żeby nie było tak prosto, niektórzy stosują kryterium Roddenberry'ego, czyli głównego twórcy i pomysłodawcy. Ponoć uznał on iż seria animowana (poza jednym odcinkiem) i 5. film kinowy nie powinny zaliczać się do kanonu (Z drugiej strony są ludzie, którzy uważają, że opinia Gene'a o "Final Frontier" jest opacznie interpretowana). Sprawę komplikuje fakt, iż Roddenberry zmarł w 91 roku i nie wiadomo jak traktować dzieła powstałe po jego śmierci.
Myślę, że nie pomylę się wiele, jeżeli napiszę, że każdy fan ma swój własny, wewnętrzny kanon. Jedni dekanonizują Enterprise jako durny, inni film Abramsa (używając podobnych argumentów), jeszcze inni DS9 (jako zbyt militarystyczny i odległy od wizji twórcy) itd. 🙂
Nie do końca wiadomo też jak traktować wersję remasterowaną, z nowymi komputerowymi efektami. Czy np. wygląd statku USS Antares jest kanoniczny?
O kanoniczności klingońskiego nawet nie będę wspominał, bo to temat na osobny artykuł.
Dla prawdziwych nerdów polecam artykuł z wikipedii:
http://en.wikipedia.org/wiki/Star_Trek_canon
Tym mnie zdecydowanie nie zachęciłeś 😉
To może materiały propagandowe?
Czyli książki, komiksy itp powinny nawiązywać do tego co było widać na ekranie, ale nie muszą być zgodne pomiędzy sobą, Podobnie jak kolejne filmowe produkcje mogą ignorować to co napisano w książkach.
Komiks przeczytałam co prawda tylko jeden, ale książek co-nieco, więc powiem, że książki mają swój własny kanon. Jest on oczywiście oparty na tym filmowo-serialowym, ale same książki też są formą serialu na papierze. Tzn. jeśli ktoś napisał książkę o Titanie (nowym statku pod wodzą Rikera), to kolejny autor musi kontynuować z tą samą załogą i biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło w poprzedniej (wspomnienia, relacje między bohaterami, itp.) Każdy kolejny autor musi wiedzieć, kto, gdzie i kiedy... musi znać poprzednie publikacje, bo inaczej jego książka nie dostanie pozwolenia na publikację i tyle.
